Saturday, November 15, 2025

Okolice kolonii Korczaka w Gocławku - Tereny Huty Szkła były terenem ustawicz­nych dziecięcych poszukiwań barwnych ułamków szkła różnych ko­lorów w rozmaitych odcieniach. Kwitł handel wymienny i kolekcjo­nerstwo. Najbardziej cenione były czerwone!

Janusz Korczak i  Stefania Wilczyńska przyjeżdżali zazwyczaj na kolonie w Gocławku pociągiem. Bursiści, wychowawcy i dzieci natomiast tramwajem 24 do pętli Gocławek. Pętla tramwajowa “Gocławek” (czerwona kropka po lewej stronie) powstała u  zbiegu ulic Grochowskiej i Olszynki Grochowskiej w związku z  utworzeniem linii nr 24 łączącej Gocławek z Placem Trzech Krzyży. Ta droga od pętli tramwajowej była dłuższa niż od stacji kolejowej w Wawrze, ale komunikacja tramwajowa była tańsza od kolejowej. Droga też była milsza, bo szło się wśród pachnących pól, jak opowiadali moi rodzice.


    Tereny Huty Szkła (niebieska kropka na mapie) były terenem ustawicz­nych dziecięcych poszukiwań barwnych ułamków szkła różnych ko­lorów w rozmaitych odcieniach. Kwitł handel wymienny i kolekcjo­nerstwo. Najbardziej cenione były czerwone!
    Jestem niemal pewny że te kawałki szkła, kolekcje, zawędrowały do szufladek dzieci Domu Sierot na Krochmalnej w Warszawie.

Gazeta Wawerska, sobota, 15 listopada 2025
Naprzeciwko wylotu Kościelnej (obecnie ul. Paprociowa) na ulicę Niepodległości (obecnie ul. Żegańska) po Hucie ­Szkła „Wawer” M. Szpitbaum i Bracia (potem Hita Goldmanowej), działającej od 1909 roku pod adresem Kaczy Dół Poczta Praga, i zatrudniającej ok. 50 robotników, pozostały już tylko osmalone ceglane ściany ja­kie­goś małego, parterowego budynku oraz pokłady szklanych odpadów. Były one terenem ustawicz­nych dziecięcych poszukiwań barwnych ułamków szkła różnych ko­lorów w rozmaitych odcieniach. Kwitł handel wymienny nimi i kolekcjo­nerstwo. Najbardziej cenione były czerwone, jako że było ich naj­mniej i znajdowano je rzadko. Dodatkową atrakcją było odnajdywanie różno­kształtnych sopli i buł szkla­nych różnej wielkości. Ułamki szkła barwnego pochodziły prawdopodobnie z pierwszego okresu działalności Huty w latach 1909–1914. Wówczas bo­wiem produkowano „słoje, szkła do lamp itp.”. Właśnie klosze i to, co Berger określa skrótem „itp.” mogły być intensywnie różnokolorowe. Józef Kociszewski (1907) był w Hucie dozorcą od 1932 do 1938 roku, i twierdzi że produkowano tam butelki ap­tecz­ne i monopolowe. Wskazują na to również znajdowane w całości jak i we fragmentach różnokształtne i rozmaitej pojemności butelki.

Photo from Michalin, Poland, Participants in seminar arranged by "Noar Zioni" (Zionist youth), lecturer: Janusz Korczak, 1938.


Organizacja Noar Zioni Korczak (lub też Ha-No'ar ha-Cijoni) to żydowska organizacja młodzieżowa o profilu syjonistycznym, której działalność była popierana przez Janusza Korczaka. Mimo opisu zdjecia, nie znalazłem Korczaka w tej grupie młodzieży.

 (hebr., Ha-Noar ha-Cij(j)oni = Młodzież Syjonistyczna), właśc. Zjednoczenie Młodzieży Syjonistycznej „Ha-Noar ha-Cij(j)oni” – młodzieżowa organizacja syjonistyczna związana z radykalnym skrzydłem ogólnego syjonizmu (Al ha-Miszmar), odwołująca się do metody skautowej. Powstała w Polsce latem 1932, w wyniku połączenia dwóch organizacji młodzieżowych, związanych z ogólnymi syjonistami – Ha-Szomer ha-Leumi z byłego zaboru rosyjskiego i Ha-Noar ha-Iwri z byłego zaboru austriackiego. N.S. miała stanowić przeciwwagę dla wpływów lewicowych młodzieżowych organizacji skautowych. Wiosną 1933 została podjęta próba połączenia organizacji Agudat ha-Noar ha-Iwri „Akiba" i N.S. 10 III 1935 na konferencji w Krakowie proklamowano zjednoczenie organizacji młodzieżowej: „Akiba”, N.S., Ahawa (hebr., Miłość) i Histadrut Akademim Cij(j)onim (hebr., Akademicki Związek Syjonistyczny). W 2. połowie lat 30. próbowano dalej konsolidować syjonistyczne organizacje młodzieżowe. Miały one przede wszystkim przygotowywać młodzież do pracy na roli, włączać ją w dzieło odrodzenia języka hebr. i kultury hebr. oraz w budowę żyd. siedziby nar. w Palestynie. Przebycie hachszary było niezbędnym warunkiem, poprzedzającym wyjazd do Palestyny. Organizowano lekcje j. hebrajskiego, pogadanki na temat historii syjonizmu. Urządzano kolonie letnie, kursy instruktorskie dla kierowników kibuców, wydawano prasę. Prowadzono akcje na rzecz Keren Kaj(j)emet le-Israel oraz Keren ha-Jesod. W organizacji obowiązywał podział na członków i uczestników. Ci, którzy nie ukończyli 18 lat, nie posiadali praw wyborczych. W Polsce na początku 1934 N.S. skupiał 22 tysiące młodzieży w 320 „gniazdach”, wchodzących w skład ponad 17 okręgów. W listopadzie 1937 odbyła się w Warszawie wspólna konferencja organizacji młodzieżowych: N.S., „Akiba”, FrajhajtGordoniaHa-Szomer ha-Cair, Ha-Szomer ha-Dati (hebr., Pobożny Strażnik) i He-Chaluc ha-Klal-Cij(j)oni (hebr., Pionier Ogólnosyjonistyczny). Postanowiono utworzyć wspólną, ogólnopolską centralę, a następnie zjednoczyć ruch chalucowy w ramach Brit ha-Irgunim ha-Chaluciim (hebrajski, Związek Organizacji Pionierskich). We wrześniu 1938 N.S. wezwała syjonistyczne organizacje młodzieżowe do zjednoczenia na płaszczyźnie programu Światowej Organizacji Syjonistycznej (ŚOS). Po wybuchu wojny N.S. podjął nielegalną działalność w gettach, miedzy innymi w Warszawie i Wilnie; zakładano komuny dla członków ruchu – uchodźców z innych miast; dzięki wsparciu Jointu organizowano akcję pomocy potrzebującym. Prowadzono także działalność kulturalną i wychowawczą, wydawano nielegalną prasę w językach jidysz i hebrajskim. Po wojnie organizacja wznowiła działalność w Polsce jako Ha-Noar ha-Cij(j)oni „Akiba” (hebr., Młodzież Syjonistyczna „Akiba”) i związana była ściśle z Ichudem. Na jej czele stała Naczelna Komenda Młodzieży Chalucowej „Ichud”. Zorganizowano kilkadziesiąt kibuców, uruchomiono seminarium dla kierowników tych instytucji. Tworzono też domy dziecka, przy których często działały szkoły hebrajskie; urządzano kolonie. Powstała szkoła morska „Zewulun” (por. Zabulon), kształcąca przyszłych marynarzy i rybaków w Palestynie (Izraelu). Artykuły i sprawozdania z działalności N.S. ukazywały się na łamach „Opinii”. Organizacja, na podstawie decyzji MAP, uległa likwidacji 1 I 1950. N.S., której członkami w znacznej mierze byli Żydzi emigrujący z Polski, działała także w Austrii, Bawarii, we Włoszech oraz na Cyprze, zaś Sekretariat Europejski ruchu mieścił się w Paryżu. N.S. związana była z palestyńską organizacją robotniczą Ha-Owed ha-Cij(j)oni (hebr., Robotnik Syjonistyczny).

Czy jest grób Janusza Korczaka w Treblince. I tak i nie! - Rozdział 15 - Post Scriptum.

Czy jest grób Janusza Korczaka w Treblince. I tak i nie! 

--------------------------------------------------------------------------

Rozdział 15

Od Ojca do najmłodszego syna: Życzenie i dziedzictwo Pana Miszy

We  wrześniu 1969 roku obchodziłem swoje dwudzieste urodziny. Moje trzecie w Sztokholmie, trzecie bez rodziców. Oni nie mogli przyjechać do Szwecji, ja nie mogłem pojechać do Polski. Pisaliśmy do siebie listy i raz na miesiąc rozmawialiśmy przez telefon. W jednym z trzech listów urodzinowych, ojciec napisał do mnie:
„Moje dwudzieste urodziny zbiegły się w czasie, gdy po ukończeniu szkoły w Pińsku wylądowałem w Warszawie. Dużo sobie po niej obiecywałem. Moje uniwersytety i moją drogę przez mękę w dwudziestoleciu międzywojennym, w czasie okupacji, no i sukcesy po wyzwoleniu – znasz. W tym czasie danym mi było poznać, zbliżyć się i pracować z Wielkim Człowiekiem – Januszem Korczakiem. Życzę Ci, synku, abyś w życiu zetknął się z człowiekiem tej miary, byś mógł powiedzieć, że w jakiejś mierze i Ty służyłeś wielkim ideałom ludzkości”.
Kiedy mój ojciec, „Pan Misza”, zmarł w marcu 1993 roku, chciałem go w jakiś sposób upamiętnić. Pustka, jaką po sobie pozostawił, była przytłaczająca. Pomyślałem, że wielką radością dla mojego ojca byłoby nie zaprzepaścić jego dziedzictwa, czyli zachować pamięć o Korczaku. Postanowiłem stworzyć Pierwsze Internetowe Repozytorium Korczakowskie. Powstało ono z zasobów Szwedzkiego Archiwum Korczakowskiego. W tamtym czasie możliwości techniczne były minimalne, a do opracowania było mnóstwo zdjęć i tekstów. To była moja tak zwana „praca u podstaw”. Okazało się, że to dopiero początek. Pisałem artykuły o Korczaku i wygłaszałem wykłady.

Z czasem zacząłem coraz więcej wykorzystywać także przestrzeń wirtualną i często dzieliłem się wiedzą o niej na moim blogu, który do tej pory przeczytało 2 miliony osób. Artykuły pisałem po polsku, angielsku i szwedzku. Co poniektóre również po rosyjsku. Byłem konsultantem przy różnych projektach, w których „Stary Doktor” był głównym bohaterem. Angażowałem się głęboko i czułem, że to ważne. Teraz, po ponad pół wieku, kiedy czytam list mojego ojca, rozumiem życzenia, które mi złożył. Wiem też, że spotkałem kogoś wyjątkowego.


--------------------------------------------------------------------------
79-80

Postscriptum 
Postscriptum to łacińskie wyrażenie oznaczające „po piśmie”, używane jako dopisek na końcu tekstu lub w listach po podpisie. W Postscriptum (w skrócie PS) dodaje się informacje, o których się zapomniało lub których treść nie pasuje do głównego przekazu. Myślałem o tym swoistym dopisku, czytając i redagując książkę Pana Miszy, mojego ojca. Podobnie jak on – i w przeciwieństwie do wielu innych autorów – nie chciałem wprowadzać wątków martyrologicznych zbyt wcześnie, by niepotrzebnie nie epatować cierpieniem i nie odciągać uwagi od życia, o którym traktuje ta książka. Niniejsze postscriptum jest właściwie odpowiedzią na moje własne, wieloletnie pytania i przemyślenia.
Czy Janusz Korczak ma grób w Treblince? I tak, i nie.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku niemal 950 000 Żydów zamordowanych w tym obozie zagłady. Początkowo ofiary grzebano w wielkich mogiłach zbiorowych w południowo-wschodniej części obozu. Jednak w 1943 roku naziści, próbując zatrzeć ślady masowego mordu, nakazali ekshumację ciał i palenie ich na olbrzymich rusztach pod gołym niebem, zbudowanych z szyn kolejowych i drewna. Po spaleniu prochy oraz szczątki wrzucono z powrotem do tych samych głębokich dołów, które otwarto przy ekshumacji, i zasypano ziemią.
To, że szczątki zostały zakopane tak głęboko, przyczyniło się po wojnie do strasznego precedensu – działalności tzw. „kopaczy złota”, którzy w poszukiwaniu rzekomych kosztowności drążyli w ziemi głębokie tunele. Ten proceder trwał aż do początku lat 60. W niniejszej książce zamieszczam fotografie Luftwaffe z 1944 roku, które wyraźnie pokazują ślady tych działań oraz topografię terenu obozowego z tamtego okresu.
Dziś cały teren obozu zagłady w Treblince jest uznawany za jedną masową mogiłę, a pomnik upamiętnia wszystkich tam zgładzonych – w tym Korczaka, personel Domu Sierot i 239 dzieci. Warto jednak wiedzieć, że w Treblince znajduje się jeden szczególny kamień dedykowany dr. Januszowi Korczakowi (Henrykowi Goldszmitowi). Jest to jedyny głaz spośród 17 000 kamieni tworzących to upamiętnienie, który nosi imię i nazwisko konkretnej osoby, a nie nazwę miasta czy kraju.
Osobista tragedia: Rodzina Rozentalów
Ostatni raz moja matka, Lunia Rozental, widziała swojego ojca, Gabriela, 26 czerwca 1942 roku w getcie warszawskim. Wczesnym rankiem dziadek poszedł po darmową zupę do kuchni ludowej przy ulicy Ogrodowej. Gdy tego dnia nie wrócił do domu, rodzina zrozumiała, że został deportowany do Treblinki. Siostry Rozental nigdy więcej nie usłyszały o swoim ojcu. Tego dnia do obozu zagłady wywieziono 6 400 Żydów. Gabriel Rozental został zamordowany w wieku 48 lat. Nie zachowało się po nim ani jednego zdjęcia.
Moja babcia, Helena Rozental z domu Polirsztok, również zginęła w Treblince. Aby uniknąć deportacji, pracowała i mieszkała w jednej z fabryk (szopów) produkujących szczotki dla Niemców. Mimo to 3 sierpnia 1942 roku została wyprowadzona na Umschlagplatz i wywieziona do obozu. Tam została zamordowana w komorze gazowej w wieku 45 lat. Tego wieczoru moja matka, idąc ją odwiedzić, zastała w pokoju jedynie puste łóżko. Siedziała na nim przez długi czas i prawdopodobnie to właśnie wtedy, w obliczu tej pustki, zdecydowała się na ucieczkę z getta na „aryjską” stronę. Tego dnia do Treblinki wywieziono 6 458 osób.
5 sierpnia do obozu zagłady w Treblince deportowano kolejne 6 623 osoby. Wśród nich byli Janusz Korczak, Pani Stefa, 239 dzieci i dziesięcioro nauczycieli, a także podopieczni kilku innych sierocińców z Małego Getta. Prochy moich dziadków, Heleny i Gabriela Rozentalów, oraz ponad 100 innych członków rodzin Polirsztok, Rozental i Wójcikiewicz z Warszawy są rozproszone po całej ziemi treblińskiej.
Pamięć i Zagłada
Treblinka była drugim po Auschwitz-Birkenau najbardziej morderczym nazistowskim obozem zagłady. To właśnie tam, a nie w Auschwitz, zamordowano większość polskich Żydów. Ofiary transportowano w wagonach bydlęcych i zabijano w komorach gazowych tlenkiem węgla natychmiast po przybyciu. Obóz działał od 23 lipca 1942 roku do października 1943 roku.
Do dziś nie znamy dokładnej godziny ani miejsca śmierci Janusza Korczaka. Mój ojciec, Pan Misza – jedyny wychowawca z Domu Sierot, który przeżył deportację i Zagładę – zawsze dopuszczał możliwość, że Korczak mógł umrzeć z wycieńczenia, braku powietrza i wody jeszcze w przepełnionym wagonie w drodze do Treblinki. Istnieje jednak inny, równie tragiczny wątek, który rzuca nowe światło na ostatnie chwile Doktora.
Według niektórych relacji wspólna śmierć Korczaka i jego wychowanków w Treblince została brutalnie przerwana tuż po wyjściu z wagonów. Korczakowi, wycieńczonemu i prawdopodobnie półprzytomnemu, nie pozwolono pójść z chłopcami do rozbieralni dla mężczyzn. Zamiast tego, został siłą oddzielony od dzieci i zawleczony do tzw. Lazaretu. Miejsce to, które w rzeczywistości było polaną egzekucyjną zamaskowaną flagą Czerwonego Krzyża, widać wyraźnie na jednej z zamieszczonych w książce fotografii Luftwaffe. Tam, w samotności, oddzielony od swoich dzieci, Doktor został zastrzelony nad krawędzią płonącego dołu. To potęguje tragizm jego losu – w ostatnich chwilach odebrano mu to, co było dla niego najcenniejsze: możliwość bycia przy dzieciach do samego końca.
Dziś na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie stoi pomnik poświęcony Staremu Doktorowi i jego dzieciom. Jest on uważany za jego symboliczny grób (cenotaf) – miejsce pamięci w mieście, w którym żył i pracował. Jest on jednak tylko symbolem; prawdziwe szczątki Korczaka, jego personelu i dzieci spoczywają w ziemi Treblinki.

Na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie jest pomnik, poświęcony Januszowi Korczakowi i dzieciom z jego sierocińca. Pomnik jest dziś powszechnie uważany za jego symboliczny grób (cenotaf – pusty grób). Pomnik ten służy jako miejsce pamięci i żałoby w mieście, w którym żył i pracował. Jest symboliczny, ponieważ prochy Korczaka, personelu i dzieci z Domu Sierot spoczywają na terenie obozu zagłady w Treblince. Na fotografii pan Misza – Michał Wasserman Wróblewski, jedyny wychowawca Domu Sierot, który przeżył deportację 5 sierpnia 1942 r.
____________________________________________________

81

Liczba przesiedlonych w poszczególnych dniach od 22.07 do 12.8.1942 r. to liczba wysłanych do Treblinki odpowiadająca liczbie tam zamordowanych.

W Treblince jest kamień upamiętniający dr. Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita). Jest to jedyny kamień spośród 17 000 kamieni/nagrobków na tym terenie, który nosi imię, a nie nazwę miasta lub kraju.

____________________________________________________

82

Na rampie obozowej (R) – skrupulatnie ucharakteryzowanej na prawdziwą stację kolejową z fałszywymi okienkami kasowymi, zegarami i rozkładami jazdy – rozegrał się ostatni akt tragedii sierocińca. Po przybyciu, 239 dzieci rozdzielono według płci. Dziewczynki, pod opieką Stefanii Wilczyńskiej i innych wychowawczyń, pędzono w stronę baraku rozbieralni dla kobiet (W). W tym samym czasie chłopcy, wraz z wychowawcami i Januszem Korczakiem, byli prowadzeni do rozbieralni dla mężczyzn (M). Krótko potem ofiary, poddane skrajnej przemocy ze strony esesmanów i ukraińskich strażników, zostały wpędzone do komór gazowych (G). Korczak, sędziwy i wycieńczony brutalnym transportem w dusznym sierpniowym upale, mógł nie być w stanie dotrzeć o własnych siłach do komór gazowych. W takich przypadkach Niemcy często stosowali „procedurę Lazaretu”. Pod pretekstem opieki medycznej, w miejscu oznaczonym flagą Czerwonego Krzyża, ofiary zabierano nad ustronny dół i mordowano strzałem w tył głowy. To, czy Korczak zginął w komorze gazowej, czy w „Lazarecie”, pozostaje przedmiotem debaty historycznej, jednak jego obecność z dziećmi do samego końca jest bezdyskusyjna.
To zdjęcie lotnicze terenu obozu zostało wykonane przez Luftwaffe wiosną 1944 roku, krótko przed przybyciem Armii Czerwonej i kilka miesięcy po likwidacji obozu. Wszystkie obiekty z fazy eksterminacji zostały już usunięte. Wyraźnie widoczne jest nowo wybudowane gospodarstwo rolne (U), będące częścią niemieckiego kamuflażu mającego przedstawić to miejsce jako produktywną farmę. Na fotografię nałożono lokalizację kluczowych struktur: obecnego Upamiętnienia (kolor jasnoniebieski) oraz drugiego, większego budynku komór gazowych, ukończonego pod koniec września 1942 roku w celu zwiększenia „wydajności” obozu. Dr Janusz Korczak (jasnoniebieska kropka) został upamiętniony pojedynczym kamieniem – jest to jedyny spośród 17 000 symbolicznych głazów, który nosi indywidualne nazwisko.

____________________________________________________
83

Obecny widok z lotu ptaka na teren obozu zagłady w Treblince. Jasnoniebieski punkt w pobliżu Pomnika wskazuje lokalizację „kamienia Korczaka”.


Janusz Korczak does and does not have a grave at Treblinka - Chapter 15 - Post Scriptum.

The monument dedicated to Janusz Korczak and the children of his orphanage at the Jewish Cemetery in Warsaw is widely regarded as his symbolic grave (cenotaph). Pan Misza - Michal Wasserman Wróblewski, the only teacher from Dom Sierot who survived the deportation, stands before his master.

Chapter 15

Post Scriptum

Post scriptum is a Latin expression meaning "after writing," used as a note at the end of a text, and in letters after a signature. Under the Post Scriptum (abbreviated as PS), information is added that has been forgotten or whose content doesn't fit the main message. I contemplated this particular post scriptum while reading and editing the book by Pan Misza, my father. Like my father, I didn't want to introduce the martyrdom section early in my descriptions, so this will not attract the reader's attention. This particular postscriptum is actually a response to my own long-standing questions and reflections.

 

    Janusz Korczak does and does not have a grave at Treblinka. The same situation concerns almost 950,000 Jews who were murdered in the Treblinka extermination camp. Initially, gassed victims were buried in large mass graves.

 

    In 1943, the Nazis, in an attempt to hide evidence of the mass murder, ordered the bodies to be exhumed from mass graves and burned on large, open-air pyres made of railway lines and wood. Thereafter, ashes were mixed with sand and spread over a large area of the campgrounds. Therefore, the Treblinka monument serves as a memorial to all those who were murdered there, including Korczak, the Dom Sierot staff, and 239 children. The entire area at the Treblinka death camp is regarded as a mass grave as the ashes of the victims are commingled with the soil of the camp site. 


    There is, however, a single stone within the Treblinka memorial that commemorates Dr. Janusz Korczak (Henryk Goldszmit). The stone is the only one among the 17,000 stones at the site that bears an individual name.

    Treblinka was the second deadliest Nazi extermination camp, after Auschwitz-Birkenau. Most of the Polish Jews were murdered there (not in Auschwitz). Victims were transported to the camp in the cattle wagons and murdered in gas chambers with carbon monoxide exhaust fumes. It happened immediately upon arrival. The Treblinka extermination camp was in operation from July 23, 1942, to October 1943. Gassing operations ceased after the prisoner uprising on August 2, 1943, and the final transport of Jews was murdered on August 19, 1943.

 

The last time my mother, Lunia Rozental, saw her father was on June 26, 1942, in the Warsaw ghetto. In the morning, my grandfather, Gabriel Rozental was going to get a free soup from a soup kitchen on Ogrodowa Street. Gross Action had just started. The same day he did not show up at home, the rest of the family understood that he was being deported to the Treblinka death camp. After that day, the Rozental sisters heard nothing more from their father. On that day, 6,400 Jews were transported to the death camp Treblinka. There is no single photo of my grandfather Gabriel Rozental. He was murdered in Treblinka at the age of 48. 

 

    My grandmother, Helena Rozental née Polirsztok, was also murdered in Treblinka. To avoid deportation, she worked and lived in a factory in the ghetto that manufactured brushes for German contractors. However, she was taken from there on August 3, 1942, to Umschlagplatz and Treblinka. My mother went to visit her that evening and found only an empty bed in the room where she lived with other workers. She sat on her mother's bed for a long time. It was probably then that she decided to escape from the ghetto despite the great dangers outside. On that day, 6,458 Jews were transported to the death camp Treblinka.

 

    On August 5, 6,623 Jews were transported to the death camp Treblinka. Among them were Janusz Korczak, Pani Stefa, 239 children, and ten teachers. Several other orphanages from the Little Ghetto were also sent on that day to Treblinka.

 

The ashes of my grandparents, Helena and Gabriel Rozental, and more than 100 other members of the Polirsztok, Rozental, and Wójcikiewicz families from Warsaw are scattered around the Treblinka area.


    The monument dedicated to Janusz Korczak and the children of his orphanage at the Jewish Cemetery in Warsaw is nowadays widely regarded as his symbolic grave (cenotaph). The monument serves as a place for remembrance and mourning in the city where he lived and worked. It is symbolic because his physical remains lie at the site of the Treblinka extermination camp.



Pan Misza, (Wasserman-Wróblewski) at the Korczak stone in Treblinka.






There is, however, a single stone within the Treblinka memorial that commemorates Dr. Janusz Korczak (Henryk Goldszmit). The stone is the only one among the 17,000 stones at the site that bears an individual name.

Friday, November 14, 2025

Kamień Korczaka w obozie zagłady Treblinka.

Pan Misza, (Wasserman-Wróblewski) jedyny wychowawca który cudem przeżył deportacje Domu Sierot, 5 sierpnia 1942.

Kamień (6) w Treblince, który upamiętnia Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita), jest częścią dużego upamiętnienia zamordowanych w Treblince.

Kamień w Treblince, który upamiętnia Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita), jest częścią dużego upamiętnienia zamordowanych w Treblince. Wśród ok. 17 tysięcy kamieni, symbolizujących ofiary obozu zagłady, znajduje się jeden, który nosi imię Janusza Korczaka i jego dzieci. Jest to jedyne imienne upamiętnienie.

Kamień jest symbolem heroicznej postawy Korczaka i wierności swoim podopiecznym do samego końca, 5 sierpnia 1942 roku.

11 kamieni symbolizuje kraje, skąd przywożono ofiary.

5 sierpnia 1942 roku, w słoneczny dzień, cały Dom Sierot Janusza Korczaka (239 dzieci) zostaje deportowany z Małego Getta na Umschlagplatz. Ten słoneczny dzień był jednocześnie bardzo upalny. Moja mama, Lunia Rozental widziała deportacje. To był dzień jej urodzin.

Tego dnia do Treblinki wysłano 6 783 osoby.


Tablica pamiątkowa na Monumencie Holokaustu w Sztokholmie z tym samym tekstem który jest w Treblince.



Niebieskie strzałki to droga 60-cio wagonowego pociągu. Z Umszlagu poprzez Małkinie, gdzie przeczepiano parowóz do stacji Treblinka. Czerwone strzałki: Ze stacji Treblinka lokomotywa manewrowa zabierała po 20 wagonów do Obozu Natychmiastowej Zagłady - Treblinka II.





Wednesday, November 12, 2025

Humor Korczaka w notatkach (pamiętniku) Adama Czerniakowa.

Humor Korczaka w notatkach (pamiętniku) Adama Czerniakowa. Notatka z 12 maja 1940 roku, tzn. zanim Getto warszawskie zostało zamknięte 16 listopada 1940 roku.

12 V 1940

Korczak powiada, że wieczorem wracając do domu śpiewa "do wuja starca rzekło dziewczę raz".

 

Kupując kaszę w sklepiku w ogonku zwraca się do kupcowej: "Jak mi Pani przypomina moją starszą wnuczkę". W rezultacie kupcowa się rumieni, daje szybko paczkę i starannie zawija ją w papier. 

 

Innym razem prosi motorniczego, aby zatrzymał tramwaj: gdybym był młodą dziewczyną, to bym Pana uściskał za zwolnienie ruchu, bo chcę wyskoczyć na rogu. — Nie potrzebuje mnie Pan całować — odburknął motorniczy i pokręcił korbą w myśl jego życzenia.

 

16 IX 1940
Korczak opowiada, że rozpuszcza o sobie pogłoski, że jest złodziejem. Sądzi, że w ten sposób dostanie się do zarządu pewnego sierocińca. Wedla prosił o sprzedaż 50 kg ziarna. Na replikę W, że Żydowi nie wolno sprzedać, odrzekł, że jest wyjście, niech podaruje.

Humor Korczaka w notatkach (pamiętniku) Adama Czerniakowa. Notatka z 16 wrzesnia 1940 roku, tzn. zanim Getto warszawskie zostało zamknięte 16 listopada 1940 roku.

6 października 1939 roku - 18 marca 1940 - 2 października 1940 roku - 16 listopada 1940

Judenrat, Rada żydowska w Warszawie została utworzona 6 października 1939 roku, zaraz po przybyciu do Warszawy władz niemieckich. Adam Czerniakow został jego przewodniczącym, prezesem.
 
Getto warszawskie zostało utworzone 2 października 1940 roku na mocy zarządzenia gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera. Było to największe getto utworzone przez władze niemieckie na ziemiach polskich.

Warszawskie getto zostało zamknięte 16 listopada 1940 roku. Zamknięcie miało na celu odizolowanie ludności żydowskiej od reszty miasta. Przy 22 bramach getta znajdowała się straż złożona z niemieckich żandarmów, polskich policjantów „granatowych” i żydowskiej Służby Porządkowej.

18 marca 1940 roku Czerniakow napisał w swoich notatkach: żądanie, aby Gmina odrutowała getto, wbiła pale etc. oraz pilnowała tego potem. 

Humor Janusza Korczaka, kwitnie w dziele "Pedagogika żartobliwa".  Sam tytuł jest intrygujący!

Humor Janusza Korczaka, kwitnie w dziele "Pedagogika żartobliwa". Sam tytuł jest intrygujący! Korczak poprzez anegdoty, dowcip i zabawę ukazuje dziecięcą wrażliwość, jednocześnie krytykując postawy dorosłych i podważając stereotypowe poglądy na wychowanie. W pracach Korczaka humor jest narzędziem budowania relacji, akcentowania partnerstwa między dzieckiem a dorosłym oraz podkreślania szacunku dla dziecka jako indywidualnej istoty ludzkiej.

Tuesday, November 11, 2025

Od Вассерман (Wasserman), Wajserman do Wróblewski.

Mojżesz Wajserman. Przy kolejnym przepisywaniu pierwsze to s przekształciło się w j i tak powstało nowe nazwisko pod którym zarejestrowano go w Polskim Gimnazjum Humanistycznym w Pińsku. I już od tego nie było odwrotu...


Na Uniwersytecie Warszawskim w tym samym dokumencie są dwa różne imiona, Mojsij (po prawej) i Mojżesz, pod zdjęciem jako podpis..

Mój tata urodził się w 1911 roku w Pińsku. Pińsk nie należał wtedy do Polski, albowiem znajdował się pod panowaniem Imperium Rosyjskiego od rozbiorów w 1793 roku do zakończenia I wojny światowej w 1918 roku. W 1911 roku Polska jako państwo nie istniała, gdyż była podzielona między Prusy, monarchię Habsburgów i Rosję. Pińsk powrócił do Polski dopiero po wojnie polsko-bolszewickiej w 1921 roku.

משה וואסערמאן
Tak chyba został zarejestrowany w rabinacie używając liter hebrajskich., czyli Mojżesz Wasserman.

Następnie, prawdopodobnie w księgach miasta Pińsk, po rosyjsku jako,
Моисей Вассерман.

Mojżesz WassermanPo 1921 roku gdy przepisywano księgi rosyjskie, pisane cyrylicą na polski był jeszcze jako Wasserman.

Mojżesz Wajserman
Przy kolejnym przepisywaniu pierwsze to pierwsze wydłużone s przekształciło się w j i tak powstało nowe nazwisko pod którym zarejestrowano go w Polskim Gimnazjum Humanistycznym w Pińsku. I już od tego nie było odwrotu... 

To samo z imieniem. Na Uniwersytecie Warszawskim w tym samym dokumencie są dwa różne imiona, Mojsij i Mojżesz.

Моисей - Mojsiej - Mojżesz - Michał no i Mejsze jak był dzieckiem.

Wspomnienie - Treblinka 1964 - Panie Majorze, nasi leżą i tu, i tam!


Latem w 2009 roku pojechałem z siostrą do Treblinki. Pierwszy raz! Straszny upał. Tak jak 5 sierpnia 1942 roku. Dopiero wtedy, w upale, po wielu latach, mogłem zrozumieć słowa mojego taty (cytowane następnie przez innych), że Janusz Korczak nie dotarł do Treblinki żywy, ale zmarł z wyczerpania i braku powietrza, w ciemności i oparach chloru, w gorącym, śmierdzącym wagonie.


Latem w 2009 roku pojechałem z siostrą do Treblinki. Pierwszy raz! Straszny upał. Tak jak 5 sierpnia 1942 roku kiedy deportowano Dom Sierot Korczaka i wiele innych sierocińców.

Dopiero wtedy, w upale, po wielu latach, mogłem zrozumieć słowa mojego taty, że Janusz Korczak nie dotarł do Treblinki żywy, ale zmarł z wyczerpania i braku powietrza, w ciemności i oparach chloru, w gorącym, śmierdzącym wagonie.

Mój ojciec, Michał Wasserman-Wróblewski (Pan Misza), pracował w Domu Sierot od czasów studenckich (1931) do ostatniego dnia Domu Sierot w getcie – 5 sierpnia 1942.

Inną rzeczą, którą usłyszałem od mojego ojca, to jego rozmowa podczas inauguracji pomnika w Treblince w 1964 roku. Pojechał tam jako oficjalny przedstawiciel Ludowego Wojska Polskiego i Polskiego Komitetu Korczakowskiego.

Przy odsłonięciu pomnika miał łzy w oczach. Inny oficer, major z informacji, widział to i zwrócił się do ojca:

Panie Pułkowniku, niech pan się tak nie wzrusza!
Nasi leżą tam, wskazując na obóz pracy, Treblinka I.

Mój ojciec odpowiedział krótko, ostro i sucho:

Panie Majorze, nasi leżą i tu, i tam!

Mój ojciec, pułkownik Michał Wasserman-Wróblewski (Pan Misza) pracował w Domu Sierot od czasów studenckich (1931) do ostatniego dnia Domu Sierot w getcie - 5 sierpnia 1942. Na fotografii składa hołd zamordowanym powstańcom Getta Warszawskiego. 1963 r.

Treblinka. Lata 90-te. Pan Misza, Michał Wasserman-Wróblewski (Pan Misza) który pracował w Domu Sierot od czasów studenckich (1931) do ostatniego dnia Domu Sierot w getcie - 5 sierpnia 1942 składa hołd Korczakowi i 239 dzieciom z Domu Sierot.

Monday, November 10, 2025

Wzorowy zakład „Dom Sierot“ mieszczący się przy ul. Krochmalnej 92, a kierowany przez D-ra Henryka Goldszmita, jest ośrodkiem znanym bez przesady w całej Polsce.

SPRAWOZDANIE TOWARZYSTWA „POMOC DLA SIEROT“ za czas od 1.I.28 do 31.III.29.

SPRAWOZDANIE TOWARZYSTWA „POMOC DLA SIEROT“ za czas od 1.I.28 do 31.III.29. 

Jednem z najbardziej zasłużonych i równocześnie znanych Towarzystw w Warszawie, jest Towarzystwo „Pomoc dla Sierot“. Wzorowy zakład „Dom Sierot“ mieszczący się przy ul. Krochmalnej 92, a kierowany przez D-ra Henryka Goldszmita, jest ośrodkiem znanym bez przesady w całej Polsce. W tym numerze naszego pisma dajemy kilka cyfr i klisz odzwierciedlających pracę Towarzystwa. 

„Dom Sierot“ — przy ul. Krochmalnej 92. 107 dzieci (dziewcząt 56, chłopców 51) od 7 do 14 lat, z których 94 uczęszcza do szkół powszechnych 2 do gimnazjum 6 do szkół zawodowych 2 na kursy wieczorowe 1 absolwentka kursów handlowych 1 przygotowuje się do gimnazjum 1 uczy się w domu.

Ukończyło szkołę powszechną 6 dzieci, kursy handlowe 1, kursy wieczorowe 2. W ciągu roku wystąpiło dziewcząt 10. chłopców 11 i na ich miejsce przyjęto taką samą liczbę dzieci. 

Bursa w „Domu Sierot“. Miejsc 19 (dziewcząt 12, chłopców 7) od 18 do 26 lat W tej liczbie 5 byłych wychowańców „Domu Sierot“, reszta przyjęta na zasadzie podań i zakwalifikowana przez Komisję Opiekuńczą.

OPIEKA HAD DZIECKIEM - CZASOPISMO, POŚWIĘCONE OCHRONIE MACIERZYŃSTWA, OPIECE NAD DZIEĆMI i MŁODZIEŻĄ.Rok VII. Wrzesień — Październik 1929. Nr. 5.

Kronika krajowa str. 223.

https://sbc.org.pl/Content/100739/PDF/100739.pdf

SPRAWOZDANIE TOWARZYSTWA „POMOC DLA SIEROT“ za czas od 1.I.28 do 31.III.29.