Tuesday, July 21, 2026

Gęsia - Cmentarz - Janusz Korczak i Dom Sierot x 6.





Zapytano mnie, co ze sobą niesie ulica Gęsia.  Chodziło o połączenie tego cmentarza z osobą Korczaka i DS. 

Prawie jak z karabinu odpowiedziałem, cmentarz – tam, oprócz mojej cioci Sabiny, jedynej z rodziny, która ma grób w Polsce, to sześć historii głównie związanych z Domem Sierot i Korczakiem. 

Dla moich rodziców i dziadków był to zawsze 'cmentarz na Gęsiej' – bo to ulica Gęsia stanowiła dla nich drogę na cmentarz. Dopiero po wojnie, gdy Niemcy obrócili tę część Warszawy w pył, a dawna Gęsia zniknęła pod fundamentami nowych bloków, a nekropolia ta zyskała swoje współczesne, potoczne miano: cmentarza przy ulicy Okopowej. Gęsia używano od momentu otwarcia nekropolii w 1806 roku, przez cały okres międzywojenny, aż do likwidacji getta warszawskiego w 1943 roku. Dlaczego Gęsia? Choć oficjalny, geometryczny wjazd i brama główna do cmentarza zawsze znajdowały się fizycznie przy ulicy Okopowej, to była ulica Gęsia która prowadziła wprost z samego serca dzielnicy żydowskiej (od Nalewek i Placu Muranowskiego) pod sam mur cmentarny. Dla mieszkańców Warszawy naturalnym kierunkiem marszu pogrzebowego było „pójście na Gęsią”

Pierwsza reminiscencja, licząc od końca, to pogrzeb 24 lipca 1942 roku – Adama Czerniakowa.

...Żądają ode mnie, bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć 
-napisał Adam Czerniakow. 23 lipca 1942 r. na wieść o rozpoczęciu przez Niemców likwidacji getta warszawskiego prezes warszawskiego Judenratu Adam Czerniakow popełnił samobójstwo. 

Janusz Korczak, przemawiał na grobie przyjaciela.
...Bóg Ci powierzył godność Twego narodu i Bogu Ty godność tę przekazałeś.


Pierwsza historia dotyczy pierwszej Panny Esterki z Domu Sierot. Ta druga Esterka jest częściej opisywana. Ta druga Esterka to Esterka Winogron, która reżyserowała z dziećmi ostatnie przedstawienie w Domu Sierot. "Zaginęła" któregoś dnia, a w czasach Getta znaczyło deportowana do Treblinki i tam zamordowana. 

Pierwsza Panna Esterka to Esterka Weintraub, dawna wychowanka z DS. Była “córeczką” Korczaka i Stefy. Opiekowali się nią również po "siedmiu dobrych latach" i wysłali nawet na studia do Szwajcarii. W Małym Przeglądzie z 4 października 1935* pt. „O choince na cmentarzu żydowskim” opisane są dokładnie Panna Esterka i również Pani Wosia jako prawdziwe bohaterki opiekujące się z narażeniem życia dziećmi z Domu Sierot chorymi na tyfus plamisty (mając sama dwoje własnych dzieci). Opis Pani Wosi i Panny Esterki w Małym Przeglądzie pochodzi z pamiętnika dziewczynki z Domu Sierot pisanego na przełomie 1917/1918.

Z pamiętnika wynika, że gdy Korczak był na wojnie, Panna Stefa (Wilczyńska) opuściła Dom Sierot w tym tak bardzo ciężkim okresie. Panowały mianowicie wtedy straszny głód i epidemia dezynterii i tyfusu plamistego. Wilczyńska, zatrudniona jako kierowniczka Domu Sierot, zostawiła Dom Sierot pod kierownictwem "córeczki" Panny Esterki. Podczas nieobecności Panny Stefy wybuchła w Domu Sierot na Krochmalnej epidemia tyfusu i praczka Wosia nosiła dzieci do szpitala dziecięcego im. Marii i Karola. przy ul. Leszno 136 (róg ul. Żytniej). Kiedy dokładnie panna Stefa wróciła do Warszawy i Domu Sierot, nie jest znane. Prawdopodobnie pod koniec grudnia 1917 roku. Zarazona od dzieci, panna Esterka, leżała najpierw w izolatce w DS, a później przeniesiono ją karetką do szpitala, gdzie umarła

We wspomnianym pamiętniku „Dziewczynki numer 56”. pod datą 13‎ ‎lutego 1918:‎ ‎Przyszła‎ ‎doktorka‎ ‎Gutman.‎ ‎Powiedziała,‎ ‎że‎ ‎p.‎ ‎Esterka‎ ‎ma‎ ‎tyfus.‎ ‎Nie‎ ‎wolno‎ ‎mi‎ ‎już‎ ‎sprzątać, korytarza.‎ ‎P.‎ ‎Stefa‎ ‎sama‎ ‎ścięła‎ ‎p.‎ ‎Esterce‎ ‎włosy‎ ‎i‎ ‎za dzwoniła‎ ‎do‎ ‎szpitala. Akurat‎ ‎wśród‎ ‎lekcji‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎słyszeć‎ ‎turkot.‎ ‎To przyjechała‎ ‎karetka‎ ‎tyfusowa‎ ‎po‎ ‎p.‎ ‎Esterkę.‎ ‎P.‎ ‎Stefa czemprędzej‎ ‎opuściła‎ ‎klasę,‎ ‎a‎ ‎my‎ ‎stanęliśmy‎ ‎przy‎ ‎ok- nie.‎ ‎W‎ ‎kwadrans‎ ‎potem‎ ‎zauważyliśmy‎ ‎dwóch‎ ‎panów w‎ ‎białych‎ ‎fartuchach,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎krześle‎ ‎zanosili‎ ‎p-‎ ‎Esterkę do‎ ‎karetki. 

Twarz‎ ‎miała‎ ‎bladą,‎ ‎oczy‎ ‎smutne,‎ ‎a‎ ‎taka‎ ‎była drobna‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎krześle,‎ ‎jak‎ ‎mała‎ ‎dziewczynka.‎ ‎Spojrzała‎ ‎w‎ ‎nasze‎ ‎okna.‎ ‎Czy‎ ‎to‎ ‎Twoje‎ ‎ostatnie‎ ‎spojrzenie, kochana‎ ‎panno‎ ‎Esterko?‎ ‎_‎.

Kto bywał na cmentarzu przy 
ul. Okopowej, zwrócił zapewne 
uwagę na piękną, samotną choinkę w kwaterze XVII-ej. Może 
przystanął i myślał: kto leży pod tym wiecznie zielonym i młodym pomnikiem, pod tą jedną jedyną na całym cmentarzu choinką? 
Historie tej choinki opowiada Numer Pięćdziesiąty Szósty — wychowanka „Domu Sierot” 
przy ul. Krochmalnej 92 — w pamiętniku swoim, pisanym w latach 1917—18. 

Druga reminiscencja to pomnik Janusza Korczaka który pełni funkcję jego symbolicznej mogiły, ponieważ Stary Doktor nie ma prawdziwego grobu. Wszyscy wywiezieni z getta warszawskiego zostali zamordowani w komorach gazowych obozu zagłady w Treblince. Ciała ofiar spalono, a prochy spoczęły w masowych grobach. Początkowo pomnik stał głębiej, cmentarza w spokojnej kwaterze. Gdy zdecydowano o przesunięciu go bliżej bramy głównej cmentarza (na placyk kończący alejkę po prawej stronie od wejścia), zabrano również cokół z napisem, który był integralną częścią pomnika, w związku z czym pomnik stracił swój poprzedni wygląd planowany przez artystę.

Trzecia reminiscencja to groby rodziny Wilczynskich i grób ojca Korczaka Józefa Goldszmita. Na tym konkretnym nagrobku rodzinnym Wilczynskich znajdują się dwa krótkie teksty o Pani Stefie i jej o dwa lata starszej siostrze Julji, obydwie zginęły śmiercią męczeńską w sierpniu 1942 roku. Siostra Korczaka, która również zginęła śmiercią męczeńską w sierpniu 1942, nie jest nigdzie wspomniana. Do dziś nie odnaleziono na cmentarzu przy ul. Okopowej miejsca pochówku matki Korczaka, Cecylii Goldszmit która zmarła w Warszawie w 1920 roku, jest nieznane.

Czwarta reminiscencja: Poświęcenie sztandaru Domu Sierot. Wg. Steli Eliasberg poświęcenie sztandaru odbyło się na grobie jej męża Izaaka Eliasberga. Sztandar był zielony, a Korczak miał w rękach Tor
ę.

Pi
ąta reminiscencja: Cmentarz jak miejsce spotkań dla Żydów i Polaków w okresie Getta. O tym mówili moi rodzice. Cmentarz był również miejscem szmuglu..

Szósta reminiscencja: Grób mojej ciotki Sabiny Wójcikiewicz, 
zginęła 28 lutego 1941 roku w Getcie Warszawskim – jedyny grób rodziny w Polsce. 

*Ta Esterka to ta sama, której fotografia wisiała obok Hoovera i Piłsudskiego w Pokoju ciszy w Domu Sierot na Krochmalnej. Nie mylic z Esterka Winogron