Friday, October 23, 2026

Abramek - krnąbrny wychowanek w Domu Sierot Korczaka - Pani Stefa: "Piekło ma duże pazury".

Zeszyt Jakuba Kutalczuka to prawdziwa kopalnia wiedzy o codziennych dyskusjach personelu. Abramek Piekło, o którym poprzednio pisałem, że był sprawcą wielu konfliktów, obrzucał dzieci złośliwymi przezwiskami i nie wahał się podać do sądu samego Janusza Korczaka, gdy ten w emocjach nazwał go „Piekielnikiem”.

Ta krótka notatka Pani Stefy w zeszycie wychowawcy Pana Jakuba, to genialny, psychologiczny portret tego krnąbrnego wychowanka, uchwycony na gorąco w codziennym zeszycie komunikacji kadry.

[Pisane czarnym atramentem:]
Więc jak można w ogóle zaproponować jemu taką misję.
Przejść do porządku dziennego nad podobnemi sprawami
myślę, że jest ze względu czysto wychowawczego nie
wskazane. Czy to nie jest czasem jeden z powodów
w dzięki którym nasze dzieci nabierają, że cały świat
kręci w naokoło nich i wszystko jest na ich
usługach?
Bardzo możliwe, że wychodzę z fałszywego założenia,
gdyż dobralem Karolka, Manię L. i Borberga. Myślę jednak, że te fakty nie są odosobnione.
[Pisane czerwonym atramentem:]
1-go będzie zmiana stołów. Mnie pan
wpierw złoży podanie Do Samorządu, żeby
dobierali się tak, biorąc pod uwagę, że muszą
przenieść dyżurnych na trzy miesiące.
[Pisane czerwonym atramentem]
4/III  Piekło ma duże pazury.
[Pisane czarnym atramentem:]
W piątek krytycznym
obcinałem i Pięciorogi również.
K.P.R. postanowiło wydać gimnastykującym się z rana jakieś
koszulki*. Przede wszystkim koszulki są brudne i kto wie gdzie
leżały dotychczas. Dalej przyniósł Dembiński w wieczór wyjątkowo
Bursistka, Róźka Sternkac (Sternkacówna), też opisała Abramka w swoim Zeszycie bursistki. 

Piekło. Bawi się na lekcjach markami i kliszami – często nauczyciel mu konfiskuje. Ale patrzy na to „przez palce, bo czuje do niego sentyment”. Na ogół widać, iż Piekło się stara: zachowuje się trochę lepiej; z rachunków b. słaby.
Ta krótka, intymna notatka bursistki, Róźki Sternkac w genialny sposób dopełnia obraz Abramka Piekło, o którym pisałem poprzednio(m.in. w książce "Z Korczakiem przez życie", 2026). Choć z wcześniejszych zapisków wyłaniał się obraz dziecka złośliwego, skorego do konfliktów i „pokazującego pazury”, ta relacja odsłania zupełnie inną stronę. Widzimy tu chłopca, który potrafi wzbudzić w dorosłych autentyczną sympatię („czuje do niego sentyment”) i który mimo trudnego charakteru wkłada realny wysiłek w poprawę swojego zachowania („widać, iż Piekło się stara”). Szczegół o tym, że Abramek bawi się na lekcjach „markami i kliszami” (czyli znaczkami pocztowymi i kliszami fotograficznymi), to uroczy wgląd w to, czym pasjonowały się dzieci w przedwojennej Warszawie.

* Prawdopodobnie chodzi o koszulki w paski z klubu sportowego Domu Sierot Płomień.