Thursday, September 10, 2026

Osiemdziesiąt pięć lat temu, we wrześniu 1941 roku, w Getcie Warszawskim Janusz Korczak zorganizował modlitwy z okazji Rosz Haszana i Jom Kipur.

List Janusza Korczaka do Michała Zylberberga, pedagoga mieszkającego w tym samym budynku, gdzie mieścił się Dom Sierot w Getcie, przy ulicy Chłodnej 33.

Osiemdziesiąt pięć lat temu, we wrześniu 1941 roku, w Getcie warszawskim Janusz Korczak zorganizował modlitwy z okazji Rosz Haszana 5702 i Jom Kippur dla dzieci ze swojego sierocińca. Byl to jedyny Nowy Rok w getcie (ul. Chłodna 33)

Jesienią 1941 roku Dom Sierot Janusza Korczaka został zmuszony do przeprowadzki z Krochmalnej 92 do dawnego budynku szkoły Roeslera przy ulicy Chłodnej 33 w Małym Getcie. Miejsce to miało stać się tłem dla ich jedynego i ostatniego Nowego Roku świętowanego w murach getta.

W Domu Sierot na Krochmalnej, od jego powstania w 1912 roku, dzieci odmawiały przed posiłkami modlitwy i obchodziły tam również wszystkie święta żydowskie. Sam Janusz Korczak nie prowadził tradycyjnego religijnego życia. 
 
Michał Zylberberg, pedagog mieszkający w Małym Getcie wspominał, że Korczak przyszedł do niego na kilka dni przed świętem z prośbą o pomoc, by zorganizować nabożeństwa dla 150 sierot. 

Michał Zylberberg pamiętał dokładnie Dom Sierot i obchodzone tam żydowskie święta – żydowski Nowy Rok – Rosz Haszana 5702 i Dzień Pojednania (Sądny Dzień) Jom Kipur.  Tak, w 1947 roku opisał Zylberberg obchody tych świąt:

W tamtym roku mieszkałem i pracowałem z bardzo znanym żydowskim pedagogiem, doktorem Januszem Korczakiem (Goldszmitem). Na kilka dni przed Rosz Haszana w 1941 roku doktor Korczak poprosił mnie o pomoc w zorganizowaniu uroczystości religijnych z okazji Rosz Haszana i Jom Kipur dla 150 sierot. Zależało mu, żeby uroczystości miały właściwą oprawę, bo chciał zrobić wrażenie na dzieciach.  Byłem zaskoczony gdy Korczak powiedział:
"W tych straszliwych czasach religia jest naszą jedyną pozytywną siłą, naszą jedyną ochroną.

Znaleźliśmy młodego kantora (chazana). Dzieci przygotowały na uroczystości dużą salę Domu Sierot na ulicy Chłodnej 33, położyły dywany i ustawiły kwiaty.
Rosz Haszana i Jom Kipur w Domu Sierot było wielkim doświadczeniem. Doktor Korczak miał na głowie czarną, jedwabną jarmułkę i stał w ciągu dnia w kącie ze swoim modlitewnikiem w języku polskim. Kazania Korczaka poruszały do głębi. Mówił o życiu, o śmierci, o żydowskiej wierze, o Torze, o Izraelu. ", podczas ostatniego wystąpienia w czasie modlitwy Ne'ilah, powiedział
"Kto to może wiedzieć czy będziemy przy życiu podczas następnego święta (Dnia Pojednania) Jom Kipur". 
Podczas kolejnego Rosz Haszana dzieci już tam nie było. A Doktor Korczak już nieżył.