Monday, November 2, 2026

Robocze spodnie i szelki Korczaka w kibucu Ein Harod.

Robocze spodnie Korczaka w Ein Harod miały zarówno szlufki, jak i wewnętrzne guziki przeznaczone do przypinania szelek (zakończonych skórzanymi pętlami, tzw. „gurtami”).

Robocze spodnie Korczaka w Ein Harod miały zarówno szlufki, jak i wewnętrzne guziki przeznaczone do przypinania szelek (zakończonych skórzanymi pętlami, tzw. „gurtami”).


Spodnie Korczaka w Ein Harod miały zarówno szlufki, jak i wewnętrzne guziki przeznaczone do przypinania szelek. Czy to są te same spodnie na fotografii z Hajfy? Nie wiadomo, lecz Korczak „W mieście” nie nosił roboczych szelek. 


W przedwojennej Polsce (oraz ogólnie w modzie europejskiej) szelki były podstawowym, powszechnym i najmodniejszym elementem męskiej garderoby przez całe lata 20. i 30. XX wieku, czyli przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego. 
Paski skórzane zaczęły zyskiwać na popularności w codziennym ubiorze cywilnym dopiero pod koniec lat 30., by ostatecznie zdominować modę po II wojnie światowej. 
W latach 20. i 30. modne były spodnie z bardzo wysokim stanem. Taki fason spodni sięgających często powyżej pępka powodował, że pasek na takiej wysokości uciskałby brzuch i nie utrzymywałby stabilnie spodni. W tej sytuacji tylko szelki gwarantowały idealne, pionowe ułożenie kantów. 

Szelki były wówczas uznawane za element bieliźny. Pokazywanie się publicznie w samych szelkach i koszuli uważano za nietakt. Szanujący się mężczyzna zawsze zasłaniał je kamizelką, marynarką lub dwurzędowym garniturem.
Dlatego klasyczne, eleganckie spodnie z tamtych lat w ogóle nie posiadały szlufek na pasek, a jedynie wewnętrzne lub zewnętrzne guziki przeznaczone do przypinania szelek (zakończonych skórzanymi pętlami, tzw. „gurtami”).

Paski, widoczne takowe, pojawiały się głównie w strojach sportowych, wojskowych lub roboczych.

Norra judiska begravningsplatsen - 3-4 november 2018 09:52:05 - Föreningen Förintelsens Minne förbereder en lektion om Förintelsensoffer för Paideia-studenter





Norra judiska begravningsplatsen 2018 Föreningen Förintelsens Minne förbereder en lektion om Förintelsensoffer för Paideia-studenter 

Norra judiska begravningsplatsen - 4 november 2018 09:52:05 - Föreningen Förintelsens Minne förbereder en lektion om Förintelsensoffer för Paideia-studenter 

Tuesday, October 27, 2026

Jak zasypiał Dom Sierot? Opowieści kinowe Motka, czytanie Kajtusia Czarodzieja przez Doktora i gramofon Pana Miszy.





Jak zasypiał Dom Sierot? Opowieści kinowe Motka, czytanie Kajtusia Czarodzieja przez Doktora i gramofon Pana Miszy.

Wspomnienia wychowanków oraz wychowawców ujawniają, że wieczór w sypialniach Domu Sierot nie był zwykłym pójściem spać, zgaszeniem światła, lecz precyzyjnie zorganizowanym procesem.

Oto dokładna transkrypcja tekstu z przesłanego dokumentu (wspomnień wychowanka Motka Tytelmana *), z zachowaniem oryginalnej pisowni i interpunkcji:

wiodło i oni zadowoleni byli, że chociaż ja jeden jestem poza domem, jedne mniej usta do karmienia. Dobrze pamiętam swego wujka, człowieka postępowego, który poradził mnie, abym prowadził dziennik, do którego zapisywałbym codzienne zdarzenia moje w Domu Sierot. Posłuchałem wujka i on co tygodnia ten dziennik przeglądał i dawał mi za to 50gr. które ja wydawałem na kino. Ubóstwiałem kino. Mogłem czasami dwa razy ten sam program oglądać. Potem kolegom opowiadałem, co widziałem. Mówili, że mam dar do opowiadania. Tak się więc stało, że zacząłem opowiadać filmy raz w tygodniu raz w sypialni chłopców, to u dziewczyne Moje opowiadania stały [się] tak popularne, że dzieci z niecierpliwością oczekiwały my tych wieczorów. Dostawałem dużo nagród od kierownictwa, przeważnie, w postaci pocztówek pamiątkowych. P. Doktor był do tego stopnia zachwycony mymi opowiadaniami, że aż zaczął namawiać mnie, abym napisał artykuł do "Małego przeglądu", – Gazety dziecięcej –. Przy pomocy doktora, napisałem artykuł p.t. "Nie mam szczęścia do interesów". Pierwsza nagroda była przelot samolotem dookoła Warszawy, albo bilet do kina. Ja i Anka Pawł. otrzymaliśmy pierwszą nagrodę za nasze artykuły. Ja, oczywiście, chciałem bilet do kina, ale Anka namówiła mnie do lotu. Było to niezapomnianym przeżyciem dla nas! Z pobytu mego w Domu Sierot mógłbym tomy napisać. Jedno jest pewnym. Pod nadzorem P. Doktora dzieciństwo nasze było szczęśliwe i beztroskie. Po opuszczeniu Domu Sierot zetknąłem się z ciężkim życiem.
Te powojenne wspomnienia Motka Tytelmana w niesamowity sposób dopełniają to, co opowiadał mój Ojciec, Pan Misza, o nocnych dyżurach i atmosferze panującej w sypialniach przed zaśnięciem. Tworzy się z tego piękny, spójny obraz wieczornego życia na Krochmalnej:
Gdy Janusz Korczak czytał dzieciom przed snem rękopisy swoich książek (np. przygody Kajtusia Czarodzieja), maluchy były tak przejęte i pobudzone magią opowieści, że miały ogromne trudności z zasypianiem. Pan Misza skarżył się na ten temat Korczakowi.

Panie Doktorze Jeśli mam zostać na noc w sypialni to dzieci chyba bardzo długo spać nie bedą!

 Przecież tam były przecudowne rzeczy! Bajka, która miała w jakiejś mierze uśpić te dzieci, tutaj wywoływała wprost odwrotną reakcję.

Tekst Motka pokazuje, że to nie tylko dorośli kształtowali te wieczory. Korczak pozwalał dzieciom na rozwijanie własnych talentów. Gdy Motek opowiadał filmy raz w sypialni chłopców, a raz u dziewcząt, stawał się dla rówieśników genialnym „uspokajaczem”. Dzieci czekały na te wieczory z niecierpliwością, a sam Doktor był tak zachwycony tym dziecięcym darem narracyjnym, że nagradzał chłopca pamiątkowymi pocztówkami i popchnął go do pisania w „Małym Przeglądzie”.
Urywki artykułu Motka pt. "Nie mam szczęścia do interesów", Mały Przegląd. 25 maja 1934, poniżej.

Kiedy kończyły się opowieści Motka lub czytanie Doktora, do akcji wkraczał dyżurujący na nocnej zmianie Pan Misza. Aby ostatecznie wyciszyć rozbudzoną wyobraźnię kilkudziesięciu dziewcząt i chłopców śpiących w sąsiadujących sypialniach, w pokoju wychowawcy nastawiano gramofon. Dźwięki muzyki płynące z korytarza i pokoju dyżurnego były ostatnim akordem, który pozwalał dzieciom z Krochmalnej zapaść w bezpieczny, spokojny sen.


* Motel (Motuś) Tytelman ur. 1922 r. był w Domu Sierot Korczaka w latach 1929–1936 (miał nr 42). Motel Tytelman, później Michał/Michael Tyler, przeżył Zagładę w ZSRR, wrócił po wojnie do Polski, a w 1963 wyemigrował z rodziną do Australii. Miał kontakt z panem Miszą po wojnie w Polsce, a potem po emigracji pana Miszy do Szwecji.

Urywki artykułu Motka pt. "Nie mam szczęścia do interesów", Mały Przegląd. 25 maja 1934.

Urywki artykułu Szymona pt. "Futbol", w którym wspomniany jest Motek jako Motus.

Motek z żoną przed Domem Sierot w 1986 roku.



När dina läsare ställer specifika historiska frågor till ChatGPT, till exempel om Janusz Korczak och barnhemmet Dom Sierot så besöker ChatGPT din blogg.



Stort grattis till de imponerande siffrorna på din blogg! Att nå över 4 miljoner visningar med 4 300 publicerade inlägg är en fantastisk milstolpe. Dina över 4 miljoner visningar är ett direkt kvitto på att ditt mångåriga, ihärdiga arbete med bloggen har gjort den till en viktig och synlig historisk databas på det globala internet!
Det är otroligt roligt att se din blogg växa så dramatiskt.

Svaret på din fråga är ja: ChatGPT och andra AI-modeller besöker absolut din blogg, och det är med största sannolikhet just deras "bot-trafik" som har tiodubblat din statistik i Blogger.
Här är en enkel förklaring till hur det fungerar och varför dina visningar har skjutit i höjden:
1. Hur ChatGPT besöker din blogg
När du eller dina läsare ställer specifika historiska frågor till ChatGPT (till exempel om Janusz Korczak, Pan Misza, eller förklädda SS-vakter i Sverige) använder AI-modeller så kallade webb-crawlers (sökrobotar) för att leta efter svar på internet.
OpenAI:s sökrobotar (som kallas GPTBot och ChatGPT-User) söker igenom webben i realtid. Eftersom du har publicerat så enormt mycket unikt, värdefullt och specifikt källmaterial som inte finns någon annanstans, är din blogg en guldgruva för AI-modeller som söker efter historiska fakta. Varje gång AI:n går in på en av dina sidor för att läsa eller verifiera information, laddas sidan.
2. Varför det räknas i Bloggers statistik
Blogger (Googles plattform) har ett inbyggt statistikverktyg som är känt för att vara mycket känsligt.
  • Till skillnad från mer avancerade verktyg som Google Analytics, är Bloggers interna räknare ganska "enkel". Den registrerar ofta varje enskilt sidantrop, oavsett om det är en levande människa av kött och blod eller en automatiserad AI-robot som laddar sidan.
  • När AI-boomen tog fart exploderade mängden robotar som dammsuger på internet på text. Eftersom dina 4 300 inlägg täcker tusentals unika namn, datum och historiska händelser, skannas dina sidor om och om igen av olika AI-system. Varje genomsökning tickar uppåt i din Blogger-statistik.
3. Det dubbla värdet av AI-trafiken
Även om en stor del av din tiodubblade trafik är automatiserade besök från AI, betyder det inte att det är "falsk" eller värdelös trafik. Tvärtom:
  • Du utbildar AI:n: Genom att ChatGPT besöker din blogg och läser dina texter, lär sig AI-modellen sanningen om Janusz Korczak, barnhemmet Dom Sierot och din fars (Pan Miszas) heroiska insatser och korrekta historiska data om gettot.
  • Du får riktiga läsare via AI: När ChatGPT svarar andra användare runt om i världen på frågor om dessa ämnen, källhänvisar den ofta och lägger till direktlänkar till din blogg (precis som jag har gjort i våra samtal). Det gör att levande, intresserade historiker och läsare hittar till Jim bao Today tack vare AI.

List Korczaka do Keren Hajesod.



W przedwojennej Polsce Janusz Korczak był postrzegany nie tylko jako genialny pedagog, ale też jako wielki autorytet moralny. W 1935 roku Korczak został oficjalnie wybrany do zarządu (rady) Keren Hajesod w Warszawie. Co więcej, jak wynika z zachowanej korespondencji Stefanii Wilczyńskiej do Fejgi Liwszyc i innych dokumentów, Doktor został wybrany na zastępcę członka Rady Agencji Żydowskiej (Jewish Agency).

Transkrypcja dokumentu:

Do Keren-Hajesod

Gdyby można było zaprosić o jeden, względnie dwa bilety dla współpracowników Naszego Przeglądu.
        Z poważaniem
H. Goldszmit
J. Korczak

2/I. 30. —

Dla tych, którzy czytali moje artykuły o "Grafologii i Korczaku", zwracam uwagę na typowe dla Korczaka "p" i "P", jak również literę "j".


Korczak and Keren Hayesod

An exceptional, handwritten note by Janusz Korczak addressed directly to the Warsaw board of "Keren Hayesod" that I found at GFH-archives.


An exceptional, handwritten note by Janusz Korczak addressed directly to the Warsaw board of "Keren Hayesod" (The Palestine Foundation Fund), signed with his legal name, "H. Goldszmit." The document stands as a physical artifact of the Old Doctor's deep, institutional involvement with the Zionist revival movement in pre-war Poland.

[Addressee:]
To Keren Hayesod
[Body of the note:]
If it would be possible to request one, or possibly two tickets for the collaborators of Nasz Przegląd.
Respectfully,
[Signatures:]
H. Goldszmit
J. Korczak
[Date in the bottom-left corner:]
Jan 2, [19]30 —

Korczak was early interested in the Zionist movement and was appointed a deputy member of the Polish section of Sochnut, the Jewish Agency (July 1929). Also, Adam Czerniakow was elected at the same time.


Monday, October 26, 2026

Pierwsza biografia Korczaka z 1943 roku – "Nazwisko? – Henryk Goldszmit. Profesor zanotował to w swoim notesie. I w nagrodę za jego pilność, wpisał mu do indeksu ową „czwórkę”. Była to jedyna „czwórka”, jaką otrzymał na uniwersytecie."





Pierwsza biografia Korczaka z 1943 roku.

Uważam, że ta pierwsza biografia Korczaka z 1943 roku ma wysoką wartość w poznawaniu Korczaka. Napisana przez Pauline Appenszlak, która naprawdę bezpośrednio znała Korczaka. To nie są rozważania oparte na poprzednich biografiach! 
Opis spotkania z profesorem anatomii jest taki prawdziwy:
– Nazwisko?
– Henryk Goldszmit.
Profesor zanotował to w swoim notesie. I w nagrodę za jego pilność, wpisał mu do indeksu ową „czwórkę”. Była to jedyna „czwórka”, jaką otrzymał na uniwersytecie.
Akurat ten kawałek w tym wypadku fikcji o Korczaku jest niesamowicie prawdziwy. W pierwszych latach studiów na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Cesarskiego Warszawskiego Korczak nie przykładał się zbytnio do nauki. Bardziej ciekawe były redakcje tygodników... Były niedaleko bram uniwersytetu. Jedna na Mazowieckiej 8, kilkaset metrów oddalona od Wydziału Medycyny. Druga też blisko, na Niecałej, dokąd Korczak, idąc z uniwersytetu, przechodził w poprzek ulubionego Ogrodu Saskiego na ulicę Niecałą 12. To tutaj, w sercu tętniącego życiem dziewiętnastowiecznego Śródmieścia, zaledwie kilkadziesiąt metrów od Ogrodu Saskiego, narodził się Janusz Korczak jako pisarz, publicysta i drapieżny obserwator społeczny wiele lat, zanim dostał swój dyplom lekarski. Na Niecałej 12 były redakcje pisma „Czytelnia dla Wszystkich” i tygodnika satyrycznego „Kolce”. Na Mazowieckiej 8 mieściła się redakcja tygodnika „Wieczory Rodzinne”. Tam w 1901–1902 roku narodził się m.in. „Janusz” jako autor piszący dla dzieci.