Friday, July 10, 2015
Wednesday, July 8, 2015
Tuesday, July 7, 2015
Krupka Stanisław - Righteous - wspomnienia przyjaciół - his friends remember
Additional information concerning Krupka.
See:
Jestem w gościnnym domu państwa Łęgowskich. Pan Bolesław na to spotkanie zaprosił najbliższych przyjaciół Stanisława Krupki. W przytulnym mieszkanku przy ul. Rzeźbiarskiej w Aninie zastałem Alfreda Wolframa, Stanisława Cieszkowskiego, Jerzego Mateckiego. Obserwuję tych ludzi. Oto mają przybliżyć mi postać swojego przyjaciela, który pomagał im przeżyć trudy wojny i z którym stawali oko w oko ze śmiercią. Pamiętają go dobrze i wiedza o nim prawie wszystko. W zbiorowej opowieści rysują jego postać...
...— To on, jako jeden z pierwszych podejmuje działalność konspiracyjną w ruchu oporu. Szedł z pomocą partyzantom różnych formacji, czy to w czasie łapanek, czy to w czasie wydawania fałszywych kennkart.
— On przychodzi z pomocą dzieciom żydowskim z sierocińca, kierowanego przez dr Janusza Korczaka. Przez długi okres okupacji w swym domu przechowuje Żyda.
Jozef Badecki wrote:
I am as a guest in the house of the Łęgowski family. Mr. Bolesław Łęgowski invited to this particular meeting three of the Stanisław Krupkas closest friends. In the cozy apartment at Rzeźbiarska str in Anin I found, Alfred Wolfram, Stanisław Cieszkowski, Jerzy Matecki.
I watch these people. Here they are going to describe for me the character of their friend, who helped them to survive the hardships of the war and with whom stood eye to eye with death. They remember him well and know almost everything about him. In the collective stories draw his character....
- He was one of the first to take the underground activity in the resistance movement. He was helping the partisans/underground of different political formations, during the roundups and also issuing fake ID cards (kennkarte).
- He is helping Jewish children from the orphanage, led by Dr. Janusz Korczak. For a long period of (German) occupation in his home he hides a Jew.
...— To on, jako jeden z pierwszych podejmuje działalność konspiracyjną w ruchu oporu. Szedł z pomocą partyzantom różnych formacji, czy to w czasie łapanek, czy to w czasie wydawania fałszywych kennkart.
— On przychodzi z pomocą dzieciom żydowskim z sierocińca, kierowanego przez dr Janusza Korczaka. Przez długi okres okupacji w swym domu przechowuje Żyda.
Jozef Badecki wrote:
I am as a guest in the house of the Łęgowski family. Mr. Bolesław Łęgowski invited to this particular meeting three of the Stanisław Krupkas closest friends. In the cozy apartment at Rzeźbiarska str in Anin I found, Alfred Wolfram, Stanisław Cieszkowski, Jerzy Matecki.
I watch these people. Here they are going to describe for me the character of their friend, who helped them to survive the hardships of the war and with whom stood eye to eye with death. They remember him well and know almost everything about him. In the collective stories draw his character....
- He was one of the first to take the underground activity in the resistance movement. He was helping the partisans/underground of different political formations, during the roundups and also issuing fake ID cards (kennkarte).
- He is helping Jewish children from the orphanage, led by Dr. Janusz Korczak. For a long period of (German) occupation in his home he hides a Jew.
Wednesday, July 1, 2015
Януш Корчак - Генрик Гольдшмидт погиб 5 августа 1942 г. в Треблинке
Врач, педагог, писатель, публицист и общественный деятель. Януш Корчак, настоящее имя Генрик Гольдшмидт родился 22 июля 1878 либо 1879 года в Варшаве. Погиб 5 августа 1942 г. в Треблинке.
Sunday, June 28, 2015
– MAM DZIECI I WNUKÒW - A pan, a kolega? – JA MAM DWIESCIE – Korczak ostatnia wiosna 1942
![]() |
| Grzeją się na słońcu dwa dziady. Mam dzieci i wnuków. A wy? A pan, a kolega? – Ja mam dwieście. – Filut z waści. |
Grzeją się na słońcu dwa dziady.
– Powiedz, stary grzybie, jak to się stało, że żyjesz jeszcze.
– Ba, życie wiodłem solidne, rozważne, bez wstrząsów i nagłych zwrotów. Nie palę, nie piję, w karty nie gram, za dziewczętami nie biegałem. Nigdy głodny ani nazbyt zmęczony, ani pospiesznie, ani ryzykownie. Zawsze w porę i w miarę. Nie dręczyłem serca, nie forsowałem płuc, nie fatygowałem głowy. Umiar, spokój i rozwaga. Dlatego żyję jeszcze. A kolega?
– Ja nieco inaczej. Zawsze tam, gdzie łatwo o guzy i sińce. Szczenięciem byłem, gdy pierwsza rewolta i pukanina. Były noce bezsenne i tyle kozy, ile trzeba młodziakowi pokazać, by z gruba bodaj utemperować. – Potem wojna. Taka sobie. Trzeba jej było szukać daleko, za górą uralską, za morzem bajkalskim, poprzez Tatarów, Kirgizów, Buriatów aż do Chińczyków. O wieś mandżurską Taołajdżou oparłem się i znów rewolucja. Potem krótki niby spokój. Wódkę piłem, owszem, nieraz na kartę stawiałem życie, nie zmięty papierek. Tylko na dziewczęta nie miałem czasu, bo gdyby nie to, że juchy zachłanne i na noce łase, no i rodzą dzieci. Paskudny obyczaj. Raz mi się zdarzyło. Pozostał niesmak na całe życie. Dość mi tego było. I gróźb, i łez. Papierosy paliłem bez miary. I w dzień, i w dyskusji szukania, raz w raz, jak komin. I nie ma we mnie zdrowego kawałka. Zrosty, bóle, przepukliny, blizna, rozłażę się, skwierczę, pruję, żyję. I to jak jeszcze. Wiedzą coś o tym ci, co mi włażą w drogę. Kopniaki moje są wcale i owszem. Bywa i teraz, że cała banda chyłkiem przede mną. Mam zresztą stronników i przyjaciół.
– Ja też. Mam dzieci i wnuków. A wy? A pan, a kolega?
– Ja mam dwieście.
– Filut z waści.
Janusz Korczak, PAMIĘTNIK, Wiosna 1942 r.
Saturday, June 27, 2015
Janusz Korczak - Pamiętnik z getta - Wszy z Siennej 16, a wróble które karmił przez 20 lat to z Krochmalnej 92.
![]() |
Janusz Korczak - Pamiętnik z getta. Wszy to z ulicy Siennej 16, a wróble które karmił przez 20 lat to z ulicy Krochmalnej 92
|
Godzina szósta i pół.
Krzyknął ktoś w sypialni:
– Chłopaki, kąpiel, wstawać.
Odkładam pióro. Wstać czy nie? Dawno nie kąpałem się. Wczoraj złapałem na sobie i zamordowałem bez skrupułów jednym zręcznym uciskiem paznokcia – wesz.
Jeśli zdążę, napiszę apologię wszy. Bo niesprawiedliwy i niegodny jest nasz stosunek do tego pięknego owada.
Rozgoryczony chłop rosyjski orzekł:
– Wesz nie człowiek: wszystek krwi nie wypije.
Ułożyłem krótką powiastkę o wróblach, które lat dwadzieścia karmiłem. Postanowiłem sobie za zadanie zrehabilitować małych złodziejaszków.
Ale kto wejrzy w upośledzenie wszy?
Kto, jeśli nie ja?
Kto wystąpi, kto będzie miał odwagę wystąpić w jej obronie?
Subscribe to:
Posts (Atom)





