Saturday, December 18, 2021

Dwa fartuchy Pana Miszy - Pierwszy w Domu Sierot Korczaka na Krochmalnej - Drugi na Krakowskim Przedmiesciu w 1968 roku.

 

Ten pierwszy fartuch Pana Miszy, z lat trzydziestych, widac na zdjęciu z Domu Sierot Korczaka na ulicy Krochmalnej 92. Pan Misza stoi drugi od lewej strony zdjęcia odwrócony tyłem. W okularach koło niego Pan Szura, ziomek z Pinska którego protegował. Wydaje mnie się ze to fartuch ale może to jest płaszcz.

Gdy mój ojciec pierwszy raz spotkał Korczaka był on ubrany w szary, długi fartuch. Inni opisuja ze fartuch był zielony. Nieważne. Na pewno Korczak miał kilka fartuchów.

Ten drugi fartuch mojego ojca to z 1968 roku. Tez z Warszawy, Tez szary. W 1967 roku mój ojciec na dobre zdjął mundur pułkownika. Niby byl przeniesiony z Wydawnictwa MON do dyspozycji ale wszyscy wiedzieli co to znaczy. Zielony mundur wisiał w szafie w naszym domu na Krakowskim Przedmieściu nr. 11 a mój ojciec nie mógł sobie znalezc miejsca. Zawsze, cale życie pracował. Postanowił szukac pracy, byle jakiej, żeby zabic czas.

Znalazł prace w ekskluzywnym warsztacie samochodowym kolegi mojego najstarszego brata. Warsztat był niedaleko, na Krakowskim Przedmieściu naprzeciwko kościoła Świętego Krzyża, tego z dwiema wysokimi wieżami nad Krakowskim Przedmieściem. Chodziłem jako mały chłopiec do tego kościoła. Chodziłem bo dowiedziałem się że tam znajdują się serca Fryderyka Chopina i Władysława Reymonta. Byłem wtedy członkiem kółka biologicznego w szkole podstawowej i widziałem tam w spirytusie żaby i jaszczurki. Dlatego oczekiwałem że serca beda podobnie eksponowane...

Wracając do fartucha ojca na Krakowskim Przedmieściu. Nosił go jak mundur. Był dumny ze swojej pracy przyjmowania samochodów do reperacji. Czasami gdy przechodzę koło tego warsztatu, teraz tam jest jakis klub, jestem dumny z mojego ojca. Myśli fartuchowe łączą się oczywiście z białymi zimowymi kalesonami ale to już inna historia.

Friday, December 17, 2021

Nowa fotografia z Domu Sierot na Krochmalnej 92 - Turniej szachowy 1933 rok.

 

Nowa fotografia z Domu Sierot na Krochmalnej 92. Turniej szachowy 1933 rok.


Józki, Jaśki i Franki, Janusza Korczaka - Jak różne okładki - te przed- i powojenne! - Wilhelmówka summer camp reports in novel form by Janusz Korczak, Joeys, Johnnies and Frankies, has such a different covers prior- and after WWII. Why?



Józki, Jaśki i Franki to chłopcy z Warszawy, którzy dzięki staraniom Towarzystwa Kolonii Letnich przyjechali na wypoczynek do Wilhelmówki.

Wilhelmówka summer camp reports in novel form by Janusz Korczak,  Joeys, Johnnies and Frankies -  has such a different covers prior- and after WWII. Why? The boy on the cover after WWII looks very aggressive. Not the Korczak stile!

Thursday, December 16, 2021

Dwa pociągi widmo do Padborga to nie akcja Białe autobusy!

Farsleben - Pociąg widmo oswobodzony przez Amerykanów.

W Ravensbrücku byłam 3 1/2 miesiąca. Później wysłano nas do Bendorfu gdzieśmy odbyły kwarantannę 2 tygodnie. Obóz miał budynki murowane po dawnej fabryce. Myśmy mieszkały w piwnicy, odbyw spałyśmy na posadzkowej podłodze. Gdzieniegdzie rozsiane były trociny.
Z rana kiedyśmy się budziły byłyśmy mokre i podłogi tak samo, straszna była wilgoć. Do ubikacji prowadzono nas grupami. 2 razy dziennie. Odżywienie było  trochę lepsze niż w Ravensbrücku. Do pracy chodziły dawne więźniarki. Nas nie zdążono zatrudnić.

Ewakuowano obóz, bo zbliżał się front. Wysłano nas do  Hamburga. Droga do Hamburga trwała 12 dni.
Jedzenie dawano nam co 3ci dzień. Co dziennie [sic] było kilkanaście trupów [dopisek nad tekstem] w wagonie [/dopisek]. Jechałyśmy w otwartych wagonach bez dachów po 120 osób i więcej w wagonie. Po 12-tu dniach zostało 1800 osób z 5000. Ostatniego dnia krzyczałyśmy strasznie buntowałyśmy się. Mówiłyśmy by nas zastrzelono, bo już nie możemy dłużej cierpieć. Tego dnia odstawiono nas do obozu za Hamburgiem –Vansbeck

Był to obóz dotychczas zajęty przez chrześcijanki, Polki z ewakuowanej Warszawy. Pracowały tam
w fabryce gumy. Kiedyśmy przybyły fabryka była nieczynna. Nas umieszono [sic] w jednym bloku na kwarantannie. W obozie tym cierpiałyśmy bardzo, było brudno. Spałyśmy 4 osoby na łóżku. Głód był straszny, najgorszy ze wszystkich lagrów. Jadłyśmy łupiny, które wybierałyśmy ze śmietnika. 2 tygodnie nas trzymano i znowu nas wysłano w niewiadomym kierunku. Po drodze wyswobodził nas Czerwony Krzyż....

Farsleben - Inny pociąg widmo oswobodzony przez Amerykanów.

https://www.youtube.com/watch?v=l8YBXnvNrRo&ab_channel=MATTHEWROZELLBOOKS

for example in the town of Sülsdorf on the railroad line a few dozen kilometers north of Wöbbelin, where 217 women and 129 buried


Hamburga
. Droga do Hamburga trwała 12 dni.
Jedzenie dawano nam co 3
-
ci dzień. Co dziennie [
sic
] było kilkanaście trupów [dopisek nad tekstem] w wagonie
[/dopisek]. Jechałyśmy w otwartych wagonach bez dachów
po 120
osób i więcej w wagonie.
Po 12
-
tu dniach
zostało 1800 osób z 
5000. Ostatniego dnia krzyczałyśmy strasznie buntowałyśmy się. Mówiłyśmy by nas
zastrzelono, bo już możemy dłużej cierpieć. Tego dnia odstawiono nas do obozu za Hamburgiem
o brudno. Spał
yśmy 4 osoby na łóżku. Głód był straszny,
najgorszy ze wszystkich lagrów. Jadłyśmy łupiny, które wybierałyśmy ze śmietnika. 2 tygodnie nas trzymano i
znowu nas wysłano w niewiadomym kierunku. Po drodze wyswobodził nas Czerwony Krzyż

Wednesday, December 15, 2021

Korczaka Dom Sierot - Frontowy domek stał już, gdy Towarzystwo Pomoc dla Sierot zakupiło posesję przy ulicy Krochmalnej 92 na Woli. W 1912 roku czyli za Cara.

Frontowy domek - widok ze szwalni w Domu Sierot. 


Izio przed Frontowym. domkiem

Frontowy domek stał już, gdy Towarzystwo Pomoc dla Sierot zakupiło posesję przy ulicy Krochmalnej 92 na Woli. 

Rozbiórka Frontowego domku po wojnie.

Frontowy domek stał już, gdy Towarzystwo Pomoc dla Sierot zakupiło posesję przy ulicy Krochmalnej 92 na Woli. W 1912 roku czyli za Cara.

Opis Idy Merżan:
„Tuż przy bramie, przy samym ogrodzeniu, znajdował się tzw. Frontowy Domek, pomalowany na żółty kolor (dół był ciemniejszy). Stał już, gdy Towarzystwo «Pomoc dla Sierot» zakupiło posesję na Woli. Mieściło się w nim 11 pokoi rozlokowanych po obu stronach korytarza oraz sanitariat. Pierwszymi jego mieszkańcami byli wychowankowie, którzy ukończyli 14 lat, a jeszcze terminowali lub uczyli się zawodu. Z czasem zamieszkali w nim pracownicy Domu Sierot (...)".

We frontowym domku mieszkali oprócz dozorcy Piotra Zalewskiego i jego żony Kazimiery dawni wychowankowi i bursiści którzy zostali w Domu Sierot i pracowali jako wychowawcy. Do takowych należała Róża Azrylewicz-Sztokman, była wychowanka i długoletnia intendentka Domu Sierot; żona Józefa Sztokmana, także wychowanka i pracownika Domu Sierot. W getcie przebywała w Domu Sierot z całą rodziną: ojcem (zmarł przed deportacją), bratem Henrykiem (pracował w kancelarii Domu Sierot) i kilkuletnią córeczką Rom(k)ą. Ta była wychowanka i długoletnia intendentka Domu Sierot Korczaka, poszła na śmierć z dziećmi Domu Sierot jak również ze swoją pięcioletnią córeczką Romcią i bratem Henrykiem. Wszyscy zamordowani w Treblince.

Zdarzył się tylko taki oto epizod. Było to zdaje się na przełomie 1937/38. Pracowałem w warsztacie grawerskim, wracałem na Krochmalną i zbliżając się do Nr 90 spostrzegłem, że biegną za mną z tyłu chuligani, przyśpieszy­łem kroku, ale od Karolkowej spostrzegłem, że nadchodzi Jonasz ze skrzypcami, dałem mu znak by biegł, starałem się go ukryć, ale już nas dobiegli, wbiegli razem na podwórko Domu Sierot, przez kilko minut biłem się sam przeciw trzem Misza Wróblewski może tego już sobie nie przypomina) wyskoczył - zaczął krzyczeć, szarpnął mnie szybko i wciągnął do budynku. Przeleżałem dwa dni".


Tuesday, December 14, 2021

The History of The First Janusz Korczak Digital Repositorium, Stockholm - 1995, University of South Florida - 2005.







The History of The First Janusz Korczak Digital Repositorium Stockholm - 1995, Univ. of South Florida - 2005 by Korczak Living Heritage Association

The year 1968 was momentous also for the Korczak Committee that ceased to exist in Warsaw in the same year. My father, Misza Wroblewski who followed Igor Neverly was its last chairman and he was very concerned about its continuation. With his own emigration, he succeded to push for the re-creation of the association in Sweden, first unofficially in 1969, and then officially in 1971 under the name "Korczak Living Hertitage Association" (KLHA) or in Swedish "Föreningen för Janusz Korczak Levande Arv".

The Swedish KLHA represents a direct continuation of the Polish Korczak Committee shut down in 1968, including its international connections. After the 1968/1969 Jewish exodus, only under considerable international pressure and with delay of a few years, the authorities in Poland convened a new "Korczak Association".

My father, Michal Wasserman Wróblewski (Pan Misza) worked in the Orphanage (Dom Sierot) from 1931, his university days, until the last day of Korczak in the Warsaw Ghetto, August 5, 1942. Through lucky turn of events, he was the only councellor from the Orphanage who was keft alive and it gave him a chanse to secure for posterity what was left of Korczak's writings and his glasses.

The Thoughts of the Old Doctor exerted enormous influence on the Swedish pedagogy, ethics, and educational concepts. Korczak's ideas gave rise to the Convention of the Rights of a Child adopted by the UN. We are often caught unaware of the extent of the influence of Korczak's work on the contemporary culture and customs of today's Sweden.

My father's work was directed at securing and transfering Korczak's legacy for future generations. He wrote articles, delivered lectures, and edited a series of reports under the title, Pedagogy in Eastern Europe". He died in 1993 in Stockholm.

The work of the KLHA did not stop with the passing of my father, its founder. I have actively inserted myself in its work. Memoires of my father, "Seven Good Years" were published in Sweden, both in Swedish and in Polish. The Association that I chair has its place on Facebook and continues to popularize the perona of Korczak and his work.

Many of the articles, documents, and photographs can be found on the pages of Fb under the Swedish name of the organization: "Föreningen för Janusz Korczak Levande Arv" or on the blog: jimbaotoday.blogspot.com


Regards, Roman Wasserman Wróblewski

From Bergen-Belsen concentration camp to Cyprus detention camp - History of Holocaust Survivors that were brought to Sweden by UNRRA White Boat Mission at the end of WWII - My Heros-






Yesterday, I got these photographs showing the Holocaust survivors dancing Hora, probably just after they left Sweden in January 1947.
Among the passengers were the future parents of Eli Nussbaum. Both were liberated in Bergen-Belsen and brought to Sweden by UNRRA White Boat mission. Eli´s father, Jacob is the "white face" in the lower right portion of the top picture and marked on the lower picture.
Actually the entire group is a kind of great heros for me.

Below some pictures from the detention camp on Cyprus where almost all Holocaust survivors from S/S Ulua/Haim Arlosoroff were imprisoned.





From Cyprus detention camp document collection about the inmates, primarily Jewish, who were held by the British Army in detention camps during 1945-1948