Friday, October 11, 2013

My Nikkor 18-135 lens died completely and Nikkor 18-140 mm (AF-S DX 18-140mm f/3.5-5.6G ED VR) lens cost to much!



Nikkor 18-140 mm lens that cost to much!


My Nikkor 18-135 lens died completely. Thus probably after I left it for cleaning in India. For me that was a great lens that was on my camera body for 90% or more of my normal usage!

"Mój obcy kraj", Czarne owce i Polacy!


"Mój obcy kraj", Czarne owce i Polacy! To takie poranne myśli na temat moich rozmów z Michałem Rudawskim i jego historia. Gdy Michał wrócił do swojej wsi wraz z Polskim wojskiem rzucił się by ściskać i spotykać się ze wszystkimi. Najbliższy kolega powstrzymał go! Rudawski był tym strasznie zaskoczony. Ja dopiero teraz rozumiem że przez te 4 lata gdy go nie było, stało się to co można zsumować używając tytułu opowiadania Zofii Nałkowskiej ”Tu zaszła zmiana”. Jego znajomi zmienili się i zmienili tez stosunek do przyjaciół i Żydów  Zmieniony stosunek do Żydów  sąsiadów był im (!) potrzebny w "pokłosiu" i podobnych czynach, żeby im było łatwiej przed samym sobą się wytłumaczyć z tego co robią. Zmiana stosunku do sąsiadów dawała możliwosc zostania szmalcownikiem lub zbrodniarzem wyższej klasy! Te zmiany... (CENZURA

Czarne owce nie są najczęściej czarne, one wogóle to nie zmieniają koloru. Kolor zmienia otoczenie które farbuje i opisuje owce negatywnie, tylko po to żeby je mieć jako czarne owce i móc się łatwiej wytłumaczyć albo spowiedzieć  ze swoich grzechów.

System ze szkalowaniem czarnej owcy jest do dzisiaj. Nie kończy się jednak zbiorowa zbrodnia.


Polski historyk na niemieckim sympozjum: "Z rąk polskich chłopów, często za litr wódki, zginęło kilkadziesiąt tysięcy Żydów, a drugie tyle wydano w ręce Niemców"




Wednesday, October 9, 2013

Matysiakowie - antysemici nowego Milenium?



Na to pytanie jest odpowiedz w ich ostatniej audycji.





P. Czy mozna sluchac przed sniadaniem?
O. Raczej nie, bo śniadanie będzie mniej smakować

P. Czy mozna sie dowiedziec kto jest autorem "tego" odcinka?


Marchewki nie jadlem tak ze rzygalem zólcia!

Taki jest sens audycji, odzwierciedla nastroje spoleczenstwa ,, , przestroga?

Janusz Adam Dziewiątkowski napisal i rezyserowal ten antysemicki odcinek. Ur. w 1975 roku... robi doktorat na UW!


Mnie to naprawde zabolala ta audycja, naglasniana w kraju Sprawiedliwych!


Pytanie, czy sposób poruszania spraw mienia zydowskiego w Polsce przez Matysiaków byl prawidlowy. To nie sprawa jakiej
ś tam rekompensaty tylko zwrotu prywatnego mienia! Moze ten odcinek to, jak to sie mówilo w Polsce, praca zlecona?

"rusza" nawet bardzo....i to w jakim zestawie........biedne dzieci bo szkola dwujezyczna i ul Twarda ,wiezowce powstajace na odebranym gruncie ....kto sprawcą--Ci co to ich kamienice a nie ulice i sprawa jasna.....


Rozwolnienie z ust Sz P Matysiaków brzmi jak podyktowane przez polskich polityków! Wracam na ulice Twarda tam mniej szmalcowników niz na Białej i cudownych troszczacych sie o naród Matysiaków z ulicy Dobrej! Mam nadzieje ze Matysiakowie nie trafia na najbliższe spotkanie modlitewne w Treblince z udziałem Ks. Wojciecha Lemańskiego które odbędzie się niedzielę 27.10.2013.

"Nastroje spoleczne" moga byc manipulowane: sprowokowane albo po prostu wyczute i wykorzystane a kto nie bedzie bronic "Naszych dzieci" ktorym zabiera sie szkole w imieniu mamony. Az mnie ciarki przechodza i czuje zapach Kielc...Dykielowanie przy matysiakowaniu to pikus 

bo ja uważam, że w słuchowisku które ma wielotysięczną słuchalność oburzające są takie wprost antysemickie teksty. A udawanie, ze ich nie ma, że ich nie słyszymy, jest przyzwoleniem.


Słuchalność Jedynki a słuchalność Matysiaków to dwie różne sprawy. Już sześć lat temu zastanawiano się nad zdjęciem tej audycji z anteny, ze względu na małą słuchalność. Myślę, że pan reżyser i może kilka innych osób chciałoby zwiększyć słuchalność populistycznym antysemityzmem. Nawet jeżeli PR zechce ich odesłać w niebyt i tak uratuje ich sąd pracy... Takie czasy :(


  • Wiem, ze to nie to samo, ale nawet jeśli słucha ich 50 tysięcy, tak jak ja, przy skrobaniu marchewki (bo to w porze gotowania sobotniego obiadu), uważam, ze powinniśmy zareagować. Czy olać?

  • Trzeba zareagować. Od tego jesteśmy. I nawet wierzę, że szefowie anteny i radia szczerze przeproszą. "Twórcom" audycji niestety jednak włos z głowy nie spadnie. Jeszcze będą gardłować, że są prześladowani. A swoją drogą kiedy kosciól katolicki przejmował budynki zajmowane przez Uniwersytet Warszawski, żadnych matysiaków to nie oburzało.

    Ja napisałem prywatnie do jednej osoby czytającej Matysiaków i zapytałem czy aktorzy sa zmuszeni czytac takie nacjonalistyczne, antysemickie kawałki. Nie dostałem odpowiedzi... Wszystkie przysłówki i przymiotniki wzdychania itp daja obraz starszej pani w berecie która na chwile zamknela radio (zawsze ustawione na czestotliwosc 89.0) by się podzielić sprawami zawsze nekanego narodu polskiego. Nie ma tylko ze zamordowali "naszego" Jezusa. Nasze kamienice, wasze ulice sa jednak wspomniane. Nie mozna tej audycji dlatego traktować jakby to chodziło o inne narodowości, np. Niemców albo Kosciola Katolickiego w Polsce. 




A domy na Twardej nalezaly do Zydów i mieszkali tam Zydzi! I na Twardej 1 i na Twardej 3 i na Twardej 5 ....... i na Twardej 8-10 gdziej jest dwujezyczna szkola... Na zdjeciu Twarda 8-10 we wrzesniu 1939 roku. W 2011 roku, Zarząd Polskiego Radia przyznał zespołowi autorów i realizatorów Matysiaków – nagrodę Honorowy Złoty Mikrofon za „wybitne osiągnięcia artystyczne, wieloletni żywy kontakt ze słuchaczami, za inicjatywy uruchamiające ogromną aktywność społeczną! To jest właśnie najstraszniejsze: za inicjatywy uruchamiające ogromną aktywność społeczną czyli o wzrastający antysemityzm! Matysiaków słuchaja miliony Polaków a co w radiu mówione to prawda! Prawda?


 żałość, perfidią jest to że odbiorcą tej audycji jest grupa osób szczególnie podatna na manipulację i że jest to finansowane z publicznych pieniędzy. ino należałoby do gościa napisać coś


Piszesz: Co Wy sie tak nakręcacie? Poza tą endecką odżywką o ulicach i kamienicach nie widzę tam nic antysemickiego. - Program jest antysemicki. Endeckie o ulicach i kamienicach to dla tych do których po kilku minutach sluchowiska jeszcze nie doszlo ze to mowa o Zydach, No i jeszczcze podanie ul. Twardej która byla bilingualna ulica zydowska a teraz ksztalci polskie dwujezyczne dzieci. Zapewniam dlatego ze to nie manna i ze to przeciwko Zydom jest skierowane.



Żydowska robota? Raczej nie. Dla mnie pachnie kolegami p. Matysiaków z Dobrej.
Wszystko to by podbudzić "Naród Polski" używając przedwojennych haseł.


Sunday, October 6, 2013

Ulica Biała w Warszawie widziała bardzo dużo - Warszawscy szmalcownicy


Ulica Biała. Jej nazwa pochodziła od bieli drewna z którego wznoszono tam domy od połowy XVII wieku. Po roku 1880 przy Białej wzniesiono szereg kamienic, które wypalone w Powstaniu Warszawskim w roku 1944 rozebrano w okresie powojennym a samą ulice Białą przeniesiono o 150 metrów.

Kolor biały, tradycyjnie jest kojarzony jest z niewinnością i boskim światłem. W czasie okupacji Warszawy ulica Biała nie była niewinną ulicą i na pewno nie świeciło na niej boskie światło.
Ulica Biała znajdowała się kiedyś na wprost Gmachu Sądów przy Ogrodowej i była za okupacji zwana Aleją szmalcowników .

Ulica Biała pamięta szmalcowników. Pojedynczych i gangi. Szmalcownictwo nie należało bowiem do zjawisk marginalnych, lecz było się podczas wojny źródłem zarobkowania dla wielu tysięcy ludzi. O jego skali mówią nawet narodziny nowego polskiego słowa - szmalcownik.


Róg Białej nr. 2 i Elektoralnej prawdopodobnie z niemieckiego filmiku z którego zrobiłem zdjęcie. Nie jestem jednak tego pewny w 100%. Płot odgradzał getto zanim zbudowano mur. Gmach Sądów (na zdjęciu w głębi na drugim planie) przy ulicy Ogrodowej 12/14.

Ulica Biała znajdowała się kiedyś na wprost Gmachu Sądów (na zdjęciu w głębi na drugim planie) przy Ogrodowej.  Ulica Biała była za okupacji zwana Aleją szmalcowników.  Domy po lewej stronie, nieparzystej widać na zdjęciu ponizej. Nie ma tam muru getta.  Rok ? Wg. mnie po Wielkiej akcji latem 1942 roku.

Ulica Biała znajdowała się kiedyś na wprost Gmachu Sądów (na zdjęciu w głębi na drugim planie) przy Ogrodowej 12/14. Na zdjęciu z Powstania Warszawskiego widać domy przy Białej. Pierwszy dom z lewej to Biała nr. 1 róg Chłodnej. Te same domy widać na zdjęciu z murem getta.

Mury getta wzdłuż przelotowej ulicy Chłodnej wraz z drewnianą kładką łączącą od stycznia do sierpnia 1942 tzw. Małe i Duże getto. Ulica Chłodna w kierunku wschodnim dochodziła do ulicy Białej i następnie przechodziła w Elektoralną.

Ulica Biała - Ulica szmalcowników- Na murze domu z podcieniami, róg Białej i Elektoralnej, zawisła niedawno tablica z nową nazwą ulicy: „Aleja Ofiar Szmalcowników”. Powisiała krótko, chyba z pół dnia, potem zdjęli ją "nieznani sprawcy".
Na murze domu z podcieniami, róg Białej i Elektoralnej, zawisła niedawno tablica z nową nazwą ulicy: „Aleja Szmalcowników”. Powisiała krótko, chyba z pół dnia, potem zdjęli ją "nieznani sprawcy".
Wśród polskich szmalcowników rozróżnić można było zarówno przestępców zawodowych jak i przypadkowych, jednorazowych. Byli też i żydowscy szmalcownicy

Liczbę ofiar szantażu trudno oszacowaćpowinno ją się jednak powiększyć o tych, którzy w obawie przed szmalcownikami zdecydowali się pozostać w getcie, oraz o ofiary "zamkniętych drzwi" - ludzkiego strachu albo obojętności. Nie wiem czy więcej Polaków wydawałŻydów niż ratowało, chyba tak. Najwięcej jednak było takich, co przyglądali się szmalcownictwu z cichą aprobatą.


Polska Podziemna surowo karała szmalcownictwo. Ulotka z sierpnia 1943 roku tzn po Wielkiej akcji w Warszawskim Getcie latem 1942 roku i po Powstaniu w Warszawskim Getcie w kwietniu 1943 roku. Mówiąc z pewnym sarkazmem ulotka była wydana gdy klienci szmalcowników warszawskich zostali uduszeni i spaleni w Treblince.

Mury getta warszawskiego posiadały oprócz wyjscia przez budynek Sądów, 22 bramy. Przy każdej bramie straż, w miejscowej gwarze nazywana "wachą". Wacha składała się z kilku uzbrojonych Niemców,  z polskich granatowych policjantów i policjantów żydowskich. Potem zaczęto nazywać bramy wachami.
Nieoficjalną ale za to najbardziej efektywną "wachą" byli szmalcownicy. To ich się najbardziej obawiali mieszkańcy getta.  Zagrożenie zaczynało się przekraczajac bramę getta. Wiadomo bowiem było że szantażysci szczelnie obstawiali "wachy" i budynek Sądów. Szli za wypatrzonymi ofiarami czekąjac na okazję zatrzymania ofiary. Ważne było dla nich znalezć dogodne miejsce. Często odbywało się to kilka kilometrów od granicy getta.
Nie wolno zapominać, że Polska Podziemna surowo karała szmalcownictwo. Sąd Specjalny Delegatury Rządu wydał 80 wyroków, a Wojskowy Sąd Specjalny prawie 300 wyroków na szmalcowników w Okręgu Warszawskim. Wykonanych, przez AK zostało podobno tylko 7 wyroków. 
Gmach Sądów od strony Ogrodowej 12/14, zdęjcie robione z rogu ulicy Białej w kierunku wschodnim. Rok 1941.

Gmach Sądów od strony Ogrodowej, 2013. 

Budynek Sądów od strony ulicy Leszno czyli od strony Getta w 1941 roku.

Ulica Biała widziała dr. Janusza Korczaka. W Sądzie na Lesznie występował Janusz Korczak jako biegły sądowy w sprawach dzieci.

Friday, October 4, 2013

После драки кулаками не машут - posle-draki-kulakami-ne-mashut


После драки кулаками не машут - Efter att det har hänt är det ingen idé att vifta med knytnävarna! brukade min far säga. I hans översättning så handlade det om att om något har redan hänt så är det ingen mening att göra en stor grej av det. Han menade att man skall handla innan något händer och inte skrika sin ilska eller dylikt efter att det har redan hänt!

Thursday, October 3, 2013

Po Nocy Kryształowej - Szmugiel synagogi z Hamburga jako stary sprzęt biurowy

Przyszedłem dzis do synagogi jako 10-ty i zrobiłem kilka zdjęć. Synagoga to ciekawostka z okresu Zagłady. Synagoga z Hamburga która przeżyła Noc Kryształową i została przeszmuglowana do Szwecji.

Dowiedziałem się niedawno, że kwiaty na ławkach, Bima i Aron ha-kodesz odkryto przypadkiem przy kolejnej przeprowadzce 22 lata temu. Specjalisci odrestaurowali stare malowidła. Zostały one prawdopodobnie po Nocy Kryształowej zamalowane by zmylic celników w nazistowskich Niemczech gdyż wysyłano je z Hamburga do Szwecji jako stary sprzęt biurowy...








Wednesday, October 2, 2013

Utpressare under kriget eller Sz - Sz - Sz czyli Szacowanie Szantaży Szmalcowników

Domstolbyggnaden mellan Lesznogatan och Ogrodowa var en gränslinje mellan två världar. Byggnaden fanns på den ariska sidan och var omgiven av byggnader som tillhörde det judiska gettot. Polacker tog sig dit från Chłodnagatan genom Białagatan. Judar gick in från Lesznogatan. 
Chłodnagatan var en arisk gata som delade gettot i två delar som var sammanbundna med en gångbro över ChłodnagatanLängs Ogrodowagatan, Białagatan och i dess närhet vakade "szmalcownicy" - utpressare.  De observerade alla som gick ut genom Ogrodowa porten och följde efter sina presumptiva offer till en lämplig plats för en utpressningsaktion.

Ett gatunamnsförslag på internet. Alé till minne av offren till Szmalcowniks förehavanden

Varifrån kommer det polska ordet szmalcownik? Från ister, på polska smalec eller szmalec som man får fram när man smälter fett från kyckling, gris eller gås. Fett som används för stekning eller som pålägg på bröd! (tyska Schmalz).

Szmalcownicy - var faktiskt en yrkesgrupp i Polen under den tyska ockupationen. Livnärde genom att utöva utpressning mot judar som hade flytt från gettot och försökte rädda sig från döden. Sedan oktober 1941 judar i Warszawa som befann sig på den ariska sidan kunde bestraffas med döden.

Szmalcownicy, utpressare hotade judar, som de fångat utanför gettot, att överlämna dem till tyskarna om du inte betalade för sig. De spårade judarna var tvungna att köpa sig fria från utpressaren. Szmalcownicy - utpressarna, hotade annars att återlämna de till tyskarna eller polsk polis. Valet var enkelt, för det fanns inget val ... Utpressare fanns hela tiden utanför gettot. De cirklade runt gettot hela tiden och observerade om det var någon som avvek. De väntade på judar som försökte fly varhelst i världen och bestämde sig för det. Många judar hade kontakter utanför gettot, med den sk ariska sidan. Varje dag passerade ut, genom grindarna till gettot, tusentals. Oftast handlade det om jobb judarna utförde på den ariska sidan. Många försökte (som min far) att avvika från en sådan arbetsgrupp. Det visste utpressarna som följde efter! Utpressarna sökte sig till allmänna platser där det fanns lättare att gömma sig direkt efter flykten, t.ex. järnvägsstationer, konditorier, restauranger. Att ange judar var en säker inkomstkälla för utpressarna. Bl.a. därför så få judar överlevde Förintelsen. Bl.a. därför så få judar vågade fly från gettot!

I Warszawa, szmalcownicy agerade både som organiserade gäng och individuellt. Det sägs att det fanns uppemot 1000 gäng och jag skulle tro att antalet szmalcowników uppgick till 150 tusen (150 000).



*Domstolbyggnaden mellan Lesznogatan (högst upp på den tyska kartan från 1941) och Ogrodowagatan (en kvarter ner på kartan) var en gemensam nämnare för två världar. Byggnaden fanns på den ariska sidan. Polacker tog sig dit från Ogrodowagatan. Judar gick in från Lesznogatan. Gettomurar är markerade med grön linje. På kartan förekommer även nya tyska namn på gatorna.
Domstolsbyggnaden (Sady Grodzkie i Warszawa. Här ingång från gettot och Lesznogatan (obecnie Al. Solidarności 127), för  judar.  Judar hade en fysisk möjlighet att gå in från Lesznogatan (se den streckade linjen), ta av sig det vita armbandet med Davidstjärnan och gå ut ur domstolsbyggnaden genom Ogrodowagatanutgången.  På samma sätt kunde inpasseringen ske från andra hållet.


Domstolbyggnaden vid Lesznogatan en gränslinje mellan två världar. Byggnaden var officiellt på den ariska sidan. Polacker tog sig dit från Chłodnagatan genom Białagatan. Judar gick in från Lesznogatan. Chłodnagatan var en arisk gata som delade gettot i två delar som var sammanbundna med en gångbro över Chłodnagatan. Domstolen var faktiskt omgiven av gettot. Både polacker och judar tilläts att delta i domstolsförhandlingar i byggnaden som har blivit en av de viktigaste kanalerna för kommunikation mellan den judiska och den ariska delen av staden. 
Judar hade en fysisk möjlighet att gå in från Lesznogatan, ta av sig det vita armbandet med Davidstjärnan och gå ut Ogrodowagatanutgången.  Po samma sätt kunde inpasseringen ske från andra hållet.
Domstolbyggnaden sett från den ariska sidan. Man tog sig dit från Chlodna gatan genom Biała gatan. Chłodnagatan var en arisk gata som delade gettot i två delar som var sammanbundna med en gångbro över Chłodnagatan. Domstolen var faktiskt omgiven av gettot. Polacker gick in genom ingången från Ogrodowagatan medan Judar från Lesznogatan. Längs Ogrodowagatan, Białagatan och i dess närhet vakade "szmalcownicy". De observerade alla som gick ut och följde efter sina presumptiva offer till en lämplig plats för en utpressningsaktion.

Domstolbyggnaden år 2013 sett  från Ogrodowa (gatan)

Domstolbyggnaden sett från den ariska sidan, dvs från Ogrodowa (gatan) - Domstolen var faktiskt omgiven av gettot. På bilden syns gettomuren och bakom den fastigheter Ogrodowa 10, 8 och 6.



Domstolen var faktiskt omgiven av gettot. På bilden kameravinklar  i de två foton tagna från Białagatan.


Bland Szmalcownicy - utpressare, fanns arbetare, kontorister, konstnärer, jordbrukare, näringsidkare, spårvagnsförare, gymnasieelever, adel - således företrädare för de flesta samhällsgrupperna. Utpressning av pengar från judarna utnyttjades ibland spontant då någon uppmärksammade denna möjlighet. Således en del gjorde inte det "professionellt" men "från fall till fall." eller såsom en hobby.


Polsk flygblad från augusti 1943 som fördömde szmalcownicy (utpressare) och hotade med ett straff för dem, undertecknat Polish Independence organisationer. Ty, vid den tidpunkten av Warszawas getto fanns bara ruiner och av dess forna nästan 460 000 invånare bara askan. Vid den tidpunkten var gatu-szmalcownicy arbetslösa....

Szmalcownictwo (utpressning av judar) var ett känt sätt att försörja sig i de polska städerna under ockupationen.

Ett annat, dock mycket farligare sätt att försörja sig var att gömma judar mot en skyhög betalning. Om detta finns en del roliga polska historier (som en del kallar för antipolska) vilka fortsättningsvis berättas i Polen, se nedan:

Bikten i kyrkan - Spowiedz  

Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żydów w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek mój synu, możesz być z siebie dumny!
No tak, ale ja mu kazałem płacić za kazdy dzień po 100$.
- No wiesz synu, czasy były cieżkie, narażałes własne życie. To nie grzech.
Co za ulga – odpowiedział staruszek po czym oddalił się od konfesjonału, 
ale po paru krokach wraca i niepewnie pyta:
To mo
że powinienem im powiedzieć że wojna się już się skonczyła?.

Ten dowcip to trochę mnie zmęczył gdyż zaczałem myślec kiedy się kończy Szmalcownik i zaczyna "righteous" - Sprawiedliwy.

Fader, under kriget gömde jag Judar i min i källare.
- Detta är en mycket bra gärning, min son, det kan du vara stolt över !
Jo, ja, men jag sa till de att betala för varje dag 100 amerikanska dollar.
- Du vet, min son, tiderna var hårda, Du riskerade ditt eget liv. Det är inte en synd!
Vilken lättnad - svarade den gamle mannen och vandrade bort från biktstolen,
men efter ett par steg tillbaka och tvekande frågar:
Då kanske jag borde borde berätta för de att kriget tog slut för 5 år sedan.

Detta skämt gjorde mig lite trött då jag började tänka när en slutar vara Utpressare, szmalcownik och börjar vara "Rättfärdig" ?

Yad Vashem har en medalj - rättvis bland nationerna, ett pris till de som räddat judar… Polacker sägs vara överrepresenterade där jämfört med andra nationer.


Hur gick det till - Szmalcowniks utpressning av min flyende far - Pan Misza.

En dag bestämde sig min pappa att fly. Vägen till jobbet på bygget vid 11te Novembergatan kände han väl efter alla dagars marscherande. Det var drygt 5 km dit. Jobbigt att gå i arbetsskor och tom mage. Efter jobbet igen, 5 km hem, till gettot!
Arbetsgruppen (tyska judar samt min pappa och tre pojkar från barnhemmet) utgick från någon av de två gettoportar som vette mot Ogród Krasinskich (Krasinski Parken). Därefter gick den långa vägen längs Midowagatan (Honungsgatan) till Krakowskie Przedmiescie och genom Kierbedz bro över Wisla floden. Från bron ledde Zygmuntowska(gatan) fram till Targowa gatan. Där tog man till vänster och efter en kort sträcka till höger in på 11 Listopada (11te Novembergatan). Arbetslaget arbetade vid ett magasinbygge i andra ändan av den långa 11te Novembergatan. En stenkast från bygget löpte järnvägsspår. På det passerade varje dag, en eller två tågsätt av boskapsvagnar med judar från Umschlagsplats på väg mot döden i Treblinkas gaskammare.

På väg till jobbet, när de marscherade en tidig morgon genom Warszawas eller egentligen Pragas gator (Praga heter stadsdelen på Wislas östra strand) som låg nästan helt tomma, rev han av sig det vita bandet med Davidstjärnan och steg åt sidan på trottoaren på Targowa (gatan). Han kände stadsdelen mycket väl och gick med säkra steg mot järnvägsstationen (Dworzec Wilenski), utan att uppvisa någon stress och utan att titta omkring sig. Efter några minuter fick han dock ett sällskap, en välvårdad man i 30-35 års åldern, szmalcownik, en utpressare.

Jag såg dig tidigare när du gick ifrån arbetsgruppen sa mannen. Pappa förstod att han var fast. Det gällde att betala. Pappan och den polska utpressaren gick lugnt i ett slags yttre samförstånd längs Targowa söderut mot nuvarande Stadion X-lecia. Vare sig min pappa eller utpressaren ville bli iakttagna. Min pappas alla pengar bytte ägare. Polacken önskade min far lycka till… En annan polsk familj som min far kände och som bodde nära hans arbetsplats vid 11 Novembergatan övernattade honom och lånade honom pengar till en tågbiljett till Lvov.