![]() |
Kobiety - Dwa oblicza oporu: Od zagłady do ofensywnego zwycięstwa
Kiedy patrzymy na fotografie nagich żydowskich kobiet z czasów Holokaustu, dostrzegamy dwa fundamentalnie różne stany ludzkiego ducha. W krajach bałtyckich, nad krawędziami masowych grobów kopanych przez Einsatzgruppen, aparat uchwycił ostateczną formę ludzkiej bezbronności. Tam nagość była ostatnim etapem industrialnego procesu mordowania; ofiary stoją w obliczu natychmiastowego końca, a na ich twarzach maluje się niewyobrażalny lęk, jaki pojawia się, gdy od śmierci dzielą sekundy.
Jednak na zdjęciach z powstania w getcie warszawskim z 1943 roku widzimy coś zupełnie innego. Tutaj spotykamy kobiety z He-Chaluc i ŻOB. Dla nich nagość nie była końcem, lecz kontynuacją walki.
Kiedy patrzymy na fotografie nagich żydowskich kobiet z czasów Holokaustu, dostrzegamy dwa fundamentalnie różne stany ludzkiego ducha. W krajach bałtyckich, nad krawędziami masowych grobów kopanych przez Einsatzgruppen, aparat uchwycił ostateczną formę ludzkiej bezbronności. Tam nagość była ostatnim etapem industrialnego procesu mordowania; ofiary stoją w obliczu natychmiastowego końca, a na ich twarzach maluje się niewyobrażalny lęk, jaki pojawia się, gdy od śmierci dzielą sekundy.
Jednak na zdjęciach z powstania w getcie warszawskim z 1943 roku widzimy coś zupełnie innego. Tutaj spotykamy kobiety z He-Chaluc i ŻOB. Dla nich nagość nie była końcem, lecz kontynuacją walki.
Oblicze jako broń: Ostatnie zwycięstwo kobiet z He-Chaluc
Kiedy hitlerowcy zmuszali te młode kobiety do nagości, chcieli odebrać im godność i zamienić je w anonimowe ofiary. Jednak one uczyniły ze swojej nagości ostatnie pole bitwy. Patrząc na ich twarze, nie widzimy strachu, lecz dumną wyzywającość, a czasem nawet uśmiech. To nie był uśmiech radości, lecz uśmiech suwerenności. Wykorzystały swoją mimikę jak precyzyjnie wymierzoną broń, by uderzyć w sam fundament nazistowskiej pychy. Poprzez swoją niezłomną postawę dokonały moralnej konfiskaty zwycięstwa: pokazały, że kat jest barbarzyńcą, a one – nawet bez ubrań – pozostają niezwyciężonymi żołnierzami. Nagość, zamiast być symbolem upokorzenia, stała się aktem ofensywnym, który rzuca wyzwanie historii. Ich twarze mówią o wyższości, której żadna siła nie zdołała złamać.
Opis kobiet z organizacji He-Chaluc (pionierskiej organizacji młodzieżowej) pojawia się zarówno w oficjalnym raporcie bojowym Jürgena Stroopa z 1943 roku, jak i w jego powojennych relacjach spisanych przez Kazimierza Moczarskiego w książce "Rozmowy z katem".
Stroop był pod ogromnym wrażeniem determinacji oraz bojowości żydowskich kobiet, które nazywał „chalucami” lub „halucami”.
1. W Raporcie Stroopa (1943)
W oficjalnych meldunkach dziennych wysyłanych do Himmlera, Stroop kilkakrotnie podkreślał niebezpieczeństwo, jakie stanowiły kobiety z He-Chaluc. Opisywał je jako fanatyczne bojowniczki:
- Uzbrojenie i podstęp: Stroop raportował, że kobiety te nosiły pistolety ukryte w majtkach i pod spódnicami. Opisywał przypadki, w których udawały poddanie się, po czym nagle wyciągały broń lub granaty i atakowały esesmanów.
- Cytat z raportu: "Wśród zatrzymanych Żydów było bardzo wiele kobiet, które należały do organizacji He-Chaluc. [...] Kobiety te były uzbrojone tak samo jak mężczyźni. Niektóre z nich należały do organizacji bojowych." (Meldunek z 13 maja 1943).
- Determinacja: Zauważał, że wolały zginąć w walce lub popełnić samobójstwo, niż dać się pojmać żywcem.
Stroop o walczących kobietach podczas Powstania w Getcie Warszawskim w 1943. Wspomnienia z więzienia w Polsce po wojnie. ("Rozmowy z katem")
Podczas wspólnego pobytu w celi z Kazimierzem Moczarskim, Stroop wypowiadał się o nich z jeszcze większą szczegółowością, łącząc nazistowski seksizm z mimowolnym podziwem dla ich urody i odwagi:
- „Szatańskie kobiety”: Nazywał je „wiedźmami” lub „szatanicami”, które walczyły zacieklej niż mężczyźni. Wspominał, że potrafiły strzelać z pistoletów z obu rąk jednocześnie.
- Estetyka walki: Stroop opisywał ich wygląd – ubrane w bryczesy, z owiniętymi głowami, często rzekomo o „niearyjskiej”, ale fascynującej dla niego urodzie.
- Strach żołnierzy: Przyznawał, że jego żołnierze bali się tych kobiet bardziej niż mężczyzn, ponieważ „chalucówny” były nieprzewidywalne i walczyły do ostatniego tchu, nawet gdy ich bunkry płonęły.
- Stroop opowiadał Moczarskiemu: "To nie były kobiety, to były furye! Strzelały z pistoletów ukrytych w fałdach sukien. Nie błagały o litość. Patrzyły nam prosto w oczy z taką nienawiścią, że moi ludzie tracili pewność siebie."
Mordowanie ludności żydowskiej w Lipawie w grudniu 1941 roku było częścią masowej eksterminacji Żydów na Łotwie, przeprowadzonej przez niemieckie Einsatzgruppen przy aktywnym udziale łotewskich kolaborantów (tzw. komando Arajsa). Zbrodnia miała miejsce w dniach 15–17 grudnia 1941 r. na wydmach w pobliżu miejscowości Šķēde, na północ od Lipawy. W ciągu tych trzech dni zamordowano ponad 3000 osób, w większości kobiety, dzieci i osoby starsze. Ofiary były przewożone ciężarówkami z Lipawy, a następnie zmuszane do rozbierania się i podchodzenia do wcześniej przygotowanych długich rowów, gdzie je rozstrzeliwano. Akcją dowodzili niemieccy oficerowie SD (Sicherheitsdienst) i policji bezpieczeństwa, a bezpośrednimi wykonawcami egzekucji byli głównie łotewscy policjanci pomocniczy.Fotografie wykonane w grudniu 1941 roku na wydmach w Šķēde należą do najbardziej wstrząsających dokumentów wizualnych Holocaustu. Zostały one zrobione potajemnie przez niemieckiego podoficera Reinharda Wienera oraz (prawdopodobnie) esmana Carla Strobela.
Poniżenie i trauma
Zdjęcia ukazują kobiety w różnym wieku (często całe pokolenia – babcie, matki i córki), które zmuszono do rozebrania się na mrozie przed rozstrzelaniem. Niemcy celowo wykorzystywali nagość jako narzędzie ostatecznego upokorzenia ofiar, odzierając je z godności przed śmiercią. Fotografie dokumentują proces mordowania krok po kroku: od momentu, gdy kobiety stoją w bieliźnie lub nago w grupach, przez zmuszanie ich do ustawienia się nad krawędzią masowego grobu, aż po sam moment wystrzału i ciała wpadające do rowu. Na wielu zdjęciach widać obojętność lub wręcz cynizm oprawców (Niemców i łotewskich kolaborantów), którzy obserwują egzekucję, palą papierosy lub pilnują rozebranych kobiet.
| Fotografie dokumentują proces mordowania krok po kroku: od momentu, gdy kobiety stoją w bieliźnie lub nago w grupach, przez zmuszanie ich do ustawienia się nad krawędzią masowego grobu. |
![]() |
| Lipawa. Fotografie dokumentują proces mordowania krok po kroku: od momentu, gdy kobiety stoją w bieliźnie lub nago w grupach, przez zmuszanie ich do ustawienia się nad krawędzią masowego grobu. |
![]() |
| Lipawa. Fotografie dokumentują proces mordowania krok po kroku: od momentu, gdy kobiety stoją w bieliźnie lub nago w grupach, przez zmuszanie ich do ustawienia się nad krawędzią masowego grobu. |
"Agency through Combat": Doświadczenie walki daje Bojowniczkom Getta psychiczną zbroję, która nie znika w momencie przymusowego zdejmowania ubrań.
"The Decisive Gaze": Różnica między patrzeniem prosto w obiektyw kamery jak przeciwnik (Warszawa) a odwracaniem od niej wzroku w strachu i rozpaczy (Lipawa).
"Spatial Freedom": Sam fakt, że dziewczęta w Warszawie przez kilka dni były "wolne" i kontrolowały swoje dzielnice, dał im poczucie suwerenności, które jest widoczne w ich wyrazie twarzy (minach).
Uznając ich 'Agency through Combat' oraz siłę 'The Decisive Gaze', dostrzegamy, że bojowniczkom z Getta Warszawskiego 'Spatial Freedom' nigdy nie została w pełni utracona; nawet w obliczu wymuszonej nagości, ich opór pozostał nienaruszalnym aktem suwerenności, którego żadne archiwum nie powinno nigdy skrywać.






