Wednesday, May 13, 2026

Zarzucimy Starego jeszcze raz? - Sezon na połowy nigdy się nie kończy - Grupińska i Eksploatacja Edelmana.

Krótka transkrypcja wypowiedzi Marka Edelmana o Januszu Korczaku, pochodząca z filmiku w internecie. Kolorem zaznaczone zostały wyłącznie największe bzdury i nieścisłości. Te materiały wideo – opublikowane na platformie Vimeo – zostały nagrane przez Joannę Żuchowską, Ankę Grupińską i Joannę Szczęsną. W rzeczywistości pokazują one bezduszną eksploatację Edelmana w bardzo podeszłym wieku i przy zachwianym zdrowiu. Transkrypcja ta stawia dwa druzgocące pytania o etykę dziennikarską.

Istnieje brutalny, czarny dowcip o synach rybaka, których ojciec utonął podczas sztormu. Po kilku dniach żałoby wypłynęli w morze, by móc dalej żyć z połowu. Gdy wyciągnęli sieć, zobaczyli w niej ciało ojca, z którego wyślizgiwały się dziesiątki tłustych węgorzy. Synowie spojrzeli na siebie porozumiewawczo, po czym jeden powiedział do drugiego: „Wiesz co? Wybierzemy węgorze i zarzucimy starego jeszcze raz.

Ta makabryczna metafora idealnie ilustruje relację Anki Grupińskiej z dziedzictwem Marka Edelmana. Za życia był on powszechnie wykorzystywany jako autorytet moralny. Dziś, choć od jego śmierci minęło już prawie dwadzieścia lat, jego postać wciąż jest „zarzucana” do przestrzeni publicznej – sezon na połowy na jego nazwisku nigdy się nie kończy.

Grupińska – przez dekady budowała swoją karierę na bliskości z Edelmanem, jednak jej działania obnażają głęboko zachwianą, patologicznie chorą etykę dziennikarską. Trzy reporterki, (oprócz Grupinskiej, Zuchowska i Szcz
ęsna), nie przestały go eksploatować nawet wtedy, gdy zaawansowany wiek i utrata zdrowia odebrały Edelmanowi kontrolę poznawczą nad własnymi wypowiedziami. Ewidentnym dowodem na to są materiały wideo, które nagrały i nieetycznie opublikowały na platformie Vimeo. Załączona powyżej transkrypcyjna wypowiedź Edelmana na temat Janusza Korczaka pokazuje, że utrwalono tam – mówiąc wprost – największe bzdury i nieścisłości historyczne, traktując majaczenia ciężko chorego człowieka jako wiarygodny materiał.

Samo nagranie dokumentuje tragiczną utratę godności, ukazując schorowanego Edelmana krzyczącego na dziennikarki: „Co ze mną się nie zgadzasz? Kiwnij głową”. Publikując suche transkrypcje z tych sesji, Grupińska dopuściła się podwójnej zdrady. Po pierwsze, upokorzyła historycznego Edelmana, wystawiając jego niedołężność na widok publiczny. Po drugie, sfałszowała zapis historyczny. Przyszli badacze, którzy po latach będą czytać wyłącznie tekst pisany, nie widząc fizycznego i psychicznego stanu Edelmana, zostaną wprowadzeni w błąd – wezmą splątane słowa demencji za świadome, racjonalne stanowisko trzeźwo myślącego lidera.

Śmierć Edelmana nie przerwała jednak tych żniw. Należy zadać fundamentalne pytanie: Jak długo jeszcze Grupińska będzie używać zwłok Edelmana do budowania własnej kariery i napędzania swojej pozycji zawodowej? Ostatnio, podczas burzliwego spotkania w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi – które przypominało stalinowskie wiece ZMP, gdzie nikt nie miał prawa do odmiennego zdania – dawne słowa Edelmana na temat Palestyńczyków zostały przez Grupińską instrumentalnie użyte do uciszenia oponentów i wykreowania własnej osoby. Dokładnie tak jak synowie rybaka z dowcipu, nie pozwala ona Edelmanowi spocząć w głębinach historii, dopóki można wyciągnąć z niego kolejne „węgorze”."

Dziś, niemal 20 lat po jego śmierci, 'stary zostaje zarzucony raz jeszcze'. Grupińska instrumentalnie wykorzystuje dawne słowa Edelmana na temat Palestyńczyków, by legitymować własne poglądy i uciszać oponentów. To smutny finał procesu, w którym żywy człowiek stał się narzędziem, a jego śmierć nie zakończyła okresu połowu.


Polemika z tezami Edelmana w powyższym wywiadzie.
E-1. Jego metoda wychowawcza nam nie odpowiadała.
Komu "nam" bundowcom czy pedagogom?
E-2to karanie było okropne
Jakie kary. Korczak był przeciwny wszelakim karom, szczególnie cielesnej!
E-3. już nie umiem powiedzieć, jakie to były kary, bo ja z nim... myśmy mało... nie mieli nic wspólnego
Jedna z niewielu prawd w całym wywiadzie! Korczak i Edelman nie mieli nic wspólnego!
E-4w czasie wojny, naprzeciwko szpitala Bersohnów i Baumanów, gdzie ja pracowałem, oni mieli swój dom dziecka tam przeniesiony
Dom Sierot był przeniesiony na ul. Sienna 16. Natomiast szpital w którym Edelman pracował jako goniec to ul. Sienna ale nr. 60. Daleko i nie naprzeciwko!
E-5szpital kradnie jedzenie jego dzieciom
Tu chodzi o spór między dr Anną Braude-Hellerową (zginęła w kwietniu 1943 roku) i Korczakiem, który domagał się, by komisja zdrowia przy Judenracie dawała więcej pieniędzy dla Głównego Domu Schronienia przy ul. Dzielnej 39. Korczak pisze w Pamiętniku (1942), że umiera w Głównym Domu Schronienia przy Dzielnej 39 kilka dziesiątek dzieci dziennie. Uważa, że powinno się im pomóc. Korczak robił wszystko, aby ta placówka przestała być "umieralnią", "rzeźnią dzieci"

Takich E-.. z numerem jest setki ale chyba te kilka, dają pełny obraz Edelmana.