Monday, January 26, 2026

Drewniany most nad ulicą Chłodną - Droga Korczaka i 239 dzieci na Umschlagplatz.

Drewniany most nad ulicą Chłodną, oddany do użytku 26 stycznia 1942 roku, stał się jednym z najbardziej wymownych symboli tragicznej historii Warszawskiego Getta.

Drewniany most nad ulicą Chłodną, oddany do użytku 26 stycznia 1942 roku, stał się jednym z najbardziej wymownych symboli tragicznej historii Warszawskiego Getta.

Most nad Chłodną powstał, aby połączyć tzw. Małe Getto z Dużym Gettem. Ulica Chłodna była kluczową arterią komunikacyjną wyłączoną z getta („aryjską”), którą poruszały się niemieckie transporty i tramwaje. Przed budową mostu ruch pieszy odbywał się przez bramy, co paraliżowało komunikację niemiecką.

Ta to potężna konstrukcja drewniana sięgająca wysokości drugiego piętra, była zaprojektowana przez niemiecką firmę Schmied & Müntzermann. Wejście na most wymagało pokonania kilkudziesięciu stopni schodów. Z jego szczytu widać było kościół św. Karola Boromeusza oraz tętniącą życiem, nieogrodzoną murem Warszawę.

Most funkcjonował zaledwie kilka miesięcy. Po likwidacji Małego Getta most stał się zbędny i został rozebrany w 1943 roku.

Most funkcjonował zaledwie kilka miesięcy. Po likwidacji Małego Getta most stał się zbędny i został rozebrany w 1943 roku.



Play at the Alfa theatre in Tel-Aviv - Letters to Helenka is based on the letters from her friends, mates from Korczak´s Orphanage.

The premiere of the play Letters to Helenka, January 28, 2026, at the Alfa Theatre in Tel Aviv, was written by Rina Itzhaki. Before leaving Poland, 14-year-old Chaja wanted to document her time living at the Orphanage. She asked her favorite educator, Mr. Misza (Michał Wasserman Wróblewski), to describe her 'Black Day'—the day she returned to the Orphanage after seeing her father and brother off at the station for the train to Gdansk. It was likely after 9:00 PM, so all the children were in their dormitories, and it was quiet. This letter, titled A Feeling of Pain, must have been exceptionally important to her, as Chaja made a copy by transcribing it once she was already in Argentina (on the right).

In 2012, after conducting research at the Ghetto Fighters' House Archives in Israel, I wrote:
'For me personally, the documents from two former wards of Korczak's Orphanage are particularly interesting and not yet fully analyzed. The documents belong to Chaja Lewi and Cesia Grynbaum."  

Play at the Alfa theatre in Tel-Aviv - Letters to Helenka is based on the letters from her friends, mates from Korczak´s Orphanage. Helenka Lewi left the Orphanage "Dom Sierot" for Argentina, just before WWII started in September 1939. Many of the letters are from her friend, Irka Waffel.

84 years ago, on August 5, 1942, 18-year-old Irka Waffel was murdered. An orphan, she was a ward of the Orphanage (Dom Sierot) until 1939, and starting January 1, 1940, she became a resident of the dormitory (bursistka).
The last message from Irka Waffel is a postcard from 33 Chłodna Street sent on July 14, 1941, to Helenka Lewi in Argentina. In it, she writes about caring for sick children and, in addition, preparing puppet shows. 

Before leaving Poland, 14-year-old Chaja Lewi wanted to document her time living at the Orphanage. She asked for entries in her Diary and collected all the Postcards and commemorative photos she had been given. In addition, she asked her favorite educator, Mr. Misza (Michał Wasserman Wróblewski), to describe her 'black day'—the day she returned to the Orphanage after seeing her father and brother off at the station for the train to Gdansk. It was likely after 9:00 PM, so all the children were in their dormitories, and it was quiet.

The last message from Irka Waffel to Helenka Lewi is a postcard from 33 Chłodna Street, sent on July 14, 1941, in which she writes that she is caring for sick children and preparing puppet shows. In the bottom photograph: Helenka Lewi and Pan Misza (Wasserman Wróblewski) in front of the Orphanage, 1937.

The letter (story), entitled A Feeling of Pain, written by Pan Misza, must have been exceptionally important to her, as Chaja made a copy of it after she had already arrived in Argentina.

Someone knocked quietly at the entrance door of the Dormitory. A little girl with the eyes of a little old lady stood there, confused and a bit frightened. It was already dark in the house, Mr. Misza wrote; through the dark hall with the creaking floor, I led Helenka to the dormitory. We didn't say much to each other. Parting with a father is difficult, all the more so because it was unknown when he would see you again. Helenka said one thing then: 'Father promised that as soon as he is able, he will take me to him.' And even then, that strong faith in her father's words did not allow tears to well up in her eyes. And I did not offer comfort: silence is calming. Words are too weak to suppress the feeling of the pain of parting. It has been so many years.

"Listy do Helenki" w Tel-Avivie - Dom Sierot Janusza Korczaka - 1939-1941.

Premiera przedstawienia Listy do Helenki, 28 stycznia 2026 w teatrze Alfa, Tel Aviv, autorstwa Riny Icchaki. Przed wyjazdem z Polski 14-letnia Chaja chciała udokumentować swój okres życia w Domu Sierot. Poprosiła swojego ulubionego wychowawcę Pana Miszę (Michał Wasserman Wróblewski) o opis jej "Czarnego dnia", gdy po odprowadzeniu ojca i brata na dworzec na pociąg do Gdanska wróciła do Domu Sierot. Było już prawdopodobnie po godzinie 9-tej tak że wszystkie dzieci były w sypialniach i panowała cisza. List ten, zatytułowany Uczucie bólu, musiał być dla niej wyjątkowo ważny gdyż Chaja zrobiła jego kopię przepisując go będąc już w Argentynie (po prawej).
 
Ostatnia wiadomość od Irki do Helenki Lewi to kartka pocztowa z ul. Chłodnej 33 wysłana 14 lipca 1941 roku gdzie pisze o tym że zajmuje się chorymi dziećmi a oprócz tego przygotowuje przedstawienia kukiełkowe. Na dolnej fotografii Helenka Lewi i Pan Misza (Wasserman Wróblewski) przed Domem Sierot, 1937.

84 lat temu, 5 sierpnia 1942 roku została zamordowana Irka Waffel, 18 lat. Sierota, była do 1939 roku wychowanką Domu Sierot a później od 1 stycznia 1940 roku bursistką.

Ostatnia wiadomość od Irki Waffel to kartka pocztowa z ul. Chłodnej 33 wysłana 14 lipca 1941 roku do Argentyny do Helenki Lewi gdzie pisze o tym że zajmuje się chorymi dziećmi a oprócz tego przygotowuje przedstawienia kukiełkowe. Nie podaje jednak nic więcej na temat przedstawienia.

W 2012 roku, po kwarędzie w Archiwum kibucu Bojowników Bohaterów Getta (Ghetto Fighters House in Israel) napisałem:
Dla mnie osobiscie, dokumenty od dwóch byłych wychowanek Domu Sierot Korczaka są szczególnie ciekawe i do konca nie rozpracowane. Dokumenty są od Chaji Lewi i od Cesi Grynbaum.

O Chaji Lewi
Album Helenki (Chaja - Jaia - Elena Lewi ur. Otwock, 1924 - zm. Argentina, 2007). Chaja była w Domu Sierot Korczaka przez 7 lat do lutego-marca 1939 roku.

Droga Listów i albumu Chaji
Droga Listów i albumu Chaji z Argentyny do Archiwum Bojowników Bohaterów Getta (Ghetto Fighters House in Israel) była długa. Młodszy brat Chaji Lewi, Reuven (Abram?) przekazał album po śmierci siostry dyrektorowi sieci szkół „Shalom Aleichem” w Argentynie. Dyrektor przekazał Album Chaji Ośrodkowi edukacyjnemu i ruchowi [syjonistycznemu] Jaime Finkelstein w Efal w Izraelu. Dopiero stamtąd album został przekazany do archiwum Domu Bojowników Getta.

Historia Chaji. 
Matka Chaji, Rywka, umiera w 1929 roku. Ojciec Chaji, Szmul jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Wie że sam nie da rady wychowac Chaji i jej dwóch braci. Oddaje najmłodsze dzieci do sierocinca. Jednoczesnie decyduje się na emigrację ze starszym synem do Argentyny. W grudniu 1933 roku wyrusza do Buenos Aires przez Nowy York. Obiecuje dzieciom w Polsce że je jak szybko tylko będzie mógł sprowadzi do siebie. Dotrzymuje słowa. Chaja wyrusza z młodszym bratem wiosną 1939 roku do ojca do Argentyny. Tak ja odczytałem jej dokumenty w Archiwum GFH.

Przed wyjazdem z Polski 14-letnia Chaja chciała udokumentować swój okres życia w Domu Sierot. Prosiła o wpisy do swojego Pamiętnika, zebrała wszystkie przyznane jej Pocztówki i zdjęcia pamiątkowe. Oprócz tego poprosiła swojego ulubionego wychowawcę Pana Miszę (Michał Wasserman Wróblewski) o opis jej "czarnego dnia", gdy po odprowadzeniu ojca i brata na dworzec na pociąg do Gdanska wróciła do Domu Sierot. Było już prawdopodobnie po godzinie 9-tej tak że wszystkie dzieci były w sypialniach i panowała cisza.

List ten, zatytułowany Uczucie bólu, musiał być dla niej wyjątkowo ważny gdyż Chaja zrobiła jego kopię przepisując go będąc już w Argentynie.

Ktoś cicho zastukał do drzwi wejściowych Bursy. Mała dziewczynka z oczami babuleńki stała zmieszana, trochę zlękniona. W domu było już ciemno, pisał Pan Misza, poprzez salę mroczną ze skrzypiącą podłogą zawiodłem Helenkę do sypialni. Niewieleśmy ze sobą mówili. Ciężkie jest rozstanie z ojcem tem cięższe że niewiadomo było kiedy cię zobaczy. Jedno Helenka powiedziała wtedy: Ojciec przyrzekł że jak tylko będzie miał możność to mnie zabierze do siebie. I już wtedy ta silna wiara w słowa ojca nie pozwoliły łzom do oczu napływac. A ja nie pocieszałem: milczenie uspokaja. A słowa są za słabe żeby uczuć bólu rozstania stłumić. Już tyle lat.
 
Kółko Pożytecznych Rozrywek (KPR) przy Domu Sierot miało Sekcję Dramatyczną (Teatralną). Sekcja była prowadzona przez Helenkę Lewi która reżyserowała wiele przedstawień i w Domu Sierot w Warszawie i na koloniach letnich w Goclawku w których również brała sama udział. Helenka (Chaja) wyemigrowała tuz przed wybuchem wojny do Argentyny. Zachowała się w Argentynie jej korespondencja z wieloma dziećmi.

Gdy na jesieni 1940 roku prowadzony przez Janusza Korczaka na Krochmalnej Dom Sierot został przeniesiony do getta, na Chłodną 33 walczył Korczak o zachowanie normalności i próbował zorganizować życie w sierocińcu według dawnych zasad. Posiłki, różnego rodzaju dyżury, lekcje, przedstawienia amatorskie, odczyty dla wychowanków, posiedzenia dziecięcego sądu, odbywały się jak poprzednio na Krochmalnej 92. Ukazywała się też Gazetka Domu Sierot i obchodzono żydowskie święta (również te reżyserowane). Tak też się działo, kiedy po kolejnej zmianie granic getta na jesieni 1941 gdy sierociniec przeniesiono na ulicę Sienną 16.

Korczak wiedział że zajęcia teatralne wpływają korzystnie na wszechstronny rozwój dziecka. W wielu wspomnieniach są opisane przygotowywania do sztuk teatralnych i ich wystawiania. Zachęcał dzieci i personel. Na jednej kartce maszynopisu który był uratowany wraz z kartkami przyszłego Pamiętnika pisał Korczak:
„Byłem w internacie na Śliskiej, opowiedziałem dziewczynkom bajkę o Kocie w Butach.
Byłem w internacie na Twardej, opowiedziałem chłopcom bajkę o Waligórze.
Bardzo byli zadowoleni. I ja rad byłem, że mogłem dać coś także nie swoim, nie tylko własnym swoim dzieciom.
Przyjemnie dawać, nie odbierając nikomu, nie krzywdząc nikogo.
I przyszło mi na myśl, że nasi średni i starsi, że nasze Kółko Pożytecznych Rozrywek albo koło zuchów mogą wprowadzić obowiązek uprzyjemniania czasu dzieciom z innych internatów – może na początek tylko z internatów na Śliskiej i na Twardej, gdzie mniej jest dzieci, więc mniej personelu, więc personel zajęty jest bardzo, więc mało mają bajek i innych rozrywek.”

Saturday, January 24, 2026

Hania Fiszgrund - Helenka

Hania Fiszgrund - Helenka Falkowska

Na policji zaczęło się śledztwo i bicie. Żądano, by obie się przyznały, że są Żydówkami. Anielcia cierpiała razy w milczeniu. Hania, nie mogąc znieść widoku zalanej krwią Anielci, postanowiła wyznać, że to ona jest Żydówką, a Anielcia Polką i katoliczką. Natychmiast przesłuchanie się skończyło i śledczy wyszedł z pokoju. I wtedy zdarzyło się coś, czego Hania nie jest w stanie wytłumaczyć. Siedziały, czekając na powrót śledczego, gdy zjawił się inny oficer. Mam córkę w twoim wieku - powiedział. - Spróbuję ci pomóc. Otworzył zapasowe drzwi i krzyknął: Wynoście się natychmiast!
Po wojnie Hania starała się odszukać tego człowieka, ale go nie znalazła.

Na tym ich kłopoty się jednak nie skończyły. Zanim dotarły w bezpieczne miejsce, wpadły w łapy szmalcowników - szantażystów, którzy krążyli po ulicach Warszawy i obrabowywali Żydów pod groźbą wydania Niemcom. Zostały ograbione ze wszystkiego, z ostatnich oszczędności Anielci, bo Hana przecież i tak niczego nie miała i wreszcie, nieludzko zmęczone, głodne i przerażone dotarły do łączniczki ruchu oporu, która zawiadomiła ojca Hani.

Wynajmował pokój w dużym mieszkaniu i był to zarazem lokal organizacji podziemnej, w którym przechowywano broń i dokumenty. Do tego pokoju zabrał je obie – Anielcię na parę dni, po których wróciła do Krakowa, a Hanę na kilka tygodni, w ciągu których nikt nie mógł się domyślać jej obecności. Po jakimś czasie udało mu się umieścić córkę w domu sierot „Nasz Dom”, kierowanym przez Marynę Falską (poprzednio z Januszem Korczakiem). Odwiedzał ją tam od czasu do czasu udając wujka i w miarę możliwości przynosił żywność.

Blisko „Naszego Domu” była polska szkoła. Jedna z dziewcząt z domu sierot, Irena Jakubowicz, mająca aryjski wygląd i czysto polską wymowę, chodziła do tej szkoły. Kierownik rozpoznał w niej Żydówkę i wydał ją władzom. Nigdy już nie wróciła. Hani nie wolno było wyjść nawet za bramę, ale Maryna Falska zadbała o jej naukę. Księgowa zakładu, Irena Dębska, pełniła rolę jej prywatnej nauczycielki. Kiedy Gestapo przeprowadziło rewizję, pracownicy szybko przemycali dziewczynkę z jednego skrzydła domu do drugiego, lub kładli ją do łóżka w pokoju, na drzwiach którego wisiała tabliczka z napisem: „Tyfus. Wejście wzbronione!”
Tajemiczeni byli wszyscy pracownicy „Naszego Domu”: wychowawczyni – Aleksandra Staszewska, wychowawca – Sieradzki, bibliotekarka – Czesława Kossobudzka, kierownik administracyjny – Władysław Cichosz, kierowniczka kuchni – Janina Cichosz, administratorka – Klara Partykiewicz oraz odpowiadająca za odzież – Ira Gołębiowska. Do wszystkich można było mieć absolutne zaufanie. Gorzej było z dziećmi, które szybko się domyśliły – nie było to trudne, skoro Hana nigdy nie wychodziła na ulicę – i zaczęły głośno o tym między sobą rozmawiać. W końcu zaniepokojona w najwyższym stopniu Maryna Falska zrobiła zebranie starszej grupy i po raz pierwszy skłamała, dając dzieciom słowo honoru, że Hania nie jest Żydówką. Przestrzegła ich przed lekkomyślnymi posądzeniami i rozmowami, które ich koleżankę mogą kosztować życie.

Nauka zajmowała Hanie niewielką część dnia. Brak zajęcia i myśl o rodzinie nie dawały jej spokoju; poprosiła więc Marynę Falską o przydzielenie jej jakiejś pracy, najlepiej sprzątania – niewiele przecież umiała robić, co pomogłoby rozproszyć smutne myśli. Kierowniczka rozumiała jej stan i udzieliła pozwolenia na takie prace jak mycie okien i sprzątanie łazienek i ubikacji. Niekiedy uśmiechała się do niej łagodnie.

Helenko – mówiła – po wojnie dostaniesz medal za dobrowolne zgłaszanie się do ciężkiej pracy.
Kiedy w sierpniu 1944 roku wybuchło powstanie warszawskie, urwał się kontakt Hany z ojcem. W tym okresie szczególnie Maryna Falska starała się dodawać dziewczynce otuchy. Wzywała ją do swego gabinetu, pocieszała, lub po prostu prowadziła z nią długie rozmowy. Na terenie zakładu utworzono szpital powstańczy. Hana zgłosiła się tam do pomocy. Przez długie godziny prała zakrwawione bandaże.
Po zdławieniu powstania Niemcy wydali rozkaz ewakuowania zakładu. Serce kierowniczki nie wytrzymało tego wyroku. Falska miała wtedy 66 lat i była wyczerpana ciężką pracą w warunkach wojennych. W kilka godzin po otrzymaniu tej wiadomości zmarła na atak serca. Została pochowana na podwórku „Naszego Domu”, niedaleko ławki, na której zwykła siadywać, by odpocząć po całodziennej pracy. Po wojnie zwłoki ekshumowano i pochowano na cmentarzu powązkowskim. W 1947 roku została pośmiertnie odznaczona.

The structure of the Jewish Combat Organization (Żydowska Organizacja Bojowa, ŻOB) during the Warsaw Ghetto Uprising.


The structure of the Jewish Combat Organization (Żydowska Organizacja Bojowa, ŻOB) during the Warsaw Ghetto Uprising was based on a collective command and a strict division of labor across different sectors of the ghetto.

Command Structure (The Komenda)
The organization was led by a central command unit composed of representatives from various Zionist and socialist political factions. 
Chief Commander: Mordechaj Anielewicz (Hashomer Hatzair).
Deputy Commander: Icchak Cukierman (Dror).

Deputy Commander,  Icchak Cukierman, was also responsible for liaison with the Polish Home Army (AK) and later also with Gwardia Ludowa (GL) on the "Aryan" side.

Other Functions in Jewish Combat Organization
Johanan Morgenstern (Poale Zion-Right) – Intelligence, Finance, and supplies.
Hersz Berliński (Poale Zion-Left) – Operations planning.
Michał Rojzenfeld (PPR/Communist) – Combat communications.

Headquarters
The main headquarters was located in the bunker at 18 Miła Street, where most of the command staff perished on May 8, 1943.

Operational Organization of the Jewish Combat Organization
The basic tactical unit was the fighting group (platoon), typically numbering 10–15 members originating from the same youth movement (such as Dror, Akiba, Poale Zion-Right, PPR, Hashomer Hatzair, or the Bund). So there were five-six "politically" divided groups based on 22 small combat units (platoons/cells responsible for three different combat sectors). 

Territorial Sectors, Territorial Commanders and Fighting Units
In April 1943, ŻOB consisted of approximately 500–600 fighters, organized into 22 combat groups divided across three main areas: 
  • Central Ghetto: Under the direct command of Mordechai Anielewicz, this area contained the largest concentration of units.
  • Productive District (Toebbens and Schultz shops, North of the Leszno Street): Commanded by Eliezer Geller.
  • Brushmakers' Shop District (in the eastern corner of the ghetto, West of the ghetto-wall at Bonifraterska Street): Commanded by Marek Edelman.
Different Territorial Sectors had various numbers of combat groups. Dror had 5 combat groups, Hashomer Hatzair 4, PPR-GL 4, and Bund, where Edelman was, a "group commander" had 4 groups. His combat groups in the area of the Brushmakers' Shop District (Szop Szczotkarzy), the smallest group, were responsible for the smallest fighting sector that he and his groups had to give up. Thereafter, he moved to the hiding place of the Command in the bunker at 18 Miła Street, which was in the middle of the Central Ghetto fighting district.

ŻOB participation in the 1944 Warsaw Uprising 1944
The Jewish Combat Organization (ŻOB) participated in the 1944 Warsaw Uprising 1944. The Jewish combat platoon was commanded by former ŻOB Deputy Commander, Icchak "Antek" Cukierman. The combat group was named after Mordechai Anielewicz and was formed within the People's Army - AL (Armia Ludowa).

Observe

When most of the Jews left Poland after "March 1968", Edelman stayed and became the first self-proclaimed Chief Commander of the Warsaw Ghetto Uprising - a legend that lives today. However, as one can see from the Command Structure, he was never nominated during wartime, and his self-nomination is likely to be related to his activities in Polish Organizations like KOR and Solidarnosc.




Niewidoczny "Drugi Mur Getta".


 

Thursday, January 22, 2026

Jewish Historical Institute "Narratives".

 

The Jewish Fighting Organization (ŻOB) in the Warsaw Uprising of 1944. Icchak (Antek) Cukierman, who served as Anielewicz’s deputy during the Warsaw Ghetto Uprising in 1943, commanded an independent platoon during the Warsaw Uprising (1944) operating within the 3rd Battalion of the People's Army (AL). This ŻOB platoon, named after Anielewicz, included fighters such as Cywia Lubetkin, Kazik Ratajzer (Simcha Rotem), Sara Biderman, Irena Geldblum, Tuwia Borzykowski, Julian Fiszgrund, Józef Sak, Marek Edelman, and Zygmunt Warman.


To the Jewish Historical Institute

Dear Doctor,

With reference to the correspondence received from the Jewish Historical Institute, I feel compelled to return to two key issues that were not fully addressed in your response.
These concern the process of "appointing" Marek Edelman as the commander/leader of the Warsaw Ghetto Uprising within the narrative of the JHI (and others), as well as the matter you mentioned regarding the marginalization of Icchak Cukierman’s role.

The letter I received lacked any reference to the issue I raised concerning the "new roles of Edelman" that began to appear in the public sphere after 1968. I request a clarification of this matter, as in my estimation, this is not merely a question of "narrative," but of historical integrity.

I base my objections on the following facts:
Command Structure: Marek Edelman never served as the Commander-in-Chief of the ŻOB (Jewish Fighting Organization). This post was held by Mordechaj Anielewicz, and one of his deputies was Cukierman.
Origins of the ŻOB: Edelman did not participate directly in the actual creation of the Jewish Fighting Organization; he joined later, after the departure of the previous Bund representative.
Operational Role: During the 1943 Uprising, Edelman commanded a specific sector, including combat groups in the area known as the "brushmakers' shop." Attributing to him the role of "commander of the uprising" in a global sense is a factual misinterpretation (falsehood).
Political Context: I am interested in the rationale behind the JHI’s failure to correct the distortions that have accumulated since 1968, which systematically diminish the role of the leader of the Ghetto Uprise Mordechai Anielewicz, and the deputy leader, Icchak Cukierman ("Antek"), in favor of portraying Marek Edelman as the sole leader and face of the revolt.

As an institution established to protect historical truth, the JHI should unequivocally address these discrepancies.

Sincerely,
Roman Romuald Wasserman Wróblewski

Previous letter from ŻIH

Dear Sir,

The Secretariat of the Jewish Historical Institute (JHI) has forwarded me your letter dated January 20, 2026, in which you submitted remarks regarding educational materials concerning the Warsaw Ghetto Uprising posted on the website of the European Network Remembrance and Solidarity (ENRS).

I have read your comments with great attention, and I wish to respond by stating that it was not our intention to erase the role of Icchak Cukierman in the underground activities within the Warsaw Ghetto, nor his significant role in the Ghetto Uprising. Due to the brevity imposed by the nature of such materials, it was not possible to present every figure, and the biographies of the heroes are highly synthesized.
Nevertheless, I have contacted the Network to relay your remarks, and they have expressed a readiness to implement changes.

I hope this will occur soon; however, I cannot make any promises, as I am not an employee of the Network and can only request prompt action.

Sincerely,

Dr. Justyna Majewska
Scientific Department

*********************************************************

In Polish

Szanowny Panie,

Sekretariat ŻIH przesłał mi Pana list z dnia 20 stynia 2026 roku, w którym zgłosił Pan uwagi do materiału edukacyjnego dot. powstania w getcie warszawskim zamieszczonego na stronie Europejska Sieć Pamięć i Solidarność.
 
Z uwagą przeczytałam Pana komentarz i pragnę odpowiedzieć, że naszą intencją nie było zacieranie roli Icchaka Cukiermana w działalności podziemnej w getcie warszawskim ani jego ważnej roli w powstaniu w getcie. Z uwagi na skrótowość narzuconą przez specyfikę tego typu materiałów nie wszystkie postacie dało się przedstawić, a biogramy bohaterów są bardzo syntetyczne.
Niemniej skontaktowałam się z Siecią, aby przekazać Pańskie uwagi, i z ich strony jest gotowość do wprowadzenia zmian.

Mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce, jednak nie mogę niczego obiecać, ponieważ nie jestem pracownicą Sieci i mogę jedynie prosić o szybkie działanie.


Z poważaniem,

dr Justyna Majewska

Dział Naukowy

E-mail: jmajewska@jhi.pl


*******************************************************

My very first letter to ŻIH - In Polish


Dyrektor dr Michał Trębacz
Kierownik Działu Naukowego prof. Andrzej Żbikowski 


Szanowni Państwo,

Zwracam się z prośbą o zweryfikowanie treści zawartych w materiale edukacyjnym autorstwa Pani Justyny Majewskiej z Działu Naukowego ŻIH, dostępnym pod adresem:
hi-storylessons.eu lub
https://hi-storylessons.eu/wp-content/uploads/2020/04/Powstanie-w-Getcie-Warszawskim_PL.pdf

W powyższym dokumencie pojawia się stwierdzenie, że Marek Edelman był „ostatnim dowódcą Powstania w Getcie”. Informacja ta pomija istotne fakty historyczne dotyczące struktury dowodzenia Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). Narracja wskazująca Marka Edelmana jako „ostatniego dowódcę” jest nieścisłością (kłamstwem), która od lat jest utożsamiana z polityką historyczną okresu marca 1968 roku.

W opracowaniu p. Justyny Majewskiej zabrakło wzmianki o Icchaku „Antku” Cukiermanie, który podczas powstania w Getcie (1943) pełnił funkcję zastępcy Anielewicza ( ŻOB), a w 1944 roku dowodził oddziałem ŻOB (im. Anielewicza) w trakcie Powstania Warszawskiego.

Jako instytucja naukowa o wysokim prestiżu, Żydowski Instytut Historyczny powinien dbać o precyzyjne przedstawianie ról poszczególnych bojowników.

W związku z powyższym, proszę o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz – jeśli to możliwe – o dokonanie korekty w publikowanych materiałach cyfrowych.

Z poważaniem,
Roman Romuald Wasserman Wróblewski

English version:

20 Stycznia 2026 05:00 by mail.

To: Dr. Michał Trębacz, Director of the Jewish Historical Institute
To: Prof. Andrzej Żbikowski, Head of the Research Department
Jewish Historical Institute

Subject: Request for correction of historical inaccuracies in JHI educational materials
Dear Sirs,
I am writing to request an urgent verification of the content in the educational material authored by Ms. Justyna Majewska of the JHI Research Department, available at: hi-storylessons.eu.
The document claims that Marek Edelman was the "last commander of the Ghetto Uprising." This statement overlooks essential facts regarding the command structure of the Jewish Combat Organization (ŻOB). Identifying Edelman as the sole "last commander" is an inaccuracy that has been associated with the historical propaganda of the March 1968 period. The study fails to mention Yitzhak "Antek" Zuckerman, who served as deputy commander of ŻOB in 1943 and later led the ŻOB unit during the 1944 Warsaw Uprising.
This simplification contradicts the official Mission of the Emanuel Ringelblum Jewish Historical Institute, which mandates the Institute to "disseminate the truth about Jewish history" and preserve the legacy of the Oneg Shabbat group by documenting a complete and factual account of history.
As a prestigious academic institution, the JHI must ensure its educational resources do not perpetuate incomplete or "unified" narratives. I look forward to your position on this matter and a correction of the digital materials.
Sincerely,
Roman Romuald Wasserman Wróblewski
*******************
https://jimbaotoday.blogspot.com/2026/01/narracja-wskazujaca-marka-edelmana-jako.html

Dyrektor dr Michał Trębacz

Kierownik Działu Naukowego prof. Andrzej Żbikowski

ŻIH



Szanowni Państwo,

Zwracam się z prośbą o zweryfikowanie treści zawartych w materiale edukacyjnym autorstwa Pani Justyny Majewskiej z Działu Naukowego ŻIH, dostępnym pod adresem:
hi-storylessons.eu 
lub
https://hi-storylessons.eu/wp-content/uploads/2020/04/Powstanie-w-Getcie-Warszawskim_PL.pdf

W powyższym dokumencie pojawia się stwierdzenie, że Marek Edelman był „ostatnim dowódcą Powstania w Getcie”. Informacja ta pomija istotne fakty historyczne dotyczące struktury dowodzenia Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). Narracja wskazująca Marka Edelmana jako „ostatniego dowódcę” jest nieścisłością (kłamstwem), która od lat jest utożsamiana z polityką historyczną okresu marca 1968 roku.

W opracowaniu p. Justyny Majewskiej zabrakło wzmianki o Icchaku „Antku” Cukiermanie, który podczas powstania w Getcie (1943) pełnił funkcję zastępcy Anielewicza ( ŻOB), a w 1944 roku dowodził oddziałem ŻOB (im. Anielewicza) w trakcie Powstania Warszawskiego.

Jako instytucja naukowa o wysokim prestiżu, Żydowski Instytut Historyczny powinien dbać o precyzyjne przedstawianie ról poszczególnych bojowników.

W związku z powyższym, proszę o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz – jeśli to możliwe – o dokonanie korekty w publikowanych materiałach cyfrowych.

Z poważaniem,
Roman Romuald Wasserman Wróblewski

Wywiad z dyr. Michałem TRĘBACZEM na Internecie (red. Katarzyna Krzykowska/PAP):
In English
What can be done so that the JHI becomes a place that unites the Jewish community rather than stirring up controversy?
Michał TRĘBACZ: I don't know if it is the role of the JHI to be a body that unites Jewish communities rather than stirring up controversy. The role of the JHI is to build a strong position in terms of referentiality regarding knowledge about the past, which also enables factual information to be provided about what is currently happening in the world in connection with the rise of anti-Semitism. At a time when it is so difficult to verify facts and obtain reliable information, I would like the JHI to be a place naturally associated with the fact that the information we provide is verified.
To what extent is it possible for the narrative shaped by institutions dealing with the popularization of Jewish history in Poland to be consistent?
Michał TRĘBACZ: I do not believe a uniform narrative is necessary. Agreement on basic facts is necessary. Another matter is the issue of interpreting events, which can be different, and one can try to some extent to debate. What I would expect from the institutions dealing with this subject is openness to discussion. I do not think we have to speak with one voice on every issue, although, of course, there are topics in which the strong voice of all three institutions – the POLIN Museum, the Warsaw Ghetto Museum, and the JHI – would be a stronger voice. I am in favour of the institutions remaining in dialogue with each other.
Co zrobić, żeby ŻIH stał się miejscem, które jednoczy społeczność żydowską, a nie budzi spory?
Michał TRĘBACZ: Nie wiem, czy to jest rola ŻIH-u, żeby być jednostką jednoczącą środowiska żydowskie, a nie budzącą spory. Rolą ŻIH-u jest budowanie silnej pozycji, jeśli chodzi o referencyjność dotyczącą wiedzy na temat przeszłości, która umożliwia także udzielanie rzeczowej informacji na temat tego, co się obecnie dzieje na świecie w związku ze wzrostem antysemityzmu. W czasie, w którym tak trudno jest o weryfikowanie faktów, o uzyskanie rzetelnej informacji, chciałbym, żeby ŻIH był miejscem, które kojarzy się w sposób naturalny z tym, że przekazywane przez nas informacje są sprawdzone.
Na ile możliwe jest, żeby narracja kształtowana przez instytucje zajmujące się w Polsce upowszechnianiem historii żydowskiej, była spójna?
Michał TRĘBACZ: Nie uważam, że konieczna jest jednolita narracja. Konieczna jest zgoda co do podstawowych faktów. Inna rzecz to kwestia interpretacji zdarzeń, która może być różna i można do pewnego stopnia starać się dyskutować. To, czego oczekiwałbym po instytucjach zajmujących się tą tematyką, jest otwartość na dyskusję. Nie uważam, że musimy w każdej kwestii mówić jednym głosem, choć oczywiście są takie tematy, w których silny głos wszystkich trzech instytucji – Muzeum POLIN, Muzeum Getta Warszawskiego i ŻIH-u, byłby głosem silniejszym. Jestem zwolennikiem tego, żeby instytucje pozostawały ze sobą w dialogu.