
Moi rodzice zawsze czytali książki z ołówkiem w ręku. To był ich zawodowy nawyk. Obydwoje redagowali książki; w wydawnictwie PZWS, w wydawnictwie MON i w innych.
Poza tym moja mama, jako polonistka, nauczycielka i wykładowca zawsze miała do sprawdzenia prace swoich uczniów i studentów. Czytając jakiekolwiek książki, rodzice zaznaczali błędy stylistyczne składniowe, gramatyczne i wreszcie ortograficzne. Zakreślali też nieubłagalnie niedociągnięcia merytoryczne.
Kiedyś bardzo złościłem się na takie „mazanie” po książkach. A teraz odwrotnie: myślę, że rodzice traktowali je z niezwykłą czułością!
Cóż… Błędy gramatyczne i składniowe w dalszym ciągu mnie mało obchodzą! Studiuję natomiast wnikliwie błędy merytoryczne zaznaczone w pracach o Korczaku przez moich rodziców. Błędy merytoryczne to błędy rzeczowe i logiczne. Nie są to błahe błędy.
W „Korczak z bliska”, Dębińskiego (zdjęcie okładki) to bardzo specjalna książka. M.in. dlatego że stronice książki usiane są "znakami redakcyjnymi" i zapiskami na marginesach mojego ojca.
WymysłBujdaNie widziałem go ani razu !
I co mnie najbardziej zaskoczyło albowiem mój tata, Pan Misza (Wasserman Wróblewski) wychowawca w Domu Sierot, który prawie nigdy nie używał wulgaryzmów, a mimo to znalazłem, w kilku miejscach, określenie Idiota!
Uwagi nie są sporadyczne, to bardzo częste dopiski. Są również notatki i komentarze, potwierdzające fakty lub jakiś "niezwykły", niepojęty, sposób rozumowania!
bo hitleryzm to nie nauka, to pseudonauka. Ale i ona, może właśnie ona szczególnie, dla podtrzymania wiary w samą siebie, potrzebuje takich laboratoriów ludzkiej hańby?— Przecież obserwowanie hitlerowskiego laboratorium nie jest pana celem, panie doktorze — powiedziałem już nieco rozdrażniony.Nie odpowiedział. Wówczas, tego dnia, zapewne naprawdę nie wierzył w ten los, jaki mu gotowano, a zarazem naprawdę obserwował owo „laboratorium hańby”. Jak sądzę po to, by organizacją własnego, wychowawczego laboratorium, kontynuacją jego działania w czasie grozy, umieć się tamtemu przeciwstawić.Wyszedłem wtedy z getta załamany psychicznie. Każda zresztą tam bytność, a było ich wiele, była ocieraniem się o tragedię.
Pan Misza: Nie widziałem go ani razu!
Kazimierz Dębnicki pisze na stronie 63:
I gdyby tę rację mieli, Korczak nie byłby symbolem ludzkiej wielkości. Pozostałby w pamięci ludzkiej jako wielkiej miary pedagog, który umarł zwyczajnie, nie dzieląc losu kraju i ludności tego kraju, życia. nie pieczętując własną męczeńską i ofiarną śmiercią logiki całego, ta...Zabrzmi to może okrutnie i paradoksalnie, ale to polskość i i Polska uratowały pamięć o Korczaku i jego dziele w takim światowym wymiarze, jaki dziś widzimy. Piszę: paradoksalnie i okrutnie, bo przecież wybranie polskości i Polski oznaczało w tamtych warunkach śmierć. Czy potrzebną, oceniamy dopiero właściwie dzisiaj.
Pan Misza: Idiota!
*****************
Błędy merytoryczne w pracach o Korczaku są jak wirusy. Mutują się i szybko „przeszczepiają” gotowe do samodzielnego życia w kolejnych książkach i artykułach. Czuję, że błędy merytoryczne bywają zazwyczaj efektem, tak zwanej „pamięci epizodycznej” *. A nie zawsze złej woli piszącego. Pamięć ludzka jest fragmentaryczna, niedoskonała, wybiórcza. Bywa również, że pamięć nadinterpretuje fakty i dopowiada fikcję. Na coś trzeba winę zwalić, więc zwalę ją na ludzką pamięć!Dla mnie (i dla innych czytelników tych pomarcowych faktów) dużym problemem jest fakt, że i Niewiadomski i Dębnicki mogli być autentycznymi świadkami, opisywanych przez siebie zdarzeń. I Niewiadomski, i Dębnicki pisali w „Małym Przeglądzie”, założonym przez Janusza Korczaka. Dlatego przeciętny czytelnik, a nawet badacz korczakowski bierze ich wywody za dobrą monetę. Tymczasem trzeba do nich podchodzić nader krytycznie.
Mój ojciec Michał Wasserman Wróblewski (Pan Misza) opisał to zjawisko w swoim referacie „Janusz Korczak w krzywym zwierciadle - Janusz Korczak in Einen Krummen Spiegel” (1986). Był to referat na jego wystąpienie na 3-cim Kolloquim Korczakowskim w Wuppertalu w 1987 roku. Referat zawiera krytyczną analizę nowych prac wspomnieniowych licznych autorów, typu: "Ja i Korczak"...
Wszystko, zdaniem ojca, byłoby usprawiedliwione, gdyby prace te zaliczały się do beletrystyki, a nie gatunku non fiction (wspomnienie, biografia, reportaż).
Historia rzekomej Choinki i Bożego Narodzenia w Domu Sierot ** opisana jest w prasowym artykule poprzez Teodora Niewiadomskiego - który sobie "przypomniał" to zdarzenie po półwieku w tygodniku Kulisy, wydawanym przez Express Wieczorny (1971, nr. 52). Potem ta sama anegdota przekazywana jest dalej i zaczyna żyć coraz bardziej intensywnym własnym życiem. Najpierw jest cytowana na czterech stronach (125-128) w książce "Janusz Korczak" poprzez Marka Jaworskiego w 1973 roku, potem trafia do publikacji Kazimierza Dębnickiego 1985. I żeby się tylko na tym skończyło…
Pierwsza "historia" Niewiadomskiego to bardzo swieża, pomarcowa czyli już z kwietnia 1968 roku (Kultura, no. 161, 21 kwietnia, 1968). Należała do serii przygotowanych publikacji we wszystkich gazetach, negujących antysemityzm w Polsce. Tego rodzaju artykuły były rozpowszechniane masowo w polskiej prasie. Jednoczesnie publikowano "oburzajace listy od czytelników", podkreślające absurdalność tego typu zarzutów.
Pałeczka sztafety została podana dalej!
Ksiądz Janusz Tarnowski w książce „Janusz Korczak dzisiaj” polemizuje z Dębnickim. Rzekome rozmowy Dębnickiego z Korczakiem są dalej powielane przez nieświadomego przekłamań Tarnowskiego, który nie zdawał sobie chyba sprawy z efektu „głuchego telefonu”. Dialogi między Korczakiem i Dębnickim zostały podkolorowane, jeżeli nie konfabulowane…. W życiorysie Dębnickiego jest napisane, że w tym czasie należał do AL w Kieleckiem, Czy brał urlopy z partyzantki na rozmowy ze Starym Doktorem w getcie warszawskim?
Na stronie 99 swojej książki ksiądz Tarnowski pisze:
Obiecaliśmy sobie, Kazik i ja, rozmowę na temat religijności Starego Doktora.
Niestety śmierć Dębińskiego uniemożliwiła tę wymianę myśli. Czuje się w tych słowach rozgoryczenie Tarnowskiego, że razem z Kazikiem odeszła możliwość przedstawienia i opublikowania jeszcze niesfabrykowanych rozmów Kazika z Doktorem. I ich analiza!
Przyjaciel mojego ojca z Bursy Korczaka, Józef Arnon (Halpern) napisał w 1977 roku w liście do Idy Merzan, mocno poirytowany:
Są i karierowiczowie - naukowcy, którzy skrzętnie naciągają swoje interpretacje o systemie Korczakowskim odnośnie do swoich potrzeb ideowo-politycznych.Nam wypada nadal pracować i zostać wiernym sobie i pamięci człowieka, którego mieliśmy szczęście poznać na drodze naszego życia.
To wszystko, to nieopisane krzywe zwierciadło historii współczesnej Janusza Korczaka.
| Pierwsza "historia" Niewiadomskiego to bardzo charakterystyczna, pomarcowa czyli już z kwietnia 1968 roku (Kultura, no. 161, 21 kwietnia, 1968). Należała do serii przygotowanych publikacji, negujących antysemityzm w Polsce. Wiele gazet, oprócz takich jak Trybuna Ludu stało się głosem partii PZPR. Zawierały nagonki na Żydów. Nagonka antysemicka po marcu 1968 roku w Polsce, prowadzona pod hasłem „walki z syjonizmem”, była jedną z największych kampanii nienawiści etnicznej w powojennej Europie. Żydów przedstawiano jako „obcych narodowo”, nielojalnych wobec państwa i sprzyjających Izraelowi po wojnie sześciodniowej (1967). Masowo zwalniano osoby pochodzenia żydowskiego z pracy w administracji państwowej, wojsku, milicji, redakcjach gazet oraz z uczelni wyższych. W zakładach pracy organizowano przymusowe wiece potępiające „syjonistów”, na których skandowano hasła takie jak „Syjoniści do Syjonu”. Stolica: warszawski tygodnik ilustrowany. R. 23, 1968 nr 16 (21 IV) |
| Pierwsza "historia" Niewiadomskiego to bardzo charakterystyczna, pomarcowa czyli już z kwietnia 1968 roku (Kultura, no. 161, 21 kwietnia, 1968). Należała do serii przygotowanych publikacji, negujących antysemityzm w Polsce. Wiele gazet, oprócz takich jak Trybuna Ludu stało się głosem partii PZPR. Zawierały nagonki na Żydów. Nagonka antysemicka po marcu 1968 roku w Polsce, prowadzona pod hasłem „walki z syjonizmem”, była jedną z największych kampanii nienawiści etnicznej w powojennej Europie. Żydów przedstawiano jako „obcych narodowo”, nielojalnych wobec państwa i sprzyjających Izraelowi po wojnie sześciodniowej (1967). Masowo zwalniano osoby pochodzenia żydowskiego z pracy w administracji państwowej, wojsku, milicji, redakcjach gazet oraz z uczelni wyższych. W zakładach pracy organizowano przymusowe wiece potępiające „syjonistów”, na których skandowano hasła takie jak „Syjoniści do Syjonu”. Stolica: warszawski tygodnik ilustrowany. R. 23, 1968 nr 16 (21 IV) |
Trzeba podkreślić również, że wiele osób uznało scenariusz Agnieszki Holland do filmu Andrzeja Wajdy „Korczak” za prawdziwą biografię Janusza Korczaka!
* Pamięć epizodyczna
Jak działa pamięć epizodyczna? Początkowo wierzono, że istnieją engramy (ślady pamięci), ale nie udało się ich znaleźć. Pamięć nie jest procesem pasywnego zapisu faktów, tylko aktywnym procesem poznawczym, dopasowującym fakty do teorii, zmieniającym przeszłość tak, by wspomnienia pasowały do całości obrazu.
Dlatego wspomnienia świadków wypadków są często sprzeczne.
** Urodziny choinki i jej rozwój - Jak bzdury o Bożym Narodzeniu w Domu Sierot Korczaka rozwijały się, pleniły i utrwalały.
Niewiadomski Teodor. 1968. "Z pomocą dla warszawskiego getta" Kultura, no. 161, 21 kwietnia, 1968.
Niewiadomski Teodor. 1971. Kulisy, nr 52, 1971.
Teodor Niewiadomski. 1972. Ze wspomnień konspiracyjnych pracownika ZOM , Kronika Warszawy, 1972. Tom 3 / Numer 2 (10), s. 87 - 96.
Jaworski Marek: Janusz Korczak. Warszawa, Interpress, 1973 r. - 155 str., wyd. II, 1977 r. - 207 str.
Dębnicki Kazimierz: Korczak z bliska. Warszawa, LSW, 1985.
Tarnowski Janusz, Janusz Korczak dzisiaj, Warszawa: ATK, 1990.
Rok 1953 Korczak versus Makarenko (Byt kształtuje ...
Janusz Korczak - Януш Корчак - Powielanie kłamstw
Jaworski Marek: Janusz Korczak. Warszawa, Interpress, 1973 r. - 155 str., wyd. II, 1977 r. - 207 str.
Dębnicki Kazimierz: Korczak z bliska. Warszawa, LSW, 1985.
Tarnowski Janusz, Janusz Korczak dzisiaj, Warszawa: ATK, 1990.
Rok 1953 Korczak versus Makarenko (Byt kształtuje ...
Janusz Korczak - Януш Корчак - Powielanie kłamstw






