Friday, October 23, 2026
Sankt Eriks sjukhuset. Från 1967 till 2026.
Thursday, October 22, 2026
Sveriges museum om ”om Förintelsen”: När folkrätten blir en arena för tveksamma ställningstaganden.
I mitt förra inlägg konstaterade jag att Sveriges museum om Förintelsen har utvecklats till en institution (egentligen myndighet) som föredrar bekväma sidospår och lokal fältarkeologi framför att konfrontera historiens och samtidens obekväma sanningar. Nu tar museets ledning, med arkeologen Katherine Hauptman i spetsen, nästa steg på denna tondöva väg.
Praktisk information - 100 kronor. Förbokning krävs. Vid köp av programbiljett ingår entré till museet. Erbjudandet gäller samma dag som programtillfället.
- Vem: Professor i internationell rätt vid Bonns universitet och praktiserande advokat (barrister) i London.
- Argument: Talmon har i offentliga intervjuer framhållit att det utifrån tillgängliga bevis inte finns en tydlig avsikt att begå folkmord från Israels sida. Han betonar den extremt höga juridiska bevisbördan som krävs för att fastställa folkmordsavsikt enligt internationell rätt. Han menar att de civila lidandena och förstörelsen i Gaza i stället måste analyseras som potentiella krigsförbrytelser eller brott mot mänskligheten inom ramen för urban krigföring, men inte som folkmord. [1, 2, 3]
- Vem: Biträdande professor och chef för studier i urban krigföring vid Modern War Institute vid West Point (USA:s militärakademi), samt veteran från den amerikanska armén. [1]
- Argument: Spencer argumenterar kraftfullt emot folkmordsanklagelsen genom att peka på Israels faktiska militära beteende. Han lyfter fram att den israeliska armén (IDF) har genomfört omfattande åtgärder för att evakuera civila, etablera humanitära zoner, tillhandahålla fältsjukhus och förvarna civila via flygblad och telefonsamtal före attacker. Enligt Spencer är dessa handlingar diametralt motsatta en avsikt att utplåna en befolkning. Han menar att den massiva förstörelsen beror på Hamas strategi att använda civil infrastruktur och ett underjordiskt tunnelsystem som mänskliga sköldar, snarare än en israelisk plan för utplåning. [1, 2]
- Vem: Tysk statsvetare och forskare inriktad på antisemitism samt föreståndare för Berlin International Center for the Study of Antisemitism (BICSA). [1]
- Argument: Heni har i vetenskapliga sammanhang argumenterat för att även om IDF kan ha begått allvarliga krigsförbrytelser i Gaza (inklusive kritik mot svältpolitik och hantering av civila), så rör det sig rättsligt sett inte om ett folkmord. Han menar att användandet av begreppet folkmord i detta sammanhang saknar akademisk grund. [1]
- Steven Pinker: Professor i psykologi vid Harvard University och känd offentlig intellektuell.
- Niall Ferguson: Framstående brittisk historiker och forskare vid Hoover Institution (Stanford University).
- Irwin Cotler: Kanadensisk expert på internationell rätt, professor emeritus i juridik vid McGill University och landets tidigare justitieminister. [1]
Korczak i ulica Świętokrzyska (Ś-to Krzyska) x 2.
![]() |
| Świętokrzyska 25. Lokalizacja biura oraz siedziby Towarzystwa Kolonii Letnich |
Świętokrzyska 25
Lokalizacja biura oraz siedziby Towarzystwa Kolonii Letnich dla Ubogiej i Słabowitej Dziatwy Warszawy odegrała ważną rolę w historii Warszawy. To charakterystyczne podwórko przy Świętokrzyskiej opisywał Korczak w swojej słynnej książce Mośki, Joski i Srule, wspominając niski, stary dom, w którym zbierały się ubogie dzieci przed wielkim wyjazdem na wieś:
Na ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie jest niski, stary dom z dużym podwórkiem. Na podwórku zbierają się dzieci, które mają wyjechać na wieś, a w starym domu mieści się Biuro Towarzystwa Kolonii Letnich.Dzieci wyjeżdżają pod opieką dozorców do różnych wsi i o każdej można by całą książkę napisać.Opowiem wam teraz, co robili na kolonii w Michałówce chłopcy żydowscy. Byłem ich dozorcą, nic z głowy wymyślać nie będę — powtórzę tylko, com widział i słyszał.Opowieść będzie ciekawa.
Ze względu, że corocznie do lokalu Kolonji zgłasza się kilkanaście tysięcy ubogiej ludności z dziatwą do zapisu i do oględzin lekarskich, właściciele domów niechętnie lokal Kolonjom wynajmują; dlatego prawie zawsze pomieszczenie biura i magazynu nie czyni zadość potrzebie pod względem otoczenia i rozkładu.W 31-ym roku egzystencji T-wa Komitet pragnie zaradzić tym dotkliwym niedogodnościom i proponuje nabycie nieruchomości przy ul. Wilczej № 52/1758-c, której szacunek określony został przez rzeczoznawców na 92,000 rb.
Świętokrzyska 17
Inny adres związany z Korczakiem to Pensja Stefanii Sempolowskiej przy Świętokrzyskiej 17, gdzie Korczak pracował na tajnej pensji dla dziewcząt (z programem sześcioklasowego gimnazjum), założonej przez Sempołowską w jej mieszkaniu. Młody Henryk Goldszmit (wówczas jeszcze student medycyny na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim) wykładał tam higienę oraz przedmioty przyrodnicze. Praca u Sempołowskiej była dla niego jednym z pierwszych poligonów pedagogicznych. To właśnie na tej pensji dla dziewcząt zaczął w praktyce rozwijać swoje unikalne podejście do młodzieży – traktowanie podopiecznych z pełnym szacunkiem podmiotowym, co stało się fundamentem jego późniejszego systemu wychowawczego. Pensja istniała do 1901 roku, do chwili aresztowania i deportacji Sempołowskiej z Królestwa Polskiego przez władze carskie.
Dla uczennic starszych klas Sempołowska wprowadziła specyficzny element „pracy domowej”. Dziewczęta miały za zadanie wyszukiwać w swoim otoczeniu dzieci nieuczące się (np. dzieci służących, robotników fabrycznych czy rzemieślników) i w ramach wolnego czasu organizować dla nich podstawowe lekcje czytania, pisania oraz liczenia po polsku. Budynek Świętokrzyska 17 był bliżej ulicy Nowy Świat.
Z całej dawnej ulicy Świętokrzyskiej na odcinku między Nowym Światem a Jasną nie pozostał po wojnie oprócz hotelu Prudential ani jeden stary budynek.
Wednesday, October 21, 2026
Korczak – Wrzesień 1939 - Stoicka odwaga, worek chleba i mundur.
Gdy myślimy o Januszu Korczaku, przed oczami staje nam zazwyczaj tragiczny obraz z sierpnia 1942 roku – marsz bezbronnych dzieci i ich opiekunów w stronę wagonów bydlęcych na Umschlagplatz. Jednak to, kim „Stary Doktor” był w tamtej ostatecznej godzinie, wykuwało się znacznie wcześniej. Najwspanialszym, a wciąż mało znanym sprawdzianem jego rewolucyjnej pedagogiki, lekarskiego powołania i czystego człowieczeństwa był wrzesień 1939 roku – czas, gdy na oblężoną Warszawę spadały niemieckie bomby, a dzielnica żydowska zamieniała się w morze ognia.
„Drobny, w wyszarzałym paletku, kiedy wszedł do pozbawionego szyb lokalu natychmiast rozjaśnił wszystko swoim humorem i zaraźliwą wiarą w lepsze jutro – nie! w lepsze wieczór, jeśli rozmawiał z nami w południe i w lepsze rano, kiedy przychodził nocą. Nie zważając na rozrywające się pociski, gwiżdżące kule, zjawiał się po kilka razy dziennie, przynosząc wiadomości o tych, którzy potrzebowali pomocy i o tych, którzy byli skłonni udzielić jej innym”.
- Chłopcy przynosili wodę wiadrami z nielicznych działających ujęć. Kanalizacja była zniszczona, woda stała się cenna jak złoto – każdy dostawał mały garnuszek na umycie rąk, twarzy i zębów.
- Dziewczynki rozstawiały w całym gmachu wiadra z suchym piaskiem do gaszenia pożarów.
- Starsi wychowankowie i bursiści pełnili całodobowe warty na dachu, by ręcznie odrzucać i zasypywać piaskiem niemieckie bomby zapalające. Podczas jednego z tych niebezpiecznych dyżurów tragicznie zginął Józef Sztokman – ukochany dawny wychowanek i wierny asystent Doktora.
„Gdy ryzykował życie dla dzieci, to było zrozumiałe – był dla nich ojcem. Ale to, by myśleć o rannych i chorych w szpitalu i bez momentu wahania iść w takie niebezpieczeństwo – to już sięga wyżyn nadzwyczajnej odwagi i prawdziwego człowieczeństwa”.
„Pewnego dnia Doktor Korczak pojawił się u nas. Jego sylwetka była mocno pochylona ku ziemi; niósł wielki worek chleba”.
Listy Janusza Korczaka do byłych wychowawców z Domu Sierot i jego młodocianych redaktorów z „Małego Przeglądu”.
![]() ![]() |
| Jakub (Jankiel) Kutalczuk z żoną Janką (Johevet) Lubraniecką, którą poznał w Bursie w Domu Sierot. Razem wyemigrowali do Erec Israel, na dolnym zdjęciu na ulicy Chłodnej w Warszawie. |
Mrówki - piszesz, - wynoszą jaja z katastrofy. -Gdyby ludzie zrozumieli, że przyszłe pokolenia -to jedyna dziś twórcza religja. Gdyby nie będącmrówkami, postępowali, jak one, możebychaos zatąpiony był przez współdziałanie wposzukiwaniu drogi.
![]() Ciekawa i pouczająca jest listowna dyskusja Korczaka z Edwinem Markuze zawarta w liście z 1937 roku. Edwin Markuze (redaktor z Małego Przeglądu, który w 1934 roku wyjechał do Eretz Israel). |
![]() |
| List Korczaka do Arie Buchner, który wyemigrował do Erec Israel. |
Większość ocalałych listów Korczaka to listy do byłych wychowawców z Domu Sierot i jego młodocianych redaktorów z „Małego Przeglądu”, którzy wyemigrowali do Palestyny. W latach 30. XX wieku, gdy w Europie gęstniała atmosfera antysemityzmu, Erec Israel - Ziemia Obiecana – stała się dla wychowanków Doktora nowym domem, a dla niego samego – oknem na świat pełen nadziei. W listach Korczak traktował tych młodych ludzi jak swoje dorosłe, duchowe dzieci. Śledził ich losy, doradzał w budowaniu nowej rzeczywistości i przelewał na papier swoje najbardziej intymne lęki oraz marzenia.
Wśród setek wysłanych kopert szczególne miejsce zajmowała korespondencja z rodzeństwem Markuze, redaktorami z Małego Przeglądu oraz grupą najbliższych współpracowników, bursistów i wychowawców z Krochmalnej.
Magdalena (Madzia) Markuze oraz jej brat Edwin byli głęboko związani z korczakowskim uniwersum. Madzia, utalentowana wychowawczyni i publicystka, po emigracji stała się jedną z najważniejszych adresatek listów Doktora. O czym pisał Korczak? Listy do Madzi to fascynujący zapis rozterek starszego człowieka. Korczak pisał do niej o swoim zmęczeniu, o trudzie prowadzenia Domu Sierot w kryzysowych latach, ale też o niezwykłej więzi, jaka łączyła go z młodym pokoleniem. To w listach do rodzeństwa Markuze Doktor najpełniej odsłaniał swoje plany i wrażenia z własnych podróży do Palestyny (w 1934 i 1936 roku), gdzie z zapartym tchem podglądał życie w kibucach.
Estera Budko była oddaną wychowawczynią, która pracowała m.in. w filii Domu Sierot – „Różyczce” w Gocławku. Po jej wyjeździe do Palestyny Korczak pisał do niej listy, które dziś uważa się za filary jego filozofii życiowej. To właśnie do Estery skierował te słynne, poruszające słowa:
„Najłatwiej umrzeć za ideę. Taki ładny film: pada z piersią przestrzeloną – strumyk krwi na piasku – i grób spowity w kwiaty. Najtrudniej dzień po dniu i rok za rokiem dla idei żyć”.
Józef Arnon (wcześniej Halpern) przeszedł w Domu Sierot drogę od bursisty, aż po bliskiego przyjaciela Korczaka. Do Józka Korczak pisał o sprawach najbardziej intymnych. W jednym z listów o filmach w Domu Sierot robionych przez dzieci (z listopada 1938 roku) dzielił się radością z teatrzyku cieni, jaki dzieci urządziły w klasie z pudełka po papierze woskowym, dodając:
„Gdy dla nas życie już powtarza się, jedyną radość czerpać można z tego, że dla innych zaczyna się. Oto misterium wzrostu i odnowienie się pokoleń”.
Jakub (Jankiel) Kutalczuk (później Yaakov Zuk) wraz z żoną Janką Lubraniecką tworzył zręb kadry opiekuńczej na Krochmalnej. Po ich wyjeździe do Palestyny, Korczak słał do nich długie listy pełne troski o ich aklimatyzację w nowym, surowym świecie. Co ciekawe, to właśnie do Jakuba swój dramatyczny, ostatni list z kwietnia 1939 roku napisała Stefania Wilczyńska (Pani Stefa). Informowała go wtedy, że przerywa swój pobyt w Palestynie i wraca do Warszawy, bo „nie może zostawić Doktora i dzieci samych” w obliczu nadchodzącej wojny.
Lejb Arie Buchner był bursistą i studentem Korczaka w Warszawie. Podobnie jak inni, w 1932 roku wybrał życie w kibucach. Buchner nie tylko regularnie korespondował ze Starym Doktorem, ale po jego tragicznej śmierci podjął się tytanicznej pracy i przetłumaczył kluczowe dzieła Korczaka – w tym „Kiedy znów będę mały” – z języka polskiego na hebrajski, dając nowemu pokoleniu Izraelczyków klucz do zrozumienia pedagogiki serca.

















