| 12 maja 1926, naczelnik Józef Piłsudski przed spotkaniem z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego |
Wiadomo, że Korczak nie był zachwycony rządem Witosa. Dla niego była ważna ekonomia państwa, która bezpośrednio wiązała się z ekonomią Domu Sierot. Zamach stanu, wojna domowa w 1926 roku zostały przez Korczaka opisane w "W Słońcu", dwutygodniku ilustrowanym dla dzieci i wychowawców. R. 11, 1926, № 9-10. Opis Korczaka, niby dla dzieci, bo to tzw. "przedruk z Tygodnika Domu Sierot", jest właściwie skierowany, tak jak inne artykuły, do dorosłych czytelników.
Z GAZETKI DOMU SIEROT.
№ 1 — 15/V. 1926 r.
Dodatek nadzwyczajny
do Gazetki Domu Sierot.
do Gazetki Domu Sierot.
Czy w Polsce jest wojna?
Tak, dziś jest czwarty dzień wojny.
Kto z kim się bije?
Biją się polskie wojska z polskiemi wojskami. Taka wojna nazywa się wojna domowa, taka walka nazywa się walka bratobójcza. Bo jeden brat jest w jednym pułku, a drugi w drugim pułku — i do siebie strzelają, — i zabijają.
Dlaczego się biją?
Bo Prezydent Wojciechowski zgodził się na to, aby rządzili niedobrzy ministrowie, a Marszałek Piłsudski chce, aby wybrać innych ministrów, żeby dobrze rządzili.
Kto zwycięży?
Niewiadomo. Trzeba czekać, aż się walka skończy. W Warszawie do dnia wczorajszego zwyciężył Piłsudski, ale nie wiemy, jak jest w całej Polsce.
Co piszą Gazety?
Gazety nie piszą prawdy, bo nie chcą, żeby ludzie się bali. Gazety piszą tak, żeby ludzi uspokoić. Gazety wiedzą, co się dzieje w Warszawie, ale nie wiedzą, co się dzieje w całej Polsce.
Tak, dziś jest czwarty dzień wojny.
Kto z kim się bije?
Biją się polskie wojska z polskiemi wojskami. Taka wojna nazywa się wojna domowa, taka walka nazywa się walka bratobójcza. Bo jeden brat jest w jednym pułku, a drugi w drugim pułku — i do siebie strzelają, — i zabijają.
Dlaczego się biją?
Bo Prezydent Wojciechowski zgodził się na to, aby rządzili niedobrzy ministrowie, a Marszałek Piłsudski chce, aby wybrać innych ministrów, żeby dobrze rządzili.
Kto zwycięży?
Niewiadomo. Trzeba czekać, aż się walka skończy. W Warszawie do dnia wczorajszego zwyciężył Piłsudski, ale nie wiemy, jak jest w całej Polsce.
Co piszą Gazety?
Gazety nie piszą prawdy, bo nie chcą, żeby ludzie się bali. Gazety piszą tak, żeby ludzi uspokoić. Gazety wiedzą, co się dzieje w Warszawie, ale nie wiedzą, co się dzieje w całej Polsce.
№ 2. — 16/V. 1926 r.
Dodatek nadzwyczajny
do Gazetki Domu sierot.
do Gazetki Domu sierot.
Stanisław Wojciechowski nie jest już Prezydentem. Piłsudski pozwolił mu wyjechać na wieś, a Witosa zatrzymał w Wilanowie. Witos był prezesem ministrów, nieładnie go aresztować i prowadzić do więzienia. Więc go pilnują, żeby nie uciekł — to nazywa się, że Witos jest internowany. Dwaj ministrowie uciekli aeroplanem do Poznania. Bo w Poznaniu nie lubią Piłsudzkiego.
Piłsudzki nie wybiera sam nowych ministrów, nie chce sam. Więc chce, aby dalej było tak, jak konstytucja (prawo) każe: gdy nie ma Prezydenta zastępuje go marszałek sejmu, ten marszałek nazywa się pan Rataj.
Piłsudski powiedział, żeby Rataj wybrał nowych ministrów: uczciwych, mądrych i pracowitych, żeby ci nowi ministrowie mądrze rządzili. — Rataj powiedział, że się zgadza.
Piłsudzki nie wybiera sam nowych ministrów, nie chce sam. Więc chce, aby dalej było tak, jak konstytucja (prawo) każe: gdy nie ma Prezydenta zastępuje go marszałek sejmu, ten marszałek nazywa się pan Rataj.
Piłsudski powiedział, żeby Rataj wybrał nowych ministrów: uczciwych, mądrych i pracowitych, żeby ci nowi ministrowie mądrze rządzili. — Rataj powiedział, że się zgadza.
№ 3. — 17/V. 1926 r.
Dodatek nadzwyczajny
do Gazetki Domu sierot.
do Gazetki Domu sierot.
Piłsudski razem z Ratajem wybrali nowy rząd i nowych ministrów. — Powiedzieli, żeby prezesem ministrów był pan Bartel, profesor i dobry znawca kolejnictwa, aby ministrem skarbu (i podatków) był pan Czechowicz, ministrem sprawiedliwości (i sądu) pan Makowski, ministrem oświaty (i szkół) pan Pomorski, ministrem opieki społecznej (internatów) pan Jurkiewicz. — Piłsudski powiedział, że nie chce się wtrącać do niczego, tylko będzie rządził wojskiem. I żeby prędko wybrać nowego prezydenta na miejsce p. Wojciechowskiego, który się zrzekł i już go nie ma.
Nowi ministrowie przysięgli i obiecali, że będą sprawiedliwie i mądrze rządzili.
A w Poznaniu powiedzieli, że nowych ministrów nie chcą wcale słuchać, że wojsko wcale nie należy do Piłsudskiego. — Więc p. Rataj, zastępca prezydenta, i pan Bartel, prezes nowych ministrów — tłumaczą i proszą mieszkańców Poznania, żeby się nie obrażali, żeby nie przeszkadzali i żeby słuchali, bo znów może być walka.
Nowi ministrowie przysięgli i obiecali, że będą sprawiedliwie i mądrze rządzili.
A w Poznaniu powiedzieli, że nowych ministrów nie chcą wcale słuchać, że wojsko wcale nie należy do Piłsudskiego. — Więc p. Rataj, zastępca prezydenta, i pan Bartel, prezes nowych ministrów — tłumaczą i proszą mieszkańców Poznania, żeby się nie obrażali, żeby nie przeszkadzali i żeby słuchali, bo znów może być walka.
***************************
Korczak próbował przełożyć brutalną politykę na język zrozumiały dla dzieci, zachowując przy tym szczerość. Korczak uważał, że dzieci mają prawo wiedzieć, co dzieje się w świecie dorosłych, zwłaszcza gdy wojna toczy się w Warszawie. Zamiast okłamywać podopiecznych, że to "ćwiczenia", nazywa rzeczy po imieniu: wojną domową i walką bratobójczą. Fragment o dwóch ministrach, którzy uciekli samolotem do Poznania, bo tam „nie lubią Piłsudskiego”, to genialne uproszczenie wielkiego konfliktu politycznego (Wielkopolska była bastionem endecji i przeciwników Marszałka) do kategorii emocjonalnych, które dziecko potrafi zrozumieć.
Niezwykle nowoczesne jest spostrzeżenie Korczaka o gazetach: „Gazety nie piszą prawdy, bo nie chcą, żeby ludzie się bali”. Uczył w ten sposób dzieci krytycznego myślenia i dystansu do oficjalnych przekazów (dziś nazwalibyśmy to edukacją medialną).
Dla Korczaka (i dla dzieci) najważniejsze nie są programy partii, ale cechy charakteru. Podkreśla, że nowi ministrowie mają być przede wszystkim „uczciwi, mądrzy i pracowici”.
Zamach majowy (12–15 maja 1926 r.) był zbrojnym przewrotem (zamachem stanu) dokonanym przez marszałka Józefa Piłsudskiego przeciwko rządowi Wincentego Witosa, prowadzącym do trzydniowej wojny domowej w Warszawie. W wyniku starć zginęło 379 osób (w tym 164 cywilów), a prezydent Stanisław Wojciechowski ustąpił, co oznaczało przejęcie władzy przez sanację. 12 maja 1926 r., oddziały wierne Piłsudskiemu wkroczyły do Warszawy. Doszło do bratobójczych walk ulicznych, w których strona rządowa (około 2200 żołnierzy) była słabsza technicznie od sił zamachowców (około 8500 żołnierzy + zwolennicy). Prezydent Stanisław Wojciechowski zdecydował się na dymisję, aby uniknąć rozszerzenia konfliktu. Zamach zakończył się zwycięstwem Piłsudskiego, dymisją rządu i prezydenta. Rządy sanacji ograniczyły demokrację parlamentarną, wprowadzając rządy autorytarne aż do 1939 roku. Zamach stanu dokonany przez Józefa Piłsudskiego, który w efekcie trzydniowych walk w Warszawie doprowadził do obalenia legalnych władz i zapoczątkował rządy sanacji. Choć starcia ograniczyły się głównie do stolicy, miały one charakter krótkiej, krwawej wojny domowej.



