Saturday, March 30, 2024

Do Erec po polsku i po hebrajsku... - "Janusz‎ ‎Korczak,‎ ‎znany‎ ‎przyjaciel‎ ‎młodzieży".

Janusz KorczakLudzie są dobrzy i Trzy wyprawy Herszka, nakł. ”Keren Kajemet Leisrael” i wyd. ”Judaica”, Warszawa 






Korczak wydał "Ludzie są dobrzy" (1938) i "Trzy wyprawy Herszka" (1939) przez wydawnictwo Judaica przy udziale syjonistycznego funduszu Keren Kajemet Leisrael w serii „Biblioteka Palestyńska dla Dzieci”. Książki te były sprzedawane w redakcji Naszego Przeglądu jak również rozdawane dla czytelników „Małego Przeglądu”.

Tytuł Do Erec po polsku i po hebrajsku nie jest przypadkowy.

Wujkowie mojego Taty śpiewali hebrajską piosenkę "Jeszlanu Erec cu szma Palestyna". Mój Tata (Pan Misza u Korczaka) też tak śpiewał ale ja niestety całego tekstu niestety nie zapamiętałem, tylko melodię. Opowiadał że wujkowie byli chalucami. Chaluc – pionier. Tak też nazywano pierwszych emigrantów z Polski, imigrantów – osadników, przybywających do Erec Israel - Palestyny. Oni w bardzo trudnych warunkach pracowali głównie na roli i budowali nową żydowską społeczność.

Nie wiem czy wujkowie mojego taty i ich siostra należeli do He-Chaluc, organizacji syjonistycznej założonej w 1914 w Rosji. Zadaniem He-Chaluc było ożywienie ruchu syjonistycznego poprzez prowadzenie przygotowań ludności żydowskiej do powrotu na tereny Erec Izrael. Cześć przygotowań to tak zwane Hachszary, to praktyczne przygotowanie do życia i pracy w Erec Israel - kursy prowadzone przez różne organizacje syjonistyczne przed samym wyjazdem.
Nie wiem dokładnie kiedy wujkowie z jedna z ich sióstr wyjechali z Pińska. Wszyscy mówili podobnie jak mój Tata płynnie po rosyjsku, żydowsku, polsku no i zapewne, tak jak inni chaluce, uczyli się hebrajskiego.

W Polsce międzywojennej Żydzi posługiwał się głównie trzema różnymi językami. Oprócz polskiego i żydowskiego używano również hebrajskiego. Używanie tych trzech języków odzwierciedlało także różne postawy polityczne i klasowe. Syjoniści chcieli używać języka hebrajskiego by przygotować młodzież do emigracji do Erec Izrael - Ziemi Obiecanej. Wsród innych postępowych politycznych grup języka żydowskiego używali bundowcy jako oznakę że "tu zostajemy". Tu, to znaczy się w Europie. Uzasadniali to również tym że kultura żydowska to kultura europeiska. Bundowcy uważali że język żydowski to ten którym można się porozumieć z Żydami o podobnych politycznych ideach w krajach Europy Zachodniej i z Żydami amerykańskimi.

Wielu badaczy Korczaka lubi notorycznie podkreślać a właściwie powtarzać za innymi, jak to Korczak dokonał transpozycji z „Polaka” na „Żyda”. Na potwierdzenie tego twierdzą, że w związku z tym zmienił nazwisko z Goldszmit na Korczak. Popierają swoje idee faktem zmian w społeczeństwie polskim, narastaniem antysemityzmu i nacjonalizmu szczególnie po śmierci Piłsudskiego.

Korczak nigdy jednak nie wypierał się ani swoich żydowskich korzeni ani tego że był Żydem. Język polski był jego językiem ojczystym. Język polski był językiem, którego często używali i jego ojciec Józef i wujek Jakób w swoich publikacjach. Rosyjski był z pewnością drugim językiem Korczaka.

Gazety żydowskie, syjonistyczne, wydawane po polsku i hebrajsku miały na celu popularyzowanie wśród czytelników ideologii syjonizmu, a także informowanie o inicjatywach podejmowanych przez organizacje syjonistyczne, które miały na celu wzmocnienie żydowskiej emigracji z Polski do Palestyny.
Była również potrzeba zaopatrywania dzieci i młodzieży żydowskiej w odpowiednią literaturę i czasopisma, które by kształtowaly je w odpowiednim kierunku, np. syjonistycznym.
"Nasz Przegląd” – dziennik wydawany w Warszawie w latach 1923-1939 nie reprezentował oficjalnie poglądów żadnej partii politycznej, ale faktycznie sympatyzował, podobnie zresztą jak dodatek "Mały Przegląd" Korczaka z ruchem syjonistycznym.

Korczaka „Ludzie są dobrzy” należy do takich "syjonistycznych" książek. „Ludzie są dobrzy” to przejmująca historia emigracji do Erec Israel, opowiedziana z perspektywy małej dziewczynki. Po śmierci ojca w Polsce udaje się z matką do Palestyny. Najpierw pociągiem do portu w Rumunii a potem statkiem do Haify. Opowiadanie jest zapewne oparte na własnych doświadczeniach Korczaka który latach 1934 i 1936 przebywał w Palestynie jak również jego licznych kontaktów z przyjaciółmi i byłymi pracownikami Domu Sierot, którzy wyemigrowali do Ziemi Obiecanej. Pierwszy wyjazd Korczaka do Erec Israel odbył się z początkiem września 1934 roku. Wyprawa trwała trzydzieści godzin pociągiem z Warszawy do rumuńskiego portu Konstanca. Stamtąd, kilka dni, polskim statkiem ,,S/S Polonia" do Hajfy.

Korczak wydał "Ludzie są dobrzy" (1938) i "Trzy wyprawy Herszka" (1939) przez wydawnictwo Judaica przy udziale syjonistycznego funduszu Keren Kajemet Leisrael w serii „Biblioteka Palestyńska dla Dzieci”. Książki te były sprzedawane w redakcji Naszego Przeglądu przy ulicy Nowolipki 7 jak również rozdawane dla czytelników „Małego Przeglądu”. 

Oddychający tym samym powietrzem i tą samą myślą! pisze o Korczaku Mietek Z w recenzji w gazecie szomrowskiej "Młody Czyn" w 1939 roku.

Wszystkie dzieci w Domu Sierot uczyły się języka hebrajskiego, wg. zapisków w zeszytach bursistów i w Sprawozdaniach Towarzystwa Pomoc dla Sierot. Oprócz tego uczyły się geografii regionu.

1904-1939
Pierwsze jednak Korczaka syjonistyczne idee są zawarte w opisie kolonii letnich Michałówka w tygodniku Izraelita z 1904 roku czyli 35 lat przed wydaniem "Ludzie są dobrzy" (1938) i "Trzy wyprawy Herszka" (1939). Opowiadanie wydawane w odcinkach było zatytułowane: „Michałówka“. (Kolonja dla dzieci żydowskich), (Z notatek dozorcy) i drukowane od 7 października 1904, to znaczy dwa miesiące po zakończeniu ostatniego turnusu tych kolonii na których Korczak był wychowawcą.

Zakończenie opowiadania Mośki, Jośki i Srule jest bardzo specjalne:
Tego ostatniego wieczora o ostatnim zachodzie urodziła się ostatnia bajka kolonijna, — dziwna bajka i niedokończona.
 „A może nie wracać do Warszawy? Może ustawić się parami, wziąć chorągiewki, zaśpiewać marsza i ruszyć w drogę?
 — Dokąd?
 — Do Słońca.
 „Długo iść będzie trzeba. Ale cóż to szkodzi? — Sypiać będziemy w polu, a na życie zarabiać. — W jednej wsi Geszel zagra na skrzypkach, i dadzą nam mleka. W drugiej wsi Ojzer powie wiersz lub Aron bajkę ciekawą, — i dadzą nam chleba. Gdzie indziej znów zaśpiewamy albo w pracy w polu pomożemy...

Droga Do Słońca to oczywiscie droga do Erec Izrael. Większość żydowskich dzieci znały dobrze polski gdyż chodziły do szkół polskich. Państwo albowiem współuczestniczyło w opłatach. Podobna sytuacja była też w gimnazjach polskich podczas gdy żydowskie gimnazja były płatne. W gimnazjach polskich, np. w Pińsku, mieście rodzinnym mojego ojca istniał jednak system numerus clausus (przyjmowano ograniczoną liczbę dzieci pochodzenia żydowskiego rocznie)

Stale była potrzeba zaopatrywania dzieci i młodzieży żydowskiej w odpowiednią literaturę i czasopisma, które by kształtowaly je w odpowiednim kierunku. To nie efekt lat trzydziestych.

Urywek z opowiadania Korczaka Trzy wyprawy Herszka z 1939 roku.
"...Siedzi Herszek i czeka na maliny, kiedy znów urosną, czeka, że ojciec wróci w sobotę, i czeka na Lejba. — Siedzi i trzyma kij, ten swój miecz — i chce iść do Palestyny, gdzie płynie nie woda, ale mleko, manna i miód (co to jest?), gdzie jest rosół i ryby, gdzie ciepło. — To trzeba widzieć, — ho, ho!"

Janusz KorczakTrzy wyprawy Herszka, nakł. ”Keren Kajemet Leisrael”, 1939, wyd. ”Judaica”, Warszawa.


Gazeta‎ ‎Młodych nr. 4, 14 lipca 1929.

NAJCIEKAWSZE‎ ‎WIADOMOŚCI‎ ‎Z‎ ‎TYGODNIA

Własne‎ ‎wiadomości‎ ‎„Gazety‎ ‎Młodych".
Dla‎ ‎skrótu‎ ‎przyjmiemy‎ ‎w‎ ‎przyszłości‎ ‎nazwę‎ ‎
„M‎ ‎A‎ ‎T“—Młodzieńcza‎ ‎Agencja‎ ‎Telegraficzna.

            
       Ajencja‎ ‎Żydowska‎* ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎
            Korczak‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎Ajencji
Dotychczas‎ ‎dbali‎ ‎o‎ ‎Palestynę i‎ ‎zajmowali‎ ‎się‎ ‎sprawami‎ ‎palestyńskiemi‎ ‎sami‎ ‎tylko‎ ‎sjoniści.
Ostatnio‎ ‎postanowiono‎ ‎przyciągnąć‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎dla‎ ‎odbudowy‎ ‎Erec Izrael‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎niesjonistów.‎ ‎Kraju‎ ‎ojczystego‎ ‎nie‎ odbuduje‎ ‎jedna grupa,‎ ‎ale‎ ‎cały‎ ‎naród. Do‎ ‎Ajencji‎ ‎Żydowskiej‎ ‎przystępują‎ ‎najwybitniejsi‎ ‎Żydzi. 
W‎ ‎ubiegłym‎ ‎tygodniu‎ ‎odbył‎ ‎się w‎ ‎Warszawie‎ ‎Zjazd‎ ‎wyborczy‎ ‎do Ajencji‎ ‎Żydowskiej‎ ‎w‎ ‎Polsce. Między‎ ‎wybranymi‎ ‎znajduje‎ ‎się również‎ ‎Janusz‎ ‎Korczak,‎ ‎znany‎ ‎przyjaciel‎ ‎młodzieży.

Gazeta‎ ‎Młodych nr. 4, 14 lipca 1929.

* Agencja (Ajencja) Żydowska – nazywana powszechnie Sochnutem  od hebrajskiej nazwy, Ha-Sochnut ha-Jehudit le-Erec Israel (angielski odpowiednik - Jewish Agency). Na podstawie mandatu Ligi Narodów z VII 1922 r. uznana za reprezentację Żydów wobec władz mandatowych Palestyny, rządu Wielkiej Brytanii oraz Ligi Narodów.

Thursday, March 28, 2024

Fruchtman i Marianek - jagódki i kozie kulki.

Chodziliśmy‎ ‎do‎ ‎lasu‎ ‎i‎ ‎Fruchtman‎ ‎opychał‎ ‎się‎ ‎zamiast‎ ‎jagodami koziemi‎ ‎kulkami....‎ ‎Był‎ ‎pierwszy‎ ‎raz na‎ ‎wsi,‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎rozróżniał. Harry Kaliszer, Gazeta Młodych nr. 7, 1929.

Kopyczyńce lato 1943. Mój brat Marian, cztery lata, nie widział nigdy prawdziwej zieleni i prawdziwego lasu. Gdy zauważył na ziemi ciemne kulki - zawołał Mama jagody! Jagody znał tylko z rysunków z książki Marii Konopnickiej.

Jedyne co naprawdę Marianek pamiętał z okresu getta to było to że szli przez most. Oczywiście to był most nad ul Chłodną między Małym a Dużym Gettem.

Pamiętam‎ ‎opowiadanie mojej mamy o pierwszym lecie "na zewnątrz murów" Getta Warszawskiego. To było w 1943 roku w Kopyczyńcach. Uciekli z Getta po Wielkiej Akcji. Ani moja mama ani jej siostra Krystyna nie pożegnali się z swoimi rodzicami. Podczas Wielkiej Akcji najpierw zabrano mojego dziadka Gabriela a potem moja babcię Helenę. Dziadek stał w kolejce po darmową zupę z babcię zabrali z Szopu.

Kopyczyńce lato 1943. Mój brat Marian, cztery lata, nie widział nigdy prawdziwej zieleni i prawdziwego lasu. Gdy zauważył na ziemi ciemne kulki - zawołał Mama jagody! Jagody znał tylko z rysunków z książki Marii Konopnickiej.

Przypomniałem sobie o tym wydarzeniu czytając artykuł Harrego (Kaliszera) z 1926 roku o koloniach Korczaka Różyczka. Przeczytałem cztery linijki tekstu jak to było na koloniach w 1920 roku. Historia kolonijna chłopca Fruchtmana była zdumiewająco podobna do historii mojego brata Mariana w 1943 roku. Oczywiście Marianek tego nie pamiętał ale moją mamą to bardzo poruszyło. 

Jedyne co naprawdę Marian pamiętał z okresu Getta Warszawskiego to było to że szli przez most. Oczywiście to był most nad ul Chłodną między Małym a Dużym Gettem.

Harry Kaliszer**. Gazeta Młodych: tygodnik ilustrowany dla młodzieży i dzieci R. 1, nr 7 (4 sierpnia 1929).
...Byłem‎ ‎tam‎ ‎po raz ‎pierwszy‎ ‎w1920‎ ‎roku.‎ ‎
Jakże‎ ‎wiele‎ ‎się‎ ‎zmieniło! Pamiętam‎ ‎wyjazd.‎ ‎
Wpakowano nas‎ ‎na‎ ‎ciężarowy‎ ‎samochód,‎ ‎
jak śledzie,‎ ‎a‎ ‎kazano‎ ‎nam‎ ‎śpiewać.‎ ‎
Na Krakowskiem‎ Przedmieściu‎ ‎wypadło, 
żeby‎ ‎śpiewać‎ ‎„Wicher‎ ‎kurę‎ ‎chwycił"*...‎ ‎
Ludzie‎ ‎nas‎ ‎oglądali‎ ‎z‎ ‎podziwem,‎ ‎a‎ ‎my,‎ 
‎chciwi‎ ‎sławy,‎ darliśmy się‎ ‎dalej.

Przyjechaliśmy‎ ‎do‎ ‎Gocławka.
Wykończono‎ ‎budowę‎ ‎kuchni,
więc‎ ‎narazie‎ ‎jadło‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎zabranych
zapasów.‎ ‎Każdy‎ ‎łaził,‎ ‎gdzie‎ ‎mu‎ ‎się
podobało,‎ ‎każdy‎ ‎robił‎ ‎jakieś‎ ‎nowe
odkrycia.
Był‎ ‎dziki‎ ‎zagajnik‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎ro-
sły‎ ‎ulęgałki.‎ ‎Chowaliśmy‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎zie-
mi,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎ulęgły.‎ ‎Jeden‎ ‎wykopy-
wał‎ ‎drugiemu‎ ‎ulęgałki‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎po-
wodu‎ ‎były‎ ‎częste‎ ‎bójki.
Pan‎ ‎Teofilak‎ ‎budował‎ ‎z‎ ‎choja-
ków‎ ‎szałasy.
Chodziliśmy‎ ‎do‎ ‎lasu‎ ‎i‎ ‎Frucht-
man‎ ‎opychał‎ ‎się‎ ‎zamiast‎ ‎jagodami
koziemi‎ ‎kulkami....‎ ‎Był‎ ‎pierwszy‎ ‎raz
na‎ ‎wsi,‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎rozróżniał.

Jedyne co naprawdę Marianek pamiętał z okresu getta to było to że szli przez most. Oczywiście to był most nad ul Chłodną między Małym a Dużym Gettem.

* Prawdopodobnie wersja piosenki:
Wicher chmurę chwycił
I do bagna wrzucił
Ha ha ha, ha ha ha,
Aż woda pryskała ha, ha, ha!
Aż woda pryskała ha, ha, ha, ha, ha!
Jak chmura padała ha, ha, ha, ha!

** Okres Zagłady. Harry Kaliszer, autor artykułu zgłosił się w 1943 roku do Hotelu Polskiego w Pałacu Witosławskiego przy ul. Długiej 29. Niby szansa na ocalenie mając zagraniczny paszport. Szansa jednak dla wielu okazała się śmiertelną pułapką. 13 lipca 1943 r. funkcjonariusze Gestapo wkroczyli do Hotelu Polskiego, aresztowali grupę 400 Żydów i przewieźli na Pawiak. 15 lipca 300 z nich rozstrzelano prawdopodobnie w ruinach getta. Z ponad 2,5 tys. Żydów, którzy zgłosili się do Hotelu Polskiego, ok. 2 tys. trafiło do Vittel i Bergen Belsen, a wojnę przeżyło zaledwie 260.

Lwów - "Chwila" dla dorosłych a "Chwilka Dzieci i Młodzieży - Konkurencja dla Małego Przeglądu Janusza Korczaka?








Pewnego rodzaju odpowiednikiem wydawanego w Warszawie "Naszego Przeglądu" i "Małego Przeglądu" była wydawana we Lwowie "Chwila". "Chwila" była dla dorosłych lecz zawierała dodatek "Chwilka Dzieci i Młodzieży". 

Pierwszy numer „Chwilki” ukazał się 13 grudnia 1925, dzień święta - Chanuka. "Chwilka Dzieci i Młodzieży” ukazała się na rok przed pierwszym numerem Małego Przeglądu Janusza Korczaka w Warszawie.  Redaktorem naczelnym dodatku "Chwilka" była Runa Reitmanowa.  
"Chwilka Dzieci i Młodzieży zajmowała zazwyczaj dwie strony. Czasami tylko stronę i pół zakonczoną słowami "Zamknięcie Chwilki".

Podobnie jak w Małym Przeglądzie Janusza Korczaka wiele miejsca w gazecie zajmował antysemityzm i Palestyna. Promowanie emigracji do Palestyny było poprzez wzbudzenia wśród młodych czytelników takich uczuć jak zdolność do poświęcenia dla siebie i narodu żydowskiego.

"Chwilka Dzieci i Młodzieży"  nie była gazetą pisaną i redagowaną przez dzieci i młodzież tak jak Małego Przegląd wydawany w Warszawie.


Wednesday, March 27, 2024

Gazeta Młodych - Konkurencja Małego Przeglądu przez 25 tygodni? - Bzdon i Bzdonki - Harrego Kaliszera nieznany opis i nieznane zdjęcia kolonii Korczaka na Gocławku.


Smutna‎ ‎jest‎ ‎historja‎ ‎Bzdona.  Siedemnaście‎ ‎lat‎ ‎wiernie‎ ‎służył ludziom.‎ ‎Bzdon‎ ‎był‎ ‎żywym‎ ‎napisem:‎ ‎„Osobom‎ ‎obcym‎ ‎wstęp‎ ‎na kolonję‎ ‎surowo‎ ‎wzbroniony".‎ ‎Nielitościwie‎ ‎gryzł‎ ‎łydki.‎ ‎Coś‎ ‎o‎ ‎ten mógłby‎ ‎również‎ ‎opowiedzieć‎ ‎p.‎ ‎Jawan,‎ ‎który‎ ‎opuścił‎ ‎raz‎ ‎nocą‎ ‎na miot,‎ ‎by‎ ‎przynieść‎ ‎trochę‎ ‎bromu choremu‎ ‎dziecku. Osiem‎ ‎razy‎ ‎był‎ ‎Bzdon‎ ‎wściekły i‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎go‎ ‎zastrzelić,‎ ‎ale Bzdon‎ ‎umiał‎ ‎prosić.‎ ‎Nieubłagane były‎ ‎jednak‎ ‎wielkie‎ ‎mrozy‎ ‎tego rocznej‎ ‎zimy‎ ‎i‎ ‎one‎ ‎zabrały‎ ‎nam Bzdona.‎ ‎Bzdon‎ ‎zostawił‎ ‎kilka‎ ‎tuzinów‎ ‎Bzdonków‎ ‎w‎ ‎kolonji,‎ ‎w‎ ‎cegielni‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎szklanej‎ ‎hucie.


Wajngarter pomaga Korczakowi w redagowaniu „Małego Przeglądu" gdzie pisze pod pseudonimem Javan. Latem 1929 roku Wajngarten zaczyna wydawać tygodnik w języku polskim „Gazeta Młodych". Jest to w okresie gdy Korczak przekazał redakcję gazety Małego Przeglądu Igorowi Newerlemu. Gazeta Wajngartera wychodzi w niedziele i jest sprzedawana jako ilustrowany tygodnik. Jest w swoim układzie podobna do Małego Przeglądu.

Adres redakcji "Iton Katan" był ten sam co i "Gazety Młodych" czyli ul. Chłodna 41.

Wajngarten Jerachmiel (1902 Warszawa) pseudonim Jawan. Przez trzy lata 1923— 26, bursista i wychowawca w Domu Sierot Korczaka. Od r. 1926 współredaktor ,,Małego Przeglądu", „Alim", 1925 i od 1929 roku, przez 25 tygodni redaktor „Gazety Młodych" i „Iton Katan". Wydał zatwierdzone przez Ministerstwo W.R. i O. P.*: Pierwsze czytanki dla dzieci miejskich, Drugie czytanki i razem z drem M. Tauberem Antologię Świąt Żydowskich, „Małą Historję Biblijną", „Małą Historję Żydów" i „Amejnu Beawar uwahowe". Następnie „Tora Lematchilim ", pięć książek „Mikraa".

Gdy rodzina Wajngartena emigruje do Palestyny w 1921 roku Jerachmiel zostaje sam Sierpcu (miasto mojego pradziadka) gdzie pracuje jako nauczyciel. W roku 1923 Wajngarten udaje się do Warszawy na polecenie organizacji „Herclii", w której zostaje sekretarzem. Prowadząc pracę oświatową wśród młodzieży na terenie „Herclii", jest równocześnie uczniem Seminarium Państwowego dla nauczycieli religii mojżeszowej. Mieszka w bursie Domu Sierot Korczaka. Pomaga Korczakowi w redagowaniu „Małego Przeglądu" gdzie pisze pod pseudonimem Javan.

W czerwcu 1929 roku Wajngarten zaczyna wydawac tygodnik w języku polskim „Gazeta Młodych" dla dzieci i młodzieży żydowskiej. Jest to w okresie gdy Korczak przekazał redakcję gazety Małego Przeglądu Igorowi Newerlemu. Gazeta wychodzi w niedziele i jest sprzedawana jako osobny ilustrowany tygodnik, podobna trochę do dodatku do Naszego Przeglądu, pt. Nasz Przegląd Ilustrowany. Wajngarten drukuje prawdopodobnie Gazetę Młodych za zgodą swojego nauczyciela i przyjaciela, Janusza Korczaka. Możliwe że Wajngartera gazeta była dla starszej młodzieży, a Mały Przegląd Korczaka dla dzieci i młodzieży.


Przez prawie 100 lat nieznany opis i zdjęcia kolonii Korczaka na Gocławku przez Harrego Kaliszera***.

Smutna‎ ‎jest‎ ‎historja‎ ‎Bzdona. 
Siedemnaście‎ ‎lat‎ ‎wiernie‎ ‎służył ludziom.‎ ‎Bzdon‎ ‎był‎ ‎żywym‎ ‎napisem:‎ ‎„Osobom‎ ‎obcym‎ ‎wstęp‎ ‎na kolonję‎ ‎surowo‎ ‎wzbroniony".‎ ‎Nielitościwie‎ ‎gryzł‎ ‎łydki.‎ ‎(Coś‎ ‎o‎ ‎ten mógłby‎ ‎również‎ ‎opowiedzieć‎ ‎p.‎ ‎Jawan,‎ ‎który‎ ‎opuścił‎ ‎raz‎ ‎nocą‎ ‎namiot,‎ ‎by‎ ‎przynieść‎ ‎trochę‎ ‎bromu choremu‎ ‎dziecku. Osiem‎ ‎razy‎ ‎był‎ ‎Bzdon‎ ‎wściekły i‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎go‎ ‎zastrzelić,‎ ‎ale Bzdon‎ ‎umiał‎ ‎prosić.‎ ‎Nieubłagane były‎ ‎jednak‎ ‎wielkie‎ ‎mrozy‎ ‎tego rocznej‎ ‎zimy‎ ‎i‎ ‎one‎ ‎zabrały‎ ‎nam Bzdona.‎ ‎Bzdon‎ ‎zostawił‎ ‎kilka‎ ‎tuzinów‎ ‎Bzdonków‎ ‎w‎ ‎kolonji,‎ ‎w‎ ‎cegielni‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎szklanej‎ ‎hucie.
(Bardzo możliwe że Bzdon był suczką, moje podejrzenie).

Pamiętam‎ ‎młodą‎ ‎Baśkę,‎ ‎która była‎ ‎chuda‎ ‎i‎ ‎słabowita‎ ‎i‎ ‎nic‎ ‎nie potrafiła‎ ‎udźwignąć,‎ ‎teraz‎ ‎jest‎ ‎silną‎ ‎szkapą‎ ‎i‎ ‎boją‎ ‎się‎ ‎zostawić‎ ‎ją samą‎ ‎z‎ ‎kasztankiem. Maciory‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎arystokratyczne‎ ‎i‎ ‎wybredne:‎ ‎nie‎ ‎jedzą‎ ‎nic prócz‎ ‎marchwi‎ ‎i‎ ‎czerstwego,‎ ‎moczonego‎ ‎chleba,‎ ‎Antoniowa‎ ‎nazywa‎ ‎je‎ ‎„darmozjadami".‎ ‎(Jaka Świnia‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎darmozjadem?). 

Kolportacja „Gazety Młodych" była bardzo ograniczona w porównaniu z Małym Przeglądem który był dodatkiem do Naszego Przeglądu.

"Iton Katan - shavuon metsuyar le - yeladim u - le - no'ar " Mała Gazeta była cotygodniową ilustrowaną gazetą dla dzieci i młodzieży wydawaną w Warszawie pod redakcją Jerachmiela Weingartena (Wajngartena), w latach 1928-1929. W wydaniu Iton Katan nr 29 (57), 10 maja 1929, strony 6-9, jest fragment książki Korczaka „Moski, Joski, i Srule”: „Ba – Moszawa” (Na kolonii letniej), przekład na hebrajski przez Amacie Barlasa. Na okładce jest zdjęcie Korczaka z jego dzieciństwa, 11 lat. Adres redakcji Iton Katan był ten sam co i „Gazety Młodych" czyli ul. Chłodna 41.

* Ministrstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego - Ministerstwo W.R. i O. P.
** Okres Zagłady. Wajngarten uratował się dzięki odwadze japońskiego konsula w Kownie Chiune Sugihary, który wystawiał japońskie wizy polskim i litewskim Żydom i honorowego konsula Holandii Jana Zwartendijk który wystawiał wizy do Curaçao i Surinamu. Po agresji Niemiec na II Rzeczpospolitą część polskich Żydów uciekła na wschod m.in. do Rosji i na Litwie. Stamtąd zamierzali wyjechać w bezpieczniejsze miejsce, zwłaszcza po sowieckiej aneksji Litwy w 1940 r. Wajngarten dotarł z rodziną do Japonii a następnie dostał się w 1941 roku do Kanady.
*** Okres Zagłady. Harry Kaliszer, autor artykułu zgłosił się w 1943 roku do Hotelu Polskiego w Pałacu Witosławskiego przy ul. Długiej 29. Niby szansa na ocalenie mając zagraniczny paszport. Szansa jednak dla wielu okazała się śmiertelną pułapką. 13 lipca 1943 r. funkcjonariusze Gestapo wkroczyli do Hotelu Polskiego, aresztowali grupę 400 Żydów i przewieźli na Pawiak. 15 lipca 300 z nich rozstrzelano prawdopodobnie w ruinach getta. Z ponad 2,5 tys. Żydów, którzy zgłosili się do Hotelu Polskiego, ok. 2 tys. trafiło do Vittel i Bergen Belsen, a wojnę przeżyło zaledwie 260.

Wajngarten jako redaktor „Gazety Młodych" podał do wiadomości ze Korczak został wybrany do zarzadu nowopowstałego Sochnutu czyli Agencji Zydowskiej w Polsce.




Harry Kaliszer, autor artykułu, pierwszy od lewej. Po prawej Chaim Bursztyn a między nimi Janusz Korczak. Ulica Marszałkowska, niedaleko mieszkania Korczaka i jego siostry.

Wajngarten Jerachmiel (ur. 1902 Warszawa) pseudonim Jawan. Przez trzy lata 1923— 26, bursista i wychowawca w Domu Sierot Korczaka. Od r. 1926 współredaktor ,,Małego Przeglądu".


Jerachmiel Wajngarter pomaga Korczakowi w redagowaniu „Małego Przeglądu" gdzie pisze pod pseudonimem Javan. Latem 1929 roku Wajngarten zaczyna wydawać tygodnik w języku polskim „Gazeta Młodych". Jest to w okresie gdy Korczak przekazał redakcję gazety Małego Przeglądu Igorowi Newerlemu. Gazeta Wajngartera wychodzi w niedziele i jest sprzedawana jako osobny (nie dodatek) ilustrowany tygodnik. Jest w swoim układzie podobna do Małego Przeglądu.


Tuesday, March 26, 2024

"Raz‎ ‎przyjechał‎ ‎sam Hoover.‎ ‎Dziś‎ ‎jest‎ ‎prezydentem‎ ‎Stanów‎ ‎Zjednoczonych‎ ‎Ameryki" - Różyczka Janusza Korczaka - Gocławek

Wspomnienie Harrego z 1920 roku. Gazeta Młodych: tygodnik ilustrowany dla młodzieży i dzieci R. 1, nr 7 (4 sierpnia 1929).

Spaliśmy‎ ‎w‎ ‎namiotach‎ ‎Czerwonego‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎codziennie‎ ‎przyjeżdżali‎ ‎jacyś‎ ‎Amerykanie‎ ‎w‎ ‎dużych okularach.‎ ‎Raz‎ ‎przyjechał‎ ‎sam Hoover.‎ ‎(Dziś‎ ‎jest‎ ‎prezydentem‎ ‎Stanów‎ ‎Zjednoczonych‎ ‎Ameryki).

Pamiętam‎ ‎młodą‎ ‎Baśkę,‎ ‎która była‎ ‎chuda‎ ‎i‎ ‎słabowita‎ ‎i‎ ‎nic‎ ‎nie potrafiła‎ ‎udźwignąć,‎ ‎teraz‎ ‎jest‎ ‎silną‎ ‎szkapą‎ ‎i‎ ‎boją‎ ‎się‎ ‎zostawić‎ ‎ją samą‎ ‎z‎ ‎kasztankiem.

Maciory‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎arystokratyczne‎ ‎i‎ ‎wybredne:‎ ‎nie‎ ‎jedzą‎ ‎nic prócz‎ ‎marchwi‎ ‎i‎ ‎czerstwego,‎ ‎moczonego‎ ‎chleba,‎ ‎Antoniowa‎ ‎nazywa‎ ‎je‎ ‎„darmozjadami".‎ ‎(Jaka Świnia‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎darmozjadem?).

Spaliśmy‎ ‎w‎ ‎namiotach‎ ‎Czerwonego‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎codziennie‎ ‎przyjeżdżali‎ ‎jacyś‎ ‎Amerykanie‎ ‎w‎ ‎dużych
okularach.‎ ‎Raz‎ ‎przyjechał‎ ‎sam Hoover.‎ ‎(Dziś‎ ‎jest‎ ‎prezydentem‎ ‎Stanów‎ ‎Zjednoczonych‎ ‎Ameryki).





Monday, March 25, 2024

Korczak - Mały Przegląd - Erec Izrael - Antysemityzm - Z biletem i na gapę.

Mały Przegląd nr. 1, str 1.

Mały Przegląd nr. 1, str. 2.


Już w drugim numerze gazety, na pierwszej stronie, Korczak odpowiada dzieciom na listy na temat antysemityzmu w szkole. Korczak zwalczał antysemityzm i sam doświadczał go niejednokrotnie. Gazeta Mały Przegląd redagowana przez polskie i żydowskie dzieci miała m.in. za cel zwalczanie antysemityzmu. Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 297 "Naszego Przeglądu". R.1, nr 2, 15 października 1926.

Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 297 "Naszego Przeglądu". R.1, nr 2, 15 października 1926.


Mały Przegląd nr. 4: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 297 "Naszego Przeglądu". R.1, nr 4, 29 października 1926.

Symcha Tora. Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 290 "Naszego Przeglądu". R.1, nr 3, 22 października.

Na gapę do Palestyny - R.8, nr 10 (10 marca 1933) Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 69 "Naszego Przeglądu".

Dworzec Wiedeński w Warszawie 1933 rok. Żydzi emigrujący do Erec Izrael - Palestyny. W latach 1921-1937 wyemigrowało z Polski ponad 395 000 Żydów, w tym do Palestyny udało się 111 500 osób (w okresie 1923-1937). Oznacza to, że ponad czwarta część ludności żydowskiej z Polski wyjechała do Ziemi Obiecanej.

Gazeta Korczaka Mały Przegląd, dodatek do Naszego Przeglądu „Mały Przegląd” ukazywała się w latach 1926–1939. Pierwowzorem Małego Przeglądu był Tygodnik Domu Sierot – gazetka wydawana o odczytywana w Domu Sierot Janusza Korczaka.

Przez 13 lat, od października 1926 r. do września 1939 r., tysiące dzieci w całej Polsce niecierpliwie wyczekiwały nadejścia piątku. Z radością biegły po poranną gazetę rodziców Nasz Przegląd. Następnie szybko przerzucały kolejne strony, żeby dotrzeć do dodatku „Mały Przegląd”.

W październiku 1926 ukazały się pierwsze cztery numery Małego Przeglądu. Pierwszy numer miał tylko dwie strony a następne på 3-4.

W Małym Przeglądzie, poczynając od tych pierwszych numerów dominowały przede wszystkim listy i reportaże dzieci i młodzieży. Tematyka listów i artykułów zawsze nawiązywała do spraw, antysemityzmu, organizacji szomrowskich, świąt żydowskich i do spraw emigracji do Ziemi Obiecanej.

W latach 1921-1937 wyemigrowało z Polski ponad 395 000 Żydów, w tym do Palestyny udało się 111 500 osób (w okresie 1923-1937). Oznacza to, że ponad czwarta część ludności żydowskiej z Polski wyjechała do Ziemi Obiecanej. Większość z Warszawy. Gdy w 1939 roku Korczak postanowił ostatecznie pojechać na stałe do Erec Izrael, wybuchła wojna.



W Małym Przeglądzie, poczynając od tych pierwszych numerów dominowały przede wszystkim listy i reportaże dzieci i młodzieży. Tematyka listów i artykułów zawsze nawiązywała do spraw, antysemityzmu, organizacji szomrowskich, świąt żydowskich i do spraw emigracji do Ziemi Obiecanej.

Vägen till Sverige är kantad med gravstenar i bokstavlig bemärkelse - Om Förintelsens överlevande väg till Sverige vid slutet av Andra Världskriget.

 


Sunday, March 24, 2024