 |
Maapilim w drodze ze Szwecji do Eretz Israel -1947 rok.
|
W Polsce, po antysemickiej nagonce i „Exodusie”* 1968 roku, próbowano pośmiertnie zdyskredytować dowódcę powstania w getcie warszawskim, Mordechaja Anielewicza. Narzędziem tej narracji stały się kontrowersyjne wspomnienia Marka Edelmana, spisane przez Hannę Krall.
Jednocześnie w Izraelu przez lata marginalizowano wkład Ma’apilim – nielegalnych imigrantów, którzy tak jak pasażerowie słynnego statku „Exodus 1947”, próbowali przedrzeć się do ojczyzny mimo brytyjskiej blokady. Ocalałych przybywających do Eretz Israel pogardliwie nazywano „mydłem” (sabon).
Określenie sabon nawiązywało do makabrycznego mitu o masowej produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu ofiar obozów zagłady. Mimo że niemal wszyscy nowoprzybyli wstępowali do Hagany, a później do IDF, walcząc i ginąc na frontach, ich doświadczenie było w Izraelu przemilczane. Dominował ideał „nowego Izraelczyka” – silnego syjonisty, wolnego od „piętna” i traumy Holocaustu.
Wpis ten jest efektem poruszającego spotkania z Halinką (nie Haliną) Birenbaum – urodzoną w 1929 roku izraelską pisarką i Ocalałą z Zagłady. To ona opowiedziała mi o "sabon"!
c.d.n.
 |
| Spotkanie z Halinką (nie Haliną) Birenbaum – ur. 1929, izraelską pisarką, Ocalałą z Holocaustu. |