Jednocześnie w Izraelu przez lata marginalizowano wkład Ma’apilim – nielegalnych imigrantów, którzy tak jak pasażerowie słynnego statku „Exodus 1947”, próbowali przedrzeć się do ojczyzny mimo brytyjskiej blokady. Ocalałych przybywających do Eretz Israel pogardliwie nazywano „mydłem” (sabon).
Określenie sabon nawiązywało do makabrycznego mitu o masowej produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu ofiar obozów zagłady. Mimo że niemal wszyscy nowoprzybyli wstępowali do Hagany, a później do IDF, walcząc i ginąc na frontach, ich doświadczenie było w Izraelu przemilczane. Dominował ideał „nowego Izraelczyka” – silnego syjonisty, wolnego od „piętna” i traumy Holocaustu.


