![]() |
| List Korczaka do dr. Braude-Hellerowej, przewodniczącej Izby zdrowia. |
Izba Lekarska
Szanowna Pani D-rowa Heller
w miejscu
Szanowna Pani.
Zdecydowałem zamknąć się w obozie koncentracyjnym dla sierot okrzyczanego na całą dzielnicę Sierocińca Dzielna 39 /jeśli wierzyć alarmom, umiera tam parę dziesiątków dzieci dziennie, - Karkołomne przedsięwzięcie, ale trzeba spróbować zaradzić temu.
Nie bardzo wierzę w powodzenie, ale nie można poprzestać na westchnieniach i okrzykach zgrozy.
Obawiam się, że niewiele pomogę, a siostrę zamrożę. Byłaby to niepotrzebna ofiara moich ekstrawagancji.
Z szacunkiem
Nie bardzo wierzę w powodzenie, ale nie można poprzestać na westchnieniach i okrzykach zgrozy.
Obawiam się, że niewiele pomogę, a siostrę zamrożę. Byłaby to niepotrzebna ofiara moich ekstrawagancji.
Z szacunkiem
Dnia 11/II 1942 r.
Dobra i miła Pani. Czy słyszała Pani o nieszczęsnym sierocińcu na ulicy Dzielnej 39? – W styczniu zmarło 96 dzieci.
Dziś Śliska, dawniej Chłodna, jeszcze dawniej Krochmalna ma 200 kilo sucharków z tych, które Szanowna Pani ofiarowała. – Ileż one dobrego przyniosły, gdy nie bywało chleba.
Pozwolę sobie odwiedzić Panią, by poprosić o radę (próba chleba) – by poprosić o ofiarę dla dzieci z niedomaganiami przewodu pokarmowego.
Godzina 2 w nocy. – Trzeba spać, bo jutro – trzeźwy dzień. – A także nafta, kosztowna nafta, kupiona za pieniądze dzieci (drobna, ale już kradzież dobra publicznego).
Wypaliłem podczas pisania 14 papierosów. – To dużo.
Dziwny zbieg okoliczności: dzień dzisiejszy – to rocznica śmierci matki mojej, która pielęgnując mię przed laty dwudziestu zaraziła się durem i zmarła.

