Tuesday, September 10, 2013

Bursa Korczaka - Zeszyty - Tygodnik Bursy - Panna Rywka Boszes - Panna Róźka Sternkac (Sternkacówna) - Pan Józek Halpern - Pan Misza (Mojżesz) Wasserman Wroblewski - Pan Jakub Kutalczuk - Jak Dom Sierot funkcjonował przed 1923 rokiem, zanim powstała Bursa?

Jak powstała Bursa? 
Nikt dotychczas o tym nie pisał ale w sprawozdaniu "XXV lat działalności Towarzystwa "Pomoc dla Sierot" : 1908-1933"° jest dokładny opis jak własciwie powstała Bursa w Domu Sierot Korczaka. Na początku Bursa była przeznaczona dla byłych wychowanków (dzieci), ‎którym‎ ‎według regulaminu Towarzystwa Pomoc dla Sierot, nie‎ ‎można‎ ‎przedłużyć‎ ‎pobytu w‎ ‎Domu‎ ‎Sierot (dłużej niż 7 lata czyli do 14 roku życia). W wymienionym Sprawozdaniu są‎ wyraznie wymienione warunki Bursy; "Wszyscy‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Bursy‎ ‎obowiązani‎ ‎są‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎w‎ ‎Domu‎ ‎Sierot‎ ‎w‎ ‎dziale‎ ‎gospodarczym w‎ ‎ciągu‎ ‎4‎ ‎godzin‎ ‎dziennie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dziale‎ ‎pedagogicznym‎ ‎— w‎ ‎ciągu‎ ‎3‎ ‎godzin‎ ‎—‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎ekwiwalent‎ ‎za‎ ‎utrzymanie w‎ ‎Bursie".

Powoli jednak ci małoletni bursisci zostają powoli zamieniani na studentów wyższych szkół i uniwersytetu, wielu poza Warszawy, którzy w ten sposób rozwiazują sprawę mieszkania i dostają również znikomą zapłatę. Bursa przakształca się w rodzaj Seminarium Pedagogicznego Janusza Korczaka.

Punkt VIII Regulaminu Domu Sierot*:
Gdy‎ ‎dziecko‎ ‎ma‎ ‎lat‎ ‎13.‎ ‎wzywa‎ ‎się‎ ‎rodzinę‎ ‎i‎ ‎informuje,‎ ‎że‎ ‎jest
to‎ ‎być‎ ‎może‎ ‎ostatni‎ ‎rok‎ ‎pobytu‎ ‎w‎ ‎internacie,‎ ‎co‎ ‎zamierza‎ ‎czynić,‎ ‎czy
życzenia‎ ‎dziecka‎ ‎i‎ ‎opieki‎ ‎uzgodniły‎ ‎się,‎ ‎jakie‎ ‎są‎ ‎ich‎ ‎żądania‎ ‎w‎ ‎stosunku
do‎ ‎„Domu‎ ‎Sierot"‎ ‎i‎ ‎szkoły.
B.‎ ‎Począwszy‎ ‎od‎ ‎14‎ ‎roku‎ ‎życia,‎ ‎wychowaniec‎ ‎ma‎ ‎prawo‎ ‎składać
podanie‎ ‎o‎ ‎roczną‎ ‎prolongatę‎ ‎pobytu.‎ ‎Podanie‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎wnioskiem‎ ‎Samo
rządu‎ ‎dzieci‎ ‎przechodzi‎ ‎do‎ ‎decyzji‎ ‎Komisji‎ ‎Opiekuńczej.
C.‎ ‎W‎ ‎podaniu‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎nadmienione,‎ ‎jakie‎ ‎zobowiązania‎ ‎przyj
muje‎ ‎wychowaniec‎ ‎na‎ ‎przyszły‎ ‎rok‎ ‎szkolny‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎nauki‎ ‎włas
nej‎ ‎i‎ ‎pomocy,‎ ‎którą‎ ‎okazać‎ ‎może‎ ‎„Domowi‎ ‎Sierot”‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎dyżurach,
szwalni,‎ ‎opiece‎ ‎nad‎ ‎młodszemi‎ ‎dziećmi.

Rok‎ ‎1923.‎ ‎
Na‎ ‎czoło‎ ‎zagadnień‎ ‎bieżących‎ ‎wysunęła‎ ‎się‎ ‎potrzeba‎ ‎Bursy dla‎ ‎wychowańców,‎ ‎którym‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎przedłużyć‎ ‎pobytu w‎ ‎Domu‎ ‎Sierot,‎ ‎a‎ ‎którzy‎ ‎muszą‎ ‎kończyć‎ ‎szkołę‎ ‎lub‎ ‎uzupełnić‎ ‎przygotowanie‎ ‎fachowe.‎ ‎W‎ ‎braku‎ ‎innego‎ ‎lokalu,‎ ‎Bursę otworzono‎ ‎na‎ ‎wyższem‎ ‎piętrze‎ ‎Domu‎ ‎Sierot,‎ ‎lokując‎ ‎narazić
10‎ ‎młodzieży.

W‎ ‎Domu‎ ‎Sierot‎ ‎przebywało‎ ‎106‎ ‎dzieci.‎ ‎Na‎ ‎kolonji‎ ‎podczas lata‎ ‎oprócz‎ ‎dzieci‎ ‎z‎ ‎D.‎ ‎S.‎ ‎przebywały‎ ‎dzieci‎ ‎z‎ ‎5‎ ‎innych‎ ‎internatów,‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎organizacji‎ ‎kolonij‎ ‎letnich‎ ‎dla‎ ‎słabowitej dziatwy‎ ‎szkół‎ ‎powszechnych.
Wstrząśnienia‎ ‎ekonomiczne‎ ‎tego‎ ‎roku‎ ‎ciężko‎ ‎zaważyły‎ ‎na dochodach‎ ‎Towarzystwa.‎ ‎W‎ ‎najcięższych‎ ‎jednak‎ ‎miesiącach ratowali‎ ‎budżet‎ ‎szlachetni‎ ‎ofiarodawcy,‎ ‎którzy‎ ‎jako‎ ‎składkę wpłacali‎ ‎całkowity‎ ‎koszt‎ ‎utrzymania‎ ‎jednej‎ ‎sieroty.
Wydatki‎ ‎wynosiły‎ ‎Mkp.‎ ‎2.504.451‎ ‎695.—
Gospodarstwo‎ ‎fermy‎ ‎rozwija‎ ‎się‎ ‎pomyślnie.‎ ‎Dzięki‎ ‎ofiarom na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎zakupiono‎ ‎2‎ ‎krowy‎ ‎(dostarczające‎ ‎mleka‎ ‎dla‎ ‎kolonji‎ ‎letniej),‎ ‎korna,‎ ‎wozy‎ ‎i‎ ‎narzędzia‎ ‎rolnicze.
Gospodarstwo‎ ‎dało‎ ‎dochodu‎ ‎Mkp.‎ ‎114.376.700.—

Rok‎ ‎1924.‎ ‎
Dalsze‎ ‎kontynuowanie‎ ‎zakreślonej‎ ‎pracy
W‎ ‎Domu‎ ‎Sierot‎ ‎—‎ ‎106‎ ‎dzieci
w‎ ‎Bursie‎ ‎—‎ ‎16‎ ‎dzieci‎ ‎—‎ ‎wszyscy‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Bursy‎ ‎obowiązani‎ ‎są‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎w‎ ‎Domu‎ ‎Sierot‎ ‎w‎ ‎dziale‎ ‎gospodarczym w‎ ‎ciągu‎ ‎4‎ ‎godzin‎ ‎dziennie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dziale‎ ‎pedagogicznym‎ ‎— w‎ ‎ciągu‎ ‎3‎ ‎godzin‎ ‎—‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎ekwiwalent‎ ‎za‎ ‎utrzymanie w‎ ‎Bursie.

Z opisu Bursy w Sprawozdaniu Towarzystwa "Pomoc dla Sierot" za 1926 r. wynika że bursisci w tym roku to już nie dzieci powyżej 14 lat z Domu Sierot tylko młodzież od od 17 do 23 lat.

Sprawozdanie Towarzystwa "Pomoc dla Sierot" za 1926 r. Z opisu Bursy wynika że bursisci to nie dzieci powyżej 14 lat tylko młodzież od od 17 do 23 lat.


Gdzie mieszkali bursisci?
Z opisu Idy Merżan wynika że istnieje możliwosc że pierwsi bursisci mieszkali w Frontowym domku. Dopiero pózniej Korczak stworzył Bursę w samym budynku Domu Sierot na poziomie antresoli gdzie bursisci mieli m.in. własną kuchnię i bibliotekę:
„Tuż przy bramie, przy samym ogrodzeniu, znajdował się tzw. Frontowy Domek, pomalowany na żółty kolor (dół był ciemniejszy). Stał już, gdy Towarzystwo «Pomoc dla Sierot» zakupiło posesję na Woli. Mieściło się w nim 11 pokoi rozlokowanych po obu stronach korytarza oraz sanitariat. Pierwszymi jego mieszkańcami byli wychowankowie, którzy ukończyli 14 lat, a jeszcze terminowali lub uczyli się zawodu. Z czasem zamieszkali w nim pracownicy Domu Sierot (...)".




Mojżesz poprowadzi Bursę do Ziemi Obiecanej. Czy 
Mojżesz to Pan Misza?

Z Tygodnika Bursy – pisma Korczaka przeznaczonego dla praktykujących u Korczaka bursistów, przyszłych wychowawców zostały tylko odpisy.
Tygodnika Bursy – pisma Korczaka przeznaczonego dla praktykujących u Korczaka bursistów, przyszłych wychowawców zostały tylko odpisy.

Tygodnika Bursy – pisma Korczaka przeznaczonego dla praktykujących u Korczaka bursistów, przyszłych wychowawców zostały tylko odpisy.

Dyrektor Domu Sierot i Bursy - Goldszmit - Korczak.


Seminarium Pedagogiczne - Bursa

Wstęp. Dr. Henryk Goldszmit (Janusz Korczak), Bursa, str. 10-11. Sprawozdanie z XXV lecia Towarzystwa Pomoc dla Sierot

Korczak pisze o Bursie:
Dwa warsztaty pracy dla młodych wychowawców.
Niech spojrzą żywymi oczami, jak należy i można. Niech swych sil próbują. Niech niosą dobrą wieść o uznaniu praw dziecka.
Tak powstaje Bursa dla wychowawców.
Trzy pokoje tylko. Ciasno niestety - ubogo. Przeciez trwają. - Już troje w Palestynie wsród dzieci, inni w kraju w sierocincach, przedszkolach.
Był moment. Marzyło sie, że

Bursa na ulicy Krochmalnej 92 była pierwszym piętrze a właściwie na tzw antresoli. Bursiści mieszkali również w małym domku przy wejściu do sierocinca. Bursa w Domu Sierot powstaje w 1923 roku a w Naszym Domu na Bielanach w 1928. To nie było łatwe by "dostać się" do bursy. Początkowo do Bursy przyjmowano byłych wychowankowie Domu Sierot. Przyjmowano również młodzież z zewnątrz. Zazwyczaj pierwszym krokiem by dostać się do Bursy był list do Korczaka. Następnie rozmowa z Korczakiem i okres próbny. Bursa była swoistym, dobrze przemyślanym, rozwijającym się, Seminarium Pedagogicznym. Praktyka pedagogiczna, praca z dziecmi była łączona regularnymi spotkaniami z Korczakiem lub Wilczyńską. W ciągu roku w Bursie było od 10 do 20 osób, które czynnie uczestniczyły w życiu Domu Sierot.

W zamian za mieszkanie i utrzymanie młodzież bursy zobowiązana była pracować w Domu Sierot. Rodzaj pracy był przydzielany bursiscie tak żeby nie kolidował z jego własnymi studiami poza Domem Sierot. Obowiązkowe były również pisemne sprawozdania z zajęć i obserwacji dzieci (tzw. Zeszyty) regularnie prowadzone przez bursistów. Sprawozdania i obserwacje były oddawane do Doktora lub Pani Stefy a następnie dyskutowane i poprawiane z sugestiami rozwiązania problemów przez Korczaka i Wilczyńską.  System zeszytów z dziennym notatkami był też w Naszym Domu na Bielanach. Tam notatki czytane i komentowane na piśmie przez Korczaka lub Marynę Falską. W obydwóch placówkach prowadzone były cotygodniowe spotkania z bursistami.

Sam system zeszytów z obserwacjami dzieci jest opisany w pierwszej powieści Korczaka „Dzieci ulicy” która była publikowana w 17 odcinkach w 1901 roku na łamach czasopisma „Czytelnia dla Wszystkich” a następnie wydana w formie książki.

Osobiscie, dla mnie ciekawe jest jak Dom Sierot funkcjonował przed 1923 rokiem, zanim powstała Bursa?

Do Korczaka i bursy na Krochmalnej 92 dostał się mój Ojciec, powszechnie nazywany w Domu Sierot, Panem Miszą*, dzięki pomocy krajanki z Pińska, bursistki Rywki Boszes. Rywka, która pomagała mojemu ojcu w przygotowywaniu sie do matury w Gimnazjum Polskim w Pińsku. Bezpośrednio po maturze przyjechał Pan Misza do Warszawy na rozmowę z Korczakiem.

Zarówno ojciec Panny Rywki jak i ojciec Pana Miszy byli nauczycielami w Pińsku. Rywka była o 11 lat starsza od mojego Ojca i studiowała medycynę na Uniwersytecie Warszawskim. Jednocześnie zajmowała się dziećmi Domu Sierot jako bursistka, pózniej lekarz. Wyręczała Korczaka w sprawach medycznych, opiekując się dziećmi. Rodzina Rywki Boszes, podobnie jak rodzina mojego ojca została zamknięta w Getcie Pińskim i zamordowana w czasie akcji Einsatsgruppen w 1942 roku. Wiadomo że podczas wojny Rywka Boszes wylądowała w Rosji, w dalekim Saratowie gdzie pracowała jako lekarz. Tak przeżyła Zagładę.

Warunki mieszkaniowe w Bursie widocznie się zmieniały. Rywka pisze w swoim podaniu z 1929 roku o pokojach 6-osobowych dla bursistów.

Po wojnie Rywka Boszes wylądowała w dalekim Saratowie gdzie pracowała jako lekarz. Pochodzę z Pińska. Na skutek wojny straciłam wszystkich i wszystko pisze Rywka Boszes w podaniu do Rektora UW.

Podanie Pana Miszy



Podanie z 1929 roku. W nim opisane warunki w Bursie Korczaka na ulicy Krochmalnej 92Warunki mieszkaniowe w Bursie widocznie się zmieniały. Rywka Boszes pisze w swoim podaniu o pokojach 6-osobowych dla bursistów. Mój Ojciec opowiadał o kilku osobach w pokoju które ja przyjąłem jako dwie na pokój...

Do Domu Sierot Korczaka i bursy na Krochmalnej 92 dostał się mój Ojciec, powszechnie nazywany Pan Misza, dzięki pomocy krajanki z Pińska, Rywki Boszes. Rywka była o 11 lat starsza od mojego Ojca i studiowała medycynę na Uniwersytecie Warszawskim.

Do Domu Sierot Korczaka i bursy na Krochmalnej 92 dostał się mój Ojciec, powszechnie nazywany Pan Misza, dzięki pomocy krajanki z Pińska, Rywki Boszes. Rywka była o 11 lat starsza od mojego Ojca i studiowała medycynę na Uniwersytecie Warszawskim.

Bursisci opsywali problemy dzieci i współpracy w zeszytach następnie kontrolowanych przez Korczaka lub Stefę Wilczyńską. Na fotografi książeczka wychowanka Jakóbka Dodjuka prowasdzona przez bursistę, Pana Józka (Arnona).





Róźka Sternkac (Sternkacówna) zapisywała, tak jak i inni bursisci, problemy dzieci i współpracy w zeszytach następnie kontrolowanych przez Stefę Wilczynską. Rózka Sternkac była bursistką w Domu Sierot Korczaka na ul. Krochmalnej w tym samym okresie co moj ojciec. Prowadziła notatnik. Pod datą 14 października 1934 r. znajduje się bardzo znamienny wpis. Sternkac pomogła pani z Domu Sierot w Piotrkowie, która przyszła z niezapowiedzianą wizytą i chciała "Poznać system Korczaka".  Poprzednio opisałem podobny kontakt Korczaka z Domem Sierot w Będzinie.

Bursisci opsywali problemy dzieci i współpracy w zeszytach następnie kontrolowanych przez Korczaka lub Stefę Wilczyńską. Na fotografi zeszyt prowadzony przez bursistkę, Róźkę Sternkac. Notatki Róźki Sternkacówny są pisane czarnym atramentem a sugestie Stefy Wilczyńskiej czerwonym atramentem. Zeszyty są numerowane od pierwszego do jedenastego. Znajdują się one w Archiwach kibucu Bohaterów Getta w Izraelu.
ciemnym atramentem (w jednym miejscu wyjątkowo ołówkiem), natomiast
Wilczyńska posługiwała się czerwonym atramentem. Zeszyty numerowane są
od pierwszego do jedenastego, brakuje zeszytów piątego i dziesiątego. Znaj-
dują się one w zasobie archiwalnym kibucu Ghetto Fighters’ House (Lohamei
ha-Geta’ot),


Róźka Sternkac (Sternkacówna) zapisywała problemy dzieci i współpracy w zeszytach następnie kontrolowanych przez Stefę Wilczynską piórem z czerwonym atramentem. Róźka Sternkac (Sternkacówna), one of the apprentice-teachers wrote down the problems of children and cooperation in several notebooks then controlled by Stefa Wilczyńska with a red ink.

Apprentice teachers (here Róźka Sternkac) were also under his constant guidance, which was based on comments on the work diaries (here Stefa Wilczynska) they kept as part of their training (Lifton, 1988).

Róźka Sternkac (Sternkacówna), one of the apprentice teachers, wrote down the problems of children and cooperation in several notebooks then controlled by Stefa Wilczyńska with a red pencil.



Wyjątki z Zeszytu prowadzonego przez Pana Jakuba, Jakuba Kutalczuka, zatytułowane Czy świat jest suchy?, Również bursista i wychowawca Józek Halpern Arnon pisał w nowych wytycznych dla wychowawców o ich porannych obowiązkach, m.in. o sprawdzaniu porannym łóżek.


Ida Merżan (on the right) and Róźka according to the description on the back of the photo. It is possible that Róźka on the photo is the Róźka Sternkac (Sternkacówna)

Róźka Sternkac (Sternkacówna), one of the apprentice teachers wrote down the problems of children and cooperation in several notebooks then controlled by Stefa Wilczyńska with a red pencil. Korczak took the apprentice teachers (bursiści, bursa students), who were adult students, into the orphanage to help him and his staff educate the children as they trained themselves to be better educators.

Korczak took the apprentice teachers (bursisci, bursa students), who were adult students, into the orphanage to help him and his staff educate the children as they simultaneously trained themselves to be better educators. Most apprentices were between 18 and 25 years old, students at colleges in Warsaw, principally in the humanities. They worked four hours a day at the Home (Dom Sierot) and received guidance in weekly meetings with Korczak, individual meetings with members of the permanent staff, and more frequent guidance sessions with Korczak and Stefa as needed. Despite the true democracy that he instituted, Korczak ran his institution as the senior adult educator. He headed the parliament and shaped the court. The guardians reported to him and to his assistant, Stefa Wilczynska, who served as the house mother, on the progress of the children in their charge. Apprentice teachers were also under constant guidance, which was based on comments on the work diaries they kept as part of their training (Lifton, 1988).

Studenci Bursy - wychowawcy Domu Sierot Janusza Korczaka. Na zdjęciu: Hanka Erlich (piąta od lewej) Barbara - Basia Szejnbaum - Szajnbaum Abramow (druga od lewej), Marysia Pszewarska (szósta od prawej); oraz Szymon - Szymek Korentajer (czwarty od lewej).  1927 lub 1928 rok.
Members of the "Bursa", the apprentice educators on the staff of Janusz Korczak's orphanage. In the photo: Hanka Erlich (fifth from the left) who worked in the "Bursa" program, Barbara - Basia Szejnbaum - Szajnbaum (second from the left), Marysia Pszewarska (sixth from the right); and Szymon - Szymek Korentajer (fourth from the left). Photographed in 1927 or 1928.

Studenci Bursy - wychowawcy Domu Sierot Janusza Korczaka na koloniach Różyczka. Na zdjęciu: Rywka Boszes, pierwsza od lewej i Ida Merżan, trzecia od lewej.

Zeszyt Jadzi Wajnsztok, dyżurnej Domu Sierot z kilkoma wpisami Janusza Korczaka. Opisane dzieci to te same które przejał mój tata - Pan Misza. Wspomniany jest również Pan Piotr Zalewski - dozorca i palacz.

W pudełku ani kawałka mydła napisał Korczak w zeszycie Jadzi Wajnsztok, bursistce Domu Sierot. Zbiory Korczakianum.

Korczak w zeszycie Jadzi Wajnsztok, bursistce Domu Sierot. Zbiory Korczakianum.

Korczak w zeszycie Jadzi Wajnsztok, bursistce Domu Sierot. Zbiory Korczakianum.


Pruszków, Nasz Dom, ulica Cedrowa. 1925 rok. Personel oraz dzieci sierocińca Nasz Dom, prowadzonego przez Marynę Falską i Janusza Korczaka w Pruszkowie. Pierwsza z lewej siedzi Maryna Falska. Za nią stoją Maria Kosińska i Maria Podwysocka. Od prawej w drugim rzędzie od góry stoją: Matylda Temkin, Jozinka Dzięcioł, Stanisław Żemis i Janusz Korczak. Matylda Temkin pracowała jako bursistka i w Naszym Domu i w Domu Sierot, m.in. zastepujac Stefanie Wilczyńską.

Lucyna Terpilowska-Woznicka to druga, oprócz Matyldy Temkin bursistka która pracowała jako bursistka i w Naszym Domu i w Domu Sierot. Trzecia osoba był Igor Newerly. Te trzy osoby to raczej przypadki. Nie było programu mieszania bursistów z Domu Sierot z bursistami z Naszego Domu.



* Pan Misza - Misza Wasserman - po wojnie Michal Wróblewski
**Lifton B, 1988. The King of Children: A Biography of Janusz Korczak.
*** 9 notebooks had belonged to Róźka Sternkac, 32 pages each, handwritten original, in Polish. She was an educator in an orphanage directed by Korczak. Written between 1933 and 1934. Róźka Sternkac studied pedagogy and was a trainee teacher (apprentice-teacher) in Korczak's "Bursa." She died in 1935, only 21 years old. The notations in red ink were made by Stefa Wilczynska. The notebooks are numbered 1 - 11, missing Nos. 5 and 10.
° Sprawozdanie "XXV lat działalności Towarzystwa "Pomoc dla Sierot": 1908-1933".








Monday, September 9, 2013

Stockholm Today - Fog - I can clearly hear the "Whoop Whoop" sirens from the ships in the port of Stockholm.



Stockholm Today - Fog - I can clearly hear the "Whoop Whoop" sirens from the ships in the port of Stockholm.

Sunday, September 8, 2013

Biblioteka Wiedzy Wojskowej MONu to chyba najlepsza seria w historii wojskowości jak do tej pory

Biblioteka Wiedzy Wojskowej - BWW MONu to chyba najlepsza seria w historii wojskowości jak do tej pory.


Pułkownik magister Michał Wróblewski
Logo BWW
Mój ojciec, pułkownik magister Michał Wróblewski był jednym współtwórców tej serii w 1958 roku. Jego praca magisterska została obroniona w 1966 roku. Była też na temat BWW i nauczania.

W 1966 roku MON bezpodstawnie wyrzucił Ojca z pracy w Wydawnictwie MON, albo jak to się wtedy nazywało przeniósł do stanu tzw "dyspozycji". Wszystko kilka tygodni po wręczeniu mu nagrody jako najlepszemu studentowi roku na WAP - Wojskowej Akademii Politycznej (WAP– uczelnia wojskowa Sił Zbrojnych PRL). Nagroda i dyplom wręczona przez ministra obrony narodowej Mariana Spychalskiego.

Zarzuty MONu, oficjalne, to że książki BWW mają małą poularność i nie sa dochodowe. Prawdziwym powodem było żydowskie pochodzenie mojego taty!

Wtedy, w 1966 roku zaczęła się czystka Wojciecha Jaruzelskiego, czystka czysto antysemicka która rozpoczęła się w Ludowym Wojsku Polskim. Czystkę Jaruzelskiego kontynuował Moczar przeciwko wszystkim "liberalnym". Celem Jaruzelskiego było opanowanie stanowiska ministra obrony narodowej PRL.

Seria Biblioteki Wiedzy Wojskowej miała charakterystyczne obwoluty na których tylnej stronie była informacja o innych pozycjach z BWW.







Ch. de Gaulle "Pamiętniki wojenne 1940-1941.  Wydane przez BWW w 1964 roku.
Do wydawania BWW trzeba było być dobrym dyplomatą, znać języki obce i mieć niekończącą się cierpliwość. Dlaczego? Biblioteka Wiedzy Wojskowej wydawała ciekawe pozycje "zachodnie", wschodnie" i "polskie".

Szczególną popularnością cieszyły się książki zachodnich wojskowych i publicystów dotyczące doktryny i strategii zachodu. Dziwne dla wielu że w tamtych czasach można było wydać takie publikacje, imperialistyczne! Oczywiście "kontrowersyjne" publikacje opatrzone były stosownym wstępem który tłumaczył, zachodni, szczególnie amerykański imperializm. Publikacja niemieckich generałów, np. Guderiana w 1958 roku to była prawdziwa gimnastyka i proces przypominający linoskoczka w cyrku. Piszę linoskoczka bo wszystko mogło się skończyć tragicznie! Podobnie było zresztą z publikacjami ze wschodu, np. Pamiętnikami generała Żukowa. Wstępy nie odstraszały ze swoimi próbami do nawiązania do teorii marksistowskiej i leninowskiej i zwycięskiej Armii Czerwonej, wszyscy wiedzieli że bez odpowiedniego wstępu (rodzaj odtrutki) publikacja nie może się ukazać!
Szczególną popularnością cieszyły się książki zachodnich wojskowych i publicystów dotyczące doktryny i strategii zachodu. Dziwne dla wielu że w tamtych czasach można było wydać takie publikacje, imperialistyczne! Oczywiście "kontrowersyjne" publikacje opatrzone były stosownym wstępem który tłumaczył, zachodni, szczególnie amerykański imperializm. Publikacja niemieckich generałów, np. Guderiana w 1958 roku to była prawdziwa gimnastyka i proces przypominający linoskoczka w cyrku.


Mimo wstępów (samych w sobie bardzo obecnie interesujących) prawie wszystkie tytuły są ciekawe. Warto sięgnąć do autorów sowieckich i polskich

Tzw, ciekawe, wtedy "kontrowersyjne" tytuły tej serii rozchodziły się w jeden dzień.


Ja "pomagałem" w bardzo swoisty sposób w pierwszym wydaniu Ch. de Gaulle "Pamiętniki wojenne 1940-1941". © copyright na wewnętrznej stronie na tym zdjęciu być moze jest moim dziełem. Zecerzy zapomnieli go wstawić. Podobnie "próbowano zapomnieć" dwóch lub trzech zdań które cenzura polska usunęła a wydawcy de Gaullea nie pozwolili jednak wypuscić na rynek bez tych zdań  W rezultacie rodziny pracowników BWW spotkały się wiosna 1964 roku w drukarni obok glównego budynku wydawnictwa MON i ręcznie wstemplowaliśmy cenzurowane zdania i znaczek © z jakimś tam nazwiskiem w 10 tysięcznym nakładzie.

Te "kontrowersyjne" tytuły tej serii są bardzo specjalne, Wydanie ka
żdej publikacji ma własna historie. Może jest coś zachowane w archiwach z tego okresu? Materiały na kilka książek! Wydawanie serii BWW to była sztuka balansowania, miedzy młotem a kowadłem. Cenzura polska i zagraniczni wydawcy, autorzy.

Z najważniejszych pozycji:
  • de Gaulle Ch. "Pamietniki wojenne 1940-1941
  • Feret, Polska sztuka wojenna 1918-1939
  • Giulio Douhet "Panowanie w powietrzu".
  • Liddell Hart "Startegia Pośrednia"
  • Halder "Dzienniki" 3 tomy
  • Middeldorf "Taktyka w kampanii wschodniej"
  • Ludendorff 'Wojna Totalna"
  • Goutard "1940 Wojna staraconych okazji"
  • Merglen "Historia i przyszłość wojsk desantowych"
  • Kłoczewski "Polska gospodarka wojskowa 1918 - 1939"
  • Żukow "Pamietniki"
  • Guderian "Wspomnienia żołnierza"

Ja "pomagałem" w bardzo swoisty sposób w wydaniu Ch.de Gaulle Ch. "Pamietniki wojenne 1940-1941.













ŻÓŁTY TYGRYS to inna popularna (populistyczna?), kultowa seria wydawnicza MONu o II wojnie światowej 

Friday, September 6, 2013

Ulica Twarda w Warszawie widziała bardzo dużo



Ulica Twarda widziała bardzo dużo. Dla mnie stałsię ważną ulicą dopiero w nowym Mielenium.

Przez ponad pół wieku ulica Twarda była dla mnie właściwie nieznana.


Wyst
ępowała jedynie w wierszyku mojego Ojca:


Wokół cała ziemia drży, 


idzie Twarda numer trzy


aśnie to od Twardej 3 wszystko się zaczęło, moje życie też! (linka po angielsku i szwedzku)
Ulica Twarda była od zawsze bardzo ważną arterią wylotową z Warszawy, dlatego też w 1816 roku, zaraz za Okopami Lubomirskiego, wybudowano rogatki jerozolimskie. W 1823 roku ulicę ponownie uregulowano i połączono z nowo wybudowaną Drogą Jerozolimską. Kolejna ingerencja w przebieg ulicy miała miejsce w latach 40. XIX wieku, kiedy to przedsięwzięto budowę linii kolei warszawsko-wiedeńskiej, wówczas torowiska przecięły ulicę w rejonie rogatek jerozolimskich, a likwidacji uległ odcinek od ul. Chmielnej do ul. Jerozolimskiej. Ruch z Twardej przeniesiono na Srebrną i Towarową, a sama ulica kończyła się ślepo w pobliżu torów kolejowych. W latach 1864-1866 została wybrukowana, a pod koniec XIX wieku została ściśle zabudowana kamienicami, które wyparły dawną, głównie drewnianą zabudowę.
Zdjęcie znalezione przez "kolege" na portalu e-bay któremu z pomocą książki telefonicznej udało się ustalić, że jest to ulica Twarda, a w tle kamienica nr 10. Potwierdzenie znalazł na zdjęciu z 1939 roku gdzie za samochodem Wermachtu, drugi budynek od prawej to właśnie Twarda 10



1 grudnia 1881 roku ul. Twardą pojechał pierwszy tramwaj konny, trasa wiodła wówczas niemal wzdłuż całej długości ulicy, od pl. Grzybowskiego (gdzie znajdowały się odnogi w kierunku ulic Granicznej i Bagno) do ul. Siennej, skąd wozy docierały do towarowego dworca kolejowego. W 1908 roku Twardą zaczęły kursować tramwaje elektryczne (także nowym odcinkiem do ul. Srebrnej), z linią 22 na czele.
1 grudnia 1881 roku ul. Twardą pojechał pierwszy tramwaj konny, trasa wiodła wówczas niemal wzdłuż całej długości ulicy, od pl. Grzybowskiego do Siennej.

W 1939 roku ulica miała bardzo duże znaczenie komunikacyjne, rozpoczynała swój bieg od placu Grzybowskiego, skąd biegła na południowy-zachód kończąc się ślepym zaułkiem przy torach linii kolei wiedeńskiej. W planach było jednak jej poszerzenie i przedłużenie wzdłuż torów kolejowych do ul. Towarowej.



W 1940 roku ulica częściowo weszła w skład getta, była cześcią tzw Małego Getta. Od 1941 roku, ulica nosiła nazwę Querstrasse czyli Poprzeczna, trafnie opisująca funkcję ulicy.

W nocy 31 grudnia 1943 roku w kamienicy przy ul. Twardej 22 miało miejsce pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Narodowej, konspiracyjnego, komunistycznego ciała politycznego, mającego stanowić zaczątek polskiej władzy powojennej. Zabudowa ulicy została poważnie zniszczona podczas Powstania Warszawskiego, ponieważ w jej rejonie toczyły się ciężkie walki.

Po wojnie na ulicę nie wróciły tramwaje, zaczęły za to kursować nią autobusy – okrężna linia O, później oznaczona numerem 100. Ponadto na pamiątkę pierwszego posiedzenia Krajowej Rady Narodowej zmieniono nazwę ulicy na Krajowej Rady Narodowej. Większość kamienic rozebrano, a w ich miejsce powstały nowe osiedla w Cieniu Pałacu Kultury.
1816 roku, zaraz za Okopami Lubomirskiego, wybudowano rogatki jerozolimskie (w prawym górnym rogu mapy). W 1823 roku ulicę Twardą ponownie uregulowano i połączono z nowo wybudowaną Drogą Jerozolimską, wtedy największą arterią warszawską. * pokazuje Grzybów czyli obecny Plac Grzybowski


Wrzesien 1939

Wrzesien 1939

Wrzesien 1939


Wrzesien 1939

Przed Powstaniem Warszawskim 1944

Przed Powstaniem Warszawskim 1944

Powstanie Warszawskie 1944

Powstanie Warszawskie 1944. Barykady na Twardej (3), Panskiej  (2) i Siennej (1 a-b)


Po Powstaniu Warszawskim

Wermach maszeruje. ul. Graniczna w kierunku pl. Grzybowskiego

Wednesday, September 4, 2013

Korczak and Obama meeting in Stockholm

President Obama at the Holocaust Monument in Stockholm, his speech in English, see the link below.

http://www.tv4.se/nyheterna/klipp/obamas-tal-i-synagogan-2435857

Obama at Holocaust Monument in Stockholm was reading the names on the Monument, thousands of names. Among them


Janusz Korczak 
and
Children

When visiting Jewish graves of someone that the visitor never knew, the custom is to place a small stone on the grave using the left hand. 

President Obama was first to place a white stone (brought especially for that reason) at the Wall of Names at Holocaust Monument in Stockholm 

President Obama and Swedish Prime Minister Reinfeldt. President Obama was the first Head of state to place a stone (brought especially for that reason) at the Wall of Names at Holocaust Monument in Stockholm 



Swedish Prime Minister Reinfeldt also placed a dark stone (brought especially for that reason) at the Wall of Names at Holocaust Monument in Stockholm 


5774 och 613 - hur skall man få ut de?




Granatäpple (Punica granatum) är en frukt som växer på träd. Det har läderartat skal och innehåller ett stort antal frön som vart och ett omges av 
djupt röda, köttiga fröhöljen. Det anses tidskrävande och krångligt att få ut de ätbara kärnorna som färgar allt och fläckarna är omöjliga att få bort!



För att undvika fläckar är det bäst att ta en  bunke fylld med vatten eller göra det i en vattenfylld diskho. Man kramar först äpplet så det blir något mjukare. Vänd sedan äpplet utochin.....då är det bara att plocka ut fröna som sjunker till botten medan det vita fruktköttet flyter upp. Hur enkelt som helst.....och inget kladd heller. 


Till skillnad från vanliga äpplen så är det de röda kärnorna man äter inte det vita fruktköttet.

Sunday, September 1, 2013

1 września (1939) w Szwecji





Atak Niemiec na Polskę i początek II wojny światowej. O godzinie 4.45 niemiecki pancernik szkolny "Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Westerplatte.

O godzinie 4.45 niemiecki pancernik "Schleswig-Holstein” który przybył do Gdanska z "Przyjacielską wizytą" rozpoczął ostrzał Westerplatte.


W ogólnopolskim dzienniku "Nasz Przegląd” ukazuje się oświadczenie: „...Organizacja Syjonistyczna i naród żydowski stoją po stronie polskiej, gotowe do walki o swą godność i niepodległość. To oświadczenie winno być drogowskazem dla światowego żydostwa. Miejsce Żydów całego świata jest po stronie polskiej”.
Na posiedzeniu brytyjskiej Izby Gmin premier Neville Chamberlain zapowiada walkę aż do zniszczenia Niemiec. W podobnym duchu wypowiadają się przedstawiciele liberałów i laburzystów. Rządy brytyjski i francuski zarządzają mobilizację powszechną w swoich krajach.
1 września w Szwecji brzmi tak jak 1 stycznia, 1 czerwca, 1 lipca, tzn, jak pierwszy dzien jakiegoś miesiąca.

Dla mnie 1 września to rozpoczęcie Zagłady.



Prawie 150 tysięcy Żydów walczyło w wojnie obronnej we wrześniu 1939 r. To było 18% Polskiej Armii. Straty, ponad 32 tysiące z nich zginęło walcząc za Polskę. Powinniśmy o nich zawsze pamiętać.