| ||
| Postscriptum |
Postscriptum to łacińskie wyrażenie oznaczające „po piśmie”, używane jako dopisek na końcu tekstu lub w listach po podpisie. W Postscriptum (w skrócie PS) dodaje się informacje, o których się zapomniało lub których treść nie pasuje do głównego przekazu. Myślałem o tym swoistym dopisku, czytając i redagując książkę Pana Miszy, mojego ojca. Podobnie jak on – i w przeciwieństwie do wielu innych autorów – nie chciałem wprowadzać wątków martyrologicznych zbyt wcześnie, by niepotrzebnie nie epatować cierpieniem i nie odciągać uwagi od życia, o którym traktuje ta książka. Niniejsze postscriptum jest właściwie odpowiedzią na moje własne, wieloletnie pytania i przemyślenia.
Czy Janusz Korczak ma grób w Treblince? I tak, i nie.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku niemal 950 000 Żydów zamordowanych w tym obozie zagłady. Początkowo ofiary grzebano w wielkich mogiłach zbiorowych w południowo-wschodniej części obozu. Jednak w 1943 roku naziści, próbując zatrzeć ślady masowego mordu, nakazali ekshumację ciał i palenie ich na olbrzymich rusztach pod gołym niebem, zbudowanych z szyn kolejowych i drewna. Po spaleniu prochy oraz szczątki wrzucono z powrotem do tych samych głębokich dołów, które otwarto przy ekshumacji, i zasypano ziemią.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku niemal 950 000 Żydów zamordowanych w tym obozie zagłady. Początkowo ofiary grzebano w wielkich mogiłach zbiorowych w południowo-wschodniej części obozu. Jednak w 1943 roku naziści, próbując zatrzeć ślady masowego mordu, nakazali ekshumację ciał i palenie ich na olbrzymich rusztach pod gołym niebem, zbudowanych z szyn kolejowych i drewna. Po spaleniu prochy oraz szczątki wrzucono z powrotem do tych samych głębokich dołów, które otwarto przy ekshumacji, i zasypano ziemią.
To, że szczątki zostały zakopane tak głęboko, przyczyniło się po wojnie do strasznego precedensu – działalności tzw. „kopaczy złota”, którzy w poszukiwaniu rzekomych kosztowności drążyli w ziemi głębokie tunele. Ten proceder trwał aż do początku lat 60. W niniejszej książce zamieszczam fotografie Luftwaffe z 1944 roku, które wyraźnie pokazują ślady tych działań oraz topografię terenu obozowego z tamtego okresu.
Dziś cały teren obozu zagłady w Treblince jest uznawany za jedną masową mogiłę, a pomnik upamiętnia wszystkich tam zgładzonych – w tym Korczaka, personel Domu Sierot i 239 dzieci. Warto jednak wiedzieć, że w Treblince znajduje się jeden szczególny kamień dedykowany dr. Januszowi Korczakowi (Henrykowi Goldszmitowi). Jest to jedyny głaz spośród 17 000 kamieni tworzących to upamiętnienie, który nosi imię i nazwisko konkretnej osoby, a nie nazwę miasta czy kraju.
Osobista tragedia: Rodzina Rozentalów
Ostatni raz moja matka, Lunia Rozental, widziała swojego ojca, Gabriela, 26 czerwca 1942 roku w getcie warszawskim. Wczesnym rankiem dziadek poszedł po darmową zupę do kuchni ludowej przy ulicy Ogrodowej. Gdy tego dnia nie wrócił do domu, rodzina zrozumiała, że został deportowany do Treblinki. Siostry Rozental nigdy więcej nie usłyszały o swoim ojcu. Tego dnia do obozu zagłady wywieziono 6 400 Żydów. Gabriel Rozental został zamordowany w wieku 48 lat. Nie zachowało się po nim ani jednego zdjęcia.
Ostatni raz moja matka, Lunia Rozental, widziała swojego ojca, Gabriela, 26 czerwca 1942 roku w getcie warszawskim. Wczesnym rankiem dziadek poszedł po darmową zupę do kuchni ludowej przy ulicy Ogrodowej. Gdy tego dnia nie wrócił do domu, rodzina zrozumiała, że został deportowany do Treblinki. Siostry Rozental nigdy więcej nie usłyszały o swoim ojcu. Tego dnia do obozu zagłady wywieziono 6 400 Żydów. Gabriel Rozental został zamordowany w wieku 48 lat. Nie zachowało się po nim ani jednego zdjęcia.
Moja babcia, Helena Rozental z domu Polirsztok, również zginęła w Treblince. Aby uniknąć deportacji, pracowała i mieszkała w jednej z fabryk (szopów) produkujących szczotki dla Niemców. Mimo to 3 sierpnia 1942 roku została wyprowadzona na Umschlagplatz i wywieziona do obozu. Tam została zamordowana w komorze gazowej w wieku 45 lat. Tego wieczoru moja matka, idąc ją odwiedzić, zastała w pokoju jedynie puste łóżko. Siedziała na nim przez długi czas i prawdopodobnie to właśnie wtedy, w obliczu tej pustki, zdecydowała się na ucieczkę z getta na „aryjską” stronę. Tego dnia do Treblinki wywieziono 6 458 osób.
5 sierpnia do obozu zagłady w Treblince deportowano kolejne 6 623 osoby. Wśród nich byli Janusz Korczak, Pani Stefa, 239 dzieci i dziesięcioro nauczycieli, a także podopieczni kilku innych sierocińców z Małego Getta. Prochy moich dziadków, Heleny i Gabriela Rozentalów, oraz ponad 100 innych członków rodzin Polirsztok, Rozental i Wójcikiewicz z Warszawy są rozproszone po całej ziemi treblińskiej.
Pamięć i Zagłada
Treblinka była drugim po Auschwitz-Birkenau najbardziej morderczym nazistowskim obozem zagłady. To właśnie tam, a nie w Auschwitz, zamordowano większość polskich Żydów. Ofiary transportowano w wagonach bydlęcych i zabijano w komorach gazowych tlenkiem węgla natychmiast po przybyciu. Obóz działał od 23 lipca 1942 roku do października 1943 roku.
Treblinka była drugim po Auschwitz-Birkenau najbardziej morderczym nazistowskim obozem zagłady. To właśnie tam, a nie w Auschwitz, zamordowano większość polskich Żydów. Ofiary transportowano w wagonach bydlęcych i zabijano w komorach gazowych tlenkiem węgla natychmiast po przybyciu. Obóz działał od 23 lipca 1942 roku do października 1943 roku.
Do dziś nie znamy dokładnej godziny ani miejsca śmierci Janusza Korczaka. Mój ojciec, Pan Misza – jedyny wychowawca z Domu Sierot, który przeżył deportację i Zagładę – zawsze dopuszczał możliwość, że Korczak mógł umrzeć z wycieńczenia, braku powietrza i wody jeszcze w przepełnionym wagonie w drodze do Treblinki. Istnieje jednak inny, równie tragiczny wątek, który rzuca nowe światło na ostatnie chwile Doktora.
Według niektórych relacji wspólna śmierć Korczaka i jego wychowanków w Treblince została brutalnie przerwana tuż po wyjściu z wagonów. Korczakowi, wycieńczonemu i prawdopodobnie półprzytomnemu, nie pozwolono pójść z chłopcami do rozbieralni dla mężczyzn. Zamiast tego, został siłą oddzielony od dzieci i zawleczony do tzw. Lazaretu. Miejsce to, które w rzeczywistości było polaną egzekucyjną zamaskowaną flagą Czerwonego Krzyża, widać wyraźnie na jednej z zamieszczonych w książce fotografii Luftwaffe. Tam, w samotności, oddzielony od swoich dzieci, Doktor został zastrzelony nad krawędzią płonącego dołu. To potęguje tragizm jego losu – w ostatnich chwilach odebrano mu to, co było dla niego najcenniejsze: możliwość bycia przy dzieciach do samego końca.
Dziś na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie stoi pomnik poświęcony Staremu Doktorowi i jego dzieciom. Jest on uważany za jego symboliczny grób (cenotaf) – miejsce pamięci w mieście, w którym żył i pracował. Jest on jednak tylko symbolem; prawdziwe szczątki Korczaka, jego personelu i dzieci spoczywają w ziemi Treblinki.
____________________________________________________
81
| W Treblince jest kamień upamiętniający dr. Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita). Jest to jedyny kamień spośród 17 000 kamieni/nagrobków na tym terenie, który nosi imię, a nie nazwę miasta lub kraju. |
____________________________________________________
82

