| "Fizyczny" mur w Warszawskim Gettcie - Szmugiel do Getta. |
Niewidzialny mur: Tragedia getta w Piotrkowie Trybunalskim
Koncepcja „drugiego, niewidzialnego muru” getta to temat niezwykle trudny, choć często podejmowany przez historyków. Aby go zrozumieć, warto przyjrzeć się pierwszemu gettu w okupowanej Polsce, utworzonemu w Piotrkowie Trybunalskim. W przeciwieństwie do Warszawy czy Łodzi nie wzniesiono tu ceglanych ścian ani nie rozciągnięto drutu kolczastego – granice wyznaczało jedynie kilka słupów. Mimo to bariera ta funkcjonowała równie bezwzględnie, tworząc mur niewidzialny, a jednak niemal niemożliwy do sforsowania.Ów „niewidzialny mur” nie był jedynie metaforą; stanowił fundament systemu opartego na terrorze i całkowitej izolacji społecznej. Separacja ta karmiła się również postawami części społeczeństwa polskiego – antysemityzmem, który po wrześniu 1939 roku, w warunkach wojennej demoralizacji, przybrał na sile.
Getto w Piotrkowie powstało już w październiku 1939 roku. Choć pozbawione fizycznych barier, było więzieniem sankcjonowanym przez niemieckie prawo. Funkcję cegieł pełnił tu surowy zakaz opuszczania wyznaczonej strefy pod groźbą śmierci. Dla mieszkańców Piotrkowa granica biegła wzdłuż konkretnych ulic, takich jak Piłsudskiego czy Jerozolimska. Przekroczenie tej niewidzialnej linii bez przepustki oznaczało wyrok.
Brak muru wymuszał na uwięzionych tragiczny stan ciągłej czujności i autocenzury. Paradoksalnie, w gettach zamkniętych, jak warszawskie, mur dawał złudne poczucie „bezpieczeństwa” przed bezpośrednim kontaktem z okupantem na ulicy. W Piotrkowie Niemcy mogli wjechać do getta w każdej chwili, a płynność granic budowała stan permanentnego lęku, paraliżujący skuteczniej niż drut kolczasty.
Izolacja miała także wymiar ekonomiczny i psychologiczny. Zakaz handlu oraz surowe kary dla Polaków za wchodzenie na teren getta odcięły uwięzionych od źródeł zaopatrzenia. Obowiązek noszenia opasek z gwiazdą Dawida sprawiał, że „niewidzialny mur” stawał się widoczny na ubraniu każdego człowieka, uniemożliwiając ucieczkę bez całkowitej zmiany tożsamości. Zamiast zasieków Niemcy stosowali cyniczną manipulację: tablice ostrzegające przed „tyfusem”. Kreowanie getta jako miejsca „brudnego” i „zakaźnego” miało skutecznie zniechęcać ludność polską do niesienia pomocy.
Ocalali wspominają, że granice getta były ruchome. Niemcy przesuwali słupy graniczne, z dnia na dzień zmniejszając jego obszar. Mieszkaniec, który zasypiał „u siebie”, rano mógł obudzić się po „stronie aryjskiej”, co czyniło go w oczach oprawców celem do natychmiastowej likwidacji.
W piotrkowskim getcie uwięziono około 25 000 osób. W październiku 1942 roku niemal 23 000 z nich wywieziono do obozu zagłady w Treblince. W ten sposób niewidzialny mur, budowany przez lata z lęku, przepisów i propagandy, zamienił się w ostateczną barierę śmierci. Cały ten system był kluczowym elementem niemieckiej polityki eksterminacyjnej, usankcjonowanym prawnie przez Hansa Franka 15 października 1941 roku, kiedy to oficjalnie wprowadzono karę śmierci za nielegalne opuszczenie getta.
| Getto w Radomiu. |
Ten „niewidzialny mur” to cywilni: szmalcownicy, szantażysci i obojętni.
Ten „niewidzialny mur” to umundurowani, Niemcy, Ukraincy i policja polska, tzw. granatowa.
