Tuesday, January 20, 2026

112 lat temu, 17 stycznia 1914 roku Korczak opublikował "W Słońcu" po raz pierwszy gazetę nazwaną Tygodnikiem Domu Sierot...

Janusz Korczak (Henryk Goldszmit) współpracował przez dwa lata z pismem „Z Blizka i z Daleka” oraz jego dodatkiem dla dzieci, „W Słońcu”.

„W Słońcu” było ilustrowanym, cotygodniowym (później dwutygodniowym) dodatkiem do pisma „Z Blizka i z Daleka”, skierowanym do dzieci. Pismo wychodziło w latach 1913–1914.
Korczak pisał felietony i artykuły do tego dodatku. To właśnie na łamach „W Słońcu” zaczął publikować teksty, które później ukazały się jako „Tygodnik Domu Sierot”.

Pismo było miejscem spotkań dzieci polskich i żydowskich, a Korczak wykorzystywał je do promowania tolerancji i praw dziecka. Publikował tam treści, które miały na celu zwalczanie antysemityzmu i budowanie wzajemnego szacunku. Ciekawe jest zakończenie jego sztuki: Dwie świeczki w „W Słońcu” w numerze drugim 1914. Ta sztuka Korczaka to oczywiście typowa antropomorfizacja: Korczak nadaje  świecom,  przedmiotom martwym nie tylko ludzką mowę, ale też stawia je przed rozwiązaniem problemów społecznych.

Świeczka chanukowa.
A teraz opowiedz mi o sobie.

Świeczka zwyczajna.
A cóż ja mogę o sobie powiedzieć? Jestem zwyczajna, biedna świeczka. Kiedy ludzie pracują, ja im świecę moim małym światłem. – Świecę krawcowi, szewcowi, kiedy szyją, dzieciom, kiedy się uczą, – świecę, kiedy czytają, jedzą, płaczą, że im smutno. Mój ojciec to zwyczajny dzień pracy. Cóż ja powiem ciekawego?

Świeczka chanukowa.
O, nie mów tak o sobie, ani o twoim ojcu. Wszystko, co ludzie mają, domy, fabryki, koleje – wszystko to zrobił twój ojciec, Dzień pracy. Ty co dzień świecisz, aby ludzie pracowali na to, co będzie, a ja świecę raz na rok, aby ludzie pamiętali o tym, co było.
Daj rękę, siostro kochana, będziemy razem świeciły ludziom, będziemy razem świeciły dzieciom. Będziemy chodziły od domu do domu – ja będę mówiła ludziom:
„Pamiętajcie o tym, co było dobre i piękne wczoraj”.
A ty będziesz mówiła:
„Pracujcie, aby było jeszcze lepiej i jeszcze piękniej jutro”.
Razem tak świećmy ludziom, żeby im było wesoło.
(Ogień bengalski. Koniec).


Z artykułów Korczaka dowiadujemy się o dziejach Domu Sierot w Grodzisku przed przeprowadzką na Franciszkanską a pózniej Krochmalną 92. Pisze tam również o koloniach w Łapigroszu.


Dopisek od Redaktora „W Słońcu”
Dla wiadomości nowych czytelników, nieznających „Trzech wstępów do powieści, która się nie nazywa”, drukowanych w poprzednich numerach naszego pisma, wyjaśniamy, że autor kieruje wychowaniem stu sierot w wielkim wybudowanym dla nich domu. W tym Domu Sierot dzieją się różne ciekawe rzeczy. Donosi o nich gazeta, nazwana Tygodnikiem Domu Sierot, którą pisze kierownik przy pomocy dzieci. W gazecie są wiadomości z całego tygodnia. Wiele z nich zajmie napewno bardzo naszych czytelników. Dlatego też uprosiliśmy autora, aby zechciał je nam podawać. W ten sposób zapoznamy się z życiem Domu Sierot, które bardzo zasługuje na bliższe poznanie.