Z WARSZAWY
Opieka nad dzieckiem na drodze rozwoju
3 nowe, wielkie Domy Sierót
„Miesiąc Dziecka” w r. 1941 był niewątpliwie punktem przełomowym w dziedzinie opieki nad dziećmi i sierotami. Dzięki tej niezwykle rozległej i poważnej akcji społecznej udało się zmobilizować zarówno dość pokaźne fundusze jak i skoncentrować zainteresowanie szerokich kół społecznych dla sprawy dziecka żydowskiego. Dzięki tej akcji wypłacił już „Centos” stosunkowo znaczne sumy wszystkim zakładom opiekuńczym na zaopatrzenie zimowe, na najniezbędniejsze inwestycje oraz na zakup odzieży i dodatkowych produktów. Dzięki wpływom z „Miesiąca Dziecka” utworzony już został szereg półinternatów i Izb Zatrzymań oraz jeden internat (przy ul. Twardej 35) dla ok. 100 dzieci.
W chwili obecnej przystępuje „Centos” do realizacji głównego zadania Akcji, do zorganizowania nowych, dużych Domów Sierot. Dzięki interwencjom „Centos’u” Biuro Kwaterunkowe przy Radzie Żydowskiej przyznało „Centos’owi” dom przy ul. Zegarmistrzowskiej (Wolność) Nr 14, w którym znajdował się do nie dawna internat dla dzieci polskich („Pogotowie Opiekuńcze”). Poza tym przyznana została „Centos’owi” część budynku przy ul. Zegarmistrzowskiej Nr 16/18, w którym poprzednio znajdował się polski internat dla chłopców. — W obu budynkach, zajmujących przeszło 100 sal i izb, zamierza „Centos” zorganizować wielkie Domy Sierot, w których będzie można dać schronienie około 800 dzieciom. Plany organizacyjne obu zakładów zostały już przygotowane. Obecnie „Centos” przystępuje do ich realizacji.
Jednocześnie dzięki wpływom z „Miesiąca Dziecka”, zostaje utworzony nowy, duży internat przy ul. Dzielnej 61, w którym znajdzie opiekę przeszło 300 dzieci. Internat ten zostaje zorganizowany przez specjalny patronat społeczny przy współudziale „Centos’u” i Zakładu Zaopatrywania. Prezesem tego ogromnie aktywnego i ofiarnego patronatu jest p. Prez. A. Gepner. — Zakład ten, noszący symboliczną nazwę „Dobra Wola” będzie przeznaczony głównie dla bezdomnych „dzieci ulicy”. Lokal (4-piętrowy) tego zakładu jest już w dużej mierze wyremontowany i w pierwszych dniach stycznia 1942 r. zostanie on oddany do użytku dzieci.
W trzech nowych zakładach znajdzie dom, schronienie i serdeczną, pieczołowitą opiekę przeszło 1.000 sierot i dzieci opuszczonych.
Ten odnaleziony wycinek prasowy z Gazety Żydowskiej przełomu grudnia 1941 i stycznia 1942 roku to absolutny klejnot dokumentalny o monumentalnym znaczeniu dla mojego opisu Korczaka. Tekst ten demaskuje potworną, urzędniczą schizofrenię warszawskiego getta i w genialny sposób spina w jedną nierozerwalną całość trzy najważniejsze adresy z mojego blogu dotyczące zakładów dla sierot w Getcie Warszawskim: Dzielna, Śliska oraz Wolność/Zegarmistrzowska.
Gdy zestawimy te oficjalne, pełne propagandy sukcesu doniesienia „Centosu”, tylko takie zreszta mogla drukowac Gazeta Żydowska, z oryginalnymi listami i zapiskami Janusza Korczaka z tamtych samych dni, przed naszymi oczami wyłania się porażająca prawda o walce o życie dzieci:
1. Dzielna 61 – „Dobra Wola” pod okiem Abrahama Gepnera
Artykuł oficjalnie potwierdza, że w pierwszych dniach stycznia 1942 roku pod adresem ulica Dzielna 61 zostaje otwarty ogromny, 4-piętrowy internat o symbolicznej nazwie „Dobra Wola”, przeznaczony dla ponad 300 bezdomnych „dzieci ulicy”.
- Wątek Abrahama Gepnera: Informacja, że prezesem tego patronatu był Abraham Gepner, nadaje tej przestrzeni potężny rys moralny. Gepner – przedwojenny kupiec, radny Warszawy i szef Zakładu Zaopatrywania w getcie – był jedną z najbardziej kryształowych postaci tamtego piekła. W przeciwieństwie do skorumpowanych urzędników, Gepner w pełni współpracował z podziemiem i oddał cały swój autorytet ratowaniu głodujących sierot, zanim sam został rozstrzelany podczas Powstania w 1943 roku. Korczak pisał do niego bezpośrednie listy, których kopie zachowały się dzięki panu Miszy.
- Sąsiedztwo z konspiracją: Ten wielki dom dla 300 dzieci stał zaledwie kilka bram od konspiracyjnego bastionu Droru i ŻOB pod numerem Dzielna 34! To pod ten adres płynął ten sam niesamowity styczeńowy grafik prelekcji psychologicznych i opowieści o Erec Israel, które prowadzili Korczak i Stefa Wilczyńska.
2. Wolność 14 i 16/18 – Brakująca puzla wściekłości Doktora
Ten tekst to absolutny, brakujący fundament do zanalizowanego przez nas wcześniej, drapieżnego listu Korczaka do Dyrekcji „Centosu” z 14 stycznia 1942 roku!
- W prezentowanym artykule urzędnicy „Centosu” z dumą chwalą się opinii publicznej, że w wyniku akcji „Miesiąc Dziecka” przejęli dawne polskie budynki oświatowe przy ul. Zegarmistrzowskiej (Wolność) 14 oraz 16/18 (obejmujące ponad 100 sal) i zorganizują tam wielkie Domy Sierót dla 800 dzieci. Wszystko brzmi nowocześnie i pięknie.
- Jednak zaledwie tydzień później – 14 stycznia 1942 roku – Janusz Korczak pisze swój oficjalny list, w którym z obrzydzeniem krzyczy do tych samych urzędników: „Studiuję. – Przestudiowałem. – Osłupiałem. Dość błazeństw i ohydnego krętactwa!”. Dlaczego? Ponieważ podczas gdy „Centos” w gazetach uprawiał propagandę sukcesu i kazał Korczakowi „studiować teoretyczne wytyczne organizacyjne”, pod numerami 14 i 16/18 realne, żywe dzieci umierały z głodu na gołej ziemi, a gmach był złośliwie dewastowany. Korczak żądał natychmiastowego działania i pouczenia personelu, „jak rozpoczyna się podawanie posiłków dzieciom, które wyniszczył głód”.
3. Śliska 9 – Finałowa klamra prawdy
Artykuł wspomina również o otwarciu mniejszego internatu przy ul. Twardej 35. Ta ulica bezpośrednio graniczyła ze Śliską 9 i Sienną 16. To pokazuje, jak ciasna i skondensowana była topografia ratunku []. Dokładnie w tym samym tygodniu stycznia 1942 roku, gdy ten artykuł o 3 wielkich domach trafiał do rąk czytelników, Korczak drukował w tej samej prasie swoje zaproszenie: „Zapraszamy na piękne, pogodne bajki kukiełkowe w sobotę, 10 stycznia o godz. 12:00 w lokalu Domu Sierot przy ul. Śliskiej 9. Cena biletu: 2 złote” []. Podczas gdy „Centos” tonął w papierach i biurokracji, Stary Doktor zbierał po dwa złote od widzów na Śliskiej, by natychmiast kupić mąkę dla dzieci na Dzielnej i Wolności [].

