Showing posts sorted by relevance for query W Słońcu. Sort by date Show all posts
Showing posts sorted by relevance for query W Słońcu. Sort by date Show all posts

Wednesday, November 29, 2023

1 Listopada 1913 roku opublikował Janusz Korczak w "W Słońcu" pierwszy "Wstęp do powieści" której nigdy nie napisał! - "Po sufitach w Domu Sierot nie chodzą nawet najniegrzeczniejsze dzieci".

"W Słońcu" dodatek do pisma "Z Blizka i z Daleka".

"Z Blizka i z Daleka": ilustrowane pismo dla młodzieży z dodatkiem dla dzieci p.t. W Słońcu / red. odp. Wanda Kłyszewska. kierowniczki pisma: Janina Mortkowiczowa, Stefania Sempołowska.

Janusz Korczak pisywał do kilku czasopism przeznaczonych dla dzieci, m.in. do tygodnika „W Słońcu”. „W Słońcu” był cotygodniowym dodatkiem do pisama "Z Blizka i z Daleka". W numerze 5 z datą 1 listopada 1913 roku zaczął Korczak pisać powieść której pierwszy rozdział był opublikowany pod tytułem "Wstęp do powieści która się jeszcze nie nazywa". Po tym pierwszym Wstępie, opublikował Korczak drugi takowy tydzień pózniej i jeszcze jeden. Po dwóch tygodniach gdy czytelnicy już niecierpliwością czekali na początek powieści opublikował Korczak trzeci Wstęp, tym razem z konkretną zapowiedzią!

W tym pierwszym odcinku powieści a właściwie w pierwszym Wstępie są opisane dzieci z Domu Sierot, panna Stefania która wyrzuciła z gabloty muzealnej w Domu Sierot bardzo strudzone buty chłopca którego nazywano Barszcz. Korczak pisze że czytelnicy nie wiedza nic o dyżurnej piętra. Korczak podaj imiona, przezwiska dzieci tak że oprócz chopca Barszcz dowiadujemy się o Helence, Myszce, Szmulku, Naci. Inne imiona, to Figa, Szyferka, Kluska, Chasia i Kogut którego tak nazwano w Grodzisku gdzie była jedna z pierwszych siedzib sierocińca Towarzystwa Pomoc dla Sierot przed przeprowadzką na ulicę Franciszkańską w Warszawie. Korczak wspomina również braci Zaba i kolonie w Michałówce.

W drugim "Wstępie" opublikowanym tydzien pózniej nawiazuje do kolonii letnich w Łapigroszu. Korczak był tam zapewne z dziećmi sierocińca z ul. Franciszkańskiej nr. 2. To było przed przeprowadzką do budującego się nowego Domu Sierot na Krochmalnej 92. Korczak wcześnie odczuł nerwowość dzieci przed przeprowadzką mimo że warunki w sierocińcu na ul. Franciszkańskiej nr. 2 były dużo gorsze w porównaniu z nowoczesnym budynkiem na Krochmalnej. Oficjalnie 7 października 1912 wprowadzili się na Krochmalną pierwsi wychowankowie - 85 dzieci. Z tego drugiego Wstępu wynika że część robót budowlanych nie była zakonczona. "W suterenie przy świecy w kubku z piaskiem jedzą dzieci kolację - przez nieoszklone okna wiatr dmucha" - pisze Korczak. 

Ze Wstępu mozna wywnioskować że część dzieci w Domu Sierot była na koloniach letnich w Łapigroszu tuż przed wprowadzeniem sie do nowego budynku Domu Sierot na Krochmalnej 92.. Kolonie letnie w Łapigroszu to lato 1912. Poprzednio pracował Korczak jako wychowawca na koloniach w Michałówce i Wilhelmówce.

Korczak opisuje budowniczego, architekta Stiefelmana który dbał o wszystkie detale i nie chciał oddac budynku nie dobrze wykonczonego. Korczak pisze: "- a pan budowniczy wcale się nie śpieszył i mówił że dom musi byc ładny. Naprózno prosiłem żeby dom był brzydki, albo taki sobie, że niewarto dla dzieci bo popsuja, że jak bedą grzeczne wtedy sie dom ozdobi. A ten pan powiedział że zrobi ładne sufity bo po sufitach nie chodzą nawet najniegrzeczniejsze dzieci."

Trzeci Wstęp  opublikowano wreszcie 29 listopada, pt. "Powieść, która się nie nazywa. Ostatni wstęp, czyli zapowiedz Tygodnika Domu Sierot".

Dopiero W Słońcu w numerze 9 z 6 grudnia 1913 jest kontynuacja, wyjasnienie tych trzech tajemniczych wstępów.
Zarówno dodatek „W Słońcu” jak i „Tygodnik Domu Sierot” – były swoistym pierwowzorem dla „Małego Przeglądu”. Pierwszy numer „Małego Przeglądu” pod red. Janusza Korczaka, ukazał się 13 lat pózniej, 9 października 1926 r.

„Tygodnik Domu Sierot” to gazetka wydawana w Domu Sierot od 1913 roku gdzie w każdą sobotę odbywało się uroczyste odczytywanie gazety razem z zawartymi tam informacjami i ogłoszeniami. Niestety nie zachował się ani jeden orginalny egzemplarz tego pisma tylko przedruki w „W Słońcu”.

W Słońcu ukazywały się zarówno relacje o wychowankach z żydowskiego Domu Sierot i robotniczego Naszego Domu publikowane w „W Słońcu”, piśmie Wanda Kłyszewskiej, Janiny Mortkowiczowej i
Stefanii Sempołowskiej dla dzieci (1913 – 1926).

W numerze 5 z datą 1 listopada 1913 roku Korczak zaczął pisać powieść której pierwszy rozdział był opublikowany pod tytułem "Wstęp do powieści która się jeszcze nie nazywa". W tym pierwszym odcinku powieści są opisane dzieci, panna Stefania i kolonie w Michałówce. Wspomniany jest również Grodzisk Mazowiecki gdzie była jedna z pierwszych siedzib sierocinca przed przeprowadzka na ulice Franciszkańska w Warszawie.

W numerze 5 z datą 1 listopada 1913 roku Korczak zaczął pisać powieść której pierwszy rozdział był opublikowany pod tytułem "Wstęp do powieści która się jeszcze nie nazywa". W tym pierwszym odcinku powieści są opisane dzieci, panna Stefania i kolonie w Michałówce. Wspomniany jest również Grodzisk Mazowiecki gdzie była jedna z pierwszych siedzib sierocinca przed przeprowadzka na ulice Franciszkańska w Warszawie.




Dopiero "W Słońcu" w numerze 9 z 6 grudnia 1913 jest kontynuacja, wyjasnienie tych trzech tajemniczych wstępów. Zarówno dodatek „W Słońcu” jak i „Tygodnik Domu Sierot” – były swoistym pierwowzorem dla „Małego Przeglądu”. Pierwszy numer „Małego Przeglądu” pod red. Janusza Korczaka, ukazał się 13 lat pózniej, 9 października 1926 r.

Dopiero "W Słońcu" w numerze 9 z 6 grudnia 1913 jest kontynuacja, wyjasnienie tych trzech tajemniczych wstępów. Zarówno dodatek „W Słońcu” jak i „Tygodnik Domu Sierot” – były swoistym pierwowzorem dla „Małego Przeglądu”. Pierwszy numer „Małego Przeglądu” pod red. Janusza Korczaka, ukazał się 13 lat pózniej, 9 października 1926 r.

Pierwszy Pamiętnik Janusza Korczaka to Pamiętnik Towarzystwa "Pomoc dla Sierot" w Warszawie za rok 1914. w następnych latach Pamiętnik zmienił tytuł na Sprawozdanie Towarzystwa "Pomoc dla Sierot". Zachowały się trzy Sprawozdania Towarzystwa "Pomoc dla Sierot" z 1914, 1926 i 1930 roku. Jest w nich wiele szczegółów zawartych "W Sloncu".

Wednesday, February 18, 2026

Dom Sierot i Nasz Dom kilkakrotnie opisany przez Janusza Korczaka w dwutygodniku "W Słońcu".

Dom Sierot i Nasz Dom opisany przez Janusza Korczaka w dwutygodniku "W Słońcu".
Dom Sierot i Nasz Dom opisany przez Janusza Korczaka w dwutygodniku "W Słońcu".
Dom sierot i Nasz Dom opisany przez Janusza Korczaka w dwutygodniku "W Słońcu" 11 września 1920.

 



Dom Sierot i Nasz Dom opisany przez Janusza Korczaka w dwutygodniku "W Słońcu". 

„W Słońcu” to tytuł tygodnika wydawanego jako dodatek do pisma „Z bliska i z daleka”, w którym Janusz Korczak publikował swoje teksty.
Na łamach „W Słońcu” ukazywał się cykl artykułów Korczaka pt. „Co się dzieje w świecie?” (Do sprawdzenia, czy to JK był autorem!!!) oraz teksty poświęcone życiu podopiecznych z Domu Sierot  i naszego Domu.
Korczak publikował tam również fragmenty dotyczące kolonii letnich i internatów, co stało się fundamentem jego późniejszych publikacji.

                                    Pożegnanie. 

        Żegnamy tych wszystkich, którzy już odeszli lub niezadługo odejdą, aby nie powrócić.
        Żegnamy ich przed długą i daleką podróżą. A imię tej Podróży – Życie.
    Wiele razy myśleliśmy nad tym, jak żegnać, jakich rad udzielić.Niestety, słowa biedne są i słabe.
    Nic wam nie dajemy.
    Nie dajemy Boga, bo Go sami odszukać musicie we własnej duszy, w samotnym wysiłku.
    Nie dajemy Ojczyzny, bo ją odnaleźć musicie własną pracą serca i myśli.
    Nie dajemy miłości człowieka, bo nie ma miłości bez przebaczenia, a przebaczać – to mozół, to trud, który każdy sam musi podjąć.
    Dajemy wam jedno: tęsknotę za lepszym życiem, którego nie ma, ale kiedyś będzie, za życiem Prawdy i Sprawiedliwości.
    Może ta tęsknota doprowadzi was do Boga, Ojczyzny i Miłości.
    Żegnajcie, nie zapominajcie!
                                                J. Korczak   

"W Słońcu" 15 czerwca 1919.

W Słońcu : dwutygodnik ilustrowany dla dzieci i wychowawców.



Tuesday, January 20, 2026

112 lat temu, 17 stycznia 1914 roku Korczak opublikował "W Słońcu" po raz pierwszy gazetę nazwaną Tygodnikiem Domu Sierot...

Janusz Korczak (Henryk Goldszmit) współpracował przez dwa lata z pismem „Z Blizka i z Daleka” oraz jego dodatkiem dla dzieci, „W Słońcu”.

„W Słońcu” było ilustrowanym, cotygodniowym (później dwutygodniowym) dodatkiem do pisma „Z Blizka i z Daleka”, skierowanym do dzieci. Pismo wychodziło w latach 1913–1914.
Korczak pisał felietony i artykuły do tego dodatku. To właśnie na łamach „W Słońcu” zaczął publikować teksty, które później ukazały się jako „Tygodnik Domu Sierot”.

Pismo było miejscem spotkań dzieci polskich i żydowskich, a Korczak wykorzystywał je do promowania tolerancji i praw dziecka. Publikował tam treści, które miały na celu zwalczanie antysemityzmu i budowanie wzajemnego szacunku. Ciekawe jest zakończenie jego sztuki: Dwie świeczki w „W Słońcu” w numerze drugim 1914. Ta sztuka Korczaka to oczywiście typowa antropomorfizacja: Korczak nadaje  świecom,  przedmiotom martwym nie tylko ludzką mowę, ale też stawia je przed rozwiązaniem problemów społecznych.

Świeczka chanukowa.
A teraz opowiedz mi o sobie.

Świeczka zwyczajna.
A cóż ja mogę o sobie powiedzieć? Jestem zwyczajna, biedna świeczka. Kiedy ludzie pracują, ja im świecę moim małym światłem. – Świecę krawcowi, szewcowi, kiedy szyją, dzieciom, kiedy się uczą, – świecę, kiedy czytają, jedzą, płaczą, że im smutno. Mój ojciec to zwyczajny dzień pracy. Cóż ja powiem ciekawego?

Świeczka chanukowa.
O, nie mów tak o sobie, ani o twoim ojcu. Wszystko, co ludzie mają, domy, fabryki, koleje – wszystko to zrobił twój ojciec, Dzień pracy. Ty co dzień świecisz, aby ludzie pracowali na to, co będzie, a ja świecę raz na rok, aby ludzie pamiętali o tym, co było.
Daj rękę, siostro kochana, będziemy razem świeciły ludziom, będziemy razem świeciły dzieciom. Będziemy chodziły od domu do domu – ja będę mówiła ludziom:
„Pamiętajcie o tym, co było dobre i piękne wczoraj”.
A ty będziesz mówiła:
„Pracujcie, aby było jeszcze lepiej i jeszcze piękniej jutro”.
Razem tak świećmy ludziom, żeby im było wesoło.
(Ogień bengalski. Koniec).


Z artykułów Korczaka dowiadujemy się o dziejach Domu Sierot w Grodzisku przed przeprowadzką na Franciszkanską a pózniej Krochmalną 92. Pisze tam również o koloniach w Łapigroszu.


Dopisek od Redaktora „W Słońcu”
Dla wiadomości nowych czytelników, nieznających „Trzech wstępów do powieści, która się nie nazywa”, drukowanych w poprzednich numerach naszego pisma, wyjaśniamy, że autor kieruje wychowaniem stu sierot w wielkim wybudowanym dla nich domu. W tym Domu Sierot dzieją się różne ciekawe rzeczy. Donosi o nich gazeta, nazwana Tygodnikiem Domu Sierot, którą pisze kierownik przy pomocy dzieci. W gazecie są wiadomości z całego tygodnia. Wiele z nich zajmie napewno bardzo naszych czytelników. Dlatego też uprosiliśmy autora, aby zechciał je nam podawać. W ten sposób zapoznamy się z życiem Domu Sierot, które bardzo zasługuje na bliższe poznanie.

Saturday, February 24, 2024

Korczak i Ekonomia – HISTORYCZNE INSPIRACJE DLA PRZYSZŁOŚCI - BEZWSTYDNIE KRÓTKIE I BEZWSTYDNIE SMUTNE - Pensje dla dzieci 225 rubli.

Na wykładzie, który prowadziłem w 2021 roku na Uniwersytecie w Poznaniu, poruszyłem nowy temat: „Korczak i ekonomia”. Pełna sala – kilkaset osób oczekiwało zdjęć Korczaka i Domu Sierot. Ja natomiast jako pierwszą ilustrację pokazałem bodaj najdłuższy duński kontenerowiec, mający blisko 500 metrów długości. Kontenerowiec to ogromny statek dostosowany do przewożenia towarów w kontenerach: maksimum drogocennych towarów i minimum załogi. Na sali zapanowała pełna konsternacja!


Kontenerowiec to duży statek dostosowany do przewożenia towarów w kontenerach. Maksymum drogocennych towarów i minimum załogi. "Kontenerowiec Korczaka" kojarzy mi się przede wszystkiem z pierwszymi opisami Domu Sierot Korczaka wydawanych przez Towarzystwo Pomoc dla Sierot. Korczak zmuszony bowiem być ekonomistą. Dom Sierot to pedagogika ściśle powiązana z ekonomią. Od samego początku, od planów architektonicznych! Drogocenne cargo i minimum załogi.

Korczak i Ekonomia
Na wykładzie, który prowadziłem w 2021 roku na Uniwersytecie w Poznaniu, poruszyłem nowy temat: „Korczak i ekonomia”. Pełna sala – kilkaset osób oczekiwało zdjęć Korczaka i Domu Sierot. Ja natomiast jako pierwszą ilustrację pokazałem bodaj najdłuższy duński kontenerowiec, mający blisko 500 metrów długości. Kontenerowiec to ogromny statek dostosowany do przewożenia towarów w kontenerach: maksimum drogocennych towarów i minimum załogi. Na sali zapanowała pełna konsternacja! Oczekiwano przecież zdjęć Korczaka, dzieci i Domu Sierot.

Kontenerowiec kojarzy mi się przede wszystkim z pierwszymi opisami Domu Sierot wydawanymi przez Towarzystwo „Pomoc dla Sierot”. Korczak był bowiem zmuszony być ekonomistą. Dom Sierot to pedagogika ściśle powiązana z ekonomią – i to od samego początku, już od planów architektonicznych! System Domu Sierot i „garstki stałych pracowników” wynikał zarówno z kosztów zatrudnienia personelu, jak i z obaw Korczaka o dobór „nieodpowiednich pracowników”, jak sam to określał. Polegał w stu procentach na pani Stefanii Wilczyńskiej oraz na sobie; wiedział, że nie może i po prostu nie ma czasu zajmować się dodatkowo niewłaściwym personelem.

W „Tygodniku Domu Sierot”, drukowanym w piśmie „W Słońcu” (nr 9 z 6 grudnia 1913 r.), Korczak opisuje koszty węgla i elektryczności, które zimą są dwa razy wyższe niż latem. Podstawy ekonomii dla dzieci?

W innym numerze „Tygodnika Domu Sierot” Korczak podkreśla, jak ważne jest, aby dzieci nie tylko posiadały pieniądze, ale także wiedziały, jak mądrze je wydawać i jak oszczędzać zarobione środki („W Słońcu: dodatek do tygodnika Z Bliska i z Daleka”, 1914, nr 13). W numerze 6 „W Słońcu” z 1914 r. Korczak pisze: „Może mamie potrzeba pożyczyć kilka rubli na handel – niech nasze dziecko postara się dla mamy w kasie o pożyczkę”.
W kwietniowym numerze „W Słońcu” (nr 17 z 1914 r.) opublikowano kolejny „Tygodnik Domu Sierot”, w którym Korczak łączy zarobki z możliwością rozpoczęcia własnego życia po opuszczeniu placówki. Wyjście z Domu Sierot nie miało być szokiem, mimo że oznaczało koniec „Siedmiu Dobrych Lat” – jak to opisywał pan Misza (Michał Wróblewski), długoletni wychowawca w sierocińcu. W innych numerach „Tygodnika” Korczak opisuje losy wychowanków, którzy opuścili zakład, wielokrotnie przypominając dzieciom, że odejście z Domu Sierot po ukończeniu 14. roku życia to naturalna kolej rzeczy, do której wszyscy muszą się przygotować.

DOMEK CIASNY, ALE WŁASNY.
Sara i Rachela już wyszły z naszego domu, już są duże,—czternaście lat mają.—Sara przychodzi do nas, w szwalni szyje, — Rachela pracuje w składzie maszyn.
Mieszkają razem,—ciasny mają pokoik, — nie taki wielki dom, jak nasz z centralnym ogrzewaniem i elektrycznym oświetleniem. Ale za to własny i urządzają go sobie same. Najprzód postarały się o stół i krzesło, — potym o lampę. — Potym się i firanka w oknie znalazła; podarta trochę, ale Sara zna się z igłą przecież.
Teraz chcą mieć dywanik,—bardzo pragną mieć szczotkę, bo miotłą niewygodnie zamiatać. — Z czasem może i doniczka z kwiatem się zjawi. Uroczyste otwarcie ich domku nastąpi niebawem, — napiszemy o tym w gazecie.
         RACHELA I MARJA.
Rachela i Marja opuściły nasz dom. Wyniósł Wojciech dwa łóżka żelazne, — wyniesiono koszyczki z wyprawą. — Coś tam dzieci jeszcze mówiły, — starsze dziewczynki wybiegły, aby pożegnać.
Pożegnanie. — Człowiek dorosły tyle ich przeżył. Żegnał kolegów, którzy odjeżdżali daleko i na zawsze, — żegnał pola pracy, — żegnał towarzyszy pracy wspólnej. — Tyle razy patrzył na to, co już nie przyjdzie, — nie wróci, — czego już nie będzie. — Tyle myśli żegnał, — takich, które kochał, jak dzieci. — I mówił tym myślom swoim: „myśli moje dobre i blizkie, — żegnajcie”.
Z każdym dzieckiem, które odchodzi, jedną taką myśl żegnamy, — i jest nam smutno.
A smutniej, gdy dziecko odchodzi.

 

W „Tygodniku Domu Sierot” drukowanym w "W Słońcu" w numerze 9 z 6 grudnia 1913 opisuje Korczak koszty węgla i elektryczności które, w zimie, są dwa razy wyższe niż latem. Podstawy ekonomii dla dzieci?

W "Tygodniku Domu Sierot” Korczak podkreśla, jak ważne jest, aby dzieci nie tylko posiadały pieniądze, ale także posiadały wiedzę o tym, jak mądrze nimi wydawać i umieć oszczędzać zarobione pieniądze (W Słońcu: dodatek do tygodnika „Z Blizka i z Daleka”). 1914 nr 13 (28 III).

Dwie książki Korczaka o ekonomi to Bankructwo małego Dżeka z 1924 roku i zbiór krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem Bezwstydnie krótkie w 1926 roku. „Bezwstydnie krótkie” to niby scenki rodzajowe, wyrwane z kontekstu są jakby urywkami podsłuchanych rozmów. W tonie pseudosatyrycznym zawierają krytykę polskiego społeczenstwa w okresie miedzywojennym. Pokazują powszechną mizoginię, niechęć do mniejszości, Rosjan, Ukrainców, Zydów, jak i antydemokratyzm. Wiele dialogów poświecone jest równiez sprawom ekonomii.


"Bankructwo małego Dżeka" ukazało się po raz pierwszy w 1924 roku, wkrótce też zostało lekturą szkolną. Książka była reakcją na trudną ekonomiczną rzeczywistość tamtych czasów - m.in. szalejącą od odzyskania niepodległości hiperinflację. Artykuł Korczaka z 1928 roku "Sanacja Finansowa" w Małym Przeglądzie i jego konkursy na rysunki lub artykuły to pewne upowszechnienie tez zawartych poprzednio w książce Bankructwo małego Dżeka. To pierwszy rok wydawania Małego Przeglądu, czwarty numer. Podkreśla to jak ważny był ten temat dla Korczaka.

Teren Domu Sierot i jego budowla była płacona rublami z konta Towarzystwa Pomoc dla Sierot. Konto rublowe było jednak w związku ze zmianami historycznymi zmieniane na inne waluty. Przy każdej takiej zmianie dobytek Domu Sierot malał mimo wszystkich nowych składek i odsetek bankowych. Nasz Dom na Bielanach miał nieco pewniejszy dochód, można powiedzieć że "żyli z przemytu". Po prostu dostawali ze skarbu panstwa ze konfiskowane, ze szmuglu alkohol i papierosy. Jednocześnie Nasz Dom otrzymał pozwolenie na prowadzenie sklepiku z papierosami i spirytusem, z którego dochód zasilał kasę ośrodka.

Dwie książki Korczaka o ekonomi to "Bankructwo małego Dżeka z 1924 roku i zbiór krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” w 1926 roku.

Ostatnie strony książki Korczaka "Bankructwo małego Dżeka z 1924 roku.

Pensje dla dzieci 225 rubli. Towarzystwo „Pomoc dla Sierot” (powstałe w 1907 roku) przejęło Oddział Sierocej Pomocy przy „Bratniej Pomocy”. Główny cel, jakim była szeroko rozumiana opieka nad sierotami i biednymi dziećmi żydowskimi, Towarzystwo realizowało poprzez dostarczanie dzieciom odzieży, pożywienia, schronienia, opieki lekarskiej oraz zapewnienie im edukacji w szkołach rzemieślniczych i zakładach naukowych. W roku 1910 Towarzystwo „Pomoc dla Sierot” podjęło decyzję wybudowania własnego domu dla dzieci. W dniu 12 maja 1910 roku zakupiono przy ulicy Krochmalnej 92 plac za kwotę 24.000 rubli. Powołano Komisję Budowlaną pod przewodnictwem Izaaka Eliasberga. W jej skład wchodził także Janusz Korczak. Według sprawozdania z roku 1917, z okazji 10-lecia Towarzystwa, miało ono 1756 członków i ponad 140 darczyńców.

Dwie książki Korczaka o ekonomi to Bankructwo małego Dżeka z 1924 roku i zbiór krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” w 1926 roku.

Zbiór krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku. Przedostatni monolog (obcy): "Uruchomiłbym dopiero wszystko. Ustaliłbym kurs złotego". Premier Grabski i premier Skrzyński wspomniani są w ostatnim zdaniu na 46 stronie.



Krytyka polityki Władysława Grabskiego i Aleksandra Skrzyńskiego jest w ostatnim zdaniu na 46 stronie. Safanduła to osoba, która jest niezdarna, ociężała i niezaradna.

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku

Ze zbioru krótkich dialogów lub monologów wydanych pod tytułem „Bezwstydnie krótkie” Janusza Korczaka wydane w 1926 roku. Ostatni monolog Korczaka: Jestem okuran. Od deski do deski.

Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 297 "Naszego Przeglądu" R.1, nr 4 (29 października 1926).

Naszym działaniom przyświeca idea przywrócenia w polskim społeczeństwie szerszego pojęcia edukacji przedsiębiorczości jako elementu budowania silnego gospodarczo kraju, tak jak to miało miejsce w książce Janusza Korczaka „Bankructwo małego Dżeka”

W Polsce rozpoczął się Rok Edukacji Ekonomicznej – „Historyczne inspiracje dla przyszłości 1924 – 2024”. Dwie daty podane a miedzy nimi 100 lat. To 100 lat od reform premiera Władysława Grabskiego*, 100 lat od powstania polskiego złotego, 100 lat od utworzenia Banku Polskiego i 100 lat od wydania przez Janusza Korczaka Bankructwo małego Dżeka

Co jest specjalne to fakt że ten ogólnopolski projekt edukacyjny z zakresu przedsiębiorczości był inspirowany książką Janusza Korczaka. Ogłoszono też konkurs „Przedsiębiorczość kluczem do spełniania marzeń" adresowany do uczelni wyższych, szkół, placówek, organizacji pozarządowych oraz innych podmiotów działających na rzecz dzieci i młodzieży, uczniów i studentów. Jak piszą organizatorzy: 
Uczestniczenie w konkursie i tworzenie projektów ma być też okazją do wprowadzania korzystnych zmian w otoczeniu, „wzięcia spraw w swoje ręce” w szkolnych i uczelnianych samorządach, sąsiedztwie, czynienia dobra w środowisku lokalnym, podążania za myślą Janusza Korczaka: Nie wolno zostawić świata, jakim jest.

Tekst HISTORYCZNE INSPIRACJE DLA PRZYSZŁOŚCI
Naszym działaniom przyświeca idea przywrócenia w polskim społeczeństwie szerszego pojęcia edukacji przedsiębiorczości jako elementu budowania silnego gospodarczo kraju, tak jak to miało miejsce w książce Janusza Korczaka „Bankructwo małego Dżeka”

"Bankructwo małego Dżeka" ukazało się po raz pierwszy w 1924 roku, wkrótce też zostało lekturą szkolną w Polsce. Było reakcją na trudną ekonomiczną rzeczywistość tamtych czasów - m.in. szalejącą od odzyskania niepodległości hiperinflację kontrowaną reformami Grabskiego - a także na ignorancję panującą w polskim społeczeństwie, w którym kwestie gospodarcze i pieniądz do dziś traktowane są jako coś brudnego, prawie tabu. Korczak stał na stanowisku, że "dzieci jak najwcześniej powinny poznać wartość pieniędzy, dobre i złe strony ich posiadania". W tym sensie książka pozostaje ewenementem i zachowuje aktualność 

Po zamordowaniu prezydenta Gabriela Narutowicza Aleksander Skrzyński został ministrem spraw zagranicznych w rządzie gen. Władysława Sikorskiego. Działał na rzecz ostatecznego uznania wschodnich granic Rzeczypospolitej przez mocarstwa zachodnie. W 1924 r. został mianowany stałym delegatem do Ligi Narodów. W lipcu tego samego roku ponownie został ministrem spraw zagranicznych w rządzie Władysława Grabskiego.

13 listopada 1925 r. rząd premiera Grabskiego podał się do dymisji. Tydzień później Skrzyński został nowym premierem, zachowując tekę ministra spraw zagranicznych. Jego rząd miał poparcie endecji, chadecji, Narodowej Partii Robotniczej, PSL–Piast i PPS. Działaniom rządu nie sprzyjała zła koniunktura gospodarcza i konflikt z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Jego rząd dążył do przyznania Polsce stałego miejsca w Radzie Ligi Narodów.




Wednesday, February 3, 2016

Z Tygodnika Domu Sierot Janusza Korczaka I Tygodnika Bursy

"W Słońcu" - to darmowy dodatek do tygodnika "Z Blizka i z Daleka".



"Proszę nie brudzić i nie drzeć" było napisane na egzemplarzach "Tygodnika Domu Sierot”.




Gazetka – "Tygodnik Domu Sierot”, pisana na maszynie z podwójną kalką od 1913 roku – służyła podsumowaniu tygodnia w Domu Sierot na Krochmalnej. Współtwórcą gazetki stały się dzieci. 


Dzięki przedrukom "Z Tygodnika Domu Sierot" z lat 1913-1914 w "W Słońcu" dowiadujemy się o problemach w pierwszych latach istnienia Domu Sierot.
"Tygodnik Domu Sierot”, a właściwie części były drukowane jednocześnie w gazetce dla dzieci "W Słońcu".  
.
"W Słońcu" to darmowy dodatek do tygodnika "Z Blizka i z Daleka". Zawiera m.in. ciekawy opis pierwszych doswiadczeń w nowootwartym Domu Sierot.
.
"Proszę nie brudzić i nie drzeć" było napisane na egzemplarzach "Tygodnika Domu Sierot”.
.
Niestety nie zachował się żaden "pełny" egzemplarz "Tygodnika Domu Sierot”, pisanego na maszynie z podwójną kalką! 

Agnieszka Witkowska-Krych napisała: ...nie można także zapominać o cotygodniowym zwyczaju publicznego czytania gazetki. Każdej soboty wszyscy mieszkańcy i pracownicy zbierali się, by wspólnie wysłuchać treści „Tygodnika Domu Sierot”. Był tam najczęściej krótki artykuł autorstwa Korczaka oraz zbiór innych istotnych informacji dotyczących zarówno życia sierocińca, jak i wydarzeń na świecie. Czytanie gazetki kończyło się zawsze stwierdzeniem mówiącym o tym, że w tygodniu poprzedzającym żaden z wychowanków nie został uderzony przez personel. Dla dzieci było to przypomnienie o ich prawie do nietykalności, dla wychowawców zaś systematyczna przestroga przed stosowaniem jakiejkolwiek przemocy fizycznej.

Oprócz Tygodnika Domu Sierot wydaje  Korczak Tygodnik Bursy – pisma przeznaczonego dla praktykujących u  Korczaka bursistów, przyszłych wychowawców. 

Gazetka Domu Sierot, Tygodnik Domu Sierot, wydawana od 1913 roku – służyła podsumowaniu tygodnia dzieci i personelu tej placówki. Nie zachował się niestety ani jeden egzemplarz tej gazetki. 


As I wrote in my paper for Włocławek Korczak-meeting in 2015, Janusz Korczak build four "Institutions".
.
One of the “institutions” established by Korczak was his children’s newspaper Mały Przegląd (The Little Review), which was issued from 1926 to 1939 as a weekly supplement to the General Zionist daily Nasz Przegląd (Our Review). However, prior to Mały Przegląd his very first children’s newspaper was Tygodnik Domu Sierot (Dom Sierot Weekly). There were most probably, one original and two copies, typed at the same time. 


Do not tear and do not dirty, was typed on the top of the page one!

Korczak cooperation with children’s newspaper W słońcu (In the Sun) was a kind of warming up before Janusz Korczaks own children’s weekly, Mały Przegląd. 
Korczak cooperation with W słońcu (In the Sun) started by printing (reprinting) there Tygodnik Domu Sierot (Dom Sierot Weekly) that was typed once a week in Orphanage - Dom Sierot.


W Słońcu was supplement to "Z Blizka i z Daleka" run by Janina Mortkowiczowa and Stefania Sempołowska.

Friday, February 6, 2015

"Mały Przegląd" i "W słońcu"- Zwalczanie antysemityzmu w Polsce przez Janusza Korczaka

Największą tragedią Żydów jest nie to, 
że ich antysemita nienawidzi, ale to, 
że łagodni i dobrzy ludzie mówią: 
Porządny człowiek, chociaż Żyd.

Ludwik Hirszfeld: Historia jednego życia



Teraz dużo czytam Mały Przegląd (Korczaka) "W słońcu" z lat 1913-14. Korczak w Małym Przeglądzie opisywał i aktywnie walczył z antysemityzmem. Tyle tylko żMały Przegląbył jednak pismem inteligencji żydowskiej i ich dzieci! 


Widziałem gdzies diagramy jak Mały Przegląd rozwijał się. Miał nakład sięgający 50 tys. egzemplarzy. Czy było w tym samym czasie podobne pismo dla młodzieży chrzescijanskiej w podobny sposób opisujące i zwalczające antysemityzm?



Ciekawy artykuł na pierwszej stronie Małego Przeglądu o antysemityzmie w szkole - Nauczyciel barbarzyństwa.

"Mały Przegląd"– był piątkowym darmowym dodatkiem (na szabat) do "Naszego Przeglądu", wtedy największej w okresie międzywojennym polskojęzycznej gazety żydowskiej. Mimo to był jednak miejscem spotykania się dzieci polskich i żydowskich. Widać to m.in. w listach dzieci polskich, np. Marysi Cabańskiej (pseud. Maria z Brwinowa) czy Kazika Dębnickiego (pseud. Tadeusz B-ski). 

Dnia 9 października 1926 roku ukazał się po raz pierwszy nowy, piątkowy dodatek do "Naszego Przeglądu". Projektodawca i redaktor Janusz Korczak zapowiadał go tak: "Jest wiele ludzi dorosłych, którzy piszą tylko dlatego, że się nie wstydzą; są dzieci, które mają wiele ciekawych pomysłów, uwag i spostrzeżeń, a nie piszą, gdyż nie mają odwagi albo im się nie chce. Dziennik nasz zachęci młodzież do pisania. Zachęci i ośmieli." Tej idei "Mały Przegląd" pozostał wierny do ostatniego numeru, który ukazał się 1 września 1939 roku.





Nowe arabeski na starym świeczniku, niewinny tytuł w Małym Przeglądzie, niby Chanukowy!

Najpierw opis "starych czasów i pogromów, okres zanim Polska uzyskała na nowo niepodległość.

Następnie okres współczesny, tamtejszy, czyli międzywojenny.

Ale czuć jak "powojenny" również!


II
...Heniek wraca z wykładu na
„Politbudzie". Spieszy się. Dziś
Chanuka. Trzeba jeszcze kupić
świeczki. W kieszeni brzęczą
dwa dreidełe. Dla Szlamka i Surci.
śliczne, nowiutkie.

W ogrodzie leży biały śnieg.
Sypki grudniowy śnieg pokrywa
gałązki drzew i krzewów,
śnieg skrzypi pod butami. W
kieszeni pobrzękują dreidełe.

Dlaczego te ulice są takie
ciemne. Aż niemiło przechodzić
przez nie o zmroku. Jak dobrze,
że jeszcze dwie przecznice, pięć
minut w mydłami i będę w domu.

Szlamek i Surcia już pewnie
czekają.

Szlamek chodzi do piątego od ­
dział szkoły powszechnej. Jest
pierwszym uczniem. No pewnie
— mój brat. A Surcia pójdzie do
szkoły dopiero na przyszłą jesień.

Właściwie powinna chodzić
do szkoły już w tym roku, ale
nie było miejsca. Za to na przyszły
rok pójdzie odrazu do drugiego

oddziału. Już on ją przygotuje..
Myśli ścielą się dziwnie miękko
— Szlamek — Surcia...

Słowo pada, jak obelga: żydzie!

Przez ułamek sekundy widzi
ich. Cała zgraja, dzięsięciu mo­że,
w studenckich czapkach,
masywne lagi w dłoniach.

Cios kastetu trzasnął o czaszkę i
ogłuszył. Runął. Buty deformują
żebra. Ostre stalowe żyletki, o-
sadzone umiejętnie na końcach
lasek, rozcinają miękkie kleiste
ciało, masakrują twarz o nazbyt
żydowskim wyglądzie.

Cynowe bączki wysunęły się z
kieszeni. Czyjś ciężki but wtło-
czył je w grząski śnieg.

************************
III
Napisanoby zato może o innej
matce dwóch synów. Jeden —
inżynier elektrotechniki, drugi
absolwent W S. H.; obaj dyplo-
mowani, rokujący świetne na-
dzieje młodzi ludzie nie mogli
znalezc pracy.  I jeden musiał 
za
psie pieniądze naprawiać zepsute
dzwonki u sąsiadów, drugi
zaś ździerał zelówki, szlifując
„kocie łby" warszawskich bruków w 
poszukiwaniu pracy. Obaj jej nie
znaleźli. Nie dlatego, że nie by
ło
jej wogóle.

Często bywali już „prawie an ­
gażowani". Lecz gdy trzeba było
złożyć papiery, okazywało się, że
mają „nieczyste metryki". Bo
matka miała na imię Fajga, a ojciec
— Icek. I wtedy pan szef
oświadczał czemprędzej:

Bardzo mi przykro, lecz dane
miejsce zostało już obsadzone.
Znów rozpoczyna się mozolna
wędrówka.

Cóż z tego, gdy w papierach
nie mają... aryjskiej babki. 




Pismo "W słońcu" było miejscem spotykania się dzieci polskich i żydowskich. W Słońcu pismo było darmowym dodatkiem do "Z Blizka i z Daleka" pisma wydawanego przez Janinę Mortkowiczową i Stefanię Sempołowską.


Świeczki chanukowe opublikowane w "W słońcu" nr. 2 1914 r. to pierwsza "próba pojednania" na ramach polskiej prasy dla dzieci, wg. mnie.