Wednesday, September 30, 2026

JANUSZ KORCZAK - Żydowski niepokój - 1928 - Co na ten temat uważa(ł) Komendant Piłsudski w 1918 roku?


JANUSZ KORCZAK.

Żydowski niepokój.
Termometr wskazuje 12 stopni poniżej zera.
Krawcowa miała na 11-tą przysłać suknię.
Już pierwsza.
— Czy tylko na pewno — niepokoi się pani Stefa przy telefonie.
— Zapewniam panią: dziewczynka przed kwadransem wyszła. Lada chwila będzie.
— Przed kwadransem? — Więc powinna już być. — Chyba się coś w drodze stało?
— Może pani być zupełnie spokojna: mojej Różce nic się nie stanie.
— „Różka”? — Pani Stefa niechętnie się skrzywiła i odłożyła tubę. Rozległ się dzwonek.
— Natalko, otwórz prędko.
— Suknia bez zarzutu. — Jak nie z żydowskiej pracowni.
— Natalko, czy nie masz 50 groszy? Albo zmień mi 5 złotych?
Natalka nie ma.
Różka w lekkim paltocie bez rękawiczek czeka w przedpokoju na pudło.
— Masz.
— Za co?
— Za drogę.
— 5 złotych?
— Wyjdź. Zabrudziłaś podłogę. Trzeba nogi dobrze wycierać.
Rózia wyszła. Natalka poszła sprzątać. I już.
Fakty są zawsze drobne i niezłożone.
Pani Stefa stanęła przy oknie rozdrażniona. Co pomyśli, postanowi — wszystko złe i niezdarne. Każdy krok, każdy czyn.
Zmieniła pracownię. Obraziła się. Powiedzieli: „żydowskie fanaberje”. Ma dobry słuch. Słyszała. I to już drugi raz. Wtedy kazali czekać, choć przyszła przed panią pułkownikową Będzie się teraz w żydowskiej pracowni ubierała.
Władek nie wiedział dlaczego i szorstko, jak on to umie:
— Dwugroszowa polityka.
Niech będzie dwugroszowa. I ubierać się i kupować będzie teraz tylko u Żydów. — Właśnie — na złość.
Och, jakie to wszystko trudne i męczące.
Dawniej odnosiła suknie Zosia, teraz ta Różka. Zosi dawała złotówkę, Rózia chciała dać 50 groszy za drogę. No tak: wyraźnie zapytała się przecież, czy Natalka ma 50 groszy. Dlaczego? — A przez telefon — to ohydne zapytanie: „może się coś w drodze stało?” No tak: Rózia wpadnie pod tramwaj — i pani Stefa nie będzie miała sukni. A wieczorem zobaczy ją Karol. — Poco ten znów się przyplątał?
I właśnie, żeby się ukarać dała 5 złotych na piwo. Ale co pomyśli pokojowa? Zosi za drogę dawała zawsze złotówkę, a „swojej” pięć? — I gniewnie, wyniośle wyrzuciła prawie zmarznięte dziecko. Przecież tak łatwo było: szklaneczkę herbaty.
I wszystko to trzeba tłumić w sobie, bo komu się zwierzy: próbowała mężowi... przymrużenie oczu, pogardliwy uśmiech i — — „żydowski niepokój.”
Różka biegnie. Uszy, ręce, twarz — szczypie, piecze, pali. W mocno zaciśniętej dłoni — „na piwo”. W zeszłym roku o tej porze w szkole jeszcze: chciała być, rozumie się, nauczycielką albo wielką artystką albo — do Palestyny. — „Na piwo”.
Czy wszystko matce oddać? — Może tylko 3 złote, a resztę ukryć i z Gutą do kina na „Tajemnice nocy.” — Film dla dorosłych! — Albo rękawiczki? — Albo braciszkowi piernik? — Albo i to i to?...
Biedna mama. — W taki mróz z ciężkim koszem. Gdy wstawała rano, tak głucho jęknęła.
Wiatr bije w twarz i oczy.
— Panienko, nie tak prędko, bo ślisko; jeszcze się panienka przewróci.
Ten sam. Już trzeci raz ją zaczepia. Co on sobie myśli? Jakie to wszystko trudne i męczące.
Różka wbiega do pracowni. Z zgrabiałych rąk wysuwa się rzemień pudła. Siada na krześle i płacze.
— Co się stało? Czy oddałaś, — pyta się niespokojnie „stara”.
— Oddałam. — Nic, — zimno.
— No, no moja mała tylko bez fochów. — Myślałby kto. — Zimno...





W tym samym kalendarzu naszego przeglądu Natan Szwalbe opublikował historyczny artykuł pt. Sprawa żydowska w nowopowstającej Polsce. Strony 104–107 uważam za szczególnie ciekawe. 
Strona 106
Tegoż dnia została przyjęta przez Komendanta delegacja żydowska z Jędrzejowa i wręczyła memorjał o pogromach w obwodzie jędrzejowskim. Piłsudski zwrócił delegacji uwagę na to, że Żydzi się zbytnio denerwują. Sprawa żydowska jest teraz bardzo zawiła. Żydzi sami mogą ją rozwiązać, emigrując do Palestyny.
Na zapytanie delegata Tennenbauma, czy Naczelnik Państwa uważa, że większość Żydów, którzy mieszkają już w Polsce przeszło 700 lat, powinna teraz opuścić kraj, Komendant odparł:
— Mam na myśli tylko pewną część. Zresztą jesteśmy bardzo przychylnie usposobieni wobec Żydów. Dajemy im wszelkie prawa.

Strona 105  - Kielecki Pogrom 1918

Niestety w dniu zaproszenia delegacji syjonistycznej, jak również innych stronnictw żydowskich szalał na dobre pogrom w Kielcach. Komisja organizacyjna dla utworzenia Żydowskiej Reprezentacji Narodowej urządziła w tem mieście wiec ludowy. Po zakończeniu wiecu wtargnęła milicja, która pod pozorem poszukiwania broni odebrała skautom laski, wszystkim zaś obecnym scyzoryki i paski. Następnie wpuszczono do gmachu bandę opryszków, uzbrojoną w pałki nabite gwoździami, pręty żelazne i noże. Rozpoczęło się bicie i rabowanie bezbronnych. Uciekający z gmachu wpadli w ręce rozjuszonego tłumu, który później się rzucił do rabowania sklepów i mieszkań żydowskich. Nazajutrz pogrom się powtórzył.
Memorjał z opisem wydarzeń kieleckich został wręczony Komendantowi Piłsudskiemu w dniu 25-tym listopada przez delegację, składającą się z dra Brauna, adw. Grynbauma i radnego Rafała Szereszowskiego.


Po wysłuchaniu memorjału Komendant powiedział, że kwestji żydowskiej, która ostatnio została bardzo zaogniona nie należy rozstrzygać przez zwołanie Konstytuanty. Tego samego żąda od Żydów... Zadaniem Rządu będzie przyspieszenie Konstytuanty, do której Żydzi przecież wybierać będą narówni z innymi obywatelami. Konstytuanta będzie w stanie w ten lub inny sposób kwestję żydowską rozstrzygnąć. Żydzi powinni ze swej strony nie zaogniać jeszcze bardziej stosunków, dość już zaostrzonych i zaznaczyć swoje stanowisko obywatelskie.
Po replice p. Grynbauma, który wyjaśnił, że Żydzi bynajmniej kwestji swej rozstrzygać nie pragną i nie mogą, Komendant zapytał kto położył kres pogromowi.
Dr. Braun oświadczył, że w pierwszym dniu pogromu zostało wezwane wojsko, które wzięło wprawdzie na cel, lecz wobec okrzyków tłumu, że nie występuje przeciwko rządowi, tylko przeciw Żydom – opuściło broń.
Adw. Grynbaum dodał, że pogrom ustał, kiedy zjawił się naczelnik milicji i wezwał grupy rabujące do rozejścia się. – Pogrom kielecki, jak również pogromy, które wydarzyły się w Galicji Zachodniej, skierowane są także przeciwko Panu, Panie Komendancie. – Tak, przeciwko mnie – potwierdził Piłsudski wiem o tem. Zaznaczył ponadto, że z całego kraju donoszą mu o zaognieniu stosunków z Żydami. Rząd nie ma jeszcze dostatecznej siły, armja dopiero się tworzy. Komendant zaś jako syn uciskanego narodu uciskać nikogo nie pozwoli. Została wydana odezwa, nawołująca żołnierzy, by się powstrzymywali od ekscesów antysemickich.


Ta notatka opisuje dramatyczne spotkanie delegacji żydowskiej z Józefem Piłsudskim w listopadzie 1918 roku, tuż po odzyskaniu niepodległości. W wyniku pogromu śmierć poniosło 4 Żydów (Chaim Jeger, Szmul Owsiany, Jojne Cytryn i Jojne Janas), a około 250 osób zostało rannych.