Tuesday, May 26, 2015

"PANI STEFA" i "O KRNĄBRNYM KORCZAKU KTÓRY BAŁ SIĘ TYLKO PANI STEFY"



Korczak wracając wieczorem ze swoich wykładów lub też z redakcji Małego Przeglądu często wstępował do piekarni lub kawiarni i kupował lub dostawał tam chlebki tureckie.

Dom Sierot miał kilka "zaprzyjaznionych piekarni" które za darmo dostarczały swoje produkty do Domu Sierot.
Chlebki tureckie były robione na melasie z rodzynkami i z dodatkiem kawy zbożowej, pycha!

Szlomo Nadel opowiadał:
Leżeliśmy zazwyczaj w łóżkach gdy Doktor się wkradał po cichu do sypialni i szeptał: 
"Czy Jej tu nie ma?".

Chodziło oczywiście o Panią Stefę. Bał się jej bowiem bardzo. Pani Stefa była w Domu Sierot 24 godziny na dobę! O ile Pani Stefy nie było w pobliżu, wyjmował Pan Doktór dużą papierową torbę i rozdawał dzieciom tureckie chlebki.

Zdaje się że Pani Stefa nigdy się nie dowiedziała jak krnąbrny był Janusz Korczak.

Oczywiście chodzi o Stefę Wilczyńską!

RW, wg. opowiadania przez telefon Szlomo, Szlomo Nadel, rok 2011.

Janusz Korczak i Pani Stefa (Stefania Wilczynska) na koloniach Różyczka.

Czekam na nowowydaną książkę "Pani Stefa", autor Magda Kicińska

Monday, May 25, 2015

Halo, halo Polskie Radio Warszawa, fale 1384 - mówi Stary Doktor - A potem już były tylko szczekaczki


Na zdjęciu stacja nadawcza używana we wrześniu 1939 roku. m.in. przez Janusza Korczaka.


Halo, halo Polskie Radio Warszawa, fale 1384 (częstotliwość w kHz, Zasięg 45 km).


Dnia 6 września 1939 została zniszczona radiostacja w Raszynie, ale 7 września odezwała się Warszawa II (średniofalowa), uruchomiona na rozkaz dowódcy obrony Warszawy gen. Waleriana Czumy i cywilnego komendanta stolicy prezydenta Stefana Starzyńskiego. 

Przemówienie Starzynskiego (na Youtube) nadane przez Warszawa II daje nam odczuć Warszaw
ę we wrześniu 1939 roku. Warszawa II przekazywała wiadomości ze świata, informacje o tym, co dzieje się w stolicy, ogłaszała alarmy lotnicze.
Zaraz po wybuchu wojny Korczak zgłosił się do Polskiego Radia. Przemawiając do dzieci i rodziców nawołuje do spokoju. Aktywnie współdziała ze Służbą Informacyjną, zlokalizowaną w byłej redakcji „Anteny” na ulicy Mazowieckiej 5.

Dostałem informację że we wrześniu 1939 roku, po wyjeździe rządu polskiego jak tez dyrekcji Radia Polskiego, "pozostali pracownicy" postanowili jednak dalej nadawać! 

Adrian Czermiński, działacz Służby, wspomina: „Drobny, w wyszarzałym paletku, kiedy do pozbawionego szyb lokalu wszedł, natychmiast rozjaśnił wszystko swoim humorem i zaraźliwą wiarą w lepsze jutro...

Zaraz po wybuchu wojny Korczak zgłosił się do Polskiego Radia. Przemawiając do dzieci i rodziców nawołuje do spokoju. Aktywnie współdziała ze Służbą Informacyjną, zlokalizowaną w byłej redakcji „Anteny” na ulicy Mazowieckiej 5. Adrian Czermiński, działacz Służby, wspomina: „Drobny, w wyszarzałym paletku, kiedy do pozbawionego szyb lokalu wszedł, natychmiast rozjaśnił wszystko swoim humorem i zaraźliwą wiarą w lepsze jutro – nie!!! w lepszy wieczór, jeśli rozmawiał z nami w południe i w lepsze rano, kiedy przychodził nocą. Nie zważając na rozrywające się pociski, gwiżdżące kule, zjawiał się po kilka razy dziennie, przynosząc wiadomości o tych, którzy potrzebowali pomocy, i o tych, którzy skłonni byli udzielić jej innym.”

Wtedy ponownie wyst
ępował Korczak. Te wrześniowe audycje były nagrywane i powstały trzy (3) zbiory "płyt", które były potem przechowywane przez ludzi. Dwa zbiory się po wojnie odnalazły, trzeci był przechowywany w piwnicy domu Panufników, którzy po powrocie do niego (uciekli do Krakowa) zobaczyli że jest splądrowany.

Jakieś z płyty z tego zbioru potem się pokazywały, ale nikt nie wie gdzie on jest, czy jest rozproszony itp. Nie jest wykluczone że ten zbiór trafił do Niemiec, ale tam nie ma centralnego archiwum radiowego, są tylko oddzielne w tzw. regionalnych landach, wiec nawet nie wiadomo kogo pytać.



Zakładanie tzw. szczekaczki na ul. Chłodnej

Zamontowany głośnik - szczekaczka  na latarni przy pl. Krasińskich (zdjęcie wykonane od strony Getta Warszawskiego)


Po napaści wojsk niemieckich na Polskę w 1939 roku i zajęciu jej terytorium okupant wydał również rozporządzenia regulujące posiadanie i użytkowanie odbiorników radiowych. Pierwsze obwieszczenia nakazujące bezzwłoczne oddanie (do 5 listopada) odbiorników do komisariatów policji (niemieckiej) ukazały się w Warszawie 10 października 1939 roku. Dziennik Rozporządzeń GGP z dnia 15 grudnia 1939 roku sankcjonował bezwzględną konfiskatę wszystkich odbiorników radiowych na terenie Generalnej Guberni należących do ludności polskiej. Odbiorniki należało niezwłocznie oddać, a ostatecznym terminem odniesienia do urzędu władz terenowych, lub na policję, był 25 stycznia 1940 roku. Obywatele pochodzenia niemieckiego byli zobowiązani jedynie do zgłoszenia i zarejestrowania posiadanego odbiornika radiowego. Rozporządzenie to było przestrzegane, ponieważ za jego nie wykonanie groziła kara więzienia lub śmierci.



Sunday, May 24, 2015

Włocławek and mezuzah.





When in Włocławek last week, I spent two mornings (05-07.00 AM) searching for signs of mezuzah. I visited 50 houses and saw more than 300,000 doors. However, overpainted mezuzah or the spaces for (after) the mezuzah at the old door frames were left! Sometimes signs of small holes after  nails.

Friday, May 22, 2015

Janusz Korczak i Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski z klasztorem Sióstr Felicjanek.

LWP i Armia Czerwona atakują w kierunku kolonii Korczaka Różyczka na ulicy Klasztornej. Po prawej zniszczony kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i klasztor Sióstr Felicjanek.


Kolonie Korczaka Różyczka na ulicy Klasztornej. Po prawej widać kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i klasztor Sióstr Felicjanek. Jeden z chłopców ma amputowaną nogę. Są jego inne zdjęcia razem z panią Sabą (Lejzerowicz).

Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski, a za nim klasztor Sióstr Felicjanek. Na zdjeciu Madzia Markuze






Niemcy przed bramą kolonii Korczaka Różyczka na ulicy Klasztornej fotografowali kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i klasztor Sióstr Felicjanek. Kapitulacja Warszawy miała miejsce o godzinie 13:15 w dniu 28 września 1939. Dla Wawra i okolic zaczął się prawie pięcioletni okres okupacji niemieckiej, zakończony 10 września 1944 roku.

Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski był ostro ostrzeliwany i śladu po kulach widać do dzisiaj. Roman Wasserman Wroblewski w rozmowie z jedną z sióstr felicjanek.

Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i klasztor Sióstr Felicjanek. Siostry wspierały w czasie wojny (1940) "Różyczkę”, czyli sąsiadującą z terenem klasztornym farmę i kolonię dla kilkuset żydowskich dzieci, prowadzoną przez Janusza Korczaka.
Podobno siostry felicjanki ukrywały dzieci żydowskie w wawerskim sierocińcu św. Feliksa. Miałem kontakt z jedną z sióstr SM Fidelia Janas, która obecnie pracuje w domu ociemnialych w Laskach.




LWP i Armia Czerwona atakują w kierunku kolonii Korczaka Różyczka na ulicy Klasztornej. Po prawej zniszczony kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski i klasztor Sióstr Felicjanek.

Friday, May 15, 2015

Tuesday, May 12, 2015

Polonica och herr Nowakowski Tadeusz bör tacka hunden Nelly för förlikningen vid Södertörns tingsrätt.

Södertörns tingsrätt idag

Utsikten från Södertörns tingsrätt. Besöksadress: Björnkullavägen 5 A 141 51 Huddinge (vid Flemingsbergs pendeltågsstation).
En härlig promenad med Nelly istället för en fortsatt förhandling vid Södertörns tingsrätt

Ingen hundvakt på eftermiddagen idag. Han-Tsu på väg till pojkvännen i Göteborg och Ingrid opererar sin gråstarr (katarakt).

Därför, en snabb förlikning med snabba cash – 16 000 kronor från Polonica, tidningen Nowa Gazeta Polska och herr Tadeusz Nowakowski. Min fordran, ersättning för mitt fotografi och min text, blir genom en förlikning betald senast den 29 maj.  

I februari ställde domaren samma fråga, således om möjligheten till förlikning till mig och min advokat, och vi sa ja till det medan Nowakowskis jurist sa klart nej.

P.g.a. förlikningen kunde jag gå på en härlig lunchpromenad med Nelly, men istället får jag aldrig veta om Nowakowski skulle ha blivit fälld för grovt upphovsrättsbrott eller "bara" ett upphovsrättsbrott eller annat.

Då Nelly-hunden och "Bildombudsmannen" Staffan Teste, som företrädde mig, var glada över tingsrättsförhandlingens utgång, så bör jag väl också vara det.  16 000 kronor är en lämplig betalning för mina fotografier som Nowakowski använde utan mitt tillstånd.


Inga fler intrång i någon annans upphovsrätt med uppsåt, tack!

Mina bröder Gabriel Wroblewski och Marian Wroblewski, som på eftermiddagen skulle ånyo vittna mot mig, blev på detta sätt utan en reseersättning m.m.



Offentliga handlingar. Finns att tillgå hos Södertörns tingsrätt enl. offentlighetsprincipen. Offentlighetsprincipen står inskriven i tryckfrihetsförordningen och innebär att var och en kan vända sig till en myndighet och begära ut en allmän handling,