Monday, April 2, 2018

Mordechaj Anielewicz do Icchaka Cukiermana - Ostatni list



Ostatni list Mordechaja Anielewicza do Icchaka Cukiermana na temat walki Żydów w Getcie warszawskim, 23 kwietnia 1943 r.

Cześć Icchaku,
Nie wiem, o czym Ci pisać. Zostawmy tym razem osobiste sprawy. Tylko jednym wyrażeniem mogę określić moje i towarzyszy uczucia. Stało się coś, co przerosło wszystkie nasze najśmielsze marzenia: Niemcy uciekli dwukrotnie z getta. Jeden z naszych oddziałów wytrzymał w walce 40 minut, a drugi – ponad sześć godzin. Mina podłożona w rejonie szczotkarzy eksplodowała. My straciliśmy do tej pory tylko jednego człowieka: Jechiela. Poległ bohaterską śmiercią żołnierza przy karabinie maszynowym.
Gdy nadeszły do mnie wczoraj wiadomości, że towarzysze z PPR zaatakowali Niemców, i że radiostacja Świt (1) nadała wspaniałą informację o naszej samoobronie miałem uczucie, że spełniliśmy swe zadanie. Co prawda dużo jeszcze pracy przed nami, ale wszystko, co zrobiliśmy do tej pory, zrobiliśmy najlepiej jak można.
Od dziś wieczór przestawiamy się na działalność partyzancką. W nocy wychodzą trzy nasze oddziały. Mają dwa zadania: zbrojny zwiad i zdobycie broni. I wiedz – pistolet nie ma żadnej wartości, prawie nim nie posługiwaliśmy się. Potrzebne są nam: granaty, karabiny, karabiny maszynowe i materiały wybuchowe.
Nie mogę ci opisać warunków, w jakim żyją Żydzi. Tylko nieliczni wytrzymają. Cała reszta wcześniej czy później zginie. Los jest przypieczętowany. W bunkrach, w których ukrywają się nasi towarzysze, nie można zapalić w nocy świecy, bo brakuje powietrza... Z wszystkich oddziałów w getcie zginął tylko jeden człowiek: Jechiel. To też jest zwycięstwo. Nie wiem, co jeszcze ci napisać. Wyobrażam sobie, że pytanie goni pytanie. Ale tym razem, proszę, spróbuj zadowolić się tym.
Sytuacja ogólna: wszystkie warsztaty w getcie i poza nim zostały zamknięte, wyłączywszy „Werterfassung”, „Transavia” i „Daring”. O sytuacja u Schultza i Többensa nie mam żadnych wiadomości. Przerwany kontakt. Warsztat szczotkarzy płonie od trzech dni. Nie mam łączności z oddziałami. Jest dużo pożarów w getcie. Wczoraj palił się szpital. Budynki są w płomieniach. Policja została rozwiązana, wyłączywszy „Werterfassung”. Szmerling znów wypłynął na powierzchnię. Lichtenbaum został zwolniony z Umschlagu. Niewielu ludzi wywieziono z getta. Inaczej wygląda sytuacja w szopach. Szczegółów nie znam. Za dnia siedzimy w kryjówkach. Bądź zdrów, mój drogi. Być może jeszcze się zobaczymy. Najważniejsze, że marzenie mojego życia spełniło się. Dane mi było zobaczyć żydowską obronę w getcie – w całej jej wielkości i chwale.”

Źródło: Icchak Cukierman „Antek”, „Nadmiar pamięci. (Siedem owych lat. Wspomnienia 1939-1946”, Warszawa 2000, s. 256-257.



1. Radiostacja Świt nadawala z miejscowosci Beatchley, 70 km od Londynu.

2 Mieczysław Szmerling, żydowski policjant w getcie, w pierwszych dniach wielkiej akcji został mianowany komendantem Umschlagplatzu. Na nowym stanowisku zasłynął z bezwzględności, okrucieństwa i łapówkarstwa.

3 Marek Lichtenbaum po śmierci Adama Czerniakowa został prezesem Judenratu w getcie warszawskim, zastrzelono go na Umschlagplatzu w kwietniu 1943 roku.

THE LAST FIVE WORDS IN THE ANIELEWICZ'S LETTER: Where will rescue come from?

Mordecai Anielewicz when signing the letters or orders was often using two Hebrew letters m and i (reading from the right. It was his the first and the last letters of his Hebrew nickname "Malachi", "Little Angel" (in Polish "Aniołek"). Drawing by Bamba 2018. 

MORDECHAJ ANIELEWICZ'S LAST LETTER TO YITZHAK ZUCKERMAN

April 23, 1943

Shalom, Yitzhak!

I don't know what to write you about. Permit me a few personal moments. I wish to express my own feelings and the feelings of my comrades. What we have lived through here is beyond description. All we know is that what has happened has surpassed our most daring expectations. Twice the Germans fled from the Ghetto. One of our groups held onto its position for 40 minutes; another fighting group for six hours. The mine we laid in the brushmakers' area exploded. Our losses of people are very small. This is also a victory. Yechiel met a hero's death, a soldier killed at his machine gun. I have a feeling that great things are happening, that what we have undertaken is of tremendous significance.

As for the general situation:

Beginning with tonight we are adopting the tactic of partisan warfare. Tonight three fighting units will go out into the combat area.

They will have two tasks: armed reconnaissance and the capture of weapons. Bear in mind that small arms have absolutely no value for us today. We rarely use them. What we are terribly in need of are: grenades, rifles, machine guns, and explosives.

It is impossible to describe the conditions under which the Jews in the Ghetto are living today. Only a few will survive. All others will perish sooner or later. Their fate is sealed. in practically all the bunkers where thousands of Jews are hiding it is impossible to light a candle for the lack of air!

The news that reached us yesterday that the comrades of the P.P.R. [Polska Partia Robotnicza - Polish Workers Party] have attacked the Germans, and the very fine broadcast of radio Świt [*Polish underground radio] about our struggle, which we picked up on our receiving set, gave us much satisfaction. The fact that we are remembered on the other side of the Ghetto wall encourages us in our struggle.

Be well, dear friend. Maybe we will see each other someday. The main thing: the dream of my life was realized. The Jewish Self-Defense in the Warsaw Ghetto became a fact. The armed Jewish struggle and the revenge became a reality. I am a witness to this grand, heroic battle of the Jewish fighters.

Where will rescue come from?

M [Mordecai]

M (Mordecai or Malach) so is the last letter sign by Mordecai Anielewicz, the Commander of the Warsaw Ghetto Uprise that started in April 1943.

* Radio station Świt called as well "Anusia" (Probably after Anglia - England) that was broadcasting in Polish from the town called Bletchley, just 70 km outside London.

Saturday, March 31, 2018

Pamięć Marca i Zagłady - Aleksander Ford i Ulica Graniczna



Trzy miesiące przed moim urodzeniem, w czerwcu 1949 roku odbyła się premiera filmu Ulica Graniczna, Aleksandra Forda. To opowieść o losach gromadki warszawskich dzieci - polskich i żydowskich na tle dramatycznych, wojennych wydarzeń.
.
Akcja filmu zaczyna się latem 1939 roku a kończy się scenami z Powstania w Getcie warszawskim w 1943 roku.
.
Aleksander Ford określił "Ulicę Graniczną" jako "film o małych ludziach na tle wielkiej epoki". Ukazywał różne postawy Polaków wobec Zagłady: od otwartego sprzyjania Niemcom w zbrodniczych poczynaniach wobec Żydów, poprzez obojętność, po narażanie życia w dziele niesienia pomocy mieszkańcom getta.
.
Tak jak pisałem o filmie Forda o Korczaku który miał być realizowany w Polsce to Dawidek z Ulicy Granicznej (lewe zdjęcie) Jerzy Złotnicki miał grać Starego Doktora.
.
Śmierć Aleksandra Forda to Pamięć Marca

Friday, March 30, 2018

W Domu Sierot Korczaka i na Krochmalnej i na Siennej w Getcie, świętowano Pesach z Sederem i jadło się macę.

W Małym Przeglądzie Janusza Korczaka z 22 kwietnia 1932 święto Pesach jest bardzo dokładnie opisane przez różne dzieci.

W Małym Przeglądzie (Korczaka) z 22 kwietnia 1932 święto Pesach, które zaczyna się dzisiaj, jest bardzo dokładnie opisane przez różne dzieci. Nie trzeba zaglądać do Wikipedii. W Domu Sierot na Krochmalnej świętowano Pesach z Sederem i jadło się macę.

W Domu Sierot zawsze obchodzono najważniejsze żydowskie święta. Tak np. Nowy Rok – Rosz ha-Szana – witano według żydowskiego kalendarza (czyli we wrześniu/pazdzierniku). Tradycje te były utrzymywane w Getcie.

Na ostatnim Sederze w Getcie w 1942 roku odbyła się próba generalna "Poczty" Rabindranatha Tagore w Domu Sierot. Przedstawienie głównie dla wychowanków i pracowników. Zachowało się wysłane do Adama Czerniakowa wydrukowane zaproszenie na uroczystość sederową w Domu Sierot dnia 1 kwietnia 1942 roku (środa). Adres do Domu Sierot tym razem tylko ulica Śliska, czyli wejście od podwórka.


Na ostatnim Sederze w Getcie w 1942 roku odbyła się próba generalna "Poczty" Rabindranatha Tagore w Domu Sierot. Przedstawienie głównie dla wychowanków i pracowników.
 
Zachowało się wysłane do Adama Czerniakowa wydrukowane zaproszenie na uroczystość sederową w Domu Sierot dnia 1 kwietnia 1942 roku (środa). Adres do Domu Sierot tym razem tylko ulica Śliska, czyli wejście od podwórka.


Wszystkie te święta przestrzegane były przez Korczaka i wiązały dzieci z tradycją i kulturą Żydów i służyły kształtowaniu w nich poczucia przynależności narodowej.

Modlitwy, takiej ogólnej, nie praktykowano w Domu Sierot, jedynie krótką przed posiłkami. Indywidualną tak. Pokój na parterze z oknami na północ służył również do modlitwy. Dzieci zgłaszały się na modlitwę na własne życzenie. Na początku każdego miesiąca wieszano listę „Kto chce się modlić” i wychowankowie się zapisywali. "Nikogo nie zmuszano do modlitwy, ale każdy, kto chciał się modlić, miał taką możliwość” – pisał Leon Gluzman.

"Pogodna, piękna, krzepiąca godzina życia” – opis wieczerzy sederowej na Śliskiej/Siennej – z Gazety Żydowskiej, 1942-04-12.

* Na Pesach (święto upamiętniające wyjście Izraelitów z Egiptu) spożywa się wyłącznie potrawy koszerne na to święto, które nie zawierają zakwasu (chamec). Najważniejszą zasadą jest unikanie produktów zbożowych (pszenica, żyto, jęczmień, owies, orkisz), które miały kontakt z wodą dłużej niż 18 minut. 18 minut to czas, po którym – według tradycji żydowskiej – w surowym cieście (mieszance mąki i wody) zaczyna zachodzić proces fermentacji. Dlatego przygotowanie macy ma się odbyć w tym limicie czasu. 18 minut to termin techniczny, nawiązuje on do biblijnego opisu Wyjścia z Egiptu. Izraelici musieli opuścić kraj tak szybko, że ich chleb nie zdążył wyrosnąć – maca jest więc „chlebem pośpiechu”.

Thursday, March 29, 2018

Pomarcowy Korczak w Szwecji i Danii


Korczaka zabralismy w 1969 roku do Szwecji, pisal mój Ojciec. W zwiazku z zamknieciem Polskiego Komitetu Korczakowskiego stworzyl wraz z innymi pomarcowymi emigrantami stowarzyszenie "Föreningen för Janusz Korczaks Levande Arv" w Szwecji.

Korczak wyjechal równiez do Danii, z Aleksandrem Fordem. Zapomnialem o tym!

Jest pan wolny, doktorze Korczak
(1974) - to film Aleksandra Forda o ostatnich dniach życia Janusza Korczaka. Prace nad filmem rozpoczęły się już w Polsce, jednak zarówno reżyser Aleksander Ford, jak i operator Jerzy Lipman zostali zmuszeni do emigracji po marcu.
.
W 1979 roku z okazji 100 rocznicy urodzin Korczaka Ford wystawil w Kopenhadze wlasna sztuke z angielskim tytulem (i aktorami):
Do You know dr. Korczak?

Mimo ze przedstawienie bylo swojego rodzaju sukcesem nie bylo na tyle mocnym boddzcem by wyrwac Forda z depresji.
.
Rok pózniej, w kwietniu 1980 roku odszedl od nas ten wspanialy rezyser i pomarcowy emigrant.

Wednesday, March 28, 2018

Korczak nigdy nie porzucił medycyny

Urywki listu Izaka Cukiermana pisanego w 1984 roku.

Szpital im. Bersohnów i Baumannów




W 1898 roku rozpoczął Korczak studia na wydziale lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu w Warszawie. W 1905 roku otrzymał dyplom lekarza i podjął pracę jako lekarz pediatra w szpitalu dla Dzieci im. Bersohnów i Baumanów. Tam był pod wpływem znanego lekarza Juliana Kramsztyka. Tam poznał również dr. Izaka Eliasberga z którym "zbudowali Dom Sierot". 

Jako lekarz miejscowy korzystał Korczak ze służbowego mieszkania na terenie szpitala i świadczył pomoc chorym dzieciom. Wtedy w szpitalu Bersohnów i Baumanów było 25 łóżek. Korczak zobowiązany był do całodobowej opieki nad chorymi oraz udzielania porad w ambulatorium przyszpitalnym. Korczak prowadził również bibliotekę szpitalną. W ciągu tych pierwszych lat pracy w szpitalu służył dzieciom jako lekarz, pedagog i pisarz. Pracę w szpitalu Bersohnów i Baumanów przerwała wojna rosyjsko japońska podczas której Korczak został powołany do wojska i wysłany na front.

Po wojnie wrócił do pracy do szpitala i pracował tam do 1912 roku. Rok 1912 to rok otwarcia Domu Sierot i praktycznie w tym roku medycyna przechodzi na plan drugi ale nie znika. Po prostu niem ma od tego czasu sta
łych godzin przyjmowania pacjentów. Nie prowadził już prywatnej praktyki będąc jednak w dalszym ciągu lekarzem dla tych wszystkich którzy go potrzebowali, i dzieci i dorosłych.
Ida Merżan napisała w Biuletynie Polskiego Komitetu Korczakowskiego artykuł pod retorycznym własciwie tytułem Czy Korczak porzucił medycynę? Merżan cytuje tam list Izaka Cukiermana (powyżej). 

Tak, Korczak do końca nie przerwał swojej praktyki lekarskiej, ani w okresie miedzywojennym, ani podczas wojny od chwili gdy Dom Sierot na Krochmalnej 92 przekształcił się w punkt opatrunkowy do ostatniego dnia w Getcie Warszawskim 5 sierpnia 1942 roku.


Monday, March 26, 2018

W tym roku w "Wielki Piątek" zaczyna się Pesach - Pesach u Korczaka

Na zdjęciu, transport macy na ul. Wierzbowej w 1940 roku czyli 5 700. 


W tym roku w "Wielki Piątek" zaczyna się Pesach.

Na zdjęciu, transport macy na ul. Wierzbowej w 1940 roku czyli 5 700. W Warszawskim Getcie synagogi były zamknięte, ale na każdym podwórzu świadczone były usługi religijne a kantorzy śpiewali modlitwy i pieśni. Zgodnie z tradycją, nawet najbiedniejszemu Żydowi nie może tego dnia zabraknąć macy.
W wigilię Paschy w 1940 roku (24 kwietnia) ludzie biegali wokół, nosząc paczki z macą, jakby nie żyli stale pod groźbą zagłady - autor wspomnienia uważa, że było w tym coś nieprawdopodobnego.

Ostatni Pesach w Domu Sierot Korczaka to ten w 1942 roku.

W 1943 roku na tydzień przed Paschą, Niemcy ogłosili, że można piec macę na Pesach, to znaczy, że Pesach będzie spokojny. W getcie nie było mąki jasnej tylko ciemna, to ludzie chodzili do rabina pytać, czy można z mąki ciemnej zrobić macę. Rabin odpowiedział, że w takich czasach można.

14 kwietnia 1943 w przeddzień Paschy, specjalne oddziały SS, w pełnym szyku bojowym, stały naprzeciwko muru getta. Lufy karabinów maszynowych sterczały z balkonów, okien i dachów przylegających do muru domów po aryjskiej stronie. Niemieccy zwiadowcy obserwowali teren przez dziury wydrążone w murze getta. Ulice w pobliżu były wyłączone z ruchu, patrolowali je niemieccy policjanci na motocyklach.

18 kwietnia, plakaty rozlepione nocą z apelem ŻOB, wzywają mieszkanców Warszawskiego Getta do nie słuchania rozkazów niemieckich przemysłowców. Poniatów i Trawniki (niedaleko od Lublina) w rzeczywistości są kolejnymi obozami zagłady.


http://jimbaotoday.blogspot.se/2014/04/passover-matza-korczak-orphanage-in.html