Sunday, July 22, 2018

Janusz Korczaks födelsedag - Föreställ dig effekten som skulle uppstå om alla följde hans exempel


JANUSZ KORCZAK - HENRYK GOLDSZMIT
Till minnet av 22 juli, till minnet av Janusz Korczak

Under vad som skulle blivit hans födelsedag minns vi honom som en försvarare av barnens rättigheter, värdighet och frihet.

Föreställ dig effekten som skulle uppstå om alla följde hans exempel.

Författaren, pedagogen mördades i Treblinka den 5 augusti 1942 tillsammans med 239 barn från hans barnhem och ett tiotal lärare.

Saturday, July 21, 2018

Wójt Stanisław Krupka i podziękowanie Janusza Korczaka nr. 84 - Pomoc dla Korczaka w Wawrze

Wójt Stanisław Krupka i podziękowanie Janusza Korczaka nr. 84.
Wójt Stanisław Krupka wspomina, że Stary Doktor odrzucił wtedy przedłożoną mu propozycją ocalenia. Jego odpowiedź brzmiała ponoć:
- Niestety, panie wójcie Krupka - trzeba dać pokrycie na to, co w ciągu mego życia wyznawałem i głosiłem, to jest wierność dziecku - człowiekowi.

W latach 1941-1942 funkcjonowało na terenie dawnej kolonii prowizoryczne getto (Prawda?). 26 marca 1942 roku jego mieszkańców przeniesiono do Warszawy. Budynki Różyczki nie ucierpiały podczas wojny. Przekazano je wytwórni wód gazowanych. Potem wybudowano na tym terenie osiedle".

Inna postać opisywana przez Czerniawskiego to Eugeniusz Wolfram. Wolfram (ze znanej rodziny w Wawrze;
Wolfram należał do Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Kiedy wybuchła II wojna światowa działał w konspiracji. Wykorzystując własny wózek inwalidzki, w latach 1939-1940 wielokrotnie dostarczał żywność dla młodocianych podopiecznych Janusza Korczaka, przebywających przy ulicy Klasztornej (obecna: Korkowa) w posiadłości Różyczka.

W 1940 roku na koloniach w Różyczce przebywało około 150 młodocianych podopiecznych Janusza Korczaka i wychowawcy.

Prezes Gminy Zydowskiej w Wawrze nazywal sie Dudaszek (Imie nieznane (Zalcman?). Dudaszek i Krupka w pomogli Korczakowi w 1940 roku w organizowaniu ostatnich kolonii w Różyczce.

Bardzo ciekawy tekst o Radzie Głównej Opiekuńczej (RGO) z Wawra jest opublikowany w Kronika Warszawy (2017).
Autor: Jan Tyszkiewicz. Tytuł Opieka społeczna i gminna Delegatura Rady Głównej Opiekuńczej w Wawrze w latach 1939-1944. Dożywianie w szpitalach, półkolonie dzieci, sierocińce, zapomogi

Przez cały okres okupacji Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi samodzielnie prowadziło sierociniec założony przez ks. Marcelego Godlewskiego w jego prywatnym domu w Aninie (ulica Leśna 5, na rogu V Poprzecznej). Opiekowano się tutaj blisko 40 dziećmi, w tym grupką 10-15 żydowskich, co było nad wyraz niebezpieczne. Kilkoro z nich przywiózł sam ks. Godlewski z getta warszawskiego. Delegatura gminna nie dotowała tego sierocińca, ale utrzymywała stały kontakt z siostrami opiekunkami. Delegatura wawerska miała częściowo pod swoją opieką (udział w finansowaniu i zaopatrywaniu w żywność) sierociniec mieszczący się w Miedzeszynie, na terenie sąsiedniej gminy Falenica, oraz w Helenowie. Co pewien czas wójt S. Krupka z J. Ludwigiem jeździli tam na inspekcje. Dlatego zabrano stamtąd grupę sierot i półsierot do żłobka wawerskiej Delegatury RGO, gdy ten przeniesiono do Anina. Wśród dzieci z Miedzeszyna była m.in. sześcioletnia Marysia Tokarczyk (63). Władze gminne oraz Delegatura RGO otaczały stałą opieką duży sierociniec prowadzony przy klasztorze ss. Felicjanek w Marysinie Wawerskim (tzw. Glinki). M. Zimińska pośredniczyła w przywożeniu tutaj słodyczy i paczek świątecznych. Gmina Wawer finansowała lokal sierocińca, dostarczała odzież, zapasy żywności i przydziały opału (drewno). Po znalezieniu podrzutka na stacji kolejowej Wawer, rzekomej Marysi Kalinowskiej, przekazano ją ss. Felicjankom. Jej pobyt w sierocińcu finansowała gmina, na polecenie S. Krupki (64). Być może była córka prezesa gminy żydowskiej w Wawrze.

Mniej znana jest akcja pomocy gminy wawerskiej dla „Różyczki” i sierocińca. Dr J. Korczak miał stały kontakt z wójtem S. Krupką (65). Na początku 1940 r. odbyła się w gminie tajna narada. Uczestniczyli w niej: wójt S. Krupka, sekretarz gminy T. Turkowski, kierownik Referatu Opieki Społecznej W. Kruszyński, dr J. Korczak i prezes gminy żydowskiej w Wawrze Dudaszek. Postanowiono, wbrew grożącej karze za udzielanie pomocy Żydom, zapewnić „Różyczce” opał i dostawy żywności. Pomoc tę zrealizowano.

(63). Na inspekcję do sierocińca w Helenowie, latem 1942 lub 1943 r., wójt S. Krupka zaprosił prof. Zbigniewa Pączkowskiego, który był wtedy wykładowcą w Szkole Zawodowej w Wawrze. Relacja Z. Pączkowskiego (z 27 czerwca 1986). O przeniesieniu do Anina Marysi Tokarczyk w relacji M. Zimińskiej (z 1 lipca 1986).
(64). Dziewczynka była w rzeczywistości córką rodziny żydowskiej z Wawra, nazywała się Celia Dudaszek. Relacja E. Dąbrowskiej (z 31 sierpnia 1985) oraz sołtysa R. Molendy (z 3 marca 1987).
(65). U dr Zofii Krupka-Tarnowskiej, córki wójta S. Krupki, zachowała się oficjalna korespondencja dr. Janusza Korczaka z wójtem z 1940 r. Ostatnie pisemne podziękowanie Korczaka („za ofiarę w przysłudze i ofiarę w dobrej radzie”) nosi datę 4 listopada 1940 r.



Agreement concerning Janusz Korczaks Summer Camp Rózyczka



Adam Matysiak from Marysin Wawerski, former Goclawek agreed with my allocation of the Rózyczka Summer Camp in Marysin Wawerski today.

The thick yellow line shows the church while the thinner line indicates the Rózyczka summer camp (2018 - 1944).

Monday, July 16, 2018

Putin & Trump in Helsinki and American Iphone & Russian Binoculars in the Stockholm Archipelago

I forgot my Nikon with 300 mm Nikkor so instead I used what I had onboard on my yacht - an American Iphone and old Russian Binoculars.

Here are some results. The lower photo was used as a lens.




Tuesday, July 10, 2018

Janusz Korczak i Irena Birnbaum czyli krótka historia domów na Pańskiej 34 i Pańskiej 36



Wojenne (1944) i powojenne (1955-56) zdjęcie budynku przy ul. Mariańskiej 1

Pańska 34 róg Mariańska 1
W tej kamienicy pracował Janusz Korczak w latach 30-tych m.in. jako referent pism zagranicznych dla Kasy Chorych. Dom ten przetrwał do dzisiaj (2018). Na budynku zachowały się dekoracje sztukaterskie w obrębie wejścia do budynku i nad oknami. Cechą charakterystyczną są również ozdobne kraty w oknach, a także monogramy KCh. Nieruchomość powstała z przeznaczeniem użytkowania jej jako Kasa Chorych miasta st. Warszawa. Znajdowało się tutaj Laboratorium Centralnej Dzielnicy Kasy Chorych. W budynku na rogu znajdowała się także apteka. Później budynek został przyjęty przez Ubezpieczalnia Społeczną, o czym informuje napis nad zwieńczeniem budynku od strony ulicy Mariańskiej. W 1940 roku budynek znalazł się na terenie małego getta. Przeniesiona została tutaj Żydowska Szkoła Pielęgniarstwa. Założona została w 1923 roku obok Szpitala Starozakonnych na Czystem.

Dom, ulica Pańska 36 w latach 1940-1942 jest opisany w "Non omnis moriar” Ireny Birnbaum
Pańska 36
„Non omnis moriar” Ireny Birnbaum to pamiętnik z życia żydowskiej nastolatki dorastającej w getcie warszawskim. Wspomnienia pisarki zawarte w książce umiejscowione są głównie w kilku kwartałach miasta, gdzie w nieludzkich warunkach zostało upchniętych setki tysięcy osób. Opisuje m.in. Male Getto i czteropiętrową kamienicę przy Pańskiej 36 graniczacą z domem Kasy chorych na rogu Pańskiej i Mariańskiej. Jest już ostatnią pamiątką po zabudowie tej ulicy, którą pochłonęła nowa Świętokrzyska. Nas jednak interesuje sąsiedni dom: przyklejona do ściany szczytowej czteropiętrowa kamienica przy Pańskiej 36. To tu właśnie mieszkała w getcie autorka pamiętnika Irena Birnbaum.
Do tego domu wracała po wojnie dwukrotnie. Po raz pierwszy jeszcze w zburzonej, powojennej Warszawie w marcu 1945 r. Po raz kolejny - w roku 1974. Te pierwsze odwiedziny to wędrówka po ruinach Warszawy. Na teren dawnego małego getta weszła Grzybowską i Twardą, mijając wokół same zgliszcza. Tylko jeden na poły zniszczony dom był według jej wspomnień zamieszkały.

Tak doszła do Mariańskiej: "Myślałam, że byłoby lepiej zastać same gruzy. W ten sposób skończyłby się mit niedający mi spokoju. Lecz dom stał na miejscu jak olbrzym pośród samych duchów. Stał nietknięty. Przeszłam przez bramę na podwórze. Ani żywej duszy. Patrzyłam na balkon mojego mieszkania. Po chwili jakaś kobieta zaczęła trzepać dywan. Ogarnęła mnie dziwna atmosfera jakiejś nierzeczywistości. »Co ona robi na moim balkonie? «. Jeszcze chwila i ukaże się w nim głowa ojca czytającego gazetę. (...) Jeszcze chwila i usłyszę »Marsz Tryumfalny « z »Aidy «. Ocknęłam się, czując na sobie wiele par oczu obserwujących mnie z ciekawością".

Zaczęła powoli wycofywać się z podwórka, ale spojrzała jeszcze na listę lokatorów. To zdumiewające, ale widniały na niej wciąż te same nazwiska co przed likwidacją getta. "Kto mieszkał teraz pod nrem 35? Cyfry i litery zaczęły mi wirować przed oczyma: lokatorem mieszkania nr 35 był ciągle S. Birnbaum".

Tytuł pamietnika "Von omnis moriar" czyli nie wszystek umrę, nie cały umrę (bo będę żył w moich dziełach - to cytat z "Pieśni" Horacego ("Exegi monumentum") nawiązujący do nieśmiertelności sztuki i artysty. W skrócie to autorzy, artysci umrą pozostaną jednak po nich ich utwory, obrazy, rzezby, mające ogromne znaczenie w pózniejszych czasach.

Monday, July 2, 2018

"Brzydka dezercja" Janusza Korczaka.

W maju 1905 Korczak wcielony został do armii (rosyjskiej). Uczestniczył w wojnie rosyjsko-japońskiej jako młodszy ordynator szpitala w Charbinie, w prowizorycznych pociągach sanitarnych, a także jako kierownik punktu ewakuacyjnego Kolei Wschodnio-Chińskiej. Powyżej Korczaka własny opis tego okresu w dokumentach wojskowych.

W maju 1905 Korczak wcielony został do armii (rosyjskiej). Uczestniczył w wojnie rosyjsko-japońskiej jako młodszy ordynator szpitala w Charbinie, w prowizorycznych pociągach sanitarnych, a także jako kierownik punktu ewakuacyjnego Kolei Wschodnio-Chińskiej.

Od 1906 do 1912 roku pracował (i mieszkał) 
Janusz Korczak w szpitalu Bersohnów i Baumanów jako lekarz miejscowy (z przerwami).

Od 1906 do 1912 roku pracował (i mieszkał) Janusz Korczak w szpitalu Bersohnów i Baumanów jako lekarz miejscowy (z przerwami).

W latach 1907-1908 i 1910, dla uzupełnienia wiedzy, Korczak wyjechał za granicę. Szkolił się w nowoczesnych klinikach Berlina (1907-1908), Paryża (1909) i w Londynie (1911).

W latach 1907-1908 i 1910, dla uzupełnienia wiedzy, Korczak wyjechał za granicę. Szkolił się w nowoczesnych klinikach Berlina i Paryża. Powyżej Korczaka opis tych nauk zagranicznych w dokumentach wojskowych.

Korczak pisał „Jak kochać dziecko – Internat”, 1929 r.
Berliński szpital i niemiecka literatura lekarska nauczyły mnie myśleć o tym, co wiemy i powoli systematycznie posuwać się naprzód. Paryż nauczył mnie myśleć o tym czego nie wiemy, a wiedzieć pragniemy, musimy, będziemy... Siłę chcenia, ból niewiedzy, rozkosz poszukiwania dał mi Paryż. Technikę uproszczeń, wynalazczości drobiazgów, ład szczegółów – wyniosłem z Berlina. Wielka synteza dziecka – oto co mi się śniło, gdy w bibliotece paryskiej z rumieńcem wzruszenia czytałem dziwne dzieła francuskich klasyków – klinicystów”.

Podczas wojny, w 1920 roku Janusz Korczak działał jako lekarz wojskowy w szpitalu epidemiologicznym w Łodzi, a następnie w warszawskim Kamionku. To właśnie w szpitalu zaraził się tyfusem. Matka Korczaka, Cecylia, zabrała syna do domu i pielęgnowała go, zarażając się od niego tyfusem. Jeszcze zanim Korczak wyzdrowiał, Cecylia zmarła.
Korczak bardzo cieżko przezył śmierc matki. O jej śmierci dowiedział się po pogrzebie.
Po jej śmierci opublikował książkę pt. Sam na sam z Bogiem. Modlitwy tych,
którzy się nie modlą (1922). Książkę zadedykował rodzicom:

DEDYKACJA.
Matuś — Ojczulku. Wy mi te modlitwy szybko dyktowali, musiałem je mozolnie z pamięci — wyraz po wyrazie, po literze litera — składać i spisywać. Czasem nie dosłyszałem, często nie rozumiałem, robiłem błędy, pamięć zawodziła, przepuściłem wiele. — Zrzadka poprawialiście — niewiele — tyle, by zrozumialej było dla mnie i dla ludzi.
 Nie wiem, czy Waszą mowę do mnie mogę nazwać swoim dla Was nagrobkiem. Dziękuję Wam za życie i za śmierć Waszą, za moje życie i śmierć. Rozeszliśmy się na chwilę, aby się znów spotkać razem.
 Matuś — Ojczulku, ze wszystkich skamieniałych tęsknot i bólów Waszych i moich przodków pragnę wznieść wysoką, strzelistą, samotną wieżę dla ludzi. Liczba tych pod ziemią szkieletów, których głosem pod Wasze dyktando przemawiam — jest tylko za ostatnich lat trzysta — aż tysiąc — i dwadzieścia — i cztery. Jak różne nosili imiona.
 Dlatego na tym małym nagrobku nie kładnę imienia.
 Dziękuję, żeście nauczyli słyszeć szept zmarłych i żywych, dziękuję, że poznam tajemnicę Życia w pięknej godzinie śmierci.
Wasz syn.


Korczak pisał w Pamiętniku w Warszawskim Getcie w 1942 roku: 
Rzuciłem szpital dla Domu Sierot. Mam poczucie winy. Raz przymusowo wyjechałem (wojna). Drugi raz na rok do Berlina.Trzeci raz – pół roku niespełna do Paryża. Po światło, po wiedzę. Teraz, kiedy już wiem, że nie wiem i dlaczego nie wiem, gdy mogę w myśl naczelnego postulatu – ‘Nie szkodzić choremu’ – wypływam na nieznane wody.
Szpital dał mi tak wiele, a ja mu, niewdzięczny, tak mało. – Brzydka dezercja. – Życie ukarało”
.

Janusz Korczak i Marysin Wawerski - Kolonie Różyczka na Klasztornej nr 1, obecnie ulica Korkowa.

Janusz Korczak (w czapce), wychowawca Misza Wasserman Wróblewski (mój Ojciec, po prawej) i szefowa szwalni w Domu Sierot na Krochmalnej 92, Pani Saba Lejzerowicz (po lewej od Korczaka) na placu przed głównym budynkiem Różyczki.

Różyczka - dzieci z kolonii Różyczka. Chyba to jedyne kolorowe zdjęcie z tego okresu - prawdopodobnie kolory domalowane.

Okazałsię że wiele osób, również obecnych mieszkanców Marysina Wawerskiego nie może odnaleźć miejsc związanych z Korczakiem i koloniami lub jak to również nazywano fermą Różyczka.


Z Wikipedii mo
żemy się dowiedzieć że:
Marysin Wawerski to osiedle mieszkaniowe w dzielnicy Wawer w Warszawie. Marysin został założony na początku XX wieku w lasach należących do dóbr Zastawów.
W 1932 na terenie Marysina utworzono Rezerwat im. Króla Jana Sobieskiego. Początkowo miał powierzchnię 311 hektarów, po II wojnie światowej został zmniejszony do 110 ha. W okresie międzywojennym zbudowano klasztor sióstr felicjanek wraz z kościołem Matki Bożej Królowej Polski przy ulicy Śnieżki (od grudnia 1974 ul. Kościuszkowców). W kościele znajdują się rzeźby i płaskorzeźby Xawerego Dunikowskiego.
Od 1921 działała tutaj kolonia – filia Domu Sierot – prowadzona przez Stowarzyszenie Pomocy dla Sierot kierowane przez Janusza Korczaka.
15 września 1939 Adolf Hitler z dominującej nad okolicą wieży kościoła Matki Bożej Królowej Polski obserwował broniącą się Warszawę.
Osią Marysina jest ul. Korkowa. W latach 1965–1967 zbudowano, według projektu Bohdana Lewandowskiego i Teresy Kłębkowskiej, osiedle mieszkaniowe składające się z 20 bloków, które zostały ostatnio ocieplone i odnowione.

A to było tak:
W 1921 roku Maksymilian Cohn podarował żydowskiemu Towarzystwu "Pomoc dla Sierot" dziesięciomorgową (5.6 hektara) działkę we wsi Czaplowizna w gminie Wawer. Teren o późniejszym adresie Klasztorna 1, sąsiadował z cegielnią (adres Klasztorna 3 - ?).


Posiadłość podarowana 
Towarzystwu "Pomoc dla Sierot" została nazwana Różyczką na pamiątkę zmarłej przedwcześnie córki ofiarodawcy, Róży Cohn. Towarzystwo "Pomoc dla Sierot" w Warszawie zbudowało poprzednio Dom Sierot przy ulicy Krochmalnej. 

To Janusz Korczak, zdecydował o przeznaczeniu "Różyczki" na kolonie letnie i farmę dla dzieci. Istniejący na działce duży murowany budynek z dwoma ogromnymi salami nadawał się do umieszczenia w nim setki dzieci. Podobne dwie sale były w Domu Sierot na Krochmalnej. Za tym głównym budynkiem znajdował się plac zabaw z uwielbianymi przez dzieci drabinkami. 

W 1925 r. postawiono nowy, drewniany pawilon z dużą przeszkloną werandą, położony prostopadle do pierwszego budynku. W pawilonie znajdowały się dwie sale sypialne na 30 dzieci każda, dodatkowo setka dzieci mogła nocować na samej werandzie. Obok znajdował się mniejszy, murowany budynek z werandą i pięcioma pokojami. Po skanalizowaniu „Różyczki” w 1929 r. tutaj powstał pokój kąpielowy i ubikacja. Prostokąt zamykał biały budynek z pompą i brodzikiem. Istniał również budynek kuchenno-magazynowy, w którym mieszkali zatrudnieni bursisci i wychowawcy, często byli wychowankowie Korczaka. Pięćdziesiąt metrów dalej znajdował się domek, w którym mieszkał nadzorca fermy o nazwisku Koszur oraz pracownik fizyczny Jan Zalewski który był zatrudniony w Domu Sierot na Krochmalnej.

Główny budynek z dwoma ogromnymi sypialniami i plac zabaw z drabinkami zostały uwiecznione w 1928 roku na zdjeciach Benedykta Rotenberga (ur. w 1901 w Kaliszu).



Główny budynek z dwoma ogromnymi sypialniami i plac zabaw z drabinkami zostały uwiecznione w 1928 roku na zdjęciach Benedykta Rotenberga (Dorysa).

Różyczka była również przedsiębiorstwem rolnym – była tu m.in. ferma drobiu i inspekty warzywne, hodowano kilka krów, w 1924 r. zasadzono 250 drzewek owocowych. Oprócz przynoszenia dochodu, praca na fermie miała w opinii Korczaka konkretne walory wychowawcze i umożliwiała zdobycie konkretnych umiejętności, a także niemożliwy do osiągnięcia w warunkach miejskich kontakt z naturą.
Osią Marysina jest ul. Korkowa (niebieska linia), poprzednio Klasztorna. W latach 1965–1967 zbudowano, według projektu Bohdana Lewandowskiego i Teresy Kłębkowskiej, osiedle mieszkaniowe składające się z 20 bloków. W okresie międzywojennym zbudowano klasztor sióstr felicjanek wraz z kościołem Matki Bożej Królowej Polski (*) przy ulicy Śnieżki (od grudnia 1974 ul. Kościuszkowców). W kościele znajdują się rzeźby i płaskorzeźby Xawerego Dunikowskiego.

Od 1921 działała tutaj kolonia – filia Domu Sierot – prowadzona przez Stowarzyszenie Pomocy dla Sierot kierowana przez Janusza Korczaka.

15 września 1939 Adolf Hitler z dominującej nad okolicą wieży kościoła Matki Bożej Królowej Polski obserwował broniącą się Warszawę. Po raz ostatni Korczak i dzieci byli na koloniach latem 1940 r.
Latem, 5 sierpnia 1942 roku, 239 dzieci, Korczak i wychowawcy zostali zamordowani w Treblince.

Osią Marysina jest ul. Korkowa (niebieska linia), poprzednio Klasztorna.
Główne 4 budyneki Różyczki i plac zabaw z drabinkami zostały uwiecznione w sierpniu 1944 roku na zdjęciach Luftwaffe (dzięki Adam Matysiak). Różyczka była też przedsiębiorstwem rolnym – była tu m.in. ferma drobiu i inspekty warzywne, hodowano kilka krów, w 1924 r. zasadzono 250 drzewek owocowych. Oprócz przynoszenia dochodu, praca na fermie miała w opinii Korczaka konkretne walory wychowawcze i umożliwiała zdobycie konkretnych umiejętności, a także niemożliwy do osiągnięcia w warunkach miejskich kontakt z naturą.
Niemieckie zdjęcie lotnicze zostało zrobione o godzinie 5.20 po południu dnia 16.08.1944. Pięc tygodni pózniej, Różyczka została wyzwolona przez WP i mojego Ojca w jej szeregach (10 wrzesnia 1944 roku).


Janusz Korczak i Stefania Wilczyńska przyjeżdżali zazwyczaj na kolonie pociągiem. Bursisci, wychowawcy i dzieci natomiast tramwajem 24 do pętli Gocławek. Pętla tramwajowa "Gocławek" powstała u zbiegu ulic Grochowskiej i Olszynki Grochowskiej w związku z utworzeniem linii nr 24 łączącej Gocławek z Placem Trzech Krzyży. Ta droga od pętli tramwajowej była dłuższa, ale komunikacja tramwajowa była tańsza od kolejowej. Droga też była milsza, bo szło się wśród pachnących pól, jak opowiadali moi rodzice.

Niemiecka artyleria od 15 września 1939 roku z pól koło Różyczki i kościoła strzelała w kierunku Grochowa i lewobrzeżnej Warszawy. Z wieży kościoła było bowiem widać efekty ostrzeliwania i zmiany były dyktowane z wieży kościoła do poszczególnych stanowisk artylerii. Adolf Hitler, Erwin Rommel (późniejszy Lis Pustyni) i Heinrich Himmler z wieży kościoła na Glinkach (Marysin Wawerski) oglądali walczącą, płonącą Warszawę w czasie ataku niemieckiego 20 września 1939 roku. Hitler przybył tu swoim sześciokołowym Mercedesem z pobliskiego Sulejówka gdzie zwiedził dworek "Milusin" Piłsudskiego. Natomiast spod kościoła odleciał samolotem Junkier, Ju-52 w asyście trzech Messerschmittów.

Różyczka zdjęcia z albumu dziewczynki która wyemigrowała w z Polski w 1939 roku.

W 1943 roku w lokalach Różyczki odbyło się zebranie przedstawicieli ruchu oporu w którym uczestniczył wójt Stanisław Krupka.
W 1943 roku w lokalach Różyczki odbyło się zebranie przedstawicieli ruchu oporu w którym uczestniczył wójt Stanisław Krupka (prawe zdjęcie).