Dokładna transkrypcja – List 13
5/II 39
Kochany Józku
Kiedy czyta się dziś już drukowane listy prywatne ludzi z przed stu lat, listy długie, przemyślane, – to ogarnia człowieka uczucie zażenowania. Jak my teraz brzydko, interesownie pisujemy; tak jakby nie było warto nie do druku dla setek ludzi, ale tylko dla jednego. – Wasz list ostatni wymaga odpowiedzi na kilku arkuszach drobnego druku. Postanowiłem zrobić to. – Niezadługo otrzymacie ostatnią może opowiastkę pod nagłówkiem „Trzy wyprawy Herszka”, jest to odpowiedź na list Edwina Markuze, wyjątek załączyłem w zakończeniu powiastki. – To samo i z Waszym listem. – Zapewne czytaliście w miesięczniku hebrajskim tłumaczone przez Sztoka trzy audycje radiowe: „Samotność dziecka, młodości, starości”. Już i tu w kilku listach, które dostałem od nieznajomych radiosłuchaczy, brzmiał żal, że pominąłem samotność wieku dojrzałego, jak oni sądzą, najdokuczliwszą. – Nie chciało mi się już powracać do tego tematu, ale teraz uprzytomniłem sobie, że choćby dla siebie samego warto zagadnienie przemyśleć i opracować. Bodźcem jest Wasz list. – Może właśnie dla Palestyny / w ogóle młodych emigrantów / ważne. Jest jeden trudny moment: czy można temat rozwinąć zupełnie szczerze? Wiem, że mogą być żywe sprzeciwy. To sprawa tęsknoty i jakby zawodu, żalu, niedosytu czy nudy? – Co 10 lat robi człowiek rachunek nie swych dokonań, ale zawodów i rozczarowań. Szuka podświadomie tematu na nowych 10 lat. – Pyta się: co dalej i w ogóle co? Znalazłem jedyną bodaj odpowiedź: dziecko, – syn /córkę/ – wnuk. Ale trzeba umieć, trzeba wiedzieć, jak. O, Józku, jakie to ważne, ale trudne do opracowania. – Nie wiem kiedy i jak przystąpię do tej roboty: nie spieszyć się, bo ważna. – Gdy będzie gotowa, odpowie, juści w mojem rozumieniu, na Wasze wątpliwości. – Tymczasem serdeczne pozdrowienia. – A gdybyście tak sami o tem, co dziecko Wam daje?...
Korczak
Goldszmit
Goldszmit
Mój Komentarz
Radiowy bilans, Sztok i uniwersalne lekarstwo na „zgorzknienie”
Ten trzynasty list z lutego 1939 roku to absolutne, edytorskie i historyczne arcydzieło. Stanowi on brakujące ogniwo, które w sposób ostateczny i bezdyskusyjny spina przedwojenną, prywatną korespondencję Korczaka z jego artykułem w tygodniku „Antena” („Samotność starości”) oraz z powojennym losem samego Pana Józka.
Wokół tego trzynastego listu Korczaka można sformułować trzy potężne osie komentarza:
1. Ostateczny dowód: „Tłumaczone przez Sztoka trzy audycje radiowe”
Ten list to bezpośredni, twardy dowód w mojej czternastolistowej kwerendzie. Korczak wprost pisze do Józka: „Zapewne czytaliście w miesięczniku hebrajskim tłumaczone przez Sztoka trzy audycje radiowe: »Samotność dziecka, młodości, starości«”.
- Słowo „Sztok” odnosi się do Dowa Sztoka (później znanego jako Dow Sadan) – wybitnego żydowskiego pisarza, tłumacza i krytyka literackiego, który w latach 30. systematycznie tłumaczył najważniejsze eseje i audycje radiowe Korczaka na język hebrajski dla czytelników i szomerów (pionierów) w Mandacie Palestyny.
- To zdanie ostatecznie potwierdza moją hipotezę zintegrowanego rozdziału: prywatne listy wysyłane do Pana Józka do kibucu Ein Hamifratz oraz publiczne, radiowe „Gawędy Starego Doktora” (drukowane w „Antenie”) były częścią tego samego, wielkiego, psychologicznego cyklu rozważań nad samotnością ludzkiej egzystencji.
2. Samotność wieku dojrzałego – Emigracyjny bilans rozczarowań
Korczak wyznaje Józkowi, że radiosłuchacze w Polsce mieli do niego żal o pominięcie w audycjach „samotności wieku dojrzałego”, którą uważali za najtrudniejszą. Doktor początkowo nie chciał wracać do tematu, ale to właśnie głęboki, pełen pytań list od Józka z Palestyny stał się dla niego ostatecznym bodźcem.
Korczak stawia tu bezlitosną, uniwersalną diagnozę psychiczną, która idealnie tłumaczy to, o czym pisałem, powtarzając słowa mojego taty, pana Miszy, o „zgorzknieniu” pana Józka w kibucu. Doktor pisze: „Co 10 lat robi człowiek rachunek nie swych dokonań, ale zawodów i rozczarowań (...) To sprawa tęsknoty i jakby zawodu, żalu, niedosytu czy nudy?”. Korczak precyzyjnie przewidział kryzys wieku dojrzałego u młodych pionierów. Po latach twardej walki fizycznej w polu, gdy opada pierwszy „wybuch entuzjazmu”, dorosły człowiek zostaje sam na sam z bolesnym pytaniem: „co dalej i w ogóle co?”.
3. Podwójny podpis i jedyne lekarstwo: Dziecko i Wnuk
W obliczu tego globalnego bilansu rozczarowań, u progu kataklizmu 1939 roku, Korczak pozostawia Józkowi swoje ostateczne, pedagogiczne i filozoficzne przesłanie. Znalazł tylko jedną odpowiedź na egzystencjalną pustkę dorosłości: dziecko, syn, córka, a wreszcie wnuk. Sztafeta pokoleń, „misterium wzrostu”, czyste spojrzenie nowego człowieka to jedyna siła zdolna uleczyć zgorzknienie i dać temat na kolejne dziesięciolecia życia. List, co niezwykle rzadkie, kończy się potężnym, podwójnym podpisem: Korczak / Goldszmit – Doktor pieczętuje tę prawdę obiema swoimi tożsamościami jednocześnie. Poprzednio w listach podpisywał się tylko - Korczak.
