Sunday, January 8, 2017

Nie wiem czy "Kochana Pani Stefa" ale na pewno "Pewna" i "Kochana Pani Stefa" czyli Stefania Wilczyńska

Stefania Wilczyńska (Pani Stefa) in front of Dom Sierot

Stefania Wilczyńska - to na pewno najbliższa współpracownica Janusza Korczaka. Była zawsze, pewną "prawą ręką" Janusza Korczaka. Zawsze, bo od chwili powstania Domu Sierot na Krochmalnej 92 do tragicznej deportacji z getta i śmierci w Treblince.

Tak, dzieci nazywały ją "kochana Pani Stefa". Korczak polegał na niej w 100%. Podobnie zreszt
ą jak na reszcie pracowników Domu Sierot i na bursistach.

Kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum pisał o Korczaku i Pani Stefie:
"Przez cały czas, przed wojną i podczas wojny, Korczak pracował razem z panią Stefanią Wilczyńską. Współpracowali ze sobą przez całe życie. Nawet śmierć ich nie rozłączyła.[...] Wszystko, co jest związane z osobą Korczaka - internat, propagowanie miłości do dzieci itd. - wszystko to jest wspólnym dorobkiem obojga. Trudno określić, gdzie zaczyna się Korczak, a gdzie kończy się Wilczyńska".



Janusz Korczak i Stefania Wilczyńska - Rózyczka. Pani Stefa, urodzona w 1886 r., ukończyła gimnazjum w Warszawie, następnie studia w Belgii w Liége. Po powrocie do Polski zaczęła pracować — wbrew woli swej bogatej rodziny — w ciasnym i brudnym sierocińcu przy ul. Franciszkańskiej.

Stefania Wilczyńska 
Janusz Korczak, Izaak Eliasberg (w środku) i Stefania Wilczyńska 
Pani Stefa była z nami, z bursistami, cały dzień, pisała Ida Merżan. Wstawała przed nami, ostatnia kładła się spać, nawet będąc chora, nie przerywała pracy. Była obecna przy wszystkich posiłkach, uczyła nas robienia opatrunków, kąpania dzieci, strzyżenia włosów itp. Wysoka, w czarnym fartuchu, włosy ostrzyżone po męsku, zawsze uważna i czujna, nawet podczas odpoczynku pamiętała o każdym dziecku i bursiście. Nieraz przerywała ciekawą rozmowę, by polecić któremuś z malców, aby przypomniał jednemu z nas lub któremuś z dzieci, że zbliża się godzina pójścia do szkoły. Dobrze wiedziała, kto z nas, pochłoniętych pracą, zapomina o czasie. Podczas posiłków siedziała w takim miejscu (tutaj z prawej strony) , aby widzieć wszystkie dzieci i nieraz wstawała od stołu, aby pouczyć nowe dziecko, jak należy trzymać chleb w ręku, łyżkę, czym wytrzeć wylaną zupę. W nocy wstawała, by przykryć dzieci, wysadzić moczące się, dowiedzieć się, dlaczego któreś jęczy przez sen.
Janusz Korczak (w środku), Izaak Eliasberg i Stefania Wilczyńska, 1923 r.


Najbardziej znany list, odpowiedz Stefanii Wilczyńskiej na zapytanie dawnej wychowanki.
Pani Stefa i pierwszy siwy włos. 

Pani Stefa obrady sądu w Domu sierot.