Saturday, December 10, 2022

Czy Białe kłamstwa o szwedzkich Białych autobusach to niewinne historyjki? - Skutki Białych kłamstw - Powojenna polityka szwedzka przed koncem Drugiej Wojny Swiatowej.

Zacznę chyba od cytatu:

Tekst napisał Folke Schimanski 28 kwietnia 2006, syn niemieckiego nazisty Hansa Schimanskiego, czlonka NSDAP i SA który przyjechał do Szwecji Białym autobusem.

W tym czasie Białe autobusy Folke Bernadotte zaczęły przewozić Szwedów-Niemców do Szwecji – pamiętajcie, jeszcze przed więźniami obozów koncentracyjnych. W marcu dostaliśmy miejsce w transporcie Białych autobusów na północ. Nie zawieziono nas jednak bezpośrednio do Szwecji, ale w okolice koszar pod Lubeką, co było ryzykowną podróżą, biorąc pod uwagę alianckie myśliwce które krążyły i atakowały większość z nich (transportów na drogach). Nawet koszary były interesujące dla brytyjskich Spitfire'ów; dla nas oczywiście mniej zabawne. Teraz czekaliśmy (w koszarach pod Lubeką) na ostateczny transport do Szwecji.

1 kwietnia (1945 r.) zostałem ochrzczony, mimo że miałem osiem lat, w Szwedzkim Kościele Żeglarzy w Lubece. To nie był żart primaaprilisowy. Z tego, co rozumiem, mama miała coś przeciwko proboszczowi kościoła szwedzkiego w Berlinie (o niemieckim księdzu nie było mowy). Nazywał się Birger Forell i dał się poznać jako odważny człowiek, który ukrywał Żydów w swoim kościele. Zawsze zastanawiałem się, dlaczego moja matka go nie lubiła, zapomniałem zapytać ją na czas.

Dla mnie taki późny chrzest był dla mnie wręcz krępujący. Inne szwedzko-niemieckie dzieci dokuczały mi. Opatrzenie ran polegało na tym, że dostałem najpiękniejszą matkę chrzestną świata, hrabinę Majlis von Eickstedt-Peterswaldt, z domu Lüning i córkę szefa policji w Malmö. Wyszła za mąż za niemieckiego hrabiego i właściciela ziemskiego.


Pierwsze transporty

27-28/3 Szwedzki Czerwony Krzyż jest zmuszony zabrać 2000 chorych i umierających więźniów (POWs) francuskich, rosyjskich i polskich z obozu koncentracyjnego Neuengamme do bardziej nieludzkich obozów filialnych. W ten sposób przygotowano miejsce dla jeńców duńskich i norweskich, których mieli przywieźć z Niemiec. W kwietniu w Neuengamme, na miejscu skąd SS i Białe autobusy wywiozły umierających więźniów (POWs) gromadzi się około 7 000 Duńczyków i Norwegów internowanych w obozach w Niemczech.


5 kwietnia zaczynają się transporty “Niemców pochodzenia szwedzkiego” Białymi autobusami do Szwecji.


Żydzi Białymi autobusami do Szwecji.

Własciwie to tylko dwa transporty. Jeden specjalny z Theresienstadt a drugi, to ostatni transport z Ravensbrück gdzie między innymi wiezniarkami przyjechały również Żydówki.


Transport Żydów z Theresienstadt

12 kwietnia 35 Białych autobusów wyruszyło z Friedrichsruh, aby zabrać duńskich Żydów z obozu Theresienstadt. Białe autobusy w drodze do Theresienstadt nie były jednak puste! Białe autobusy wiozły 400 Francuzkich więźniów z Neuengamme. 423 duńskich Żydów wywieziono wtedy z obozu Theresienstadt. Czyli takie specjalne netto wywiezionych osób to 23. Żydzi z obozu Theresienstadt przybyli do Lubeki 16 kwietnia a stamtąd zabrano ich do Malmö, dokad kolumna Bialych autobusów przybyła dwa dni później. 

16 -25 kwietnia to okrążenie Berlina. Ważna do zapamiętania data czytając od akcjach Bialych autobusów i “rozmowach Bernadotte z hitlerowcami”. 

22-23-24-25 kwietnia - transporty z obozu Ravensbrück wśród których były również Żydówki.

Wąski korytarz miedzy armiami ze wschodu i zachodu był coraz węższy. W tym wąskim korytarzu odbyły się ostatnie transporty, z obozu Ravensbrück. Transporty z wielkim narażeniem życia przewożonych i przewożących. 

Ilu Żydów przewiozły Białe autobusy do Szwecji?

Cyfra ta zmniejsza sie za kazdym razem gdy historycy (niechętnie) zajmują się tym tematem. Po przyjeździe do Szwecji byłem oszołomiony gdy moi gospodarze opowiadali mnie o 50 tysiącach uratowanych Żydów.

Białe kłamstwa to pozornie niewinne historyjki, które zazwyczaj opowiada się dzieciom. Czasem w celach wychowawczych, a czasem po prostu, aby zbyć dziecko, gdy nie mamy innych argumentów.

Takie kłamstwa lub kłamstewka często są nieszkodliwe, ale często używane jako argumenty lub jako prawdziwy opis zdarzenia mogą mieć zgubne skutki. Okłamywanie dziecka, chwilowe z myślą że dziecko zapomni to jedna, taka słownikowa definicja niby że intencją białych kłamstw jest wprowadzenie rozmówcy w błąd, ale bez wyrządzenia mu krzywdy.

Białe kłamstwa przestają być niewinnymi historyjkami gdy opowiada się je dorosłym. Wtedy to po prostu, indoktrynacja, propaganda, pranie mózgów.

Przykład nieprawdziwy opis zdarzenia może mieć zgubne skutki - po prostu opis przechodzi po latach do historii jako prawda. Spotkałem kiedyś więźniarkę obozu Stutthof która została przywieziona do Szwecji akcja Białych statków. Opowiadała o tym jak jej koleżanka z lagru z która razem przyjechala do Szwecji opowiadała publicznie co później było drukowane ze przyjechala do Szwecji Białymi autobusami z akcja księcia Bernadotte. To że akcja księcia Bernadotte zakończyła się 2 miesiace wczesniej nie mialo znaczenia dla gazet i zostało dalej przekazane jako fakt.

Białe kłamstwa o Białych autobusach nie powinny być rozpowszechniane! Szczególnie przez Żydów i przez muzeum Jad Vashem w Jerozolimie jak i przez państwowe instytucje w Szwecji.

Biały autobus w Jerozolimie nie powinien być wystawiany jako eksponat "Ratowania Żydów"!

Większość Żydów przewieziona nie malowanymi, duńskimi autobusami  

Niemcy do granicy niemiecko-duńskiej prywatnymi samochodami gdzie umieszczali czerwony krzyż na masce.



Documents from 60°52′N 15°6′E to 31°47′N 35°13′E in my new book about Kinderheim children.




From 60°52′N 15°6′E to 31°47′N 35°13′E

These are coordinates that are unique identifiers of a precise geographic location on the Earth. They are usually expressed in alphanumeric characters. Points of intersection that expressed as the combination of latitude and longitude.
Above are two places, one in the North and one in the South that I visited when writing the book about Children from barrack number 211, called Kinderhein, in the Bergen-Belsen concentration camp.
The picture is from the memory book of a little girl. She made the book when still in Bergen-Belsen waiting for the transport by UNRRAs White Boats to Sweden.
This memory book is at 31°47′N 35°13′E - that means the capital of Israel - Jerusalem.

Friday, December 9, 2022

Waad Hacala - Vaad HaHatzalah supported Lena Küchler and the girls in Sweden at Lidingö island.

 Z początkiem zimy 1946 roku zgłosiło się do Küchler dwóch religijnych Żydów ze Szwajcarii, przedstawicieli organizacji pomocowej Waad Hacala, założonej przez amerykańskich ortodoksyjnych rabinów. Gdy zaproponowali jej, że wywiozą dzieci z Polski, nie zawahała się.

Musiała jednak działać w tajemnicy – zarówno przed polskimi władzami, jak i przed przełożonymi z warszawskiej centrali. Przeprowadziła rozmowę z każdym dzieckiem, które ukończyło dziewięć lat. Wszystkie wyraziły zgodę na wyjazd. Wszystkie przysięgły, że nikomu o tym nie powiedzą. Wiele dzieci było przewlekle chorych i nie najlepiej nadawało się do ryzykownej, długiej podróży. Tuż przed wyjazdem Küchler udało się jeszcze odebrać piątkę maluchów w opłakanym stanie z klasztoru w Zakopanem, do którego przewieziono część dzieci ewakuowanych z Domu Boduena w Warszawie, sierocińca zasłużonego w czasie wojny ratowaniem żydowskich dzieci.

Waad Hacala dostarczyła im paszporty wystawione przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Nic się w nich nie zgadzało. A to imię było poprawne, ale nazwisko węgierskie, a to nazwisko prawdziwe, ale zdjęcie obok przedstawiało starego Żyda z brodą. Organizatorzy uspokajali Küchler, że wszystko jest załatwione – przejścia graniczne, bilety. Jedyne, co musi się zgadzać, to liczba paszportów.

Lena Küchler zostawiła list do Komitetu: 

„Piszę o godz. 2. w nocy po bardzo ciężkim przepracowanym dniu, dlatego będę się skracać. Wyjeżdżam prawie ze wszystkimi dziećmi i personelem za granicę. Wyjedziemy wszyscy legalnie w warunkach dla najmłodszych dzieci doskonałych. Nielegalny jest nasz wyjazd tylko wobec Komitetu, a to ze względu na negatywne ustosunkowanie się Komitetu wobec emigracji. Nie widzę warunków bezpieczeństwa dla dzieci ani w Zakopanem, ani w innej miejscowości, uważam, że po tym piekle, które przeszły, nie mamy prawa narażać ich i walczyć ich kosztem o demokrację. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia z powodu mojej nielojalności do Komitetu, ponieważ działam dla dobra dzieci. W imieniu wszystkich dzieci i personelu dziękuję za dotychczasową opiekę”

Dzieci i Lena Küchler dotarły przez Francję do Izraela na poczatku 1949 roku.

The horrors of the Holocaust did not end with the conclusion of War World II. Many of the survivors were emotionally and physically scarred, and worse, their very faith was shaken by the horrific events they had endured and witnessed. Many of the young Jewish women who survived, were left orphaned by the war. Without a family and bereft of a decent Jewish education (due to the war), these courageous young women were in danger of being lost to the Jewish people. Others, who yearned to return to a Torah-observant environment, were afraid that the Nazis had destroyed that hope forever.

Out of the ruins left by the Holocaust, a school for young Jewish women who had been left orphaned by the war was established in Lidingo, Sweden. Sponsored by the Vaad HaHatzalah, this school provided a nurturing and religious atmosphere in which these damaged flowers could recuperate and catch up on their years of missed education.

Chana Mantel's book, Lidingo, chronicles the founding of the school, and those that managed and taught the girls, as well as the history of many of the girls that found refuge in Lidingo. In the course of telling the story of Lidingo, Mrs. Mantel also details the histories of many of the girls, including the heart-wrenching details of what they had to endure during the war - and how they managed to survive. While attending the school, these young women lived in a family environment and had their health needs taken care of, as well as their educational and spiritual needs. There they learned their alef-beth, studied the Tanach, and recovered their health. Most of the young women who found a home in Lidingö eventually emigrated to Israel, established Torah observant households, and are now proud grandmothers.

This book is important as a historical account, not only of the efforts that were undertaken, in Sweden and at the Lidingö school, to rehabilitate the remnants of European Jewry but also as a history of the lives the young women led before and during the Holocaust. It is also a phenomenally uplifting book. The spiritual components of their education, and the love and support they received there, helped to ensure that the 120 young women who found a home in Lidingö were allowed to complete their 'growing up' in the most nurturing environment possible and to find a foundation, based on the precepts of the Torah, upon which they could build solid and productive lives.

Numerous, Lidingö-grils left Sweden on January 24, 1947 on Hagahah ship, S/S Ulua heading Eretz Israel.

Korczak w Getcie - 1940 (2 miesiące) - 1941 (cały rok) - 1942 (do 5 sierpnia) - “Wypuście Korczaka”!



Korczak był w Getcie Warszawskim niespełna 2 lata. Najpierw gdy Dom Sierot mieścił się Chłodnej 33, od listopada 1940 do października 1941 r.  Gdy granice getta uległy zmianie Dom Sierot umieszczono przy ulicy Siennej 16 (z drugim wejściem od ulicy Śliskiej 9). Z tego miejsca Korczak, dziesięcioro wychowawców i 239 dzieci, zostali 5 sierpnia 1942 wypędzeni na Umschlagplatz, skąd zostali przewiezieni do obozu zagłady w Treblince.Tam zginęli uduszeni gazem.

Korczak aktywnie zajmował się dziećmi od lat studenckich. Niecałe 2 lata w Getcie Warszawskim mają jednak niesamowite przebicie w sztuce (malarstwo, rysunek i rzeźba).

Znając Korczaka wiem że on byłby wściekły za taki rodzaj pamięci. Mój ojciec gdy ustawiono pomnik Korczaka na terenie cmentarza żydowskiego pisał kilkakrotnie artykuły “Wypuście Korczaka” czy coś w tym stylu.

Byłem zachwycony pierwszymi scenami filmu Wajdy Korczak. Śmiejące się dzieci kąpiące się w rzece. Ten obraz uśmiechniętych dzieci, tak charakterystyczny dla całokształtu pracy pedagogicznej i pisarskiej Korczaka został niestety zastąpiony martyrologią. Niestety!

“Wypuście Korczaka”!

Polish passports to the Jews from concentration camps that arrived in Sweden after WWII.


Polish passports to the Jews from concentration camps that arrived in Sweden after WWII. When the Jews were not returning to Poland or leaving on the ship S/S Ulua (in January 1947) it was found that after receiving the Polish passports they were applying for Swedish Främlingspass -Aliens passports. Thus, for going abroad or after the decision for staying in Sweden.

The Jews disliked being called repatriandi as most of them had no families in Poland to return to. Numerous Polish repatriandi were sent in 1945-1946 to Poland. Jews that fear that they can be forced to return got the permit to stay in Sweden or to leave Sweden for other countries than Poland.
It is possible that the Polish consulate in Sweden issued Polish passports with a date that was automatically put one day after arrival to Sweden.


Stay- and work permit. Not allowed to be in the listed cities: Stockholm, Solna, etc.

Passport issued on April 29, 1945 - that means one day after arrival from Ravensbrück.


Application for the permit to stay in Sweden. The date of arrival is April 28, 1945.

Thursday, December 8, 2022

Från de Vita Båtarna till Civilförsvarsstyrelsens läger Söderby. Den 7 augusti 1945 kom Lili Rozenberg från KL Bergen-Belsen till Lovön, bara 5 km från Drottningholms Slott.




Den 7 augusti 1945 kom Lili Rozenberg till flyktingförläggningen på Lovö. Bara 5 km från Drottningholms slott.


 




Flyktingförläggningen på Lovö. I skogen väster om gården Söderby på Lovö (röd markering), ca 5 km från Drottningholms slott (blå markering).


Flyktingförläggningen på Lovö. I skogen väster om gården Söderby på Lovö.

Förläggningen upprättades av Civilförsvarsstyrelsen under året 1944 i skogen omedelbart väster om Söderby gård vid Lovön och togs i bruk i november 1944.  Här uppfördes 44 byggnader varav 30 baracker, en större samlingsbyggnad.

Lovölägret blev ett genomgångsläger för framför allt estniska familjer och rumänska kvinnor. Totalt passerade 679 flyktingar från Baltikum genom lägret under perioden november 1944 t.o.m. augusti 1945.
I juli 1945 anlände de första 33 rumänska kvinnorna till förläggningen. De flesta kom till Sverige med UNRRAs Vita Båtar från koncentrationslägret Bergen-Belsen i Tyskland.  En sista våg av flyktingar anlände till Lovölägret under august 1945. Det var rumänska kvinnor i tjugoårsåldern. Totalt passerade 989 personer genom lägret. De största grupperna var familjer från Estland och senare unga kvinnor från Rumänien. Förläggningen användes fram till mars 1946, varefter den revs.0)

Bland de kvinnor som kom fanns 29 år gammal Lili Rozenberg från Cluj i Rumänien. Hon har deporterats först till Auschwitz och hennes  sista lägret där hon befriades var Bergen-Belsen.  Förutom henne kom i augusti fem andra kvinnor från Bergen Belsen som kom med UNRRAs Vita båtar till Sverige, bland de, Hédi Fried och hennes syster Livia Fränkel. De flesta judinnor hade möjlighet att åka till Eretz Israel eller stanna i Sverige. Eftersom de flestas familj mördades i Auschwitz hade de ingen kvar att återvända till Rumänien. Lili Rozenberg från Cluj i Rumänien med flera andra överlevande bestämde sig att bygga upp en framtid i ett eget land. Hon reste den 24 januari 1947 med 650 likasinnade till Israel. Båten seglade från Trelleborg strax före shabbaten den 24 januari 1947.

I skogen där Lovölägret låg finns ett stort gravfält i form av stensättningar från yngre järnålder. Fornlämning heter Raä 28 och ligger omedelbart väster om Söderby gård (i skogen).
När flyktingförläggning uppfördes blev gravfältet skadat. 



Sunday, December 4, 2022

Korczak wydanie pierwsze 1919-1920 rok - Jak kochać dzieci




Jak kochać dziecko: dziecko w rodzinie


 

Wstąpiłeś do Brytyjskiej marynarki wojennej, by ścigać sieroty? - Transporty statkami Aliya Beth do Erec to była nowa trauma dla Ocalałych między którymi było sporo dzieci z sierocińców z Polski, Niemiec, Włoch i Francji.

Grodno 23 sierpnia 1944 (po wyzwoleniu). Droga Miro, Obawiam się (zdziwienia), że to ja do Ciebie piszę, koleżanka szkolna z ORT, a nie ktoś z Twojej rodziny. Spotkał nas tutaj bardzo ciężki los. Muszę poinformować, że z 23 000 Żydów w Grodnie przeżyło tylko 100. Nikt z twojej rodziny nie przeżył. Z rodziny tylko ja przeżyłem. Mieszkałam w Białymstoku jako Polka. Napiszę Ci więcej w następnym liście, kiedy i jak zabijano ludzi. Twoja koleżanka Chasia Bielicka Właśnie otrzymałem list od twojego brata, Abrahama. List przyszedł z następującego adresu...

Chasia Bielicka i Koordynacja. Gdy szukałem zdjęć Chasi Bielickiej to pokazało się mnóstwo zdjęć dzieci. Taki sam efekt jak napisałem Helena Leneman.


"Koordynacja" w Łodzi prowadziła tam domy dziecka. Dwa pierwsze domy dziecka które Koordynacja otworzyła w powojennej Polsce były otwarte w Łodzi: jedno dla małych dzieci, do lat 6, przy ulicy Piotrkowskiej 88 a drugie przy ul. Narutowicza 18 dla dzieci w wieku 7-13 lat. Na czele Domu Dziecka przy ul. Narutowicza 18 stanęła Chasia Bielicka z Haszomer Hacair (po prawej), bardzo sprawna i utalentowana przedwojenna działaczka tej organizacji. Dom ten został otwarty w marcu 1946 roku z dwunastoma dziećmi. W ciągu ok tygodnia lub dwóch ich liczba wzrosła do czterdziestu. Dom Dziecka przy ulicy Piotrkowskiej prowadziła Hela Leneman (w środku).

Koordynacja" w Łodzi prowadziła tam domy dziecka. Dwa pierwsze domy dziecka które Koordynacja otworzyła w powojennej Polsce były otwarte w Łodzi: jedno dla małych dzieci, do lat 6, przy ulicy Piotrkowskiej 88 a drugie przy ul. Narutowicza 18 dla dzieci w wieku 7-13 lat. Na czele Domu Dziecka przy ul. Narutowicza 18 stanęła Chasia Bielicka z Haszomer Hacair, bardzo sprawna i utalentowana przedwojenna działaczka tej organizacji. Dom ten został otwarty w marcu 1946 roku z dwunastoma dziećmi. W ciągu ok tygodnia lub dwóch ich liczba wzrosła do czterdziestu. Dom Dziecka przy ulicy Piotrkowskiej prowadziła Hela Leneman. Obchody Chanuki, Hela Leneman (po prawej miedzy dziećmi). Portret Theodora Hercla na scianie. Ten portret to trochę zwiastun podóży do Erec statkiem Theodor Herzel.

Młodzież i dzieci na statku Theodor Herzl wypływaja z portu we Francji.

Chasia Bielicka i Koordynacja. Gdy szukałem zdjęć Chasi Bielickiej to pokazało się mnóstwo zdjęć dzieci. Taki sam efekt jak napisałem Helena Leneman. Jeszcze więcej zdjęć dzieci jak dopisałem Koordynacja. Tak naprawdę to szukałem sladów Cesi Grynberg (Mandel) z Domu Sierot Janusza Korczaka i czy była pod opieką Chasi Bielickiej. Cesia opusciła Dom Sierot tuz przed Wielka Akcja w 1942 roku.

Po wojnie, opieką nad ocalonymi i ocalałymi czy odzyskanymi dziećmi i dziećmi przybyłymi do Polski w ramach tzw. repatriacji z ZSRR zajmować się miała powołana na początku 1946 roku wspólna komisja organizacji syjonistycznych – Koordynacja do Spraw Dzieci i Młodzieży przy Ichud i He-Chaluc, Emigracji do Palestyńskiego Centrum. Organizacji tej udało się wykupić – bo taką metodę odbierania dzieci preferowano (był nawet cennik) – około 600 dzieci od nieżydowskich opiekunów. Dzieci między 3 a 13 rokiem życia umieszczała Koordynacja w tzw. kibucach dziecięcych (domach dziecka) jej podlegających, starsze natomiast umieszczano w kibucach poszczególnych organizacji syjonistycznych.

Istniały dwie inne organizacje w Polsce które prowadziły żydowskie domy dziecka: Centralnego Komitetu Żydów w Polsce CKŻ (Komitet)  i domy prowadzone przez Żydowskie Kongregacje Wyznaniowe. Istniała rywalizacja miedzy tymi organizacjami.
 
Koordynacja w Łodzi prowadziła tam domy dziecka. Dwa pierwsze domy dziecka które Koordynacja otworzyła w powojennej Polsce były otwarte w Łodzi: jedno dla małych dzieci, do lat 6, przy ulicy Piotrkowskiej 88 a drugie przy ul. Narutowicza 18 dla dzieci w wieku 7-13 lat. Na czele Domu Dziecka przy ul. Narutowicza stanęła Chasia Bilicka z Haszomer Hacair, bardzo sprawna i utalentowana przedwojenna działaczka tej organizacji. Dom został otwarty w marcu 1946 roku z dwunastoma dziećmi. W ciągu ok tygodnia lub dwóch ich liczba wzrosła do czterdziestu. Dom Dziecka przy ulicy Piotrkowskiej prowadziła Hela Leneman.

Żydowskie domy dziecka które należały do Koordynacji) Koordynacji do spraw Ratowania Dzieci i Młodzieży), zawiązane były ściśle z organizacjami syjonistycznymi. Ich celem było zorganizowanie jak najszybszego wyjazdu żydowskich sierot do Palestyny. Dzieci z domów Koordynacji były legalnie lub nielegalnie transportowane do Erec Israel. Mniejsza część dzieci dotarła tam jeszcze przed powstaniem państwa Izrael w 1948 roku.

Poprzednio pisałem o mojej kochanej Maapilimce Halina Birenbaum i o tym jak ona dostała się do Erec. Dzisiaj o innej Maapilimce na statku  "Theodor Herzl" który Brytyjczycy po walce z Ocalonymi opanowali. Sprowadzili statek do Hajfy a Ocalonych zawieźli statkami więziennymi do obozów na Cypr. Trzech (3) Ocalonych zostało w Erec, dwóch zabitych podczas walk a trzeci ciężko ranny, zmarł po kilku dniach. To była nowa trauma dla Ocalałych między którymi było sporo dzieci z sierocińców z Polski.

Ile żydowskich dzieci przeżyło Zagładę na ziemiach polskich nie wiadomo, podobno 5 000. 

Ponad 2 600 Maapilim, z dwóch obozów we Francji i Belgii zaokrętowało się na statku do Erec który odkryty przed Brytyjczyków jak statek emigracyjny zmienil nazwę u wybrzeży Eretz Israel na Theodor Herzl.  Brytyjczycy jeszcze we Francji starali się zapobiec jego wypłynięciu. Cała załoga była z Hiszpani. Za transport do Erec odpowiedzialny był w ramienia Mosadu, Mordechaj (Moka) Limon, później pierwszy szef izraelskiej marynarki wojennej. Z Mosadu było jeszcze 19 innych osób. 

Statek był  przepełniony, 1800 osób zakwaterowano pod pokładem, na drewnianych pryczach 170 x 40 cm.  Wsód pasazerów było 17 karmiących matek i był jeden poród podczas podróży. Wobec ciężkich warunków matek i niemowląt, załoga hiszpańska i eskorta Mosad opuściły swoje kabiny na rzecz matek i innych potrzebujących osób. Statek płynął z prędkością 5,5 – 9 węzłów i podróż trwała dwa tygodnie. 

W odległości 16 mil morskich od brzegu Tel Awiwu brytyjskie niszczyciele rozpoczeły proby zatrzymania statku. Wtedy na burtach statku umieszczono banery z napisem: „Wstąpiłeś do marynarki wojennej, by ścigać sieroty” oraz: "HITLER ZNISZCZYŁ NASZE RODZINY, NIE NISZCZAJ NASZEJ NADZIEI" i nowa nazwe statku - Theodor Herzl.
Brytyjscy żołnierze, komandosi,  po gwałtownej akcji, uzywajac broni palnej i mimo bohaterskiej obronie Maapilim weszli na pokład statku i na mostek kapitanski.

Statek Ocalonych, "Theodor Herzl", otoczony przez 5 niszczycieli Brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej, został sprowadzony do Hajfy. Prawie wszyscy Maapilim zostali zesłani do obozów na Cyprze. Niektórym z eskorty Mosadu, m.in. dowódcy, udało się ukryć i wymknąć. Inni z Mosadu dołączyli do Maapilim i zostali internowani na Cyprze.

 
Statek "Theodor Herzl". Widać na nim napis "The Germans destroyed our families & homes - Don't you destroy our hopes" - Niemcy zniszczyli nasze rodziny i domy - Nie niszczcie naszych marzeń. Na innej banderoli "Wstąpiłeś do Brytyjskiej marynarki wojennej, by ścigać sieroty?". O Maapilimce która nazywała się Chasia Bielicka – Bornstein i "jej" dzieciach napiszę oddzielnie.

Statek "Theodor Herzl". Widać na nim napis "The Germans destroyed our families & homes - Don't you destroy our hopes" - Niemcy zniszczyli nasze rodziny i domy - Nie niszczcie naszych marzeń. Na innej banderoli "Wstąpiłeś do Brytyjskiej marynarki wojennej, by ścigać sieroty?". O Maapilimce która nazywała się Chasia Bielicka – Bornstein i "jej" dzieciach napiszę oddzielnie. Photographs: Alicia Appleman-Jurma

Brytyjscy żołnierze, komandosi, po gwałtownej akcji, uzywajac broni palnej i mimo bohaterskiej obronie Maapilim weszli na pokład statku i na mostek kapitanski. Trzech (3) Ocalonych zostało w Erec, dwóch zabitych podczas walk (zdjęcie) a trzeci ciężko ranny, zmarł po kilku dniach. To była nowa trauma dla Ocalałych między którymi było sporo dzieci z sierocińców z Polski.


Wspomnienia Ocalonej - dziewczynki jadącej pod opieką Hasi Bielickiej.

Tutaj opowiadanie - zyciorys 2 braci ze statku S/S Theodor Herzl. Urodzeni w 1935 i 1933 roku.




Chasia Bielicka po wojnie (po lewej) z dwoma kolezankami z partyzantki

Dziewczynki pod opieką Hasi Bielickiej.


Romek Rozenberg - pod opieką Chasi Bielickiej.


Tak naprawde to szukałem sladów Cesi Grynberg (Mandel) i czy była pod opieką Chasi Bielickiej