Friday, April 5, 2024

Janusz Korczak, Hanna Mortkowicz-Olczakowa - Wydania rok 1949-1961-1978 - "Ciekawe porównania polonizowania" - Polecam!

 




Hanna Mortkowicz-Olczakowa napisała w 1949 roku drugą powojenną biografie Korczaka. Pierwszą opowieść biograficzną o Januszu Korczaku napisała Paulina Appenszlak wydawca przedwojennego tygodnika EWA i żona wydawcy Naszego Przeglądu w którym pisał Korczak. Appenszlak zaczęła pisać biografie Korczaka we wrześniu 1944 roku.

Zarówno ojciec Hanny, Jakub Mortkowicz jak i matka Janina (ur. 1875 roku) byli bliskimi znajomymi i wydawcami Korczaka. Po samobójczej śmierci męża Jakuba w 1931 roku Janina dalej prowadziła księgarnie przy ulicy Mazowieckiej i również i wydawnictwo. Przez całą wojnę wraz z córką Hanną Olczak (pózniej Hanna Mortkowicz-Olczakowa) ukrywała się po aryjskiej stronie. Po wojnie 1945 przedsiębiorstwo zostało reaktywowane w Krakowie i było prowadzone przez Janinę i jej córkę Hannę do 1950. Janina była wnuczka naczelnego rabina Wiednia, Lazara Horwitza.

Postępowe środowiska żydowskie w Polsce z końca XX wieku, do których należeli Goldszmitowie, rodzice Korczaka są często opisywane jak spolonizowane, asymilowane itp. Co to dokładnie znaczy spolonizowane, asymilowane nigdy nie zostało sprecyzowane.

Może dlatego spotkałem się i w Polsce i w Izraelu z ludzmi którzy byli przekonani że Korczak był dobrym Polakiem (chrześcijaninem), który z jakiegoś nieokreślonego powodu znalazł się w getcie, gdzie opiekował się żydowskimi sierotami których do konca nie chciał opuścić i z którymi poszedł na śmierć.

W biografiach Korczaka jego tożsamość i jego żydowskość w jakiś sposób omijana lub tłumiona używając w opisach właśnie takie słowa spolonizowanie, asymilacje. W podobny zreszta sposób był potraktowany i Dom Sierot i gazeta wydawana przez Korczaka Mały Przegląd. Słowo Żyd jest starannie omijane jeżeli chodzi o Korczaka. Ta podwójna polsko-żydowską tożsamość o zmienia stale proporcje. Jest sugerowana właśnie tożsamość w tej kolejności tzn. zaczynając od polskiej która na koncu zycia Korczaka stawała sie żydowską. Ta ostatnia w związku z narastającym po śmierci Piłsudskiego antysemityzmu. Czy Korczak był Żydem-Polakiem albo Polakiem-Żydem dyskusja trwa. Nie posiadal jednak "dwoistej tożsamości"!

Postępowość inteligencji żydowskiej w Polsce jest oczywiście związana z tak zwanym procesem asymilacji. Niepodważalna jest jednak żydowska autoidentyfikacja samego Korczaka. Autoidentyfikacja którą widać i w jego życiu i w jego twórczości.

Po Zagładzie istniał w Polsce wsród Żydów kompleks pochodzenia. Widać to w różnych wydaniach biografii Korczaka również tej napisanej przez Hanne Mortkowicz-Olczakową. Tutaj mam na myśli pierwsze wydanie z 1949 roku i te inne wydania, po smierci Hanny Mortkowicz-Olczakowej w 1968 z lat siedemdziesiątych. W różny sposób jest również opisana przez wielu pisarzy "Legenda Korczak". 

W nastepnych wydaniach biografii Korczaka Hanny Mortkowicz-Olczak z 1961 i 1978 roku nie jest niestety napisane czy to jest kompletny przedruk wersji z 1949 roku.
 
Córka Hanny, Joanna Olczak-Ronikier 2011 wydała Korczak. Próba biografii. W tej nowej biografii życie Janusza Korczaka jest w bardziej wyrazny sposób polaczone z życiem polskich Żydów.

Tuesday, April 2, 2024

Była sobie Baba Wredna, Bardzo Chciwa i Niebiedna! - Aż się misa rozzłościła - Więc nabiła babie guza. Guz na głowie siedział kwartał, była baba tego warta!

Krzemieniecka Lucyna -Wiera Zeidenberg: Bajdy ciotki Adelajdy. Okładkę wyk. Sł. Szpakowski. Warszawa: Tow. Wyd. "Bluszcz". [1932].


Opowiadanie mojej mamy o "Chciwej babie, złym barszczu i mądrej misie" wg. Lucyny Krzemienieckiej*. Pamiętam całe dokładnie tylko nie mam komu recytować albowiem moje wnuki nie znają polskiego. 

Była sobie baba jedna,
Bardzo chciwa i niebiedna,

Miała trepki dwa pąsowe,
a pod czepcem siwą głowę.

Wielka była gospodyni,
Worek złota trzyma skrzyni,
Obok niego worek srebra,
niczego tam było nie brak.

Miała baba syna, córkę
Jeść im dała byle skórkę
Choć wszystkiego dosyć miała
wciąż im jadła żałowała.

Raz w niedzielę za piec wlazła,
I buraczka tam znalazła,
Hej! buraczku chodź do garnka,
będzie z ciebie barszczu miarka

Jesteś trochę zapleśniały
Lecz barszcz będzie doskonały.
Chciwa baba się cieszyła,
burak w garnku ułożyła

Wlała wody cztery dzbany,
Gotuj że się mój kochany,
Do południa burak szumiał,
ugotował się ja umiał.

Był spleśniały, więc wiadomo
nie smakował barszcz nikomu.

Przyszła córka z ziemniaczyska,
Odsunęła z barszczem miskę***,
Przyszedł synek popróbował,
lecz mu barszczyk nie smakował.

Wzięła baba barszcz i żwawo
postawiła go pod ławą.

Zaprosiła psy i koty
Jedzcie barszczyk wy niecnoty
Moje dzieci go nie chciały
ale barszczyk doskonały.

Pies spróbował - Prr
Kot spróbował - Brr
Lecz im barszczyk nie smakował**.

Aż do baby w tydzień potem,
przyszła kumcia z sercem złotym,

Jedzcie barszczyk kumciu moja,
Kot go nie chciał, pies nie dojadł,
Moje dzieci go nie chciały
ale barszczyk doskonały.

Aż się misa rozzłościła,
Co na haku w górze była,
Gdy tak baba gada, gada,
bęc! misa na łeb jej spada.
A że bardzo była duża,
Więc nabiła babie guza.
Guz na głowie siedział kwartał,
była baba tego warta.


* Lucyna Krzemieniecka - Wiera Zeidenberg, urodziła się 11 maja 1907 roku w Warszawie. Studiowała filologię polską i romańską na Uniwersytecie Warszawskim. Należała do grupy poetyckiej Kwadryga. Publikowała w „Bluszczu”, „Głosie Literackim”, „Głosie Prawdy”. Od 1928 roku zaczęła pisać wyłącznie dla dzieci i młodzieży. Do najbardziej znanych jej tekstów należą: „Bajdy ciotki Adelajdy” (1932), „Cudowne okulary” (1932), „Przygody Gapcia” (1934) oraz zbiór historyjek będący swego czasu lekturą szkolną – „Z przygód krasnala Hałabały” (1936). Współpracowała m.in. z czasopismami „Płomyk”, „Płomyczek”, „Słonko”, „Iskierka”, „Świerszczyk” oraz z teatrem „Baj”.
W czasie okupacji niemieckiej mieszkała, a właściwie ukrywała się w Warszawie.

** Ta zwrotka to z pamięci, nie ma jej na internecie.

*** Przyszła córka z ziemniaczyska, Odsunęła z barszczem miskę - Wg. mojej mamy: Przyszła córka po kościele, zjadła barszu małowiele...

Sunday, March 31, 2024

1923 - 2023 - Mörk profetia av Felix Salten (Siegmund Salzmann) i boken Bambi.


Ordet Allegori härstammar (grekiska allēgoriʹa, av allēgoreʹō, egentligen 'tala på annat sätt', ytterst av aʹllos 'annan' och agoreuʹō 'tala').

Bambi boken skrevs egentligen som en allegori, bl.a. över judarnas öde i Europa. Boken kom ut i Tyskland år 1923.  Det handlar om det oönskade och utsatta rådjuret Bambi och andra djur som lever i skogen. Boken kan rentav läsas som en mörk profetia om vad som komma skulle med de europeiska judarna. Författaren, Felix Salten hette egentligen Siegmund Salzmann. Han föddes i Pest i Ungern och började skriva samtidigt som han arbetade som tjänsteman i försäkringsbranschen. Därefter arbetade han som journalist både i Berlin och i Wien. Han flydde till Schweiz 1939. 

Bambi publicerades år 1923, strax efter slutet av första världskriget. Boken var ursprungligen skriven som en vuxenroman, en berättelse om livet för en ung skogshjort från födseln till full mognad. Mycket av Bambis äventyr är faktisk tagna från författarens rätt så speciella privatliv.

År 1935 förbjöds och brändes Saltens Bambi av nazisterna, som såg den som judisk propaganda. Nazisternas tolkning av boken var den rätta. Censuren förstod vad boken egentligen handlade om.  

I slutet av boken har Skogen verkligen blivit väldigt mörk. Inte bara Bambi som förlorar  sin mamma, utan nästan varje djur i Skogen utsätts för ett brutalt lidande eller ett blodigt slut. "Det var tyst i skogen, men något hemskt hände varje dag", börjar ett kapitel glatt. Inte bara tack vare de mänskliga jägare. En kråka attackerar harens son "på ett grymt sätt". En ekorre finner sig själv oförmögen att prata mer. En räv river isär den "starka och stiliga fasanen som hade åtnjutit allmän respekt och popularitet". Det här är en berättelse om djur i Skogen som lever i skräck.

Den kanske grymmaste rör Bambis unga hjortkompis Gobo. Gobo skjuts, skadas, tas hand av en människa, ammas och matas. Därefter, när frisk, släpps den tillbaka till skogen med ett speciellt budskap - Människan – genomgående kallad som "Han"* – skall man trots allt inte att frukta. Om "en" tjänar Honom, är han god mot honom. Inte långt efter att ha spridit denna glada nyhet skjuts Gobo igen, denna gång dödligt, av en annan jägare.

Läs om Bambi. En levnadshistoria från skogen

* H kan naturligtvis handla om Hitler.