Saturday, December 29, 2012

Numbers - Holocaust - Auschwitz - Sweden

Numbers. I once had a girlfriend with "mother with numbers". She lived in the house in Solna with several other Jewish families. All of them come to Sweden directly from the concentrations camps. Most of them had numbers and passed Auschwitz. 

For some time ago I met my friend and I said, I remember Your mother and her numbers. She had numbers? My former girlfriend forgot about it because all people around her "had numbers". That was "normal"!

During the Holocaust, concentration camp prisoners received tattoos only at one location, the Auschwitz concentration camp. The site of the tattoo was the outer, later inner side of the left forearm. Tattooing was generally performed during registration when each prisoner was assigned a camp serial number.

Friday, December 28, 2012

KIEV 1918 & JANUSZ KORCZAK - Корчак находился на Украине



The plaque in memory of Janusz Korczak on the house in Kiev at Wołodymyrska (street) 47 jby Iwan Hrygoriew

King Matt the First (Polish: Król Maciuś Pierwszy) a children's novel by Korczak, here translated to Ukrainian.

The plaque in memory of Janusz Korczak was unveiled in Kiev. It was placed on the tenement house in the Ukrainian capital city, where he worked with orphans. In this house he wrote How to Love a Child that was originally to be only a short pamphlet for parents and teachers, but perhaps because WW I was a long war the manuscript grew to hundreds of pages.


When in 1914, the First World War broke out in Europe. Janusz Korczak was 36 years old. He was called into the Russian Army and assigned as chief physician in a division hospital. As his division moved through the Urkraine, he sat up nights in his tent and wrote his first professional book--the Polish title,  "Jak kochać dziecko[How to love a child]. He wrote about nourishment and sleep for infants, about the duty of parents, how to recognize and respect the individuality and the needs of each child. In "Jak kochać dziecko" he wrote about the difficulties of growing up for children. He wrote with humor and with wit, but always with the same plea to the reader - take note!, pay attention! 
Korczak's reputation both as writer and physician had by now reached the ears of higher authorities. He was detached from his division and sent to city of Kiev as a pediatric physician. It was here that he met the Polish nurse Maryna Rogowska-Falska, with her own troubled past. She had at one time been been active in the Polish Socialist Party, hence banished to Siberia, now freed.

В 1914—18 гг. Корчак находился на Украине, в частности, в Киеве, где, кроме деятельности военного врача, занимался обустройством детского дома для польских детей, а также написал книгу «Как любить ребёнка».


О чем она? Об уходе за младенцем - да, и об этом тоже. А еще о том, что зачастую под любовью к ребенку мы подразумеваем собственные эгоистичные чувства.
А ребенок не принадлежит никому. Он человек с момента рождения. Личность автора заслуживает отдельного внимания.
Корчак не просто написал книгу о любви к детям, он жил этой любовью и уважением.

Wednesday, December 26, 2012

Missing architectural plans of Korczak's attic /loft on 92nd Krochmalna in Warsaw!


The Krochmalna Street orphanage where Korczak worked. He lived in a room in the attic.


I am missing the architectural plans of Korczak's attic /loft on 92nd Krochmalna in Warsaw!

The loft / attic room was Korczaks. In the old pictures of Krochmalna 92, one can see the characteristic mansarde at the building´s front facade.

Janusz Korczak stayed there for 20  years until 1932, when it moved into the his sisters apartment at 42nd Żurawia Street.

The attic at Krochmalna has been specially adapted to dry large loads of laundry, had a mangle and cabinets to store clothes, blankets, clothes, etc.

Many peoples described Korczaks room but no one knows how the room looked like

Can someone help me to find architectural plans of the attic at 92nd Krochmalna street in Warsaw?


Brakuje mi na zdjęciach samego Korczaka i może również planów architektonicznych poddasza na Krochmalnej 92.

Na strychu budynku znajdował się pokój Janusza Korczaka. Na starych zdjęciach widać charakterystyczną mansardę w elewacji budynku. Korczak mieszkał tu do 1932 roku, kiedy to wyprowadził się do mieszkania siostry przy ul. Żurawiej 42.

Strych był specjalnie przystosowany do suszenia dużej ilości bielizny, miał także magiel oraz szafy do przechowywania bielizny, kołder, ubrań itp. Zbiory z farmy w Różyczce, np. jabłka były tam też przechowywane!

O pokoju Korczaka tyle już napisano, a właściwie nikt nie wie jak naprawdę wyglądał. Chciałbym coś więcej wiedzieć by wyobrazić sobie ten pokój w Roku Korczakowskim…

Tuesday, December 25, 2012

Pokój Janusza Korczaka, Krochmalna 92, Warszawa







Brakuje mi zdjęc i również planów architektonicznych poddasza na Krochmalnej 92 gdzie mieszkał Janusz Korczak.


Na strychu budynku znajdował się pokój Janusza Korczaka. Na starych zdjęciach widać charakterystyczną mansardę w elewacji budynku. Korczak mieszkał tu do 1932 roku, kiedy to wyprowadził się do mieszkania siostry przy ul. Żurawiej 42.

Strych był specjalnie przystosowany do suszenia dużej ilości bielizny, miał także magiel oraz szafy do przechowywania bielizny, kołder, ubrań itp. Zbiory z farmy w Różyczce, np. jabłka były tam też przechowywane!

O pokoju Korczaka tyle już napisano, a właściwie nikt nie wie jak naprawdę wyglądał. Chciałbym coś więcej wiedzieć by wyobrazić sobie ten pokój w Roku Korczakowskim…

Wiem z opowiadań mojego Taty (Misza Wasserman Wróblewski) że profesor Helena Syrakusowa miała takowe plany. Próbowała wraz z Komitetem Korczakowskim "dobudować nowy strych" z pokojem Korczaka i muzeum korczakowskim. Pamiętam ze jej obliczenia wykazały żstropy ceglane na belkach żelaznych nie wytrzymają dobudowania jeszcze jednego piętra i nowego poddasza z mansardą Korczaka.


Może ktoś mnie pomoże?

Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Wola
jest w al. Solidarności 90, 01-003 Warszawa

Inne plany elewacji na moim starym blogu:

http://fcit.usf.edu/holocaust/korczak/photos/krochmal/plan_hom.htm



Budynek, Krochmalna 92 był przeznaczony na przyjęcie 106 dzieci. 

W roku 1912 tereny wokół Domu Sierot były słabo zabudowane i nic nie wskazywało, że w szybkim tempie wyrośnie tu dzielnica przemysłowa. Jedynie z lewej strony (od ulicy Karolkowej ) przylegała fabryka platerów braci Hannebergów. Wysoki mur otaczał fabrykę i jej niewielkie tereny zielone. Stopniowo otoczenie wokół Domu Sierot zabudowywano (z prawej strony wyrósł dom mieszkalny). Rozwiały się złudzenia Korczaka, że daleko od centrum zapewni dzieciom spokój i zieloną przestrzeń.

Budynek składał się z 4 kondygnacji. 

W suterenach, specjalnie izolowanych od ewentualnej wilgoci, mieściły się ubikacje, komórki gospodarcze, kuchnia ze spiżarniami, pralnia, kotłownia i centralne ogrzewanie, następnie - szatnia, jadalnia oraz natrysk. 

Na parterze - wielka piętrowa sala rekreacyjna ( około 180m2 powierzchni ), z galerią, obliczona na 100 sierot i 200 dzieci przychodnich, kancelaria i 3 klasy.

Pierwsze piętro zajmowała szwalnia, jeszcze jedna klasa - muzeum oraz dwa mieszkania, po jednym pokoju z kuchnią, przeznaczona na tzw. ogniska; pomieszczenia te zajmowały / na pewien przeciąg czasu/ / dwie rodziny, sprowadzone z miasta, a przeznaczone do nauczania się, pod okiem przełożonego "Domu" obchodzenia się z sierotami, które w przyszłości umieszczane w nich będą w "Domu". Nadto na tym piętrze znajdował sie pokój izolacyjny dla dzieci, zapadłych na chorobę infekcyjną.

Drugie piętro budynku zajmowały 2 sypialnie - po jednej dla chłopców i dziewcząt / razem 106 łóżek, o dwustronnym świetle, przewiewne. Przy sypialniach - umywalnie, klozety, oraz centralnie umieszczony pokój dla wychowawcy. Oprócz tego pokój dla gospodyni.

Na poddaszu znajdował się pokój Korczaka (charakterystyczna mansarda w elewacji budynku). Janusz Korczak mieszkał tu do 1932 roku, kiedy to wyprowadził się do mieszkania siostry, przy ul. Żurawiej 42, później na ul. Złotą 8. Na poziomie strychu, specjalnie zastosowanego do suszenia wielkiej ilości bielizny, magiel oraz szafy do przechowywania bielizny, kołder, ubrań, itd. Jabłka z sadów w Rózyczce tez tam przechowywano!

Na każdym piętrze znajdowały się klozety, które jako też umywalnie, kuchnia, pralnia, kąpiele - wyłożone były do wysokości 1.80  m od podłogi bądź terakotą, bądź płytkami glazurowanymi. W reszcie budynku podłogi - z klepki dębowej, schody mozaikowe.

Gmach ogrzewany był centralnie, systemem wodnym niskiego ciśnienia. Budynek pokryty był dachówką holenderską, stropy ceglane na belkach żelaznych.

Monday, December 24, 2012

Made in Łowicz - one of the first post Holocaust children!

Niedawno czytałem listy mojej mamy pisane z Warszawy do przyjaciółek które po DP obozach zostały w Europie zachodniej. Chodziło o mojego brata, poczętego w Łowiczu w czasie przepustki ojca po zajęciu Berlina. Listy z marca 1946 r zawiadamiaja ze się urodził mój brat. Tak naprawde to mojej mamie chodziło o to ze JEST NOWA GENERACJA, mimo wszystko!



W Łowiczu moja mama pracowała po wyzwoleniu jako nauczycielka w szkole która otworzono w marcu 1945 roku. Budynek stoi do dzis jako LO im Wyszyńskiego na ul. AK nr. 6. 
School where my mother worked in 1945.


Recently, I read my mother's letters written from Warsaw to her friends, who after DP camps setteled in Western Europe. It was about my brother, who was conceived in city of Łowicz when my father got some days off from the Polish Army  when in Berlin in May 1945.



Letters, dated March 1946 were to inform that my brother was born. However, the letter was more than just a letter, it was an act of announcing from my mom that there is a new generation, after all!

My mother and father in Łowicz in May 1945

Sunday, December 23, 2012

Janusz Korczak skriver om den arabiska terrorn i Palestina



År 1938 var en fruktansvärd tid med den arabiska terrorn i Palestina. 

Janusz Korczak, kommenterade denna dystra period i de sionistiska ungdoms tidskrifterna. Utan en skugga av hat och lust för repressalier, men med kärlek till hela världen. 
Det var en lektion i humanism, som inte försvinner!


Han skrev: 

... Skott, varmt blod, salta tårar, den levande kroppens smärta, ögon vars blick försvinner, hjärtat som slår allt långsammare, lungor som slutar att andas, Arabernas, Judarnas och Britters...




Rok 1938 był strasznym okresem arabskiego terroru w Palestynie. 

Janusz Korczak, nie milczał w tej sprawie, ale patrzył dalej, głębiej - mądrzej. 


Skomentował ten ponury okres na łamach młodzieżowego czasopisma syjonistycznego. 

Bez cienia nienawiści czy żądzy odwetu lecz z miłością do całego świata. Była to lekcja humanizmu, która nie traci na aktualności. 

Te całkowicie zapomniane słowa Doktora powinny zostać usłyszane.