Thursday, October 4, 2018

Gravar berättar mycket lite om de som ligger begravda - Falsarier?


Min sambo renoverar mina föräldrars gravsten. Hon fyller i deras namn som är "lånade" sedan den mörka 40-talet. Gravar, egentligen gravstenar berättar mycket lite om de som ligger begravda. De 20-30 år gamla gravstenarna vid de judiska begravningsplatserna avslöjar inte ens riktiga namn på de som ligger "6 feet under". Det ända riktiga på mina föräldrars grav är födelsedatumet på min far, deras smeknamn som härstammar från deras ungdomstid i Polen, dödsdåret samt att de dog i Stockholm.

Gravar berättar mycket lite om de som ligger begravda.
Gravar, egentligen gravstenar berättar mycket lite om de som ligger begravda. De 20-30 år gamla gravstenarna vid de judiska begravningsplatserna avslöjar inte ens riktiga namn på de som ligger "6 feet under". Nu handlar det om en mycket speciell grupp judar som kom till Sverige i slutet av sextio och början av sjutiotalet.

Det ända riktiga på mina föräldrars grav är födelsedatumet på min far, deras smeknamn "Lunia" och "Misza" som härstammar från deras ungdomstid i Polen och dödsåret samt att de dog i Stockholm.

Är allt vad står på deras gravsten ett falsarium? Ja och nej. Kanske det är en lektion i historia. Levande historia trots att de är döda. Orsaken att det ända som stämmer är deras smeknamn heter Förintelsen. Fram till 1942 hade de sina riktiga namn. Min mamma kanske bytte år 1941 efternamnet från Rozental till Wasserman när de gifte sig i den polska staden Lwów som i september 1939 ockuperades av Sovjet.

Således från Perla Lucyna Rozental blev hon Perla Lucyna Wasserman. Men helt säkert fick hon inte några nya dokument utfärdade med det nya namnet då bara några veckor efter deras vigsel som ägde rum den 19 maj 1941 ockuperades staden av tyskarna.

Det var tidigt på morgonen den 22 juni 1941 som lugnet bröts längs den två år gamla och 3 000 km långa tysk-sovjetiska gränsen då det tyska artilleriet öppnade eld för att bana väg för anfallsstyrkorna. Tyska armégrupp-Sud anfallet riktades bl.a. mot staden Lwów (Lviv) som ockuperades i juni 1941 av tyskarna. Fruktansvärda pogromer riktade mot judar startade. 



Plötsligt hade Lviv samma ockupationsmakt som Warszawa, staden varifrån min mor och far flydde österut i september 1939. Därför återvände de till Warszawa: Troligen var det med tåg i september 1941. I Warszawa fanns min mammas familj, föräldrar och syskon och där fanns Janusz Korczaks barnhem där min far innan kriget bröt ut arbetade. Jag hade svårt att förstå i flera år att mina föräldrar återvände till gettot. Gettot i Warszawa som skapades av nazisterna i oktober 1940.

Mest troligt så använde de i gettot sina gamla identifikations kort och hette igen:
Mojzesz Wasserman och Perla Lucyna Rozental.

Under sommaren 1942 genomförde tyskarna den Stora Aktionen i Warszawas Getto. 375 000 judar skickades till Treblinkas dödsläger och mördades där vid ankomsten i gaskamrarna. Så mördades min mammas hela släkt, så mördades dr. Janusz Korczak och 239 barn som fanns där.

Efter den Stora Aktionen i Warszawas Getto skaffade sig både min mor och far, falska identitets handlingar, de hette:
Zofia Dabrowa och Michal Wróblewski. Min mor lämnade gettot under hösten 1942 och min far i januari 1943.

Deras nya namn gällde under resten av kriget. Så hette min far när han tog värvning i Röda Armén och därefter i den polska armén som stred mot Hitler fram till Berlin.

Hur pappersexercisen gick till i Polen efter kriget vet inte jag. Jag föddes 4 år efter kriget och då hade min mama och pappa sina gamla, falska identiteter från tiden då de flydde gettot i sina nya polska dokument. Min mamma lyckades smuggla in sitt andra förnamn Lucyna samtidigt som hom misslyckades att ändra sitt födelsedatum. Det gamla där hon var 2 år och 2 veckor yngre fick stå kvar. Således fick hon pensionen i Sverige först vid 69 års åldern.

Så det ända riktiga på mina föräldrars gravsten är deras smeknamn och pappas födelseort. Är resten ett falsarium? Nej, det är en lektion i judarnas historia under den mörka tiden.




I mitten av 80-talet bad jag min mor Perla Lucyna Rozental att fylla några sidor i boken "Our Family". Redan från början hade hon svårt med att få ihop informatione om sig själv. Till sis fick hon alla sina förnamn. Hon skrev dock farfars släktnamn Rosenthal, inte Rozental som hennes pappa brukade använda. När det gällde min far så skrev hon bara det rätta gamla namnet Wasserman, förnamnet, det gamla, Mojzesz (Mejsze) saknas. Giftermålsdatumet och plats är rätt. 
Ett falsarium?

Tuesday, October 2, 2018

Sabina Wójcikiewicz z d. Rozental, Adam Czerniakow, Mordechaj Anielewicz, Szmul Zygelbojm i tysiące innych popełnili samobójstwo związane z sytuacją w Warszawskim Getcie

28 lutego 1941 r. - Sabina Wójcikiewicz z d. Rozental (po prawej).  Z czwartego piętra (albo piątego) kamienicy przy Chłodnej 28 róg Żelaznej, 28 lutego 1941 roku wyskoczyła Sabina Wójcikiewicz. Od początku zamknięcia w getcie miała złe przeczucia ("spalą nas i uduszą").
28 lutego 1941 r. - Sabina Wójcikiewicz z d. Rozental - moja nieznana ciocia.
Z czwartego piętra kamienicy przy Chłodnej 28 róg Żelaznej, 28 lutego 1941 roku wyskoczyła Sabina Wójcikiewicz. 

28 lutego 1941 r - Sabina Wójcikiewicz z d. Rozental - moja nieznana ciocia wyskoczyła z czwartego piętra kamienicy przy Chłodnej 28 róg Żelaznej.  20 kwietnia 1941 roku dom znalazł sie poza obszarem getta.  Na Chłodnej 33 miescił sie wtedy Dom Sierot Korczaka, tez musieli sie przeprowadzic gdy zmniejszono obszar getta.  Zaznaczony czerwona linja mur/granica getta od kwietnia 1941 i pózniejszy most nad Chłodna. Dolne zdjecie: miejsce smierci Sabiny w obecnej Warszawie.
Od początku zamknięcia w getcie Sabina miała złe przeczucia ("spalą nas i uduszą"). Bezpośrednim powodem samobójstwa było okradzenie jej, gdy chciała kupić marchew dla synka na targu. W dniu swoich urodzin, przed wyskoczeniem rozpuściła włosy i obwiązała oczy jedwabną przepaską. Synek Marianek, urodzony w lipcu 1939 roku zamieszkał u dziadków na Ogrodowej 26a.
Sabina Wójcikiewicz, z domu Rozental (ur. 28 lutego 1915) córka Gabriela Rozentala i Heleny z domu Polirsztok. Pracowała jako modelka w Magazynie Francuskim na ulicy Kredytowej w Warszawie. W 1938 roku wzięła ślub z Ludwikiem Wójcikiewiczem w synagodze im. Małżonków Nożyków w Warszawie. Podczas II wojny światowej wraz z całą rodziną została zamknieta w Warszawskim Getcie. W getcie wyprzedawała cały swój majątek, aby utrzymać rodzinę przy życiu.  Została pochowana na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie (kwatera 88). Jej grób jest także symbolicznym grobem jej rodziców oraz męża Ludwika Wójcikiewicza. Jedyny grób Rodziny Rozentali i Polirsztoków która liczyła ponad 100 osób.


23 lipca 1942 roku - Adam Czerniakow - "..Żądają ode mnie bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć"
23 lipca 1942 roku - Adam Czerniakow
...Żądają ode mnie bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć" -napisał Adam Czerniakow. 23 lipca 1942 r. na wieść o rozpoczęciu przez Niemców likwidacji getta warszawskiego prezes warszawskiego Judenratu Adam Czerniakow popełnił samobójstwo. 
Janusz Korczak, przemawiał na grobie przyjaciela.
...Bóg Ci powierzył godność Twego narodu i Bogu Ty godność tę przekazałeś.
Adam Czerniaków to było pierwsze powstanie w Warszawskim Getcie, napisała o tym po wojnie jego żona Felicja Czerniaków.
Adam Czerniakow, ur. 1880, jest pochowany na Cmentarzu Żydowskim (kw. 10, ul. 2). Czerniakow, z zawodu inżynier, był działaczem żydowskich związków rzemieślniczych, senatorem RP z ramienia bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. W latach okupacji hitlerowskiej prezes Rady Żydowskiej (Judernatu) w Warszawie. Adam Czerniakow pozostawił wstrząsający dziennik z getta, w którym kilkakrotnie wspomina Korczaka.


8 maja 1943 Mordechaj Anielewicz -Według Tosi Altman Anielewicz był przeciwny samobójstwu – uważał, że jeżeli istnieje przynajmniej cień nadziei na wytrwanie w bunkrze do wieczora, należało podjąć taką próbę.
8 maja 1943 Mordechaj Anielewicz
Według Tosi Altman Anielewicz był przeciwny samobójstwu – uważał, że jeżeli istnieje przynajmniej cień nadziei na wytrwanie w bunkrze do wieczora, należało podjąć taką próbę. Co poniektórzy w Polsce po 1969 roku próbowali oczernic Anielewicza, nie on jednak wydał rozkaz zbiorowego samobójstwa w otoczonym przez Niemców bunkrze na Miłej 18. Grób Mordechaja Anielewicza i 120 powstanców to kopiec nad bunkrem na ulicy Miłej.




12 maja 1943 r. - Szmul Zygielbojm. "Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce" – napisał w liście pożegnalnym członek Rady Narodowej RP w Londynie Szmul Zygielbojm, który odebrał sobie życie tuż po Powstaniu w Getcie Warszawskim w proteście przeciwko obojętności świata wobec Holokaustu

12 maja 1943 r. Samobójstwo Szmula Zygielbojma

"Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce" – napisał w liście pożegnalnym członek Rady Narodowej RP w Londynie Szmul Zygielbojm, który odebrał sobie życie tuż po Powsraniu w Getcie Warszawskim w proteście przeciwko obojętności świata wobec Zagłady.
Po wielkiej Akcji w Warszawskim Getcie w listopadzie 1942 roku Karski przekazał polskiemu rządowi w Londynie informacje na temat sytuacji w getcie. Spotkał się z Zygielbojmem i przekazał mu apel przywódców żydowskiego ruchu oporu w getcie, którzy błagali o pomoc aliantów i sugerowali jemu podjęcie głodówki przed siedzibą brytyjskiego rządu w Londynie.
Niestety, wstrząsające relacje Karskiego i starania rządu polskiego na uchodźstwie, domagającego się pomocy dla mordowanych w Warszawie Żydów, przyniosły nikły skutek. Alianci wystosowali jedynie deklarację potępiającą masową zagładę ludności żydowskiej. Zygielbojm był załamany i żądał zdecydowanej reakcji. Ta jednak nie nadeszła.
Z Polski przyszły natomiast informacje: o tragicznej sytuacji powstańców w getcie (Powstanie od początku było skazane na niepowodzenie w sesie wojskowym. Powstanie które wybuchło 19 kwietnia 1943 roku i zostało bezlitośnie stłumiony przez Niemców prowadzacych taktyke palonych domów. W Powstaniu zostali zamordowanie i żona Zygielbojma i jego 16-letni syn.
12 maja zdesperowany i załamany Zygielbojm popełnił samobójstwo. W ten sposób żydowski działacz polskiego rządu zaprotestował przeciwko zobojętnieniu aliantów/Swiata na los Żydów.
"Przez śmierć swą pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności, z jaką świat się przypatruje i pozwala lud żydowski wytępić. Wiem, jak mało znaczy życie ludzkie, szczególnie dzisiaj. Ale skoro nie potrafiłem tego dokonać za życia, może śmiercią swą przyczynię się do wyrwania z obojętności tych, którzy mogą i powinni działać, by teraz jeszcze, w ostatniej bodaj chwili, uratować od niechybnej zagłady tę garstkę Żydów polskich, jaka jeszcze żyje" - pisał w liście pożegnalnym skierowanym do Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i premiera Władysława Sikorskiego.

Zygielbojma pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzu w Londynie. Kiedy grobowi zagroziła likwidacja w związku z nieopłacaniem placu, bundowcy dokonali ekshumacji i przewieźli prochy do Nowego Jorku. Tu spoczęły na cmentarzu Mount Carmel w dzielnicy Ridgewood. Na grobie jest pomnik z czerwonego granitu oraz inskrypcje po angielsku i hebrajsku.