Saturday, June 9, 2012

Czytanie "równoległe" po 70 latach czyli Adama Czerniakowa dziennik Getta warszawskiego


Dziś strony 286-289, czyli od
4 czerwca do 15 czerwca 1942 roku.

Od 6 września 1939 do 23 lipca 1942 r.
pisał Adam Czerniaków pamiętnik zwany "Adama Czerniakowa dziennik Getta warszawskiego" 
– niezwykle cenne źródło informacji o problemach getta i własnych przeżyciach.

Friday, June 8, 2012

Tytuł książki o Korczaku i Domu Sierot - Siedem dobrych lat u Korczaka

Tytuł i okładka


"Siedem dobrych lat". Są to wspomnienia o Domu Sierot dra. Janusza Korczaka w którym mój ojciec pracował od 1931 r. aż do ostatniego dnia - 5 sierpnia 1942 roku.

Nie wszyscy wiedzą co oznacza owe Siedem dobrych lat. 


7 lat oznacza maksymalny okres czasu jaki dzieci mogły być w Domu Sierot u 
Korczaka.

Thursday, June 7, 2012

Wednesday, June 6, 2012

Venus, Solen och Jorden och D-Day on June 6, 1944



Stockholmarna hade under morgonnatten en chans att beskåda ett sällsynt skådespel – planeten Venus passerade då över solskivan. Det dröjer till 2117 innan venuspassagen nästa gång är synlig i Sverige. Under passagen syntes Venus som en liten mörk prick framför solen. På bilden här i övre delen, ca. klockan ett. Forskare runt om i världen följde med händelsen eftersom de hoppades få mera information om det gasfält som omger Venus.

Monday, June 4, 2012

Janusz Korczak - Król Maciuś na wyspie bezludnej - Ulica Janusza Korczaka też na odludziu!




Weż, Janek, 50 serdelków i 10 funtów kiełbasy, i zanieś do restauracji na ulicę Nową. 
Dawniej nazywała się ulicą Maciusia Reformatora.
- Wiem - mówi Maciuś.


Urywek z 
Janusz Korczak - Król Maciuś na wyspie bezludnej 



Co do zmian nazw, to niedługo minie kolejna, 70 rocznica śmierci Janusza Korczaka i 100 lecie otwarcia Domu Sierot. Jest niby ulica Korczaka na Woli, dochodząca do Kasprzaka. Niby, bo w istocie jest ulicą pustą, nieznaną. Ma nazwę, nie ma jednak tzw. numerów adresowych!

W Warszawie, w której w ciągu ostatnich kilkunastu lat wymieniono chyba kilkaset nazw ulic i placów, wciąż nie ma prawdziwej ulicy albo alei Janusza Korczaka.

Ulica powinna być godna jego imienia a nie jak ta "beznumerowa" na Woli.

Mój Ojciec, wspólpracownik dra. Korczaka przez 11 lat, Michał Wasserman Wróblewski, walczył przez wiele lat by nazwać niejaką ul. Jaktorowską w Warszawie z powrotem na Krochmalną. Bez rezultatu.

Może nazwać tą ul. Jaktorowską (dawna Krochmalna gdzie byl Dom Sierot) ul. Doktora Janusza Korczaka?

To oczywiscie praca dla Komisji Kultury i Promocji Miasta jak i Komisji Nazewnictwa Ulic w Radzie m. st. Warszawy!


Ulica Krochmalna za Cara. Przed wojną (i pierwsza i druga) ulica Krochmalna biegła od nieistniejącej Rynkowej (Plac Żelaznej Bramy) do Karolkowej, czyli do Domu Sierot (DS). 
Jaktorowska pojawiła sie na mapie z 1923 roku jako mały zaułek.

Mój Ojciec, współpracownik dra. Korczaka przez 11 lat, Michał Wasserman Wróblewski, bez rezultatu walczył przez wiele lat by nazwać ul. Jaktorowską zpowrotem na Krochmalna. Jaktorowska która z zaulka o dlugosci 15 metrów zrobiła sie nagle długa ulica i wypchnela Krochmalną przy czyjejs aktywnej pomocy! 



Janusz Korczak - om en läkare som var egentligen väldigt sjuk

Man vet att en läkare ofta ignorerar egna sjukdomar.  Konsekvenserna av sådant handlande har betydelse för ens egen hälsa men påverkar inte särskilt många andra. Om vi tänker på Janusz Korczak så var det annorlunda. Hans hälsotillstånd kunde påverka så många andra, så många barn, så många vuxna.
Janusz Korczak i mitten omgiven av barn och medarbetare. Till vänster om Korczak står Saba Lejzerowicz och till höger min far Misza Wasserman Wróblewski. Bilden tagen i Wloclawek utanför Warszawa.
Hans fysiska och psykiska hälsan var viktig in i det sista. Båda fick han hålla i schack! Hans dagar i gettot, särskild de sista månaderna, när det var som värst, var han tvungen att kompromissa med hälsan. Det absurda med de nödvändiga kompromissen var att arbeta så mycket han bara kunde utan att gå under, för barnens skull. Han skrev i sin Dagbok: Döden är inte svår, svårare är själva livet.


I sin Dagbok skrev Janusz Korczak i maj 1942:
'I nie ma we mnie zdrowego miejsca. Zrosty, bóle, przepuklina, blizna. Rozłażę się, skwierczę, pracuję, żyję'. Det finns inget friskt ställe i min kropp.  Sammanväxningar, smärta, bråck, ärr. Jag faller sönder, steks, arbetar, lever.

I maj 1942 Korczak är nödsakad att operera en böld längs halsen och stannar på sjukhuset i två dagar.
När han tidigare diagnostiserades med vätska i lungorna, frågade han hur stort var pleurarummet. När han fick veta att vätskan ännu inte nått det fjärde revbenet, viftade med handen som om han ville säga att tillståndet var är inte så allvarligt att det skulle innebära ett avbrott i hans arbete.Dr Mordechai Lenskysom undersökte Korczak i gettotnämner att Korczak var mager, hade hans kinder var täckta med röda fläckar och hans ögon "brinnande, eldiga". juli 1942 - skrev Stella Eliasbergowa Doktors (Korczaks) hälsa förvärrades dag för dag. Hjärtat var försvagat, hans ben och fötter var så svullna att han måste ligga ner under några timmar i bädden. (...På kvällen skrev läkaren i timmar, dricker svart kaffe kokas med det donerade kaffesumpet (det var den enda gåva han brukade ta emot). ".Några dagar före deportationen den 5 augusti 1942 skrev Korczak: Chciałbym umierać świadomie i przytomnie. Nie wiem, co powiedziałbym dzieciom na pożegnanie. Pragnąłbym powiedzieć wiele i tak, że mają zupełną swobodę wyboru drogi. Jag vill dö medvetet och vid medvetande. Jag vet inte vad jag skall säga till barnen då. Jag skulle vilja säga mycket, och att de har en full frihet att välja sin livsväg. 
. '  





Sunday, June 3, 2012

Rodzinne Korczakowskie czasy i

To było tak dawno temu.

Wtedy dziwiłem się takiemu zjawisku jak to że "rodziny spotykały się tylko z okazji pogrzebów".


Teraz już się nie dziwię! Dziwię się natomiast galopujacej rodzinnej hipokryzji moich braci którzy koniecznie chcą ją przelać na papier!





Hipokryzja – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.