Monday, October 28, 2013

Dom Sierot Janusza Korczaka - Ostatni Seder w Warszawskim getcie 1942


Warszawskie Getto rok 1942. Rok głodu. Rok umierania, Rok Zagłady. To najtragiczniejszy okres walki o przetrwanie. Korczak stara się za wszelką cenę osłonić, odseparować dzieci przed realiami i grozą getta. Próbuje utrzymać ciągłość nauczania podstawowego. Organizuje koncerty i występy artystyczne. 

List Janusza Korczaka do redaktora Gazety Żydowskiej, 7 stycznia 1942 r. (https://cbj.jhi.pl/documents/791730/1/)
Szanowny Panie redaktorze!
Dziękuję za życzliwą ocenę pracy Domu Sierot, ale... "Miły Platon, bardziej miła prawda" Dom Sierot nie był, nie jest, nie będzie Domem Sierot Korczaka. Za mały, za słaby, za biedny i za głupi na to, by dwie setki bez mała dzieci wybrać, ubrać, zgromadzić wyżywić, ogrzać otoczyć opieką i w życie wprowadzić... Tej wielkiej pracy dokonał wysiłek zbiorowy wielu setek ludzi dobrej woli i światłego zrozumienia sprawy dziecka... sieroty. Są wśród nich liczne piękne imiona, są liczni bezimienni... - ich praca,, pomoc, rada, doświadczenie budowały materialnie i duchowo. Wilczyńska, Pozówna, Korczak (jeśli potrzebne imiona) - to urzędnicy i administratorzy znacznej fortuny. Zabezpieczeni odnośnie potrzeb osobistego życia ile umieją, wiedzą i mogą - starają się poprawnie i celowo wypełniać warunki umowy z Zarządem Towarzystwa "Pomoc dla sierot", a przez Zarząd ze Społeczeństwem. Na debet i credit Instytucji składają się walory i braki całej dzielnicy żydowskiej, wszystkich jej członków. Zasługą dzieci, ich rodzin, byłych i obecnych wychowawców, zarówno najbliższych jak i najdalszych sercu i pamięci, jest że Dom Sierot posiadł życzliwość i zaufanie, imię dobre i możność dalszego istnienia. Nie zajmowałbym czasu, uwagi i papieru sprostowaniem mało ważnej niedokładności, gdyby nieporozumienie nie miało ogólnego znaczenia: mylnie utożsamiamy zakres, technikę, sprawność i wynik pracy z osobą urzędnika, któremu została powierzona do wykonania. 
Janusz Korczak

PS. Na cmentarzu w Paryżu jest piękny pomnik z napisem: "Zmarłym, Wszystkim, którzy odeszli, ku pamięci". Niezadługo staraniem Patronatu naszego odbędzie się nabożeństwo za dusze zmarłych Przyjaciół i wychowanków Domu Sierot.

Inny artykuł ze styczniowej Gazety Żydowskiej, na tej samej stronie gdzie jest opublikowany list Korczaka pod rubryką "Opieka nad dzieckiem na drodze rozwoju - 3 nowe, wielkie Domy Sierót": W trzech nowych zakładach znajdzie dom, schronienie i serdeczną pieczołowitą opiekę przeszło 1.000 sierot i dzieci opuszczonych.

Własnie na początku 1942 roku Janusz Korczak ubiega się o stanowisko kierownika w największym zakładzie opiekuńczym dla dzieci w getcie warszawskim, w Głównym Domu Schronienia przy ul. Dzielnej 39. Do Głównego Domu Schronienia trafiały również bardzo małe dzieci. Liczba wszystkich dzieci w tym zakładzie wynosiła w styczniu 1942 roku - 550. Widząc umierające dzieci Korczak rozważał, czy eutanazja nie skróciłaby ich powolnej agonii, związanej z drastycznym brakiem pożywienia. W styczniu 1942 roku, zanim Korczak zajął się placówką, zmarło tam aż 96 dzieci. 

Placówka przy ul. Dzielnej 39 uchodziła za ”umieralnię dzieci”. Prof. Ludwik Hirszfeld tak opisał sytuację w Głównym Domu Schronienia:
”Było to piekło na ziemi... Przy wejściu uderzał zapach kału i moczu. Niemowlęta leżały zanieczyszczone, pieluch nie było, zimą mocz zamarzał i na tym lodzie leżały zamrożone trupki. Dzieci nieco starsze siedziały po całych dniach na podłodze lub ławeczkach, kiwały się monotonnie, jak zwierzęta, żyły od posiłku do posiłku, oczekując marnej, zbyt marnej strawy. Szalał dur plamisty, czerwonka. Lekarze nie byli złymi ludźmi, ale nie potrafili opanować niesłychanego wprost złodziejstwa personelu żerującego na tej nędzy”.




W kwietniu 1942 roku, czyli cztery miesiące przed deportacją na Umszlag i śmiercią w Treblince, Janusz Korczak podtrzymując tradycję Domu Sierot i urządza wieczór sederowy.

Czytając artykuł z Gazety Żydowskiej o Sederze w Domu Sierot nie można, nie patrząc na datę druku, w żaden sposób odczuć w jakim okresie był pisany. Podobnie jak i reszta artykułów (pisana piękną polszczyzną i pod niemiecką cenzurą) nie oddaje prawdy o życiu w getcie warszawskim lub w Domu Sierot.

Jedno zaproszenie na "Ostatni Seder" w Domu Sierot Korczaka w 1942 roku przetrwało Zagładę. To jest zaproszenie które Janusz Korczak wysłał do Emanuela Ringelbluma – kronikarza getta warszawskiego. Najprawdopodobniej było w archiwach organizacji Oneg Szabat (עונג שבת), Radość soboty. Radość soboty to kryptonim podziemnej organizacji społecznej, założonej przez historyka Ringelbluma w getcie warszawskim.

Zaproszenie na "Ostatni Seder" w Domu Sierot Korczaka w 1942 roku. To jest zaproszenie które Janusz Korczak wysłał do Emanuela Ringelbluma – kronikarza getta warszawskiego. Najprawdopodobniej były w archiwach organizacji Oneg Szabat (עונג שבת). Radość soboty to kryptonim podziemnej organizacji społecznej, założonej przez historyka Ringelbluma w getcie warszawskim.

„pogodna, piękna, krzepiąca godzina życia” - opis wieczerzy sederowej na Śliskiej/Siennej - z Gazety Żydowskiej, 1942-04-12.

Gazeta Żydowska z 12 kwietnia 1942 roku. Strona pierwsza.

Gazeta Żydowska z 12 kwietnia 1942 roku. Strona druga z opisem Sederu w Domu Sierot Korczaka.

Warszawskie Getto rok 1942. Rok głodu. Rok umierania, Rok Zagłady. To najtragiczniejszy okres walki o przetrwanie. Korczak stara się za wszelką cenę osłonić, odseparować dzieci przed realiami i grozą getta

Podziwiam, jaką niesamowitą energię miał Korczak przez te ostatnie siedem miesięcy w 1942 roku: dwie posady, żebranie pieniędzy, pisanie, opowiadanie bajek, nie wspominając wypróżniania nocników i wiader z moczem i fekaliami.