![]() |
| Obwieszczenie Sondergerichts Warschau (Sądu Specjalnego w Warszawie) o wykonanym wyroku śmierci na 6 Żydówkach i 2 Żydach za opuszczenie terenu Getta Warszawskiego. |
Od lat 30 jestem kierownikiem Domu Sierot Krochmalna 92. Za pracę miałem i mam utrzymanie.Przed wojną zarabiałem pisaniem i wykładami, i poradami dla matek i wychowawców.Byłem członkiem Lekarskiej Kasy Pogrzebowej, zaasekurowany na 5000 zł, które po mojej śmierci miała otrzymać siostra, starsza o 3 lata. Innej rodziny nie mam.Posiadam 3000 zł. Książeczka oszczędnościowa nr 658734 D. Wypłacono mi złotych 250 + 130 + 250 + 130 (19 I 1942).Przed dwoma laty sprzedałem zegarek i ubranie.Ostatni raz zapłaciłem podatek dnia 20 IX 1939 – 6 Urz[ąd] 200 zł. – Na ulicy Złotej nr 8 – zostawiłem u dozorcy szafę i biurko.List dostałem 29 V 42 r. Dlatego odpowiadam z opóźnieniem.
Tłumaczenie niemieckie, prawdopodobnie wysłane.
Von 30 Jahren an, bin ich Leiter des Waisenhauses, Krochmalnastr. 92. In Bezahlung für meine Arbeit hatte und habe ich Lebensunterhalt.Vor dem Kriege verdiente ich bei Schreiben und Vorträgen sowie mit Ratschlägen für Mütter und Erzieher.Ich war Angehöriger der Ärztlichen Begräbniskasse, assekuriert mit 5000 zl.Meine Schwester, welche um drei Jahre älter ist als ich, sollte das Geld nach meinem Tode erhalten. Andere Familienangehörigen habe ich nicht.Ich besitze 3000 zł. Nr. des Sparbuches 658734D. Am 19 I 1942 zahlte man mir 250 zł. – 130 zł. – 250 zł. – 130 zł. aus.Vor zwei Jahren verkaufte ich eine Uhr und einen Anzug.Letztens bezahlte ich eine Abgabe, und zwar am 20 IX 1939 – Amt Nr. VI – 200 zł.
Auf der Zlotastr. Nr. 8 lies ich beim Hausmeister einen Schrank und einen Schreibtisch.Da ich den Brief erst am 29 V 1942 erhielt, beantworte ich mit Verspätung.Hochachtungsvoll
Analiza tego dokumentu w kontekście historycznym ujawnia uderzający, chwytający za serce kontrast między dawnym statusem szanowanego prelegenta, lekarza i pisarza a nędzą, w jakiej znalazł się Korczak pod koniec życia. Data 29 maja 1942 roku, kiedy Korczak dostał list z Sondergericht Warschau (Sądu Specjalnego w Warszawie), to zaledwie 9 tygodni przed Wielką Akcją wysiedleńczą w getcie warszawskim, która zaczęła się 22 lipca 1942 roku i podczas której 5 sierpnia doktor oraz jego dzieci zostali wywiezieni do obozu zagłady w Treblince.
Korczak wspomina także wyprzedaż osobistego majątku: „Przed dwoma laty sprzedałem zegarek i ubranie”. Ten akt, pokazuje bezwzględną walkę o przetrwanie. Schorowany Korczak wyzbywał się najbardziej podstawowych rzeczy osobistych, aby zdobyć środki na bieżące funkcjonowanie Domu Sierot. Korczak wspomina o książeczce oszczędnościowej na kwotę 3000 zł. W warunkach szalejącej w getcie hiperinflacji i blokad kont żydowskich były to środki całkowicie nierealne. Świadczą o tym skąpe, drobne wypłaty z początku 1942 roku (kwoty rzędu 130–250 zł), które urzędnicy niemieccy raczyli mu wypłacić – kropla w morzu potrzeb instytucji liczącej ponad setkę dzieci. Przynależność do Lekarskiej Kasy Pogrzebowej i polisa na 5000 zł dla starszej siostry (Anny Lui) w maju 1942 roku były już tylko tragicznym, bezwartościowym zapisem na papierze.
Wspomnienie Korczaka o meblach zostawionych u dozorcy (woźnego) przy ul. Złotej 8 to wspaniały i niezwykle głęboki detal historyczny. Kamienica przy ul. Złotej 8 (tuż obok Marszałkowskiej) była rzeczywiście ostatnim prywatnym adresem mieszkaniowym Korczaka przed wybuchem wojny. To tam próbował prowadzić swoje osobiste życie poza murami Domu Sierot. Pod tym samym adresem mieściły się redakcja oraz administracja legendarnego tygodnika społeczno-literackiego „Wiadomości Literackie”. Tygodnik był redagowany przez Mieczysława Grydzewskiego, właściciela domu i sąsiada Korczaka i jego siostry Anny. Korczak, jako wybitny literat, publicysta i myśliciel, naturalnie funkcjonował w tym samym środowisku kulturalnym. Wspomniane szafa i biurko to pewnego rodzaju kotwica tożsamości Korczaka. Prawdopodobnie chodzi o szafę opisaną przez Igora Newerlego, która wypełniona manuskryptami stała na poddaszu w Domu Sierot. Opisane biurko to możliwie to samo biurko, które było, oprócz łóżka, głównym meblem na poddaszu Domu Sierot. Pozostawienie „u dozorcy szafy i biurka” ma wymiar głęboko symboliczny. Biurko dla pisarza to warsztat pracy, serce jego twórczości. Zostawiając je po tamtej, „aryjskiej” stronie u zaufanego człowieka (związanego z elitą literacką Warszawy), Korczak zostawił tam cząstkę swojej przedwojennej, wolnej tożsamości. Pisząc o tym w oficjalnym piśmie do władz niemieckich w maju 1942 roku, Doktor prawdopodobnie miał jeszcze nikłą nadzieję na odzyskanie tych przedmiotów lub traktował je jako ostatni, materialny ślad swojego dawnego życia, do którego już nigdy nie było mu dane powrócić.
Niemiecki tekst zamieszczony w tym dokumencie nie jest napisany w pełni poprawnie gramatycznie ani stylistycznie. Wszystko wskazuje na to, że autorem tego tłumaczenia był sam Janusz Korczak lub ktoś z jego bliskiego otoczenia w getcie, kto znał język niemiecki w stopniu komunikatywnym. Myślałem poprzednio, że został przetłumaczony, poprawiony przez znajomych Korczaka, Żydów niemieckich, którzy mieszkali w pobliżu Domu Sierot, tych, dzięki którym Korczak załatwił pracę poza gettem dla Pana Miszy i trzech dawnych wychowanków.
Sprawa w Sondergericht Warschau (Sądzie Specjalnym w Warszawie) oraz nałożone opłaty dotyczyły spłaty rat rygorystycznej kary sądowej, którą okupant nałożył na Janusza Korczaka. Kara ta była bezpośrednią konsekwencją aresztowania Starego Doktora na przełomie listopada i grudnia 1940 roku. Korczak został zatrzymany za odmowę noszenia opaski z gwiazdą Dawida (co uważał za naruszenie godności) oraz za gwałtowny protest przeciwko niemieckiej konfiskacie wozu z ziemniakami dla Domu Sierot. Niemiecki Sąd Specjalny skazał go wówczas na miesiąc więzienia oraz gigantyczną jak na jego warunki grzywnę. Po wyjściu z Pawiaka (dzięki kaucji wpłaconej m.in. przez środowisko dawnych wychowanków), Korczak musiał spłacać zasądzoną karę w ratach.
Ilustracja, obwieszczenie Sondergerichts Warschau (Sądu Specjalnego w Warszawie) o wyroku śmierci na 6 Żydówkach i 2 Żydach za opuszczenie terenu Getta Warszawskiego pokazuje, że niemiecki Sąd Specjalny był ostrym wykonawcą terroru przeciwko Żydom.




