Ulica Cedrowa 12 w Pruszkowie (obecnie ul. Obrońców Pokoju 14) to historyczna, pierwsza siedziba Zakładu Wychowawczego „Nasz Dom”, oficjalnie otwartego 15 listopada 1919 roku przez Marynę Falską, Janusza Korczaka i Marię Podwysocką. Choć formalnie placówka powstała z myślą o sierotach i półsierotach po robotnikach poległych w I wojnie światowej, w rzeczywistości – podobnie jak w przypadku Domu Sierot z Krochmalnej – trafiały tu przede wszystkim dzieci z najuboższych rodzin robotniczych z Warszawy i okolicznych podwarszawskich osad. Zakład mieścił się w skromnym, wynajmowanym budynku i początkowo zapewniał schronienie grupie 50–60 wychowanków.
To właśnie pruszkowska Cedrowa stała się absolutną kolebką wspólnego eksperymentu pedagogicznego Falskiej i Korczaka. Zakład Nasz Dom funkcjonował w oparciu o system wypracowany w Domu Sierot, wdrażając rewolucyjne instytucje dziecięcej samorządności: Sąd Koleżeński, Sejm, Radę Samorządu oraz system plebiscytowy. Wychowankowie pod czujnym okiem opiekunów uczyli się tam współodpowiedzialności za dom – była to bezpośrednia, rozwinięta kontynuacja metod i doświadczeń, jakie Korczak i Falska zebrali podczas swojego pierwszego wspólnego projektu opiekuńczego dla dzieci uchodźców w Kijowie pod koniec I wojny światowej.
Władysława Głodowska-Sampolska*, która sprawowała nadzór nad sierocińcem, wspominała:
„Bezpośrednimi kierownikami «Naszego Domu» byli Maria Falska i Janusz Korczak. Pani Podwysocka objęła dział administracyjny; miała wiele roboty z urządzeniem, przygotowaniem i zaopatrzeniem domu w sprzęt dla kilkudziesięciorga dzieci. Łóżka, pościel, bielizna – wszystko to wpłynęło z darów od kwakrów amerykańskich. Stoły, szafy, naczynia kuchenne i stołowe trzeba było kupować. Wkrótce dom był gotowy. Dzieci po przyjeździe niezwłocznie umieszczono w szkołach w Pruszkowie i Żbikowie. (…) Dzieci szybko zadomowiły się, pokochały swoich kierowników i zaczęły ich nazywać «pani Maryna» i «pan doktor». Pani Maryna, niestrudzony pedagog, wychowawca, nauczyciel i najczulsza matka – pierwsza wstawała i ostatnia chodziła spać; zmęczenie zwalczała filiżanką czarnej kawy. Dzieci zwierzały się jej ze wszystkich zmartwień, kłopotów i najintymniejszych przeżyć. «Pan doktor» przyjeżdżał dwa, trzy razy w tygodniu na dwie, trzy godziny, często i na dłużej. Przyjeżdżał nie tylko na badania lekarskie; wychowawczo uzupełniali się z panią Maryną”.
Władysława Głodowska-Sampolska wspomina:
Kiedyś przyjechałam do „Naszego Domu” z doktorem (...). Gdy weszliśmy na podwórze, dzieci ujrzawszy nas, krzyknęły: „Pan doktor przyjechał!” Zbiegła się błyskawicznie cała gromada i otoczyła Korczaka, ale że każdy chciał być jak najbliżej jego osoby, chłopcy wskakiwali jedni drugim na ramiona, aż utworzyli żywą chwiejącą się piramidę ciałek dziecięcych, która zasłoniła go całkowicie. Dobrą chwilę trwało takie przywitanie. Dzieci miały „sto pytań” do „pana doktora”. Wszystkie ich pytania zaspokojone zostały wyczerpująco i z wielką cierpliwością. Doktor często mówił językiem dzieci, bo znał i rozumiał doskonale bieg myśli dziecięcej. Był dla nich kochającym i mądrym ojcem.
Skrajna ciasnota oraz pogarszający się stan techniczny budynku na Cedrowej, w którym warunki bytowe od samego początku były niezwykle prymitywne, zmusiły Towarzystwo „Nasz Dom” do podjęcia gigantycznego wysiłku finansowego i budowlanego. Doprowadziło to do wzniesienia własnego, nowoczesnego gmachu na Bielanach w Warszawie, do którego dzieci z Cedrowej przeprowadziły się na stałe w 1928 roku, zamykając pruszkowski etap w dziejach bielańskiej „republiki dziecięcej”.
Jak tam trafić? Aby dotrzeć na ulicę Obrońców Pokoju 14 w Pruszkowie, wyjdź z budynku dworca PKP Pruszków, w stronę ulicy Henryka Sienkiewicza, skręć w nią i idź na północny zachód w kierunku pobliskiego ronda oraz Centrum Handlowego Nowa Stacja. Ulica Obrońców Pokoju odchodzi bezpośrednio od ulicy Sienkiewicza, co sprawia, że cały spacer zajmuje zaledwie około 5–10 minut (niecały kilometr).
Role i zadania w Naszym Domu w Pruszkowie:
- Maryna Falska (kierowniczka placówki): Była sercem i bezpośrednią organizatorką „Naszego Domu”. To ona na co dzień zarządzała budynkiem w Pruszkowie. Wprowadzała w życie prekursorskie metody pedagogiczne, dbając o to, by placówka funkcjonowała jak sprawiedliwe, zorganizowane mikrospołeczeństwo.
- Janusz Korczak (lekarz i doradca pedagogiczny): Choć formalnie mieszkał i prowadził żydowski Dom Sierot przy ul. Krochmalnej w Warszawie, do Pruszkowa regularnie dojeżdżał (wygodną linią kolejową). Pełnił funkcję konsultanta pedagogicznego i lekarza placówki. To właśnie w Pruszkowie, wspólnie z Falską, rozwijał i testował system samorządów dziecięcych, sądów koleżeńskich oraz plebiscytów życzliwości.
- Maria Podwysocka była jedną z trzech kluczowych osób (obok Maryny Falskiej i Janusza Korczaka), które w 1919 roku zakładały Zakład Opiekuńczo-Wychowawczy „Nasz Dom” w Pruszkowie.Podczas gdy Falska odpowiadała za ogólną koncepcję, a Korczak za stronę pedagogiczno-lekarską, Podwysocka wzięła na siebie fundamentalny ciężar logistyczny. Do jej głównych zadań w Pruszkowie należało:
- Zarządzanie pionem administracyjnym: Objęła oficjalne kierownictwo nad działem administracyjno-gospodarczym placówki.
- Uruchomienie i wyposażenie zakładu: Jej najważniejszym, a zarazem niezwykle trudnym zadaniem w zniszczonym po I wojnie światowej kraju, było fizyczne przygotowanie budynku przy ul. Cedrowej. Odpowiadała za zaopatrzenie domu w meble, sprzęty domowe, pościel oraz naczynia dla kilkudziesięciorga osieroconych dzieci.
- Aprowizacja i finanse: Dbała o codzienne zaopatrzenie placówki w żywność, opał i środki czystości w realiach powojennego kryzysu gospodarczego i szalejącej drożyzny.
- Stanisław Zemis (wychowawca): Był młodym, niezwykle zaangażowanym wychowawcą i bliskim współpracownikiem Falskiej i Korczaka w pruszkowskim okresie funkcjonowania domu. Wdrażał założenia systemu korczakowskiego bezpośrednio w codziennym życiu z dziećmi.


