Saturday, September 12, 2026

Nasz Dom - Klub Sparta. Korczak, Falska i Zemis pod płotem.




Ulica Cedrowa 12 w Pruszkowie (obecnie ul. Obrońców Pokoju 14) to historyczna, pierwsza siedziba Zakładu Wychowawczego „Nasz Dom”, oficjalnie otwartego 15 listopada 1919 roku przez Marynę Falską, Janusza Korczaka i Marię Podwysocką. Choć formalnie placówka powstała z myślą o sierotach i półsierotach po robotnikach poległych w I wojnie światowej, w rzeczywistości – podobnie jak w przypadku Domu Sierot z Krochmalnej – trafiały tu przede wszystkim dzieci z najuboższych rodzin robotniczych z Warszawy i okolicznych podwarszawskich osad. Zakład mieścił się w skromnym, wynajmowanym budynku i początkowo zapewniał schronienie grupie 50–60 wychowanków.

To właśnie pruszkowska Cedrowa stała się absolutną kolebką wspólnego eksperymentu pedagogicznego Falskiej i Korczaka. Zakład Nasz Dom funkcjonował w oparciu o system wypracowany w Domu Sierot, wdrażając rewolucyjne instytucje dziecięcej samorządności: Sąd Koleżeński, Sejm, Radę Samorządu oraz system plebiscytowy. Wychowankowie pod czujnym okiem opiekunów uczyli się tam współodpowiedzialności za dom – była to bezpośrednia, rozwinięta kontynuacja metod i doświadczeń, jakie Korczak i Falska zebrali podczas swojego pierwszego wspólnego projektu opiekuńczego dla dzieci uchodźców w Kijowie pod koniec I wojny światowej.

Władysława Głodowska-Sampolska*, która sprawowała nadzór nad sierocińcem, wspominała: 

„Bezpośrednimi kierownikami «Naszego Domu» byli Maria Falska i Janusz Korczak. Pani Podwysocka objęła dział administracyjny; miała wiele roboty z urządzeniem, przygotowaniem i zaopatrzeniem domu w sprzęt dla kilkudziesięciorga dzieci. Łóżka, pościel, bielizna – wszystko to wpłynęło z darów od kwakrów amerykańskich. Stoły, szafy, naczynia kuchenne i stołowe trzeba było kupować. Wkrótce dom był gotowy. Dzieci po przyjeździe niezwłocznie umieszczono w szkołach w Pruszkowie i Żbikowie. (…) Dzieci szybko zadomowiły się, pokochały swoich kierowników i zaczęły ich nazywać «pani Maryna» i «pan doktor». Pani Maryna, niestrudzony pedagog, wychowawca, nauczyciel i najczulsza matka – pierwsza wstawała i ostatnia chodziła spać; zmęczenie zwalczała filiżanką czarnej kawy. Dzieci zwierzały się jej ze wszystkich zmartwień, kłopotów i najintymniejszych przeżyć. «Pan doktor» przyjeżdżał dwa, trzy razy w tygodniu na dwie, trzy godziny, często i na dłużej. Przyjeżdżał nie tylko na badania lekarskie; wychowawczo uzupełniali się z panią Maryną”.

Władysława Głodowska-Sampolska wspomina: 

Kiedyś przyjechałam do „Naszego Domu” z doktorem (...). Gdy weszliśmy na podwórze, dzieci ujrzawszy nas, krzyknęły: „Pan doktor przyjechał!” Zbiegła się błyskawicznie cała gromada i otoczyła Korczaka, ale że każdy chciał być jak najbliżej jego osoby, chłopcy wskakiwali jedni drugim na ramiona, aż utworzyli żywą chwiejącą się piramidę ciałek dziecięcych, która zasłoniła go całkowicie. Dobrą chwilę trwało takie przywitanie. Dzieci miały „sto pytań” do „pana doktora”. Wszystkie ich pytania zaspokojone zostały wyczerpująco i z wielką cierpliwością. Doktor często mówił językiem dzieci, bo znał i rozumiał doskonale bieg myśli dziecięcej. Był dla nich kochającym i mądrym ojcem.   

Skrajna ciasnota oraz pogarszający się stan techniczny budynku na Cedrowej, w którym warunki bytowe od samego początku były niezwykle prymitywne, zmusiły Towarzystwo „Nasz Dom” do podjęcia gigantycznego wysiłku finansowego i budowlanego. Doprowadziło to do wzniesienia własnego, nowoczesnego gmachu na Bielanach w Warszawie, do którego dzieci z Cedrowej przeprowadziły się na stałe w 1928 roku, zamykając pruszkowski etap w dziejach bielańskiej „republiki dziecięcej”.

Jak tam trafić? Aby dotrzeć na ulicę Obrońców Pokoju 14 w Pruszkowie, wyjdź z budynku dworca PKP Pruszków, w stronę ulicy Henryka Sienkiewicza, skręć w nią i idź na północny zachód w kierunku pobliskiego ronda oraz Centrum Handlowego Nowa Stacja. Ulica Obrońców Pokoju odchodzi bezpośrednio od ulicy Sienkiewicza, co sprawia, że cały spacer zajmuje zaledwie około 5–10 minut (niecały kilometr).

Role i zadania w Naszym Domu w Pruszkowie:

  • Maryna Falska (kierowniczka placówki): Była sercem i bezpośrednią organizatorką „Naszego Domu”. To ona na co dzień zarządzała budynkiem w Pruszkowie. Wprowadzała w życie prekursorskie metody pedagogiczne, dbając o to, by placówka funkcjonowała jak sprawiedliwe, zorganizowane mikrospołeczeństwo.
  • Janusz Korczak (lekarz i doradca pedagogiczny): Choć formalnie mieszkał i prowadził żydowski Dom Sierot przy ul. Krochmalnej w Warszawie, do Pruszkowa regularnie dojeżdżał (wygodną linią kolejową). Pełnił funkcję konsultanta pedagogicznego i lekarza placówki. To właśnie w Pruszkowie, wspólnie z Falską, rozwijał i testował system samorządów dziecięcych, sądów koleżeńskich oraz plebiscytów życzliwości.
  • Maria Podwysocka była jedną z trzech kluczowych osób (obok Maryny Falskiej i Janusza Korczaka), które w 1919 roku zakładały Zakład Opiekuńczo-Wychowawczy „Nasz Dom” w Pruszkowie.
    Podczas gdy Falska odpowiadała za ogólną koncepcję, a Korczak za stronę pedagogiczno-lekarską, Podwysocka wzięła na siebie fundamentalny ciężar logistyczny. Do jej głównych zadań w Pruszkowie należało:
    • Zarządzanie pionem administracyjnym: Objęła oficjalne kierownictwo nad działem administracyjno-gospodarczym placówki. 
    • Uruchomienie i wyposażenie zakładu: Jej najważniejszym, a zarazem niezwykle trudnym zadaniem w zniszczonym po I wojnie światowej kraju, było fizyczne przygotowanie budynku przy ul. Cedrowej. Odpowiadała za zaopatrzenie domu w meble, sprzęty domowe, pościel oraz naczynia dla kilkudziesięciorga osieroconych dzieci.
    • Aprowizacja i finanse: Dbała o codzienne zaopatrzenie placówki w żywność, opał i środki czystości w realiach powojennego kryzysu gospodarczego i szalejącej drożyzny.
  • Stanisław Zemis (wychowawca): Był młodym, niezwykle zaangażowanym wychowawcą i bliskim współpracownikiem Falskiej i Korczaka w pruszkowskim okresie funkcjonowania domu. Wdrażał założenia systemu korczakowskiego bezpośrednio w codziennym życiu z dziećmi.
* W książce „Czerwone zorze” Władysławy Głodowskiej-Sampolskiej z 1965 roku jest wiele wątków dotyczących powstania „Naszego Domu” w Pruszkowie i współpracy z Januszem Korczakiem. Autorka skupia się na pionierskich, trudnych realiach organizacyjnych u progu niepodległości Polski (jesień 1919 roku). „Czerwone zorze” jako pamiętnik działaczki lewicowej mocno akcentuje ideologiczne tło powstania Domu. Głodowska-Sampolska opisuje dyskusje i spotkania z Januszem Korczakiem dotyczące unikalnego profilu placówki. „Nasz Dom” miał być i był azylem dla dzieci proletariatu. Autorka opisuje proces kwalifikowania wychowanków – dzieci były przyjmowane z rekomendacji klasowych związków zawodowych, co Korczak i Falska w pełni popierali, chcąc stworzyć placówkę sprawiedliwą społecznie. W tekstach "Czerwone zorze" Głodowska-Sampolska opisuje swoją fascynację oraz wsparcie dla wprowadzanych przez Korczaka metod wychowawczych. Choć administracja i związki zawodowe skupiały się na finansach, autorka z szacunkiem odnotowuje, jak Korczak niemal od pierwszych dni wdrażał w Pruszkowie system oparty na podmiotowości dziecka, sądach koleżeńskich, Radzie Samorządowej i systemie obowiązkowych dyżurów, co na ówczesne czasy było rewolucją w polskiej opiece nad sierotami.

5787


 

Friday, September 11, 2026

Shaking Off Sins: From Gierymski’s Warsaw to the Desecrated Holocaust Monument in Stockholm - How the leadership of the Stockholm Jewish Congregation should "shake off" their sins.



This 1884 masterpiece by Aleksander Gierymski depicts a poignant scene on the bank of the Vistula River in Warsaw during Rosh Hashanah, the Jewish New Year, traditionally known in Christian contexts as the Feast of Trumpets. The painting captures the profound spiritual devotion of Orthodox Jews gathered by the riverbank to perform the ritual of Tashlikh. During this ceremony, participants recite prayers near flowing water and symbolically cast away, or "shake off," their sins by emptying their pockets into the river to enter the New Year spiritually cleansed.

This 1884 masterpiece by Aleksander Gierymski depicts a poignant scene on the bank of the Vistula River in Warsaw during Rosh Hashanah, the Jewish New Year, traditionally known in Christian contexts as the Feast of Trumpets. The painting captures the profound spiritual devotion of Orthodox Jews gathered by the riverbank to perform the ritual of Tashlikh. During this ceremony, participants recite prayers near flowing water and symbolically cast away, or "shake off," their sins by emptying their pockets into the river to enter the New Year spiritually cleansed.
A crucial, haunting historical detail cuts through the serene dusk in the upper right corner of the canvas: a train can be seen crossing the bridge, coming from the east in the direction of the Danzig Railway Station (Dworzec Gdański). Decades later, during the tragic years of 1942–1943, this very rail line and station became an omen of horror. Such trains were frequently empty cargo trains returning from the German death camps, heading back toward the Umschlagplatz to pick up a new load of Jewish men, women, and children destined for extermination.
The heavy historical burden of these destinations ties directly to the photograph from Stockholm, where a sea of lit candles illuminates the darkness, each flame marking a grave. Before Rosh Hashanah and Yom Kippur, this moment of prayerful reflection is a stark reminder of what has been lost. The six stones that the Stockholm Jewish community quietly tore out in the summer of 2020, destroying the Holocaust Monument, had the names TREBLINKA, AUSCHWITZ, and MAJDANEK engraved on them—the exact locations where the parents and sisters of the Holocaust victims buried in Stockholm since 1945 perished. Every lit candle is a grave. Each of the six stones is a symbol of 1 million murdered people, 6 million together.
As religious Jews, the leadership of the Stockholm Jewish Congregation should deeply reflect on the very ritual depicted in Gierymski's painting during this time of judgment. If they wish to truly "shake off" their sins during this season of repentance, they must do so by returning the Holocaust Monument to its former, rightful place—the graveyard of the Holocaust victims. Only by restoring this sacred memorial can they truly honor the memory of those who survived Bergen-Belsen, only to rest far from their murdered families under these quiet, candlelit fields.

The former view of the graveyard and the altered Holocaust Monument in Stockholm. Before Rosh Hashanah and Yom Kippur, I particularly recommend a visit to the graves to the members of the Jewish Community of Stockholm, which desecrated the Holocaust Monument at the cemetery, as well as the memory of the Holocaust victims buried there, who were brought to Swedish hospitals in the summer of 1945 from Bergen-Belsen. I recommend precisely this moment of prayerful reflection during the ritual of "shaking off" sins. Supposedly religious. Across the railway bridge visible in the background of Gierymski's paintings, Jews were deported in 1942 and 1943 from the Warsaw Ghetto to the death camps: Treblinka and Majdanek. Two of the 6 stones that the Stockholm Jewish community quietly tore out in the summer of 2020, destroying the Holocaust Monument, had the names TREBLINKA and MAJDANEK engraved on them. That is where the parents and sisters of the Holocaust victims buried in Stockholm since 1945 perished. Every lit candle is a grave. Each of the six stones is a symbol of 1 million murdered people.

Thursday, September 10, 2026

5702-5787 - Ostatni ראש השנה (Rosz Haszana) – Żydowski Nowy Rok Janusza Korczaka i Dzieci z Domu Sierot.

To taki trochę specjalny miedzioryt. Orginalny jest w Muzeum Getta Warszawskiego. Ma wielkość A4. Tutaj przedstawiona wersja została zrobiona przy pomocy AI przez Alberta Stankowskiego. 
Ta "noworoczna" – 5787. wersja reliefu, wzbogacona o hebrajskie nazwy świąt na obramowaniu, pokazuje, jak pamięć o „ostatnim Nowym Roku” Janusza Korczaka przed 85. laty i jego tragicznej śmierci splatają się z wiecznością żydowskiego kalendarza i tradycji. W przejmujący sposób łączy się z moim dzisiejszym, wcześniejszym wpisem o dramatycznych, ale i pełnych duchowości ostatnich świętach (5702) spędzonych przez Doktora i jego podopiecznych w getcie. 
Ta miniatura formatu A4 i jej wersja AI to odlew rzeźby, której oryginalna, monumentalna wersja z brązu znajduje się w Nowym Jorku. Jej autorem jest słynny rzeźbiarz Natan Rapoport (ten sam, który zaprojektował kultowy Pomnik Bohaterów Getta w Warszawie). Oryginał stanowił część większego, dzisiaj zdewastowanego przez religijnych Żydów z Park Avenue Synagogue na Manhattanie, Pomnika Żydowskich Dzieci Zamordowanych w Zagładzie z 1980 roku, umieszczonego przy synagodze. Centralna część płaskorzeźby Rapoporta symbolicznie nawiązuje do postaci Janusza Korczaka otoczonego dziećmi, co w kontekście wymienionych świąt – w tym Rosz Haszana i Jom Kippur.  Dodane przez Alberta Stankowskiego napisy na obramowaniu płaskorzeźby przedstawiają nazwy najważniejszych świąt w kalendarzu żydowskim. Są one zapisane w języku hebrajskim.
Oto dokładne tłumaczenie poszczególnych słów, idąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara:
Góra (od lewej do prawej)
  • ראש השנה (Rosz Haszana) – Żydowski Nowy Rok.
  • יום כיפור (Jom Kippur) – Dzień Pojednania (Sądny Dzień).
Prawy bok (od góry do dołu)
  • שמחת תורה (Simchat Tora) – Radość Tory (święto kończące roczny cykl czytania Tory).
Dół (od prawej do lewej)
  • שבועות (Szawuot) – Święto Tygodni (Święto Zbiorów / Pięćdziesiątnica).
  • פסח (Pesach) – Pascha (Święto Przaśników, upamiętniające wyjście z Egiptu).
  • פורים (Purim) – Losy (radosne święto upamiętniające ocalenie Żydów w Persji).
  • חנוכה (Chanuka) – Święto Świateł (Dedykacja).
Lewy bok
  • סוכות (Sukkot) – Święto Namiotów (Kuczki).

Owoce i rośliny umieszczone w rogach oraz na obramowaniu płaskorzeźby to nie tylko elementy dekoracyjne. To tradycyjne żydowskie symbole, które w judaizmie mają głębokie znaczenie religijne, historyczne i narodowe. Nawiązują one bezpośrednio do flory Ziemi Izraela.
1. Owoc granatu (na górze i na dole). Owoc granatu (hebr. rimon) to jeden z najważniejszych i najbardziej wieloznacznych symboli w tradycji żydowskiej:
  • Symbol sprawiedliwości i Tory: Według tradycji żydowskiej owoc granatu zawiera dokładnie 613 nasion, co odpowiada liczbie 613 micw (przykazań) zawartych w Torze. Umieszczenie go na płaskorzeźbie symbolizuje życie zgodne z prawem Bożym i mądrością.
  • Związek z Rosz Haszana: Granat jest tradycyjnie spożywany podczas święta Nowego Roku (którego nazwa znajduje się tuż obok na górnym marginesie). Żydzi wypowiadają wtedy życzenie: „Oby nasze zasługi były tak liczne jak ziarna granatu”.
  • Błogosławieństwo i płodność: W Biblii granat jest znakiem dostatku, piękna oraz odrodzenia życia.
2. Winogrona i liście winorośli (po bokach)
Kiście winogron (hebr. anawim) wplecione w boczne krawędzie ramy niosą ze sobą mocny przekaz symboliczny:
  • Naród wybrany i wspólnota: W księgach prorockich i Psalmach lud Izraela jest bardzo często metaforycznie porównywany do winorośli, którą Bóg zasadził i o którą pieczołowicie dba. Winorośl symbolizuje ciągłość trwania narodu, jego zakorzenienie i przetrwanie mimo dziejowych burz.
  • Radość i świętowanie: Winogrona są źródłem wina, które w judaizmie uświęca każdy szabat i większość świąt (wymienionych na płaskorzeźbie). Jest ono symbolem czystej, duchowej radości.
3. Gałązki oliwne (w dolnych rogach i wokół napisów)
Liście o podłużnym kształcie, ułożone w wieńce i girlandy w dolnej części, to liście oliwne:
  • Pokój i przymierze: Oliwka to uniwersalny, biblijny symbol pokoju (gałązka oliwna przyniesiona przez gołębicę do arki Noego). Oznacza pojednanie człowieka z Bogiem, co idealnie współgra z ideą święta Jom Kippur (Dnia Pojednania).
  • Trwałość i światło: Drzewo oliwne rośnie niezwykle wolno i potrafi przetrwać setki lat w trudnych warunkach. Reprezentuje niezłomność, a wyciśnięty z jego owoców olej służył do zapalania menory w Świątyni (co bezpośrednio łączy się z widocznym na dole świętem Chanuka).
Podsumowanie symboliczne
Dobór tych roślin nie jest przypadkowy – granat, winorośl i oliwka należą do grupy tzw. Siedmiu Gatunków (Sziwat HaMinim), czyli siedmiu płodów ziemi, którymi według Biblii została błogosławiona Ziemia Obiecana. W kontekście rzeźby przedstawiającej Janusza Korczaka ratującego duchowość dzieci, te wiecznie żywe, biblijne symbole otaczające kalendarz świąt podkreślają nieśmiertelność żydowskiej kultury i tradycji, która przetrwała nawet najciemniejsze chwile historii.
Kompozycja postaci dzieci skupionych wokół Starego Doktora ma głęboko symboliczną i poruszającą strukturę:
Kompozycja i układ postaci
  • Centrum opieki i ochrony: Janusz Korczak stoi w samym środku tłumu, stanowiąc stabilny filar całej kompozycji. Jest fizycznie wyższy od dzieci, pochyla się nad nimi i tuli je ramionami. Część dzieci dosłownie „wtapia się” w jego sylwetkę, szukając schronienia, ciepła i ucieczki przed grozą zewnętrznego świata.
  • Dynamika ruchu (Ostatni Marsz): Cała grupa znajduje się w wyraźnym ruchu, przemieszczając się od lewej strony ku prawej. To artystyczne przedstawienie ich ostatniej drogi na Umschlagplatz. Postacie z tyłu napierają do przodu, podczas gdy dzieci na czele wysuwają się naprzód w dramatycznym, wręcz tanecznym pędzie. [1, 2]
  • Różnorodność emocjonalna dzieci:
    • Niektóre dzieci wspinają się na ramiona Doktora lub kurczowo trzymają jego płaszcza.
    • Postać po prawej stronie ma uniesioną w górę rękę w geście rozpaczy, strachu lub pożegnania.
    • Na samym dole widzimy dziecko niemal raczkujące lub upadające, wspierane przez inne, co podkreśla wycieńczenie i trudne warunki, w jakich się znaleźli.
  • Jedność i spójność: Rapoport celowo uformował ciała dzieci blisko siebie, tworząc z nich jedną, zwartą ludzką masę. Symbolizuje to, że do samego końca stanowiły nierozerwalną rodzinę, a Korczak nie opuścił ani jednego ze swoich podopiecznych.