Tuesday, December 5, 2017

Janusz Korczak - Święto dziecka! - Dzień dziecka - Tydzień dziecka - Jeśli się zaczyna coś nowego, nigdy dobrze niewiadomo, co z tego będzie...

Janusz Korczak: Jeśli się zaczyna coś nowego, nigdy dobrze nie wiadomo, co z tego będzie...

Janusz Korczak. Święto dziecka! Jeśli się zaczyna coś nowego, nigdy dobrze niewiadomo, co z tego będzie [...], 1930. Wariant tytułu: Jeśli się zaczyna coś nowego, nigdy dobrze nie wiadomo, co z tego będzie... Adres wydawniczy: Warszawa: Polski Komitet Opieki nad Dzieckiem, [1930]. Druk. Krajowa Opis fizyczny: 2 strony; 26x18 cm.

Tekst napisany przez Korczaka na ulotce wydrukowanej przez Polski Komitet Opieki nad Dzieckiem, w 1930 roku.

                                    ŚWIĘTO DZIECKA!*
Jeśli się zaczyna coś nowego, nigdy dobrze nie wiadomo, co z tego będzie. Dopiero już podczas roboty przychodzą do głowy różne pomysły.
Dzień dziecka, jak mówią jedni, czy Święto dziecka, jak mówią drudzy, — nowe jest w Polsce. Więc jedno dopiero wiemy:
— Ma to być dzień, poświęcony dzieciom: tak jakby imieniny wszystkich dzieci w Polsce.
Nie jest to święto kościelne, nie jest to święto narodowe, jak na przykład rocznica zwycięskiej bitwy; ale miły, wesoły dzień odpoczynku, zabaw i podarków właśnie dla dzieci.
Niech dzieci wiedzą, że dorośli są im życzliwi, pamiętają, kochają, pragną zabawić.
We wszystkich miastach Polski, dużych i małych, i na wsi — zbierają się dorośli i myślą o niespodziance jakiejś dla dzieci.
Naprzykład w stolicy, w Warszawie, urządza się wycieczki za miasto, w kinach i teatrach są bezpłatne przedstawienia dla dzieci, w szkołach rozdaje się cukierki i pierniki.



Janusz Korczak, Jak kochać dziecko - Dziecko w rodzinie
WARSZAWA 1919 KRAKÓW, TOWARZYSTWO WYDAWNICZE W WARSZAWIE, MAZOWIECKA 12. STARE MIASTO 11. MARSZAŁKOWSKA 143.

Baczność. Albo porozumiemy się teraz, albo rozejdziemy na zawsze. Każda myśl, która pragnie się wymknąć i ukryć, każde wałęsające się samopas uczucie, winny być przywołane do porządku i ustawione w karnym szeregu przez wysiłek woli.

Wzywam o Magna Charta Libertatis, o prawa dziecka. Może jest ich więcej, ja odszukałem trzy zasadnicze:

1. Prawo dziecka do śmierci.
2. Prawo dziecka do dnia dzisiejszego.
3. Prawo dziecka, by było tem, czem jest.

Trzeba je poznać, by przy udzieleniu tych praw popełnić możliwie najmniej pomyłek. Pomyłki być muszą. Nie trwóżmy się ich: korrygować je będzie samo ze zdumiewającą czujnością, byleśmy nie osłabili cennej zdolności, potężnej siły obronnej.

Daliśmy zbyt wiele jedzenia lub niewłaściwe, zawiele mleka, nieświeże jajko, — zwymiotowało. Daliśmy niestrawną wiadomość — niezrozumiałą, bezwartościową radę, nie strawiło, nie posłuchało. To nie czczy frazes, gdy mówię: szczęście dla ludzkości, że nie możemy zmusić dzieci, by ulegały wpływom wychowawczym i dydaktycznym zamachom na ich zdrowy rozum i zdrową ludzką wolę.


Janusz Korczak brał udział w różnych akcjach społecznych, np. „Tydzień Dziecka” Polskiego Komitetu Opieki nad Dzieckiem czy „Tydzień Sieroty” Związku Towarzystw Opieki nad Sierotami Żydowskimi „Centos”.


Janusz Korczak trafił do Polskiego Radia w 1930 roku. Jego pierwsza audycja to pogadanka emitowana 29 maja i zatytułowana „Święto Dziecka”. Emitowano ją w ramach Tygodnia Dziecka. Prawdopodobnie czytał powyższy tekst. W 1931 roku, w ramach tego samego Tygodnia Dziecka, Polskie Radio nadało napisane przez Korczaka słuchowisko w formie rozmowy pt. W sierocińcu.





W Warszawskim Getcie święto Dnia Dziecka obchodzono jako Dzień Dziecka Żydowskiego, który celowo połączono z radosnym, tradycyjnym świętem Lag ba-Omer. W 1942 roku przypadał on dokładnie 5 maja.

Najważniejszym i najbardziej symbolicznym wydarzeniem Dnia Dziecka Żydowskiego 5 maja 1942 roku (zaledwie dwa miesiące przed rozpoczęciem wielkiej wywózki do Treblinki) był wielki pokaz artystyczny w kinoteatrze „Femina” przy ul. Leszno 35 (Lokal istnieje do dzisiaj jako sklep spożywczy). Na scenie Feminy wystąpiły dzieci z gettowych szkół, ochronek i internatów. Śpiewały pieśni w języku hebrajskim i jidysz, deklamowały wiersze oraz tańczyły. Zgromadzeni na widowni dorośli – skrajnie wycieńczeni, głodni i żyjący w ciągłym strachu – płakali, patrząc na swoje czysto ubrane, uśmiechnięte przez ten jeden dzień dzieci. Wydarzenie to opisał w swoim pamiętniku m.in. Abraham Lewin.
„Dziś obchodzono uroczyście Dzień dziecka, połączony ze świętem Lag ba-Omer. Wypełniona po brzegi sala teatru „Femina” płakała, kiedy chór dziecięcy odśpiewał pieśń ku czci dzieci, które pomarły z głodu, nędzy i chorób. Te małe istoty, ubrane czysto, śpiewały o wiośnie, słońcu i wolności, podczas gdy na ulicach getta, tuż za drzwiami teatru, leżały kolejne trupy ich rówieśników”.

W Polsce także już przed Drugą wojną światową obchodzono Dzień dziecka. Świętowano nie jak obecnie – 1 czerwca, ale 22 września. Tego dnia dzieci brały udział w uroczystych szkolnych akademiach, w których rozdawano słodycze, zakupione ze środków pozyskanych ze zbiórek publicznych.

Międzynarodowy Dzień Dziecka ma swoje początki w Światowej Konferencji na Rzecz Dobra Dzieci, która odbyła się w Genewie (Szwajcaria) w 1924(5) r.

* In English: 
CHILDREN’S DAY!
When something new begins, it is never quite clear what will come of it. Only while the work is already underway do various ideas come to mind.
Children's Day, as some call it, or the Children's Holiday, as others say, is new in Poland. So, there is only one thing we know for sure so far:
— It is meant to be a day dedicated to children, as if it were the name day of all children in Poland.
It is not a church holiday, nor is it a national holiday, like the anniversary of a victorious battle, but a pleasant, joyful day of rest, games, and gifts specifically for children.
Let the children know that adults are kind to them, remember them, love them, and wish to entertain them.
In all the cities of Poland, both large and small, and in the countryside, adults gather and think of some kind of surprise for the children.
For example, in the capital, in Warsaw, excursions outside the city are organized, there are free performances for children in cinemas and theaters, and candies and gingerbread cookies are handed out in schools.