Tuesday, May 31, 2022

O Panu Miszy Wassermanie Wróblewskim - W małym pokoiku, przyległym do sypialni chłopców, w tak zwanej izolatce, gdzie żył i pracował do końca Janusz Korczak, ktoś klęczał nad walizką pełną papierów.

Ulica Sienna 16 - Po deportacji Korczaka i Dzieci.

Lekarka - wspomina Hanna Mortkowicz-Olczakowa - która przybiegła do Domu Sierot w kilka godzin po wywiezieniu Korczaka, Stefanii Wilczyńskiej i dzieci, opowiadała mi dokładnie, jak wyglądało to opuszczone wnętrze, w którym otwarte szafy i nieład rozrzuconej pościeli świadczyły o pośpiechu, podobnie jak dymiące garnki z nie wypitą i nie ostygłą jeszcze kawą. W małym pokoiku, przyległym do sypialni chłopców, w tak zwanej izolatce, gdzie żył i pracował do końca Janusz Korczak, ktoś klęczał nad walizką pełną papierów. Był to jeden z dawnych kierowników bursy, chwilowo zamieszkały w Domu Sierot. Wrócił rankiem wraz z kilkoma starszymi bursistami z nocnej pracy w warsztatach i zastał dom pusty. Ten młody człowiek na pewno szarpany w tej chwili przez rozpacz i strach, pomyślał przede wszystkim o jednym - o pierwszym swym obowiązku. Wyciągnął spod ubogiego składanego łóżka walizkę Doktora i ładował do niej papiery, notatki, rękopisy, roczniki ,,Gazetki Domu Sierot” w nadziei, że uda mu się je wynieść, schować i ocalić.”*

Pan Misza Wasserman, wspomniany jako "Kierownik Bursy" przeniósł wieczorem 5 sierpnia 1942 roku walizki z dokumentami Doktora przez most nad ul. Chłodną do Dużego getta. 


W małym pokoiku, przyległym do sypialni chłopców, w tak zwanej izolatce, gdzie żył i pracował do końca Janusz Korczak, ktoś klęczał nad walizką pełną papierów. Był to (Pan Misza Wasserman) jeden z dawnych kierowników bursy, chwilowo zamieszkały w Domu Sierot.



* Folk-Sztyme 17 stycznia 1987 r.