Friday, January 30, 2026

Korczak´s Orphanage - Dom Sierot Janusza Korczaka - Jonas Baller, number 9.

Erwin Baum, pupil with number 46 at Korczak's Orphanage, remembers: Like I say, somebody to play the harmonica, and there was another boy, Jonas, he had number 9 (nine). was a terrific violin player, terrific! Jonas is seen above in the photo from Korczak's Orphanage yard in the background, Maly Domek - Little House, number 9 (nine).

Izaak Celniker recalls:
"The thought of Janusz Korczak inevitably becomes a kind of autobiographical reminiscence. You never know which episode will suddenly appear before your eyes. In fact, while writing these few words, I remembered Jonasz—a boy of about 10 or 12, I believe. He was learning to play the violin; he played Mendelssohn. I remembered his neatly dressed father, a musician, listening to his son. And yet, nothing special connected me to him.
Only this one episode occurred. It was, I believe, at the turn of 1937/38. I was working in an engraving workshop and was returning to Krochmalna Street. As I approached No. 90, I noticed hooligans running behind me. I quickened my pace, but from the direction of Karolkowa Street, I saw Jonasz approaching with his violin. I signaled for him to run and tried to hide him, but they caught up to us. We ran together into the courtyard of the Orphans' Home. For a few minutes, I fought alone against three of them. Misza (Wasserman) Wróblewski (he might not remember this anymore) jumped out—he started shouting, grabbed me quickly, and pulled me into the building. I stayed in bed for two days afterward."

Regarding Mr. Misza, former pupils told me that he repeatedly defended them from hooligans when they were returning from school. After a moment, they would add, "along with Mrs. Wosia".

Erwin Baum recalls:
I was a pupil with number 46 at Korczak's Orphanage, and there was another boy, Jonas, number 9 (nine), who was a terrific violin player, terrific! Jomas is seen above in the photo from Korczak's Orphanage front yard. In the background, Maly Domek - Little House.

*************************

Izaak Celniker wspomina:
"Myśl o Januszu Korczaku siłą rzeczy staje się rodzajem eminiscencji autobiograficznej. Nigdy nie wiadomo jaki epizod zjawi się nagle przed oczyma. Właśnie tak pisząc tych parę słów przypomniał mi się Jonasz, 10 - 12 letni zdaje się chłopiec. Uczył się grać na skrzypcach. Grał Mendelssohna. Przypomniał mi się jego schludnie ubrany ojciec, muzyk przysłuchujący się synowi. A przecież nic mnie z nim szczególnego nie łączyło.
Zdarzył się tylko taki oto epizod. Było to zdaje się na przełomie 1937/38. Pracowałem w warsztacie grawerskim, wracałem na Krochmalną i zbliżając się do Nr 90 spostrzegłem, że biegną za mną z tyłu chuligani, przyśpieszy­łem kroku, ale od Karolkowej spostrzegłem, że nadchodzi Jonasz ze skrzypcami, dałem mu znak by biegł, starałem się go ukryć, ale już nas dobiegli, wbiegli razem na podwórko Domu Sierot, przez kilko minut biłem się sam przeciw trzem Misza Wróblewski może tego już sobie nie przypomina) wyskoczył - zaczął krzyczeć, szarpnął mnie szybko i wciągnął do budynku. Przeleżałem dwa dni".

Erwin Baum wspomina:
„Byłem wychowankiem Domu Sierot Korczaka miałem numer 46*. Był tam też inny chłopiec, Jonas(z), numer 9 (dziewięć), który był genialnym skrzypkiem, po prostu genialnym! Jonasz widoczny jest powyżej na zdjęciu z dziedzińca Domu Sierot. W tle widać "Mały Domek”.

O Panu Miszy, opowiadali mnie byli wychowankowie że niejednokrotnie ich bronił przed chuliganami gdy wracali ze szkoły. Po chwili dodawali "razem z Panią Wosią".

* W Domu Sierot na Krochmalnej każdy wychowanek miał przypisany numer, który służył do oznaczania rzeczy osobistych i organizacji życia codziennego.

** Mały Domek stał przy wejściu do Domu Sierot przy samej ulicy Krochmalnej 92. Mieściły się m.in. warsztaty i pokoje personelu i bursistów.