Tuesday, August 4, 2026

Korczak „Do słońca” - "Dziwna bajka i niedokończona".







Wyrażenie „do słońca” oznacza kierunek lub wystawienie czegoś w stronę światła słonecznego, najczęściej w celu ogrzania się, opalenia lub zapewnienia roślinom światła. W szerszym znaczeniu symbolicznym słońce to energia, życie i radość.
„W Słońcu” (do słońca) pojawia się w biografii i twórczości Janusza Korczaka w trzech kluczowych,  kontekstach: jako metafora pedagogiczna, jako tytuł czasopisma oraz jako symboliczna, ostatnia opowieść z getta.

Dla mnie osobiście wyrażenie „Do słońca” kojarzy się z końcem jego powieści „Mośki, Joski i Srule”.

                                    Tego ostatniego wieczora o ostatnim zachodzie urodziła się ostatnia                                             bajka kolonijna, — dziwna bajka i niedokończona.

 „A może nie wracać do Warszawy? Może ustawić się parami, wziąć chorągiewki, zaśpiewać marsza i ruszyć w drogę?
 — Dokąd
 — Do Słońca.
 „Długo iść będzie trzeba. Ale cóż to szkodzi? — Sypiać będziemy w polu, a na życie zarabiać. — W jednej wsi Geszel zagra na skrzypkach, i dadzą nam mleka. W drugiej wsi Ojzer powie wiersz lub Aron bajkę ciekawą, — i dadzą nam chleba. Gdzie indziej znów zaśpiewamy albo w pracy w polu pomożemy...
 „Dla kulawego Wajnraucha zrobimy wózek z desek i gdy się zmęczy, będziemy go wieźli.“
 „Będziemy szli długo, długo, 
— będziemy szli i szli i szli...
 — No i co? — niecierpliwią się chłopcy.
 Ale rozległ się nagle dzwonek, wzywający na ostatnią kolację, i bajka została niedokończona.
 A nazajutrz byliśmy już w drodze do Warszawy.

Korczak opisał sytuację, gdy pod koniec kolonii w Michałówce narodziła się niedokończona bajka. Pada tam prorocze pytanie: „A może nie wracać do Warszawy? Może ustawić się parami, wziąć chorągiewki, zaśpiewać marsza i ruszyć w drogę? — Dokąd? — Do Słońca”.

Ta literacka metafora powróciła z przerażającą dosłownością 5 sierpnia 1942, tego słonecznego, upalnego dnia podczas likwidacji warszawskiego getta. Kiedy Janusz Korczak, Stefania Wilczyńska i personel Domu Sierot prowadzili 239 dzieci na Umschlagplatz (skąd wywieziono ich do Treblinki).