![]() ![]() |
| Jakub Kutalczuk z żoną Janką (Johevet) Lubraniecką, którą poznał w Bursie w Domu Sierot. Razem wyemigrowali do Erec Israel. |
Ciekawa i pouczająca jest listowna dyskusja Korczaka z Edwinem Markuze zawarta w liście z 1937 roku. Edwin Markuze (redaktor z Małego Przeglądu, który w 1934 roku wyjechał do Eretz Israel) jest cytowany przez Korczaka:
Mrówki - piszesz, - wynoszą jaja z katastrofy. -Gdyby ludzie zrozumieli, że przyszłe pokolenia -to jedyna dziś twórcza religja. Gdyby nie będącmrówkami, postępowali, jak one, możebychaos zatąpiony był przez współdziałanie wposzukiwaniu drogi.
![]() Ciekawa i pouczająca jest listowna dyskusja Korczaka z Edwinem Markuze zawarta w liście z 1937 roku. Edwin Markuze (redaktor z Małego Przeglądu, który w 1934 roku wyjechał do Eretz Israel). |
![]() |
| List Korczaka do Arie Buchner, który wyemigrował do Erec Israel. |
Większość ocalałych listów Korczaka to listy do byłych wychowawców z Domu Sierot i jego młodocianych redaktorów z „Małego Przeglądu”, którzy wyemigrowali do Palestyny. W latach 30. XX wieku, gdy w Europie gęstniała atmosfera antysemityzmu, Erec Israel - Ziemia Obiecana – stała się dla wychowanków Doktora nowym domem, a dla niego samego – oknem na świat pełen nadziei. W listach Korczak traktował tych młodych ludzi jak swoje dorosłe, duchowe dzieci. Śledził ich losy, doradzał w budowaniu nowej rzeczywistości i przelewał na papier swoje najbardziej intymne lęki oraz marzenia.
Wśród setek wysłanych kopert szczególne miejsce zajmowała korespondencja z rodzeństwem Markuze, redaktorami z Małego Przeglądu oraz grupą najbliższych współpracowników, bursistów i wychowawców z Krochmalnej.
Magdalena (Madzia) Markuze oraz jej brat Edwin byli głęboko związani z korczakowskim uniwersum. Madzia, utalentowana wychowawczyni i publicystka, po emigracji stała się jedną z najważniejszych adresatek listów Doktora. O czym pisał Korczak? Listy do Madzi to fascynujący zapis rozterek starszego człowieka. Korczak pisał do niej o swoim zmęczeniu, o trudzie prowadzenia Domu Sierot w kryzysowych latach, ale też o niezwykłej więzi, jaka łączyła go z młodym pokoleniem. To w listach do rodzeństwa Markuze Doktor najpełniej odsłaniał swoje plany i wrażenia z własnych podróży do Palestyny (w 1934 i 1936 roku), gdzie z zapartym tchem podglądał życie w kibucach.
Estera Budko była oddaną wychowawczynią, która pracowała m.in. w filii Domu Sierot – „Różyczce” w Gocławku. Po jej wyjeździe do Palestyny Korczak pisał do niej listy, które dziś uważa się za filary jego filozofii życiowej. To właśnie do Estery skierował te słynne, poruszające słowa:
„Najłatwiej umrzeć za ideę. Taki ładny film: pada z piersią przestrzeloną – strumyk krwi na piasku – i grób spowity w kwiaty. Najtrudniej dzień po dniu i rok za rokiem dla idei żyć”.
Józef Arnon (wcześniej Halpern) przeszedł w Domu Sierot drogę od bursisty, aż po bliskiego przyjaciela Korczaka. Do Józka Korczak pisał o sprawach najbardziej intymnych. W jednym z listów o filmach w Domu Sierot robionych przez dzieci (z listopada 1938 roku) dzielił się radością z teatrzyku cieni, jaki dzieci urządziły w klasie z pudełka po papierze woskowym, dodając:
„Gdy dla nas życie już powtarza się, jedyną radość czerpać można z tego, że dla innych zaczyna się. Oto misterium wzrostu i odnowienie się pokoleń”.
Po wojnie Arnon stał się jednym z głównych strażników pamięci o swoim mentorze.
Jakub Kutalczuk (później Yaakov Zuk) wraz z żoną Janką Lubraniecką tworzył zręb kadry opiekuńczej na Krochmalnej. Po ich wyjeździe do Palestyny, Korczak słał do nich długie listy pełne troski o ich aklimatyzację w nowym, surowym świecie. Co ciekawe, to właśnie do Jakuba swój dramatyczny, ostatni list z kwietnia 1939 roku napisała Stefania Wilczyńska (Pani Stefa). Informowała go wtedy, że przerywa swój pobyt w Palestynie i wraca do Warszawy, bo „nie może zostawić Doktora i dzieci samych” w obliczu nadchodzącej wojny.
Lejb Arie Buchner był bursistą i studentem Korczaka w Warszawie. Podobnie jak inni, w 1932 roku wybrał życie w kibucach. Buchner nie tylko regularnie korespondował ze Starym Doktorem, ale po jego tragicznej śmierci podjął się tytanicznej pracy i przetłumaczył kluczowe dzieła Korczaka – w tym „Kiedy znów będę mały” – z języka polskiego na hebrajski, dając nowemu pokoleniu Izraelczyków klucz do zrozumienia pedagogiki serca.








