Saturday, January 17, 2026

KINO w "Małym Przeglądzie" Janusza Korczaka.



Mały Przegląd: pismo dzieci i młodzieży: tygodniowy dodatek bezpłatny do nr 12 "Naszego Przeglądu" R.4, nr 2 (11 stycznia 1929).
Temat kina, filmów, nie był systematycznie poruszany w "Małym Przeglądzie" Janusza Korczaka. Mimo ze "Mały Przegląd" nie posiadał dedykowanego, stałego działu o kinie w dzisiejszym rozumieniu to często zamieszczał cale strony kinowe gdzie publikował recenzje i listy, na temat kina pisane przez dzieci.

Widocznie, recenzje i listy napływały często do redakcji albowiem w numerze z 11 stycznia 1929 roku „Mały Przegląd" zawiera prawie dwie cale strony (równiez pierwsza strona) na temat filmów i kina.
Tak napisala o tym Ewa:


NUMER ROZRYWKOWY.
„Mały Przegląd" poświęca specjalne numery szkole, prowincji, rozrywkom letnim. Powinny być także specjalne numery dla miłośników kina, teatru, bo jak zauważyłam, wcale nie drukuje się takich listów. Dla nas, mających wielkie trudności w znalezieniu odpowiednich filmów, bo nie mamy czasu i nie wszystko jest dozwolone, — numer taki miałby duże znaczenie. Powinien mieć 10 albo 12 stronic, powinny być fotografje artystów.

Mam dużo fotografji, i w razie potrzeby mogę pożyczyć. Napisałam kilka listów z opisem najładniejszych filmów, ale żaden nie był drukowany.

                                                                        Ewa.

Temat KINO w tym styczniowym numerze „Małego Przeglądu" jest bardzo rozległy, od recenzji, i sprawach technicznych, jak kupić bilety albo och szwankujacej technice do tematu zachwania sie publicznosci no i oczywiscie opisy i recenzje filmów.

ODRODZENIE PALESTYNY.
Przez cztery dni zaledwie film pod tym tytułem pokazywany był w kinie na placu Teatralnym.
Spóźniłem się i czekałem na inne kino. Potem pokazywali obraz ten na Lesznie.
Poszedłem z kolegami. Postanowiłem przyłączyć swoje oklaski i okrzyki na cześć przewodników w ruchu sionistycznem.
Orkiestra zagrała „Hatykwę". Byłem pewien, że wszyscy powstaną z miejsc, ale tylko mała garstka widzów wstała. Inni krzyczeli „siadać” i jeszcze różne inne okrzyki, na które mogą sobie pozwolić tylko bundowcy i komuniści. Nazywam ich antysemitami. Byłem na nich zły.

Obraz był bardzo ładny. Wi-działem, że halucowie mimo ciężkiej pracy są zadowoleni. Zadowolenie swe wyrażają w palestyńce, którą tańczą pod-czas przerw w pracy.
Kiedy na ekranie ukazał się Włodzimierz Żabotyński, rozległy się oklaski. To samo by-ło z Wajcmanem i innymi. Najgłośniej klaskali, kiedy na płótnie pokazał się Josef Trumpeldor, który poległ w walce z arabami. Głębokie wrażenie wywiera cmentarz poległych w walce o Palestynę żołnierzy.
Julek.