Monday, August 13, 2018

Nieustające rozważania na temat okoliczności śmierci Janusza Korczaka, data i gdzie.

Ciągłe jest aktualne rozważanie okoliczności śmierci Janusza Korczaka, data i gdzie. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
A jeśli nawet ma, to jest to wg. mnie, niezdrowe!

Podawane są daty to 4 - 5 - 6 - 7 a nawet 12 sierpnia.

Napisano, i w dalszym ciągu piszą "naukowcy" o różnych datach i wciąż cytują te same zródła. Jednak po przeczytaniu jaka pogoda byla w Warszawie 5 sierpnia a jaka w inne cytowane dni wszyscy powoli akceptują 5 sierpnia 1942 roku jako dzien deportacji.


Wiadomo że zły stan zdrowia Korczaka i warunki transportu w wagonie z 4 okienkami, zapełnionym do do ostatniego mozliwego stoj
ącego miejsca mogły sprawić, że umarł (został zamordowany) podczas podróży. – To była to kilkogodzinna jazda gdzie inne pociągi "na wschód" miały pierszenstwo. Wg. niemieckiego rozkładu  jazdy pociag mial docierac do Treblinki o godzinie 16.20. Wiadomo że każdym wagonie, który dojeżdżał do Treblinki byli umarli. O warunkach w takim rozpalonym wagonie miałem rozmowe z Haliną Birenbaum która przeżyła taka podróż z Umszlagu do Majdanka. Jednak nie wszyscy wiedzą albo nie mogą sobie wyobrazic jak w tych rozpalonych, bez powietrza wagonach było… 

Latem 2009 roku pojechałem z siostrą do Treblinki. Pierwszy raz! Straszny upał. Tak jak 5 sierpnia 1942 roku. Dopiero wtedy, w upale mogłem zrozumieć słowa mojego taty że Janusz Korczak nie dotarł do Treblinki żywy, ale zmarł z wyczerpania i braku powietrza, w ciemności i oparach chloru, w gorącym śmierdzącym wagonie.


Dalsze spekulacje i dalsze wymienianie dat 4 - 5 - 6 - 7 a nawet 12 sierpnia to kiedy Korczak zostal zamordowany o ile to nie mialo miejsca w rozpalonym wagonie.
Patrząc na liczbe wysyłanych z Umszlagu do Treblinki w tym okresie wiadomo że każdy transport w tych dniach to 6.500 - 10.500 ludzi. W Treblince nie było możliwosci "przetrzymywania ludzi". Logistyka mordów była prosta i bezwzgledna. Czasami zdażało sie ze transporty opóznione które przychodziły póznym wieczorem rozładowywano i mordowano rankiem nastepnego dnia. Pociag wiozący Dom Sierot wrócił na Umszlag w nocy o godzinie 23.19 i odjechał w południe (12.25) do Treblinki wiozą10.685 nowych ofiar Zagłady.. 

Janusz Korczak pozostanie bohaterem i symbolem, nieżaleznie od detali Jego zamordowania. Bo o zamordowanie tu chodzi, nie o zwykłą śmierć. I o Jego wspaniałą postawę życiową, Jego twórczość pisarską i naukową, Jego ofiarność i osiągnięcia.

I to przede wszystkim należy zapamiętać.




Na rozkładzie jazdy pociągów z Getta warszawskiego do Treblinki było napisane:

"Wagenzug bestehende aus 1C 58G 1C"
To chodzi o składy wagonów, przeważnie po 60 które były podstawiane na Umszlag.
1C to oznaczało 1 wagon z budką hamulcowego (Bremserhaus). Co oznacza skrót C, niestey nie wiem.
1G = Güterwagen (Güter = towar) albo G = Gedeckte Wagen (Gedeckte=pokryty). Niemiecka nazwa to Gedeckten Güterwagens mit Bremserhaus.

1C 58G 1C - oznacza 2 wagony 1C czyli z wyżej położonymi budkami dla hamulcowych były na początku i koncu pociągu, a miedzy nimi 58 normalnych bydlęcych wagonów. W budkach hamulcowych jechali uzbrojeni SS-mani. 58G to 58 wagonów (bez budki wartownika).


Sunday, August 12, 2018

Dicks sanning om Vita bussar är tagen från Wikipedia.


Dicks sanning om Vita bussar är tagen från Wikipedia



Vita bussar var delvis en räddningsaktion av svenskfödda kvinnor (med tyskt medborgarskap) gifta med tyskar godkänd av den svenska regeringen. Svenska regeringen i Stockholm har även gett direktiv om att fångar av rätt nationalitet som var fängslade i tyska koncentrationsläger skulle räddas till Sverige. Rätt nationalitet, läs nordiska arier. Det handlade om danskar och norrmän som fängslades p.g.a. sin medverkan i motståndsrörelsen och senare även danska judar i Theresienstadt.

Det florerar legender och sanningar om Sveriges agerande under krigets sista dagar och om de Vita bussarna. Vilka är sanningarna och vilka är legender?

Dick Harrison förmedlar idag i SvD endast de gamla, luddiga fakta med nya fängslande illustrationer.

Det behövs en sammanställning när och hur och hur många. Man vet att bland de officiellt uppgivna 15.000 "räddade" fanns minst 1.500 svenskfödda kvinnor ofta med barn (med tyskt medborgarskap). Det var svenskor gifta med nazityskar och deras avkomma.
"Pojkar från Gestapo" följde de Vita bussarna... En härlig erfaren samling på sitt sista, så annorlunda uppdrag!  Här i samspråk med F. Bernadotte.

Ovan, ett utdrag ur sv. Röda Korsets pdf-fil om Vita bussarnas aktion. 
Vilka är "de andra svenskfödda tyskarna"? 
Aktioner som "Vita Bussarnas" sammanfaller med tidpunkten då två ryska arméer slog ring runt Berlin och de ryska trupperna mötte USA trupperna (se kartan med de olika tidpunkterna markerade). Så det som verkligen stämmer var att det var i andra världskrigets slutskede. T.ex. de brittiska trupperna kom fram till Bergen-Belsen första veckan i april 1945 och övertog lägret från tyskarna den 15 april 1945. De möttes av tusentals svältfödda lägerfångar och mängder av lik.

Droga książki lub tekstu od autora do czytelnika - Znaczenie tytułu - Korczak Janusz






34508 wyświetlen w 7 dni a tekstu
Wieczorem w środę 5 sierpnia 1942 roku do stosu butów w obozie śmierci Treblinka dorzucono 239 par butów i sandałków dzieci. 

Tekst Dr. Janusz Korczak jako narzędzie 3500 wyświetlen w 7 lat.


Droga książki/tekstu od pisarza/redaktora/autora do czytelnika.

Niedawno to była, długa, arcydługa droga od autora, poprzez redakcje/wydawnictwo i drukarnię do czytelnika. Droga gdzie korekta, redakcja, projekt graficzny okładki oraz fachowy skład i łamanie była dotychczas w rękach wydawnictw.

Teraz, oprócz Self-publishing książka/tekst błyskawicznie trafia do czytelników poprzez blog i internet.

Bardzo ważna jest  jednak grafika i tytuł. Tytuł musi odpowiadac tzw. Key words. Key words - kluczowe słowa w wyszukiwarce.

Czy da się w 100% przewidzieć, czy tekst się spodoba czytelnikom? Czy wrócą na twój blog? Nie, ale dając odpowiedni tytuł i kluczowe słowa jest większa szansa że obecny tekst do czytelników łatwiej trafi!

Dobry pseudonim/nazwisko też pomaga by książka błyskawicznie trafiła na listę bestsellerów!

Jednak nie każdy autor odnajdzie się w roli wydawcy i dystrybutora własnej twórczości i wtedy dobrze jest skontaktować się z wydawcą.

Oczywiście pominąłem tzw. sprawy finansowe - aspekty sprzedaży tekstu.




Thursday, August 9, 2018

Warszawskie Getto - 1941 - 1942 - 1943- 1944 - 4 miejsca i zdjęcia opowiadają

W Przygotowaniu


1941
Ulica Nowolipki. po lewej kamienica nr 61, po prawej bliźniacza 68 i 70. Ciekawe są te dwie modernistyczne kamienice z zaokraglonymi narożnikami. Mają taką a nie inną formę bo miały stać po przekątnej planowanego skrzyżowania przedłużonej ul. Żelaznej do Nowolipek i dalej na północ. Dzieki tej tak specjalnej architekturze łatwo rozróznic te kamienice nawet na zdjeciach lotniczych.
Wracając do zdjecia - wygląda na to ze oficer Wermachtu przyjechal z ciezarówką po meble, pianino itp. do "swojego" nowego mieszkania w "dzielnicy niemieckiej". Dzieci wyglądają jak wypuszczone na przerwe miedzy lekcjami...
Nowolipki 68 to swiecka zydowska szkola podstawowa której dyrektorem byl Lichtensztajn i tam schowano (Lichtensztajn+dwóch mlodych) pierwsza czesc archiwów Oneg Szabat.


1941






Siedziba zarządcy do spraw wywozu gruzu z getta. Kilka zdjęć kamienicy i okolicy wykonanych z tego budynku znajduje się w archiwach MPW pod hasłem "Bonifraterska".

To też surowiec. Na placu widać cegły, gruz, stal, drewno ... Po to utworzono KL Warschau, żeby zrabować co się da.
Tu lepsze ujęcie. Oba zdjęcia wykonał Józef Jerzy Karpiński „Jerzy”

Historia nieruchomości zlokalizowanej w Warszawie przy ulicy Bonifraterskiej 15 (w budynku frontowym) + 1 (w oficynie) ..

Monday, August 6, 2018

Halina Birenbaum - Dzień, w którym wyprowadzili Korczaka - Kochana Halinka - Moja Encyklopedia!

Korczak - Rysunek Justyna Bamba (baMba).

Dzień, w którym wyprowadzili Korczaka
Halina Birenbaum

O Januszu Korczaku powiedziano i napisano wiele w różnych krajach, w różnych językach.
Nie znałam Go w owych dniach, ledwie przeczytałam wtedy cokolwiek z jego książek, byłam jeszcze dzieckiem. Powróciłam do nich po latach, jako kobieta wolna. Po wojnie. Byłam już wtedy matką.
Książki Janusza Korczaka porwały mnie, zachwyciły. Pokochałam je, czerpałam z nich otuchę, wzniosłam się dzięki nim do wyższego, wspaniałego świata, przez co życie nabrało dla mnie głębszej i większej wartości. I tylko teraz pojęłam, czym była ta wielka, przytłaczająca trwoga owego dnia w getcie warszawskim – podczas akcji wysiedleńczej, rzekomo – na Wschód...
Wszyscy Żydzi mieli zostać wysłani tam w swej ostatniej podróży.

Na początku łapanek sierociniec Korczaka – podobnie jak "szopy" (warsztaty) i rozmaite użyteczne przedsiębiorstwa pracujące dla Niemców – był bezpieczną stacją. Rzekomo pewną... Bo cóż, oprócz śmierci w Treblince lub przedtem na miejscu, było wówczas pewne? Istniały jednak złudzenia i wiara, silne, niczym żelazo. I wszyscy starali się za wszelką cenę dostać do "szopów", aby się uratować. Zazdroszczono szczęściarzom, którzy posiadali zezwolenia i szanse na życie, na pozostanie w getcie, na nie zesłanie na "Wschód".

Ukrywaliśmy się, przechodziliśmy z piwnicy do piwnicy, ze strychu na strych – z jednych ulic na drugie. W strachu, w napięciu. Jeszcze dzień, jeszcze dzień, jeszcze godzinę, jeszcze minutę. Wierzyliśmy, że wojna się skończy i minie ten koszmar. Byle przetrwać, przetrwać i przeżyć. Przeciw władzom niemieckim. Wszelkimi środkami.

Nie oglądaliśmy się na złapanych, na znikających w wagonach bydlęcych. Widzieliśmy i czerpaliśmy otuchę u tych, co pozostawali, potrzebnych rzekomo, "dozwolonych" i "pewnych". Sądziliśmy, że będziemy pośród tych wyjątków, którym udało się uniknąć wagonów, to znaczy pośród żydów "potrzebnych".

Aż jednego jasnego dnia, w godzinach porannych spadła wieść, która zmroziła nam krew w żyłach: powiedziano, że Korczak z wszystkimi dziećmi został wyprowadzony. że wyciągają z "szopów" wybranych pracowników i wloką ich do pociągu, na Umschlagplatz!...

Rozwiało się złudzenie "pewności" oraz wiara, że niektórzy będą mieć szanse, że przynajmniej wyjątkowe jednostki pozostaną...

Tego dnia ja, wówczas dziecko, znów zobaczyłam dorosłych złamanych rozpaczą, płaczących. Dotąd byli przeświadczeni, że Korczak z dziećmi, jako słynni, wyjątkowi – będą pośród tych, którym dane jest żyć.

W owych czasach ludzie już nie dziwili się niczemu, nic ich nie zdumiewało. Przejęci grozą, jedynie wyciągali wnioski, szybko przystosowywali się, wyostrzali swe reakcje, ulepszali kryjówki. Ale wyprowadzenie sierocińca Korczaka wstrząsnęło wszystkimi. Jeszcze jeden fundament naszego życia, stacja rozjaśniająca ciemności – padła. Los nas wszystkich został przesądzony.
Nigdy nie pojęliśmy tego tak dobitnie i bezlitośnie jak tamtego, pamiętnego dnia 5 sierpnia 1942 roku, gdy Korczak z dziećmi, spokojnie i z godnością poszedł na śmierć.

(opublikowane w Nowinach i Kurierze, Tel Aviv)

Tak jak Halina napisała to po proteście/samobójstwie Czerniakowa następnym szokiem dla Getta Warszawskiego było wyprowadzenie na Umszlag, Korczaka i dzieci.
Wtedy już było wiadomo że los wszystkich mieszkanców Getta Warszawskiego został przesądzony.

Sunday, August 5, 2018

Wieczorem w środę 5 sierpnia 1942 roku do stosu butów w obozie śmierci Treblinka dorzucono 239 par butów i sandałków dzieci z Domu Sierot Janusza Korczaka


Dzisiaj obchodzimy 76 rocznicę śmierci Janusza Korczaka.
Zawsze traktowałem Go jako mojego dziadka, i "starszego człowieka".
Nagle okazuje się że miał tyle samo lat co ja obecnie - "młody człowiek!"
Zamordowali Go w komorze gazowej obozu zagłady w Treblince.


5 sierpnia 1942 r. wywieziono z Umschlagplatzu do obozu zagłady w Treblince ponad 6600 osób. Wśród nich był Janusz Korczak, jego współpracownicy, Stefania Wilczyńska i 239 dzieci z Domu Sierot. Drogę z Siennej na Umschlagplatz przeszli pieszo w strasznym upale. Na "Umszlagu" załadowano ich do bydlęcych wagonów. Zatrzasnięto drzwi wagonów i nikt już nigdy nie widział byłych mieszkanców Siennej nr. 16!
Tego samego dnia wywieziono tysiące dzieci z innych sierocińców i domów opieki, razem z opiekunami i wychowawcami.
Janusz Korczak, dziesięcioro wychowawców i 239 dzieci zostali dnia 5 sierpnia 1942 wyprowadzeni na Umschlagplatz. Zostali wyprowadzeni bramą przez budynek na ulicy Śliskiej 9.   Zdjęcie zrobione 2 lata pózniej, w sierpniu 1944 roku po Powstaniu Warszawskim.

Pamiętnik Korczaka "urwał się" 4 sierpnia 1942 roku.

„Podlałem kwiaty, biedne rośliny sierocińca, rośliny żydowskiego sierocińca. Ziemia spieczona odetchnęła. Przyglądał się mojej pracy wartownik. Czy go drażni...".

Pamiętnik znalazł mój ojciec, Misza Wasserman Wróblewski (Pan Misza), wieczorem dnia 5 sierpnia 1942 roku w pustym budynku Domu Sierot na Siennej. Przeniósł Pamiętnik i inne dokumenty Korczaka do Felka Grzyba na ul. Ostrowska czyli do Dużego Getta.

Moja mama, Lucyna Perła Rozental wspomina: 5 sierpnia, moje urodziny (24 lata), godzina 10-11 rano, to był gorący letni dzień, wyjrzałam przez okno bo usłyszałam głosy i dźwięki. Z lewej, widziałem jak tłum ludzi idzie z południowej części getta. Prowadzeni byli środkiem ulicy przez żołnierzy w niemieckich mundurach. Nie wiem, czy żołnierze to byli Niemcy lub Estończycy lub Ukraińcy. Nagle zobaczyłem w tłumie dorosłych, dzieci i dr. Janusz Korczaka. Janusz Korczak szedł pierwszy, ciężkimi krokami, za Nim dzieci. Nikt nie mówił. Nie śpiewał. Kilka osób stało wzdłuż chodników. Moja pierwsza myśl Gdzie mój Misza (Michał), który pracował jako wychowawca w sierocińcu Korczaka. Od razu stwierdziłam, że go tam nie było. Misza był bardzo wysoki, ponad 1,83 cm długości, i zawsze górował w tłumie dzieci na podwórku Domu Sierot. Misza był czasami nazywany przez dzieci - żyrafa ze względu na wzrost. Teraz jednak nie było jego wśród nich. Nie patrzyłam na innych nauczycieli których znałam. Widziałam Korczaka, a potem automatycznie szukałam tylko Miszy. Po kilku sekundach, dzieci oddaliły się.

Jak wyglądała ostatnia droga Korczaka i dzieci z Umszlagu do Treblinki? Tego nigdy się nie dowiemy. Znając fakty, opowieści naocznych świadków, uciekinierów z innych deportacji do Treblinki możemy sobie tylko próbować wyobrazić co się działo w wagonach i jak to naprawdę wyglądało?

Wiadomo że 5 sierpnia był upalnym dniem. Wiadomo też że transport tego dnia to 6623 osoby stłoczone w 60 wagonach.

Wagony bydlece miały szczeliny okienek zaszyte drutem kolczastym. Przez te szczeliny dostawało się troche swiatła i powietrza. W wagonach był żrący oczy i szczypiący gardło wyziew chloru. Podłoga wagonu była dla celów higienicznych zalana rozcienczonym wapnem i chlorem. Prawdopodobnie 239 dzieci z Korczakiem i Wilczyńską i z innymi pracownikami Domu Sierot zostało zapakowanych do dwóch wagonów.

Wieczorem 5 sierpnia 1942 roku do stosu butów dzieci
ęcych w obozie śmierci Treblinka 
dorzucono 239 par butów i sandałków dzieci Domu Sierot.

6 sierpnia przyjechał nowy pociąg z Umszlagu i przywiózł 10.085 osób.
7 sierpnia przyjechał nowy pociąg z Umszlagu i przywiózł 10.672 osoby i do stosu butów dziecięcych w obozie śmierci Treblinka dorzucono kilka tysięcy par butów i sandałków....

Janusz Korczak - hans sista steg den 5 augusti 1942 i Waszawas Getto - 239 par barnskor i Treblinka

Sliska(gatan) nr. 9. Genom den porten lämnade Korczak. 239 barn och tiotal lärare sista locum av barnhemmet Dom Sierot och gick mot Umschlagplatz och döden i Treblinka. 

Idag är den 5 augusti, min mammas födelsedag. Denna dag är också Korczaks dödsdag. För 76 år sedan (5 augusti 1942) såg min mor Janusz Korczak och barnen på väg till Umschlagsplatz och döden i Treblinka. 

Hon titade ut genom förstret i huset på Zamenhofgatan (Wildstrasse) och såg genast att min far som arbetade vid Dom Sierot sedan 1933 var inte med. Hon såg Korczak, Stefa, barnen och lärarna. Ingen som var lång som Pan Misza.

Min far (Misza Wasserman Wroblewski) hade, tack vare arbetet utanför gettot som Korczak ordnat för honom, lämnat barnhemmet tidigt den 5 augusti 1942 denna ödesdag. På det sättet undkom han deportationen. Arbetet utanför gettots murar har troligen räddat hans liv.

Min far beskrev ödesdagen, onsdagen den 5 augusti 1942:
Korczak hälsade på oss som vanligt, tidigt på morgonen, när vi gick till arbetet. Efter att ha passerat gettoportarna på väg ut märkte vi att gettot var omringad av militära och polisära styrkorna, bland annat de brutala lettiska förbanden. Utan att reflektera mera på detta gick vi i grupp till Elfte Novembergatan nr 21 som låg på andra sidan av floden Wisla, där vi arbetade vid ett magasinbygge.

Vi kom tillbaka till gettot vid sextiden på kvällen. Gatorna i Lilla gettot var helt tysta, utan liv, de gator som alltid brukade vara fyllda och bullriga. Vi uppfattade det som tecken på en katastrof. På vägen till hemmet fick vi information om att det har varit en deportation. Barnhemmet var tomt. På matborden fanns tallrikar och muggar med ouppdrucket te. 

Jag gick in i Korczaks rum, ett fönsterlöst utrymme som han delade med flera sjuka barn. Hans säng och barnens sängar var avdelade med små gröna skärmar. På bordet låg Korczaks tråd-(metall)glasögon. Bredvid stod en karbidlampa (i skenet av den brukade han skriva sina iakttagelser om barnen och sin dagbok). I två väskor under Korczaks säng fanns olika dokument. Vi samlade dem i en större väska. Jag tog också hans glasögon.
I två väskor under Korczaks säng fanns olika dokument. Vi samlade dem i en större väska.
Jag tog också hans glasögon berättade Pan Misza.

I skydd av mörker gick min far och de tre ynglingarna över bron till Stora gettot och gömde sig hos en före detta elev från hemmet Felek Grzyb. Bara min far överlevde Förintelsen.

I samma ögonblick så tillkom det 239 par skor vid högen "Barnskor" i förintelselägret Treblinka. Skorna skulle återanvändas, dock inte utav de judiska barnen.