Saturday, September 1, 2018

Mój pierwszy, 1 września to bratki we wnękach Teatru Żydowskiego - Królewska 13


Przedwojenne zdjęcie IPS - "we wnękach Teatru Żydowskiego (Królewska 13) stały skrzynki z pięknymi niebiesko-białymi lub fioletowymi bratkami. Za teatrem zamurowane okna i bramy pałacu Kronenberga". Pierwszy z lewej budynek i brama to salony i warsztaty FIATa. We mgle (po prawej) Zachęta - przyczyna powstania IPS. 


Jako mały chłopiec idąc do pierwszej klasy do szkoły na Mazowiecką pamiętam że we wnękach Teatru Żydowskiego (Królewska 13) stały skrzynki z pięknymi niebiesko-białymi lub fioletowymi bratkami. Tak, 1 września 1956 roku zpamiętałem te kwiaty, zapach benzyny i hałas z CPNu gdzie ludzie zawzięcie mieszali benzynę z olejem do ówczesnych dwutaktów. Za teatrem zamurowane okna i bramy pałacu Kronenberga. Mama odprowadziła mnie do szkoły tego dnia.

Przed wojn
ą w budynku Teatru Żydowskiego był Instytut Propagandy Sztuki - IPS i lokal tygodnika Wiadomości Literackie. Do Wiadomości Literackich pisał i Korczak i Tuwim.
Na ty
łach IPSu w ogródku była kawiarnia która przyciągała głównie środowisko artystyczne. Obecnie tym miejscu znajduje się hotel Victoria.

Między Motozbyten a przedwojennym Prudentialem była szkoła podstawowa nr. 38 (i 75) - dwupiętrowy biały budynek na drugim planie.


Wednesday, August 29, 2018

Powojenne Mity i Legendy o Januszu Korczaku - Mary Berg - Na końcu tego pochodu maszerował dr Korczak [...] Miał na sobie wysokie buty z wpuszczonymi do środka spodniami, kurtkę z alpaki i granatową maciejówkę.

Mary Berg z okien więzienia (budynek Serbii) obserwowała masowe egzekucje i deportacje, w tym również likwidację Głównego Dom Schronienia w którym rzeczywiście pracował Korczak na poczatku 1942 roku (styczen-luty ?). Dom ten (*) znajdował się na Dzielnej 39, prawie naprzeciw budynku więzienia. 

Mary Berg z okien więzienia (budynek Serbii) obserwowała masowe egzekucje i deportacje, w tym również likwidację Głównego Dom Schronienia w którym rzeczywiście pracował Korczak na poczatku 1942 roku (styczen-luty ?). Dom ten znajdował się na Dzielnej 39, naprzeciw budynku więzienia.  Wg. Berg dzieci z Głównego Dom Schronienia deportowano ulica Dzielna do Smoczej i  na cmentarz.


Mary Berg z okien więzienia (budynek Serbii) obserwowała masowe egzekucje i deportacje, w tym również likwidację Głównego Dom Schronienia w którym rzeczywiście pracował Korczak na poczatku 1942 roku (styczen-luty ?) który znajdował się na Dzielnej 39, naprzeciw budynku więzienia. 

Pamiętnik Mary Berg, tytuł oryginału: THE DIARY OF MARY BERG opisuje życie najpierw w okupowanej Warszawie, a następnie w getcie warszawskim. Autorka, Mary - Miriam Wattenberg mieszkała na ulicy Siennej nieopodal Domu Sierot Korczaka przy Siennej 16. W tym samym domu miesciła się kawiarnia Tatjany Epsztajn gdzie Mary (Miriam) występowała.

Mary Berg z przyjacielem Romkiem Kowalskim na ulicy Dużego Getta, Leszno 34. Za nimi kościół NMP. Identyfikacja Jakub Kuba-Jastrzebski, tutaj przy pomocy przedwojennej widokówki. Na tej ulicy, w mieszkaniu Emanuela Ringelbluma przy ul. Leszno 18, w tydzień po zamknięciu warszawskiego getta - 22 listopada 1940 r. - odbyło się inauguracyjne spotkanie konspiracyjnego zespołu badawczo-dokumentacyjnego pod kryptonimem "Oneg Szabat", czyli "Radość Soboty" - nazwanego tak od wyznaczonego dnia spotkań grupy.

Dziennik Mary Berg, pierwszy autentyczny dokument z dziejów warszawskiego getta, został opublikowany w języku angielskim przez L. B. Fishera w Nowym Jorku, już w kwietniu 1945 roku.

Przekłady dzienni
ka Mary Berg drukowano także w odcinkach w codziennej prasie na całym świecie.

Mary Berg i Korczak. 
Mary Berg prawdopodobnie znała Korczaka i widziała go wielokrotnie. Na Siennej 16, oprócz Domu Sierot mieściła się na parterze kamienicy także kawiarnia "Na Siennej" prowadzona przez Tatianę Epstein. Tam na fortepianie - od kwietnia 1941 roku - grał Władysław Szpilman, Szpilman mieszkał niedaleko, przy ulicy Śliskiej. Tu właśnie, na Siennej 16 słuchała go i opisała później w swym pamiętniku młodziutka Mary Berg. Tutaj także zorganizowano konkurs młodych talentów w którym Mary Berg za piosenki jazzowe dostała nagrodę. Mary Berg również mieszkała w pobliżu - przy ul. Śliskiej 41.

19 czerwca 1942 roku, na miesiąc przed Wielką Akcją deportacyjną. Mary została wraz z rodziną internowana na Pawiaku w budynku Serbii, gdzie znalazło się również kilkudziesięciu obywateli innych państw — Żydów i nieŻydów. Prawdopodobnie naziści chcieli odizolować i wykluczyć z deportacji cudzoziemców (obywateli z paszportamie innych — głównie Brytyjczyków i Amerykanów których mieli zamiar wymienić na znaczniejszych spośród nazistów uwięzionych przez aliantów.

Podczas sześciu miesięcy, jakie Mary Berg spędziła na Pawiaku, robiła w swoim dzienniku zapiski dotyczące tragedii rozgrywających się za murami więzienia, na ulicach, a także spisywała relacje żydowskich i polskich więźniów przywożonych na Pawiak z getta i ze strony „aryjskiej". Z okien więzienia obserwowała masowe egzekucje i deportacje, w tym likwidację Głównego Dom Schronienia rzeczywiście pracował Korczak na poczatku 1942 roku (styczen-luty ?) który znajdował się na Dzielnej 39, naprzeciw budynku więzienia. O tym własnie Domu Schronienia Mary zapisała wieści, jakie do niej dotarły, tzn., że dr Korczak wraz z dziećmi został wyprowadzony na cmentarz na Gęsiej, gdzie wszystkich zastrzelono na miejscu.

Pozostając dyrektorem Domu Sierot przy ul. Siennej/Śliskiej, Korczak chciał dopomóc także dzieciom w Głównym Domu Schronienia na Dzielnej. Liczba dzieci dochodziła tam do 500, a śmiertelność wśród nich była bardzo wysoka. Chociaż kwalifikacje Janusza Korczaka były powszechnie znane, musiał złożyć formalne podanie do Judenratu - Rady Żydowskiej. Korczak potraktował jako pretekst do spisania swojego życiorysu, określanego też jako testament.

Placówka przy ul. Dzielnej 39 uchodziła za "umieralnię dzieci”. Prof. Ludwik Hirszfeld tak opisał sytuację, jaka panowała w Głównym Domu Schronienia podczas okupacji:
Było to piekło na ziemi... Przy wejściu uderzał zapach kału i moczu. Niemowlęta leżały zanieczyszczone, pieluch nie było, zimą mocz zamarzał i na tym lodzie leżały zamrożone trupki. Dzieci nieco starsze siedziały po całych dniach na podłodze lub ławeczkach, kiwały się monotonnie, jak zwierzęta, żyły od posiłku do posiłku, oczekując marnej, zbyt marnej strawy. Szalał dur plamisty, czerwonka. Lekarze nie byli złymi ludźmi, ale nie potrafili opanować niesłychanego wprost złodziejstwa personelu żerującego na tej nędzy. Faktycznie, w styczniu 1942 r. zmarło w Głównym Domu Schronienia aż 96 dzieci.

Z innych relacji naocznych świadków zostało potwierdzone że Korczak z dziećmi został eskortowany na Umszlag i zginął w Treblince.

17 stycznia 1943 roku wysłano z Pawiaka pierwszy transport internowanych cudzoziemców. Odbyło się to tuż przed intensyfikacją masowych deportacji z getta, wobec których podj ęte zostały pierwsze próby zbrojnego oporu przez ŻOB — Żydowską Organizację Bojową. W tym pierwszym transporcie znalazła się Mary Berg, jej rodzice i młodsza siostra. Po wyczerpującej podróży przez Niemcy i Francję przybyli do Vittel. W tym samym Vittel w jakiś czas później został internowany Icchak Kacenelson którego później deportowano z Vittel do obozu śmierci w Polsce.
14 marca 1944 roku rodzina Wattenbergów przybyła do Nowego Jorku na szwedzkim statku s/s „Gripsholm".

Mary Berg myli się, opisując, że jest świadkiem likwidacji Domu Sierot Janusza Korczaka. Na Dzielnej 39, w dawnym Zakładzie im. Św. Stanisława Kostki - naprzeciwko okna Serbii, z którego autorka obserwowała opisaną scenę — mieścił się Główny Dom Schronienia, powstały już w czasie okupacji z połączenia kilku placówek opiekuńczych.

Opis z pamiętnika Mary Berg
Kilka dni temu staliśmy wszyscy przy oknie i patrzyliśmy, jak Niemcy otaczają budynki. Szeregi dzieci trzymających się za rączki zaczęły wychodzić z bramy. [...] Każde dziecko trzymało w ręku tobołek. Wszystkie miały białe fartuszki. Szły parami spokojnie, a nawet z uśmiechem. [...] Na końcu tego pochodu maszerował dr Korczak [...] Miał na sobie wysokie buty z wpuszczonymi do środka spodniami, kurtkę z alpaki i granatową maciejówkę. Szedł pewnym krokiem w towarzystwie lekarza z domu dziecka ubranego w biały fartuch. Smutny pochód zniknął za rogiem Dzielnej i Smoczej. Poszli w kierunku Gęsiej, na cmentarz.

Tak, Mary Berg sądzi, że jest świadkiem likwidacji Domu Sierot Janusza Korczaka. Na Dzielnej 39, w dawnym Zakładzie im. Św. Stanisława Kostki - prawie naprzeciwko okna, z którego autorka obserwowała opisaną scenę — mieścił się Główny Dom Schronienia, powstały już w czasie okupacji z połączenia kilku placówek opiekuńczych. Warunki tam były okropne, Korczak nazywał ten dom „Mordownią dzieci". W okresie Wielkiej Akcji deportacyjnej mieszka w Domu Sierot na Siennej 16/Śliskiej 9.

Monday, August 27, 2018

Zdjęcie Noworoczne z 1929 roku z Domu Sierot Korczaka z Archiwów Beit Lohamei Ha Getaot denerwuje mnie! Dlaczego? Nurtują mnie bowiem od dawna dwa pytania...

Zdjęcie Noworoczne z 1929 roku z Domu Sierot Korczaka

Zdjęcie Noworoczne z 1929 roku z Domu Sierot Korczaka od z Archiwów Beit LohameiHaGhetaot przysłane przez Henryk Spaltera - denerwuje mnie! Dlaczego? Nurtują mnie bowiem od dawna dwa pytania:

Co łączyło Benedykta Rotenberga z Januszem Korczakiem?
Dlaczego przyjechał na kolonie letnie w 1928 roku i to tutaj, noworoczne?

W 1928 roku Rotenberg nie był jeszcze znany jako fotograf. To był również rok jego ślubu.
W tym samym roku otworzył Rotenberg własne studio "Foto Dorys“ w Alejach Jerozolimskich 41 na rogu ulicy Poznańskiej.

Przełom Rotenberga to pierwsze w Polsce wybory Miss Polonia. Miss wybierano na podstawie nadesłanych fotografii. Zwyciężczynią została 27 stycznia 1929 r skromna urzędniczka Miejskiej Kasy Oszczędnościowej w Warszawie Władysława Kostakówna. Pokonała wysoko urodzone rywalki: hrabiankę Alinę Ryszczewską i marszałkównę Hannę Daszyńską.


Wednesday, August 22, 2018

SVT och SS Hiwis - Hilfswilliger - på svenska Hjvi - Hjälpvilliga, tränade av SS.


SVT har flera gånger ändrat texten ovan efter en hel del påtryckningar. Den senaste texten är inte heller helt rätt. Det borde stå vad Trawniki-män stod för.

De var sk Hiwi - Hilfswilliger - på svenska Hjvi - Hjälpvilliga, tränade av SS i SS-Ausbildungs-lager-Trawniki. I Polen kallade man de för Askaris.

De deltog aktivt i Förintelsen. Både vid deportationer och då de tjänstgjorde i dödslägren. De tjänstgjorde även i olika arbets- och koncentrationsläger. 

Bilder ovan är Trawniki-Hjvis (här ukrainska) i Warszawa Getto där de mördade aktivt, mycket aktivt, sk under Warszawagettot Upproret! 

Judar i getton och läger var mest rädda just för de då Hjvis var brutala och hänsynslösa. Den vänstra bilden är tagen vid Umschlagplatz varifrån tågen avgick dagligen till Treblinka och Majdanek.

Saturday, August 18, 2018

Staś i Smyk - Na i pod barykadą na rogu ulicy Pańskiej i Komitetowej - Cytat "Istnieje też podejrzenie że twoja matka się kurwi. Mordy na Żydach w Polsce, ja pierdole"

Tu, w piwnicy, ukrywał się Staś Hoffer. Z lewej, niewidoczny kościół Wszystkich Swiętych na placu Grzybowskim. Resztki fasady to pierwsze numery nieparzyste na ul. Twardej 1-3-5. Na drugim planie to domy i barykady na Pańskiej. Niemiecki opis - Das zerstörte Warschau nach dem Bor-Komorowski Aufstand. Beschreibung: Trümmer von Gebäuden der Twarda Straße in westlicher Richtung. Die Häuser befanden sich auf der Grenze zum Getto-Gebiet und wurden während des Getto-Aufstandes von 1943 zerstört. Autor: Heydecker, Joe J. Technik: Azetatfilm Datierung 20.11.1944.


Zdjęcie Luftwaffe z sierpnia 1944 roku. Na lewej stronie zdjęcia ulica Sienna. Po prawej, przecinająca łukiem zdjęcie ulica Twarda. Miedzy Panska, Bagnem i Twarda, Kosciół Wszystkich Swietych i pl. Grzybowski. Po prawej stronie ulica Prózna, plac Grzybowski i Twarda. Widać cień wiezy koscioła który potwierdza godzine z samolotowego zegara 3,15 po południu. Kosciół Wszystkich Swietych na placu Grzybowskim stracił swój dach. Dwie barykady powstancze na Sienej (1 a-b), Pańskiej (2), Twardej (3) i innych ulicach sa widoczne jak czarne poprzeczne kreski. Barykada 1 a jest tuz obok ostatniej siedziby Domu Sierot dra Korczaka. 1b - to róg barykady na skrzyzowaniu ulic Wielkiej i Siennej. 2 - ul. Pańska 20-22 przy plebani Koscióła Wszystkich Swietych. 3 - ulica Twarda, miedzy domem Twarda 4 i miejscem gdzie stał dom Twarda 1.

Dawny rejon tzw.  Małego Getta gdzie działało AK. 

Ulica Twarda 3, tu w piwnicy AK odkryło Stasia Hoffera. 
Ulica Prosta 4. tu AK zamordowało grupę Żydów dnia 11 września 1944 r. 
Ulica Pańska 35, róg Komitetowej, tutaj ciało Stasia a własciwie wystajace nogi i buty poznał wujek Stasia, Hoffer i żona Mariana Berlanda, Maria. Leżał pod kamieniami barykady powstańczej.

Chłopiec Staś  (Hoffer) przeżył likwidację Getta Warszawskiego (latem 1942). Deportowany po Powstaniu w Getcie w 1943 roku, wyskoczył z pociągu jadącego do obozu smierci. Ukrywał się przez 15 miesiecy w oficynie domu Sienna 42.

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie opuscił Sienna 42. Nie przeżył Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Ciało jego a własciwie wystające buty poznał wujek Stasia, Hoffer i żona Mariana Berlanda, Maria. Leżał pod kamieniami barykady powstanczej na rogu ulicy Pańskiej i Komitetowej w sierpniu 1944 roku.

Maria Berland opowiedziała o tym zdarzeniu w wywiadzie dla Shoah Foundation (USC Shoah Foundation Institute testimony of Maria Berland Oral History | VHA Interview Code: 25559). Gdy Maria zaczeła sie awanturowac to jeden z powstanców wg. niej powiedział: "Niech pani nie krzyczy, on pania też zabije.... (...) Karolak to jest były bokser".

Notesy Mariana Berlanda czytam w jasne dni.

W książce Jacka Leociaka Biografie Ulic wydanej wiosna 2018 roku jest opisana ta okolica dawnego Małego Getta jak również cytowane za Marianem Berlandem losy chłopca który przeżył likwidacje getta (w 1942 i 1943 roku) i w chwili wybuchu Powstania Warszawskiego ukrywał się w ruinach domu na Twardej 3 w którym aż do zburzenia przez Luftwaffe we wrzesniu 1939 rmieszkała moja mama i dziadkowie.

Zdjęcie Luftwaffe z sierpnia 1944 roku. Na lewej stronie zdjęcia ulica Sienna. Po prawej, przecinająca łukiem zdjęcie ulica Twarda. Miedzy Panska, Bagnem i Twarda, Kosciół Wszystkich Swietych i pl. Grzybowski. Po prawej stronie ulica Próżna, plac Grzybowski i Twarda. Widać cień wiezy koscioła który potwierdza godzine z samolotowego zegara 3,15 po południu. Kosciół Wszystkich Swietych na placu Grzybowskim stracił swój dach. Dwie barykady powstancze na Sienej (1 a-b), Pańskiej (2), Twardej (3) i innych ulicach sa widoczne jak czarne poprzeczne kreski. Barykada 1 a jest tuz obok ostatniej siedziby Domu Sierot dra Korczaka (Sienna 16). 1b - to róg barykady na skrzyzowaniu ulic Wielkiej i Siennej. 2 - ul. Pańska 20-22 przy plebani Koscióła Wszystkich Swietych. 3 - ulica Twarda, miedzy domem Twarda 4 i miejscem gdzie stał dom Twarda 1.

Na ulicy Twardej żółty prostokąt to dawna kamienica Twarda nr. 3. Tam w piwnicach ruiny domu który nie istniał od wrzesnia 1939 roku zostawiono Stasia gdy reszta grupy z którą sie dotychczas ukrywał w oficynie na Siennej 42 az do wybuchu Powstania Warszawskego poszla w poszukiwaniu jedzenia.

Żółta strzałka to barykada na ulicy Pańskiej miedzy domami nr. 35-36, na rogu Pańskiej i Komitetowej - miejsce gdzie spod sterty kamieni i cegieł wystawały nogi 13-14 letniego Stasia

Żółta strzałka to równiez barykada i zdjecie 12-letniego Smyka pozujacego z GrB 38.
W ruinach domów przy ulicy Twardej 3 ukrywał sie Staś Hoffer. Jego ciało znaleziono zasypane pod barykada 150 metrów od kryjówki (zółte kropki). Zamordowanie Stasia to nie był pojedynczy "wypadek". Wielu powstańców z oddziału kpt.  Strykowskiego Hala jest odpowiedzialnych za zamordowanie grupy Żydów dnia 11 września 1944 r. przy ulicy Prostej 4. Kpt. Hal przezył wojne i spisał swoje wspomnienia i dawał sporo wywiadów w latach 80-tych. Nie wiem czy opisal morderstwa na Żydach w swoim rejonie walk. Masakra na Prostej nie byla jedyna podczas której na terenach kontrolowanych przez powstańców zabito, zamordowano Żydów, bo byli Żydami. 
Zdjęcie Luftwaffe z 5 wrzesnia 1944 roku. Na dawnym terenie Małego Getta działało Zgrupowanie "Chrobry II" które miało rodowód NSZ-owski (lub mieszany). Było to jednak "Zgrupowanie". Chrobry II (dwa) to nazwa nadana w zwiazku z tym ze w tej samej okolicy działały inne grupy powstańców, m.in. Batalion Chrobry (nazywany pózniej Chrobry I). Zamordowanie Stasia Hoffera to nie był pojedynczy "wypadek". Wielu powstańców z oddziału kpt. W. Strykowskiego Hala jest odpowiedzialnych za zamordowanie grupy Żydów dnia 11 września 1944 r. przy ulicy Prostej 4. Kpt. Hal przezył wojne i spisał swoje wspomnienia i dawal sporo wywiadów w latach 80-tych. Nie wiem czy opisał morderstwa na Żydach w swoim rejonie walk. Masakra na Prostej nie była jedyna podczas której na terenach kontrolowanych przez powstańców zabito, zamordowano Żydów, bo byli Żydami. Zdjecie 
Żółta strzałka to barykada na ulicy Pańskiej miedzy domami nr. 35-36, na samym rogu Pańskiej i Komitetowej - miejsce gdzie spod sterty kamieni i cegił wystawały nogi, buty 13-14 letniego Stasia zamordowanego przez AK. 
Żółta strzałka to równiez barykada i zdjecie 12-letniego Smyka pozujacego z GrB 38. Inna barykada na Pańskiej widac miedzy domami 15-18. koło kosciola
Śródmieście Północne. Barykada Pańska 35-36.  Dwunastoletni "Smyk" łącznik szturmówki kpt. Lecha ze Zgrupowania Chrobry II z niemieckim GrB 38


Który Karolak z AK zamordował Stasia?

Karolak I - Marian Karolak (Flota Gdynia) zdobył Mistrzostwo Polski w 1938 roku waga półciężka (do 79,4 kg). 
Pseudonim "Karolak"
Prawdopodobnie Karolak I to ten sam co Karolak II który mial Stopień wojskowy Marynarki Wojennej - mat (kapral).

Karolak II - Karol Ropelewski
Pseudonim "Karolak"
Data urodzenia 1910-11-01 (Warszawa) Data śmierci 1976-06-16
Stopień-plutonowy podchorąży 
Imiona rodziców Romuald - Franciszka
Udział w konspiracji 1939-1944 Warszawski Okręg Armii Krajowej - I Obwód "Radwan" (Śródmieście) - 1. Rejon "Róg" - batalion "Bończa" - 101a kompania, II Pluton – dowódca plut. pchor. Karol Ropelewski „Karolak”
Oddział Armia Krajowa - Grupa "Północ" - zgrupowanie "Róg" - batalion "Bończa" - 101. kompania
Szlak bojowyStare Miasto - kanały - Śródmieście Północ Losy po Powstaniu Niewola niemiecka - brak informacji o miejscach pobytu

Karolak III - Marian Karolak
Pseudonim "Karolak", "Unrug" lub "Mat Unrug".
Data urodzenia 1915-02-15 Data śmierci 
Stopień mat
Udział w konspiracji 1939-1944
Szlak bojowyWola 2 Rejon (Koło - cmentarze) Oddział III Obwód "Waligóra" (Wola) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej - zgrupowanie kpt. "Hala"
Okoliczności śmierci: Poległ podczas Powstania Warszawskiego. 

Ciało Stasia, a własciwie wystajace nogi poznał wujek Stasia i żona Mariana Berlanda, Maria pod kamieniami barykady powstanczej na rogu ulicy Pańskiej i Komitetowej w sierpniu 1944 roku. Maria Berland opowiedziała o tym zdarzeniu (USC Shoah Foundation Institute testimony of Maria Berland Oral History | VHA Interview Code: 25559).

Na dawnym terenie Małego Getta działało Zgrupowanie "Chrobry II" które miało rodowód NSZ-owski (lub mieszany). Było to jednak "Zgrupowanie". Chrobry II (dwa) to nazwa nadana w zwiazku z tym ze w tej samej okolicy działały inne grupy powstańców, m.in. Batalion Chrobry (nazywany pózniej Chrobry I).
Zamordowanie Stasia to nie był pojedynczy "wypadek". Wielu powstańców z oddziału kpt. W. Strykowskiego Hala jest odpowiedzialnych za zamordowanie grupy Żydów dnia 11 września 1944 r. przy ulicy Prostej 4.  Kpt. Hal przezył wojne i spisał swoje wspomnienia i dawal sporo wywiadów w latach 80-tych. Nie wiem czy opisał morderstwa na Żydach w swoim rejonie walk.
Masakra na Prostej nie była jedyna podczas której na terenach kontrolowanych przez powstańców zabito, zamordowano Żydów, bo byli Żydami.

Michał Cichy napisał artykuł w Gazecie Wyborczej pt. Polacy - Żydzi: czarne karty Powstania. Został opublikowany w latach dziewięćdziesiątych. W artykule pisze Cichy że Stykowski (Strykowski - Hal) w czasie Powstania zgromadził wokół siebie niewielki oddział przyboczny złożony z wolskich kryminalistów, którzy mieli dopuścić się zbrodni na ludności cywilnej, czyt. żydowskiej.

Inne ciekawostki internetowe 
Z Wykop.pl
  • istnieje też podejrzenie że twoja matka się kurwi.
    Mordy na Żydach w Polsce, ja pierdole


    @LowcaAndroidow: nie czytałem żadnego opracowania podpisanego przez doktora lub profesora wydziału historii na temat domniemanego nierządu mojej matki. Czytałem natomiast takie opracowania dotyczące zbrodni popełnionych przez zgrupowanie "Chrobry II" (11 września 1944 r.). To jest ta subtelna różnica. Sprawa nie jest oczywista ponieważ według różnych relacji:

    - to wcale nie było zgrupowanie "Chrobry II" tylko grupa Wacława Stykowskiego, świadkowie zdarzeń pomylili zgrupowania

    - to nie była grupa Wacława Stykowskiego tylko grupa wolskich kryminalistów a Stykowski podejrzanych aresztował (http://armiakrajowa.org.pl/pdf/hal.pdf - prof. dr hab. Leszek Żukowski )
  • I dalej:
    Pierwsze sygnały, że działo się tam źle, znalazły się w opu­blikowanej w 1957 r. w Londynie książce „Wicher Wolności" Wacława Zagórskiego „Lecha Grzybowskiego", dowodzącego batalionem zgrupowania „Chrobry II". Książka miała trzy wy­dania w języku angielskim. Zostały w niej opisane m.in. mordy na Żydach dokonane przez żołnierzy oddziału kpt. „Hala". Powiadomiony przez Zagórskiego, że na jego terenie (skraj Ma­łego Getta, ulice: Towarowa, Twarda, Prosta) odkryto w piw­nicy zamordowane Żydówki z dziećmi, bagatelizował sprawę, mówiąc, że może się nimi zająć „Ostatnia Posługa" (tak na­zywało się przedsiębiorstwo pogrzebowe działające w getcie). Zagórski powiadomił o zabójstwie przełożonych, m.in. samego „Montera". Obiecując, że zabójcy zostaną ukarani, kazano mu zachować sprawę w tajemnicy. „Wieść o mordzie w lochu na terenie getta mimo nakazu tajemnicy rozniosła się szeptem wśród żołnierzy czwartej kompanii"

    Z meldunków żandarmerii polowej AK wynika, że w od­dziale kpt. „Hala" funkcjonowała tolerowana przez dowódcę „bojówka"- w jej skład wchodzili m.in. dwaj bracia o nazwisku Mucha (jeden miał pseudonim „Wrona", a drugi „Mu­cha"). Należeli do niej także: starszy sierżant „Nowina", kapral „Dmowski", strzelec „Kotek", kapral Marian Karo­lak „Mat Unrug", strzelec „Francuz" (prawdopodobnie Robert K.). Część z nich należała zapewne do półświat­ka zamieszkującego okolice Hali Mi­rowskiej. Jeden ze świadków z grupy „Hala" zeznał, że „Mucha", „Wrona" i inni nocami „wychodzili" na miasto, urządzali pijatyki, sprowadzali sobie kobiety.
https://groups.google.com/forum/#!msg/soc.culture.polish/JR6BsQMhNrA/5HN5LZw3S8IJ


Thursday, August 16, 2018

Notes nr. 4 Mariana Berlanda - O szkole na Umszlagu (Umschlagplatz) w Warszawskim Getcie 1942-1943 - W ten sposób ludzie chcieli upamiętnić swoje istnienie, chcieli przekazać tym którzy kiedyś tu przyjdą, wiadomość o sobie, o tym jaki spotkał ich los. W ten sposób ludzie za życia jeszcze układali swoje nekrologi. To dziesiątki tysięcy klepsydr...

Ściany wszystkich pokoi to dziesiątki tysięcy klepsydr...

Ściany wszystkich pokoi to dziesiątki tysięcy klepsydr...Widzimy kilka nazwisk o jednakowym brzmieniu, pisane jedno pod drugim, otoczone czarną obwódką. To są całe rodziny. Przy niektórych dołączony jest też wiek. W ten sposób ludzie chcieli upamiętnić swoje istnienie, chcieli przekazać tym którzy kiedyś tu przyjdą, wiadomość o sobie, o tym jaki spotkał ich los. W ten sposób ludzie za życia jeszcze układali swoje nekrologi. Już się nie waham, moze to jednak po nas zostanie i przetrwa. (....). Biorę olówek do ręki i wypisuję na scianie nasze nazwiska, wiek i datę przybycia.

Notes nr. 4. Mocna literatura. Marian Berland pisze m.in. o szkole na ul. Stawki która należała do Umszlagu i gdzie Żydzi byli trzymani w oczekiwaniu na nastepny transport do Treblinki w 1942 roku i w 1943, wtedy głównie do Majdanka.

Czytam Mariana Berlanda - Notes nr. 4. Mocna literatura. Pisze m.in. o szkole na ul. Stawki która należała do Umszlagu i gdzie Żydzi byli trzymani w oczekiwaniu na następny transport do Treblinki i w roku 1942 i w 1943 (wtedy głównie do Majdanka).

Okazuje się że ściany w klasach były całe pokryte ostatnimi zapiskami przed śmierci
ą. Najczęściej to były imiona, nazwiska miejsce i data urodzenia i spodziewana data deportacji (czytaj śmierci). Chcieli po sobie zostawić ślad.

Gdyby moja mama i jej siostra nie przeżyły Zagłady nie pozostałby po ich 110 osobowej rodzinie Rozentali i Polirsztoków żaden ślad tak jak po większości tych którzy spędzili swoje ostatnie godziny życia w szkole na ul. Stawki.

Te notesowe wspomnienia Berlanda to chyba te wydane jako "Dni długie jak wieki". Niestety nie mam i nie znalazłem nic na internecie. Była za 10 zł ale w zeszłym roku. Dwa ciekawsze urywki powiększyłem.

Co zostało z Umszlagu? Budynki szkół i mur który znajduje się na tyłach budynku Zespołu Szkół Licealnych i Ekonomicznych teraz ul. Stawki 10 (poprzednio 8). Mur ma ok. 2,5 m wysokości i 70 m długości. Biegnie prostopadle do gmachu szkoły, a następnie skręca w prawo pod kątem 90 stopni. Na jego szczycie zachowały się fragmenty metalowych pałąków i drutu kolczastego.



Umschlagplatz. Po prawej, za murem, budynek Stawki 5/7, gdzie dziś mieści się Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. W 1942 roku była tak komenda SS. Po lewej budynki szkół przy ulicy Stawki 6-8. W okresie deportacji był tam chwilowo szpital a pózniej miejsce oczekiwania dla tysiecy Żydów na pociąg śmierci do Treblinki. 
Ściany pokryte jakąś pisaniną od góry do dołu... To są całe rodziny. Przy niektórych dołączony jest też wiek. W ten sposób ludzie chcieli upamiętnić swoje istnienie, chcieli przekazać tym którzy kiedyś tu przyjdą, wiadomość o sobie, o tym jaki spotkał ich los. 

Widzimy kilka nazwisk o jednakowym brzmieniu, pisane jedno pod drugim, otoczone czarną obwódką. To są całe rodziny. Przy niektórych dołączony jest też wiek. W ten sposób ludzie chcieli upamiętnić swoje istnienie, chcieli przekazać tym którzy kiedyś tu przyjdą, wiadomość o sobie, o tym jaki spotkał ich los. W ten sposób ludzie za życia jeszcze układali swoje nekrologi. Już się nie waham, może to jednak po nas zostanie i przetrwa. (....). Biorę olówek do ręki i wypisuję na scianie nasze nazwiska, wiek i datę przybycia. To opis Mariana Berlanda z jego notesu.Powyższe zdjęcie to zaledwie kilka nazwisk mojej rodziny zamordowanej w Treblince których nazwiska są zachowane na Holocaust Monument w Sztokholmie.

Powyższe zdjęcie podwórko szkoły na ul. Stawki którzy po nocy w szkole zostali zamordowani w Treblince wieczorem jeszcze tego samego dnia. Opis Mariana Berlanda z jego notesu: To są całe rodziny. Przy niektórych dołączony jest też wiek. W ten sposób ludzie chcieli upamiętnić swoje istnienie, chcieli przekazać tym którzy kiedyś tu przyjdą, wiadomość o sobie, o tym jaki spotkał ich los. W ten sposób ludzie za życia jeszcze układali swoje nekrologi. Już się nie waham, moze to jednak po nas zostanie i przetrwa. 

Co zostało po tych ludziach zamordowanych Treblince? Ja sądzę że ich nazwiska nie są znane i zachowane. Wtedy w nie było żadnej rejestracji, ani na Umszlagu ani w Treblince. Liczono tylko liczbę wysyłanych do Treblinki gdyż SS płaciła rachunki do Deutsche Bahn za przewóz. Za powrót pociagu z pustymi wagonami była niższa opłata.

Tuesday, August 14, 2018

Holocaust Monumentet i Stockholm och Umschlagplatz i Warszawa - Namnen är den gemensamma nämnaren




Bilden ovan - en granittavla med inristade namnen på mina närmaste eller egentligen på mina föräldrars närmaste då jag växte upp utan mormor och morfar och utan farmor och farfar! Granittavlan var det första försöket jag gjorde år 1993 med de namn jag fick som skulle vara på Stockholm Holocaust Monument. Försöket blev det första och sista. Därefter gjorde man hela Monumentet enligt detta prov. Listan, den verkliga är hela 110 namn. Här kan man klart urskilja två grupper av mina mördade släktingar. Den ena gruppen är den från Warszawa där de flesta mördades år 1942 i Treblinka. Den andra gruppen, min farfar Boruch Wasserman (han kallades även för Borys) och min faster Rywka Wasserman - de mördades av Einsatzgruppen, blev skjutna och begravdes i massgravar utanför staden Pinsk. "Hedras av familjen Wroblewski" - är en del av systemet som jag kom på för att man skall kunna hitta "sina" bland de tusentals namn på Monumentet.

Umschlagplatz i Warszawas Getto är platsen där judar instängda i getto lastades i boskapsvagnar för transport till förintelselägret Treblinka.

Under Großaktion Warschau, som inleddes den 22 juli 1942, deporterades judar med godsvagnar till Treblinka. Vissa dagar deporterades upp till 11 000 människor. Det uppskattas att 375 000 judar från Warszawa Gettot togs till gaskamrarna i Treblinka. Flera källor beskriver det som den största utrotningen av ett enskilt samhälle under andra världskriget. Deporteringarna som ingick i den Stora Aktionen upphörde först den 12 september 1942.

Under Förintelsen så kallades godsterminalen vid Warszawa Gdańska järnvägsstationen för Umschlagplatz - på tyska, en uppsamlingsplats eller omlastningsplats. Warszawa Gdańska järnvägsstationen hette då på tyska Warschau Danziger Bahnhof. Umschlagplatz skapades på våren 1942 genom att man delade och inhägnade av den västra delen (närmast Dzikagatan) av godsstationen. Den delen låg i anslutning till de norra delarna av Stora gettot. Mest använda ingången till Umschlagplatz var den som skapades i hörnan av Stawki/Dzikagatan. U markerar platsen framför skolbyggnaden där man samlade judar innan man lastade de till boskapsvagnarna. U-night är skolans gård (till höger om den blåa linjen) där de som fick inte plats under dagens deportation och de som fördes till Umschlagplatz på eftermiddagen fick tillbringa natten i väntan på tåget som skulle föra de till döden i Treblinka nästa dag. S är platsen för selektioner och D det området  där deportationen, lastningen till de 60 godsvagnar ägde rum. I byggnaden i vars skugga finns bokstaven U fanns SS-komando och vaktstyrkorna ämnade för att sköta deportationerna.
Järnvägsstationen Warszawa Gdańska finns och fungerar även idag. Godsterminalen - med sina sidospår är dock borta och på platsen där ingången till Umschagsplatz fanns under åren 1942-1943 finns numera ett monument med förnamn av de som fördes i de förseglade boskapsvagnar mot döden.

Umschlagplatz skapades genom att man inhägnade den västra delen av järnvägsstationen Warszawa Gdańska Danzig Bahnhof, vilken låg intill Warszawa Gettots norra del. Inhägnaden bestod först av ett trästaket, som senare ersattes av en mur.

Ett flertal byggnader i området, bl.a. en skola som under en viss tid fungerade som ett sjukhus
och intilliggande byggnader blev platsen där judar fick vänta på ett nästkommande tåg.
Resten av järnvägsstationen fortsatte vara öppen som vanligt och tog emot gods för resten av staden under deporteringarna.

På vänstra sidan av bilden är framsidan av skolan mot Stawkigatan (nr. 6 och 8). På högra sidan löper en hög mur och bakom muren syns huset där det fanns SS-komando och vaktstyrkorna (oftast från baltländerna och Ukraina). Här. på den avstängda Stawkigatan samlade man gettobor under dagen inför deportationerna. På skolans gård samlades de som skulle deporteras nästa dag. De fick tillbringa natten på gården eller i skolans fd klassrum.

På vänstra sidan av bilden är framsidan av skolan mot Stawkigatan (nr. 6 och 8). På högra sidan löper en hög mur och bakom muren syns huset där det fanns SS-komando och vaktstyrkorna (oftast från baltländerna och Ukraina). Här. på den avstängda Stawkigatan samlade man gettobor under dagen inför deportationerna. På skolans gård samlades de som skulle deporteras nästa dag. De fick tillbringa natten på gården eller i skolans fd klassrum. Här syns grupper eskorterade av judiska poliser lämna platsen på väg mot de godsvagnar som stod på andra sidan av skolbyggnaden. På kvällen var alla de som transporterades till Treblinka döda.


Men tillbaks till den gemensamma nämnaren i Stockholm och i Warszawa. Den finner man i namnen som folk skrev med blyerts på väggarna i skolan. De visste att de var dödsdömda och ville lämna ett spår efter sig.  De skrev sina förnamn och efternamn, födelsedatum och födelseplatsen. De skrev sina barns namn och födelsedatum och så skrev de dagens datum. Dagens datum var oftast dagen för deportation vilket innebar i de flesta fall datumet de blev mördade i gaskamrarna i dödslägret Treblinka. De skrev på polska, på jiddish och även på tyska och andra språk då judar i Warszawas Getto var även de som tidigare har transporterats dit från Tyskland.
Många har sett de sista försöken av de som skulle mördas inom några timmar. Det fanns även andra texter och hälsningar. Tyvärr, har de inte ens avfotograferats och dokumenterats. Skolbyggnaden som var ny år 1939 renoverades snabbt efter kriget och nya elever började där skolåret 1945.

From the Notebook No. 4 (of 15) page 27 by Marian Berland:. His writings were printed as “The last days of the Warsaw ghetto,” Notebook 4 is the description of the waiting in the former school building at the Umschlagplatz in late April 1943. 60 pages, handwritten, in Polish.


Men tillbaks till den gemensamma nämnaren i Stockholm och i Warszawa. Den finner man i namnen som folk skrev med blyerts på väggarna i skolan. Som ett ögonvittne beskrev det "alla väggar i alla klassrum"De visste att de var dödsdömda och ville lämna ett spår efter sig.  De skrev sina förnamn och efternamn, födelsedatum och födelseplatsen. De skrev sina barns namn och födelsedatum och så skrev de dagens datum. Dagens datum var oftast dagen för deportation vilket innebar i de flesta fall datumet de blev mördade i gaskammrarna i dödslägret Treblinka. De skrev på polska, på jiddish och även på tyska och andra språk då judar i Warszawas Getto var också de tyska judarna som tidigare har transporterats dit från Tyskland.
Många har sett det som ett sista försök av de som skulle mördas inom några timmar att bli ihågkommna. Det fanns även andra texter och hälsningar. Tyvärr, har de inte ens avfotograferats och dokumenterats. Skolbyggnaden som var ny år 1939 renoverades snabbt efter kriget och nya elever började där skolåret 1945.

Skolan vid Stawkigatan. I den fann man i namnen som folk skrev med blyerts på väggarna på natten eller på morgonen innan de lastades i godsvagnarna (1943). Skolans gård där folk fick även tillbringa natten har markerats på bilderna nedan --.

Skolan vid Stawkigatan. Den blåa linjen indikerar gårdshuset av skola som finns på den unika bilden högst upp. I fd skolbyggnaden fann man i namn som folk skrev med blyerts på väggarna på natten eller på morgonen, strax innan de lastades i godsvagnarna (1943). Skolans gård där folk fick även tillbringa natten ligger till höger om den blåa linjen.

Namnen, många av de som har övermålats år 1945 i skolan vid Umschlagplatzen fanns dock i minnet av de judiska överlevande som kom till Sverige under åren 1945-1970. De överlevande bar de i minnet i flera år

Halina Neujahr och jag har samlat 6.000 av de glömda, tysta namnen. Bland de finns många av de som fanns skrivna med blyerts i skolan vid Stawkigatan i Warszawa. De namnen finns numera på Holocaustmonumentet i Stockholm och i boken 6 tusen av 6 milioner utgiven 1995 (red. R. Wroblewski). Uppställningen är densamma som de  namn i Warszawa - Efternamn, förnamn, födelsedatum och plats. När det gäller dödsdatummet så har merparten av Warszawas judar mördats under sommaren 1942 och i Treblinka.




Warszawa Gdańska hette på tyska Warschau Danziger Bahnhof. Här på bilden till höger är godsdelen av stationen kallad på tyska Umschlagplatz. Nära 400 000 judar har passerat Umschlagplatz på väg till döden i utrotningslägret Treblinka. På högra sidan siffror, antalet deporterade till Treblinka lägret under sista veckan i Juli och första veckan i Augusti. Bland de finns mina morföräldrar (olika dagar) och Janusz Korczak, Stefa Wilczynska och 239 barn som deporterades den 5 augusti 1942. Listan med siffrorna är en del av Oneg Shabbath arkiv. Skolbyggnaden syns inte på bilden men ligger till vänster.

1942-1943   400 000
Den 22 juli 1942 omringades gettot i Warszawa av tyska, ukrainska och lettiska SS-soldater och man började den Stora Aktionen. Den judiska befolkningen lastades ombord på järnvägsvagnar för en transport som det hette österut. Transporterna gick direkt till förintelselägret Treblinka. Judar from Warszawa Gettot kvävdes där till döds i gaskamrarna. Varje tåg som avgick från Umschlagplatz vid Danziger Bf förde mellan 6 000 - 10 000 judar mot döden. Varje dag betydde ett tåg på 60 boskaps vagnar. Ibland avgick det två.
Efter Warszawas Gettot Upproret i april-maj 1943 fördes därifrån den återstående befolkningen i gettot som lyckades att hålla sig vid liv efter den Stora aktionen 9 månader innan. Dryggt 400 000 judar fördes bort från Warszawas Gettot genom Warschau Danziger Bahnhof - Warszawa Gdańska




Vid skolbyggnaden vid Stawki(gatan) 6-8 finns en minnestavla med texten 
W tym budynku szkoły i przejściowo szpitala żydowskiego przetrzymywano Żydów przed ich wywiezieniem do Treblinki.
I denna skolbyggnad där det fanns under en kort tid ett judiskt sjukhus, här har man hållit judar innan de deporterades till Treblinka.

Vid byggnaden vid Stawki(gatan) 5/7 finns en minnestavla med texten
"Z tego budynku komenda oddziału SS nadzorowała w latach 1942-43 Umschlagplatz na który co dzień spędzano tysiące mieszkańców getta aby wywieźć ich do obozu śmierci w Treblince". 
Från denna byggnad har SS kommando övervakat och styrt verksamheten vid Umschlagplatz dit dagligen föste tusentals gettobor för att deportera de mot döden i Treblinkas gaskammare.

Halina Birenbaum, författare varvid Umschlagplatz tvenne gånger. Så här beskrev hon sin sista natt i Warszawa, just i en klass i skolan före deportationen till Majdanek i september 1943:

Leżałam na pryczy na pół naga, omdlała z głodu i duchoty, gdy nagle matka szarpnęła mnie mocno za ramię: „ubierz się szybko, oprzytomnij!” „Nakryli" nas, walą już do wejścia!” - Czym mierzy się klęskę nadziei, ile czasu trzeba, by sobie ją uświadomić i wejść w dalszy wyścig ze śmiercią?!

Wrzucony do środka granat, wpuszczona drabina, postacie w zielonych mundurach i wysokich, żołdackich butach z cholewami – uosobienie śmierci, przerzucają nas błyskawicznie w inną erę: „Alles heraus! Wszyscy wychodzić!! Schneler! Nic wam nie grozi, jedziecie do pracy, tylko posłusznie wykonywać rozkazy!" Może to prawda?... Nie, oni bali się w tym czasie o własne życie, bo już Żydzi strzelali do nich z niektórych bunkrów.
I znów Umschlagplatz, po raz drugi i dla tylu tysięcy Żydów, ostatnia droga w życiu! Dla mojej matki, Chilka, Heli. Ale nie przed dopełnieniem tej męki w jednej z klas tej byłej szkoły Chilka.
Stłoczyli nas w nieopisanej ciasnocie wraz z tysiącami innych na podłogach. Wciąż wrzeszczeli i grozili, żeby im oddać wszystkie pieniądze, biżuterię. Znęcali się, nie wolno było poruszyć się z miejsca. Strach i bezradność, pragnienie doprowadzały do szału. Zazdrościłam myszom i szczurom, że mają swe nory, by uciec przed wrogiem. W pewnej chwili wszedł esesman do klasy, w której siedzieliśmy na podłodze ścieśnieni do niemożliwości. Trzymał butelki w rękach. Zapowiedział, grożąc rozstrzelaniem, że w kogo trafi butelką, ma wstać i dać mu pieniądze, złoto! Położyłam głowę na kolanach matki, zatkałam uszy. Nie chciałam widzieć, słyszeć. Matka pochyliła się nade mną, przykryła mnie swymi plecami. Nagle jej ciało nade mną zaczęło drgać  z trudem powstrzymywanym płaczem. Odetkałam uszy. W klasie panowała śmiertelna cisza przerywana miarowym trzaskaniem pejcza. Uniosłam głowę. To był Chilek, mój brat! Okrwawiony cały, w złamanych okularach, bez których ledwo widział, przyczołgał się do nas. Błagał o wodę. Mama miała w koszyczku jedynie butelkę oliwy... (A obok umywalnia szkolna, do której zabronione nam wejście...).

Nad ranem pognali nas krzykiem „Raus!”, przekleństwami, strzelaniną i biciem do wagonów. W okropnym tłoku nie dosięgałam wprost nogami schodów, tłum niósł mnie. Trzymałam tylko rękę matki kurczowo, z wszystkich sił, żeby jej tu nie zgubić, żebym nie została sama w tym obcym, szalonym tłumie!...