Sunday, July 19, 2026

Ulica Dzielna 39 - 41 i Dzielna 25-26 (Pawiak).

Gruzy getta, widok kościoła św. Augustyna przy Nowolipkach. Zaznaczone ulice: Dzielna, Smocza, Nowolipki i w prawym górnym rogu ul. Nowolipie. L - to ul. Dzielna 39 - były Zakład im. św. Stanisława Kostki. Tu, od lutego 1942 r., pracował Janusz Korczak podczas okresu getta, kiedy w budynku mieścił się Główny Dom Schronienia. Z Pamiętnika Korczaka: JK planuje pracę na 13–14 lutego: poprosi listownie księdza z pobliskiej parafii o udział w zebraniu z niesumiennym personelem, a żonę piekarza o białą mąkę, sucharki lub biały chleb dla dzieci z biegunką. Kościół św. Augustyna był jednym z nielicznych budynków, które przetrwały całkowite zrównanie Muranowa z ziemią w 1943 roku. Po Wielkiej Akcji w 1942 roku Niemcy urządzili w nim magazyn zrabowanego mienia, a jego wysoka wieża z czerwonej cegły, wznosząca się samotnie ponad morzem gruzów, stała się najbardziej ikonicznym obrazem zniszczonego getta

 W Głównym Domu Schronienia, pisze Korczak, jest zupełnie inaczej: "stugłowy personel, z rodzinami kilka setek", wymierające dzieci, piwnice i magazyny puste, 800 kilo gnijących resztek bielizny i odzieży. W tej sytuacji dyr. Mayzner stawia oficjalny wniosek o zamknięcie zakładu, lekarz Kirszbaum jedzie leczyć nerwy do Otwocka, pielęgniarka zajmuje się jedynie dzieleniem dzieci według ich stanu na ciężkie, cięższe, w agonii i zmarłe. Korczak w tej sytuacji swój pobyt w więzieniu po sąsiedzku, na Pawiaku przy Dzielnej 24/26, wspomina z rozrzewnieniem w Pamiętniku pisanym w 1942 roku.


Ulica Dzielna 39 i 41 – Zakład św. Stanisława Kostki, oaza św. Augustyna i Nowy Teatr Kameralny
Jeśli Krochmalna 92 była dla Janusza Korczaka „Białym Pałacem” i symbolem pedagogicznego triumfu, to ulica Dzielna 39 stała się najgłębszym kręgiem piekła, w którym Stary Doktor stoczył swoją ostatnią, najbardziej beznadziejną walkę o godność umierającego dziecka [INDEX]. Tuż obok, pod numerem 41, wznosiła się jednak przestrzeń, która na krótki czas stała się synonimem sztuki, ocalenia i najwyższego kapłańskiego poświęcenia [INDEX].


Dzielna 39
Przed wojną pod tym adresem funkcjonował Zakład wychowawczy im. św. Stanisława Kostki – szanowana i dobrze wyposażona katolicka instytucja opiekuńcza. Jednak po utworzeniu getta warszawskiego i zamknięciu murów, monumentalny gmach znalazł się w samym sercu dzielnicy zamkniętej. Niemiecka administracja oraz żydowska organizacja pomocowa CENTOS przejęły budynek, przekształcając go w Główny Dom Schronienia dla Dzieci i Podrzutków. Do dawnego gmachu św. Stanisława Kostki trafiały tysiące dzieci – sieroty wyłapywane z ulic, niemowlęta podrzucane w bramach przez umierające z głodu matki oraz dzieci przesiedleńców z mniejszych miast. W gmachu przeznaczonym dla kilkuset osób stłoczono ponad tysiąc podopiecznych.
Korczak, jako "nieoficjalny naczelny inspektor placówek opiekuńczych" getta, regularnie odwiedzał Dzielną 39. To, co tam zastawał, przekraczało granice ludzkiej wyobraźni. Miejsce to w potocznym języku getta nazywano po prostu „trupiarnią”. Korczak pisał o tej placówce z rozpaczą i gniewem, oskarżając personel i administrację o znieczulicę, bezduszność i brak jakiejkolwiek empatii.
W kontekście tego koszmaru Janusz Korczak dokonał w swoim Pamiętniku (w zapiskach z maja 1942 roku) jednego z najbardziej wstrząsających porównań. Wspominając swój pobyt w więzieniu na Pawiaku (Dzielna 24/26), Doktor zapisał: 
„Warunki w celach Pawiaka były nieporównywalnie lepsze i bardziej ludzkie niż rzeczywistość Głównego Domu Schronienia na Dzielnej 39”.


Dzielna 41: Oaza św. Augustyna i Nowy Teatr Kameralny
Jedynym jasnym punktem w topografii tego rejonu było bezpośrednie, fizyczne sąsiedztwo „trupiarni”. Przez ścianę, pod numerem Dzielna 41, znajdowało się północne wejście, brama oraz dom parafialny rzymskokatolickiego kościoła św. Augustyna. O parafii tej wspomina w swoich zapiskach sam Janusz Korczak. Przez krótki czas po zamknięciu granic getta świątynia św. Augustyna była otwarta dla ochrzczonych Żydów, których liczebność w dzielnicy zamkniętej szacowano na około 2 do 5 tysięcy osób. Gdy kościół przestał pełnić funkcje sakralne, jego przestrzeń zyskała zupełnie nowe oblicze. Przez rok – od lipca 1941 roku aż do Wielkiej Akcji likwidacyjnej w lipcu 1942 roku – na terenie kościelnym działał Nowy Teatr Kameralny. Był to jeden z pięciu oficjalnych teatrów w getcie warszawskim, założony przez wybitnego dramaturga i reżysera Andrzeja Marka (właściwie Marka Arnsztejna). W ten sposób, tuż za płotem umierającej Dzielnej 39, wielka sztuka na krótki czas stała się tarczą chroniącą ludzką godność.

Pomimo formalnego zamknięcia kościoła, w domu parafialnym przy Dzielnej 41 nieprzerwanie trwała cicha, bohaterska walka o ludzkie życie. Pracujący tam księża masowo i z pełnym poświęceniem wypisywali fałszywe metryki chrztu dla uciekających Żydów i pomagali im na wszelkie możliwe sposoby. Za to miłosierdzie niektórzy z nich zapłacili najwyższą cenę: wikary ks. Leon Więckowicz został wywieziony do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, gdzie zmarł z wycieńczenia 4 sierpnia 1944 roku.
Po Wielkiej Akcji a następnie po stracie swoich pasterzy, budynek kościoła św. Augustyna został przez Niemców ostatecznie zbezczeszczony – zamieniono go na magazyn zrabowanego mienia żydowskiego, a później na stajnię dla koni. Pod koniec wojny okupanci próbowali doszczętnie zniszczyć budynek, podpalając jego wnętrza. Charakterystyczna bryła kościoła wzniesiona z czerwonej cegły klinkierowej przetrwała jednak pożogę. Był to jedyny budynek sakralny i architektoniczny, który ocalał w tej części potężnego Dużego Getta. Ikoniczne fotografie z 1945 roku, które obiegły cały świat, ukazywały osamotnioną, strzelistą wieżę kościoła św. Augustyna górująca dumnie nad nieskończonym, płaskim morzem gruzów warszawskiego Muranowa.
Jak trafić tam dzisiaj?  Jeśli staniesz dziś na chodniku współczesnej ulicy Dzielnej, tuż przy bocznej ścianie kościoła, stoisz na granicy dawnych numerów 39 i 41 [INDEX]. Nowe bloki mieszkalne stoją dokładnie na popiołach dawnego Zakładu św. Stanisława Kostki i domu parafialnego. Czerwona wieża kościoła, która w 1945 roku patrzyła na całkowite zniszczenie świata Korczaka i Ringelbluma, dziś rzuca swój cień na tętniące życiem miasto, będąc wiecznym, niemym pomnikiem cierpienia, miłości i ostatecznego triumfu pamięci nad zapomnieniem.