Saturday, January 6, 2018

Epilog ZAMACHU PETARDOWEGO NA NASZ PRZEGLĄD (i MAŁY PRZEGLĄD Janusza Korczaka).


Bliższe oględziny wykazały, że w 3-ch miejscach (na 2-ch klatkach schodowych w domu Nowolipki 7 i na jednej klatce od strony domu Nowolipki 9) rzucone były petardy -. Rzucono również petardę z lontem i pod oknem zakładów drukarskich ukazal się ogień. 

Nowolipki 7, tu na dwóch klatkach i na jednej klatce od strony domu Nowolipki 9, rzucone były petardy przez Tadeusza Biernacki i jego kolegów.

Tadeusz Biernacki osadzony został (do sprawy) w więzieniu śledczym przy ul. Daniłowiczowskiej.



Bliższe oględziny wykazały, że w 3-ch miejscach (na 2-ch klatkach schodowych w domu Nowolipki 7 i na jednej klatce od strony domu Nowolipki 9) rzucone były petardy. Rzucono również petardę z lontem i pod oknem zakładów drukarskich ukaza
ł się ogień. We wszystkich tych 3-ch miejscach policja znalazła różne odłamki i części oraz resztki materiałów wybuchowych, które jako dowody rzeczowe zabrano do Urzędu Śledczego. Materiały te będą poddane badaniom pirotechnicznym dla stwierdzenia ich siły wybuchowej. Na klatce schodowej zostało wybitych kilka szyb, poza tym siłą wybuchu uszkodzone zostały poręcze, a ślady eksplozji widoczne są na murach.

Nie sposób pewnie dojść do tego, czy to zbieg okoliczności, czy związek przyczynowo-skutkowy, ale Tadeusz Biernacki mieszkał przy ulicy Morszyńskiej aw domu obok mieszkał jeden z głównych wodzów Stronnictwa Narodowego, Jędrzej Giertych…

Inne Akcje zamachowe na Nasz Przegląd (NP) i Mały Przegląd
  • 1930, listopad — napad na redakcję Naszego Przeglądu. „Kilku niewykrytych sprawców podjechało autem [...] i rzuciło w okna lokalu [...] dwa ciężkie gwichty" (gwicht to odważnik). 
  • 1933, 12 października — zamach bombowy na Nasz Przegląd. Podłożoną bombę zegarową dostrzeżono i zdołano rozbroić. Sprawcami okazali się działacze „Falangi". 
  • 1934, 31 stycznia — zniszczenie szyldu neonowego NP. Wszystkie akcje/zamachy opisane w NP i innych dziennikach warszawskich.

Wednesday, January 3, 2018

Cztery ZAMACHY NA NASZ PRZEGLĄD i MAŁY PRZEGLĄD Janusza Korczaka.

1930, listopada — napad na redakcję Naszego Przeglądu. „Kilku niewykrytych sprawców podjechało autem [...] i rzuciło w okna lokalu [...] dwa ciężkie gwichty" (gwicht to odważnik). 





ZAMACH PETARDOWY NA NASZ PRZEGLĄD

 (i MAŁY PRZEGLĄD*)

ARESZTOWANIE JEDNEGO ZE SPRAWCÓW ZAMACHU — STUDENTA UNIWERSYTETU J. P. w WARSZAWIE


W dniu wczorajszym (czyli w czwartek 29 kwietnia 1937 roku) około godziny 9-ej wieczorem w domu przy ul. Nowolipki 7 i 9, gdzie mieszczą się redakcja, administracja i zakłady drukarskie wydawnictwa „Nasz Przegląd" rozległa się kilkakrotnie silna detonacja, której odgłosy były słyszane w całej okolicy. Równocześnie z eksplozją ukazały się gęste kłęby dymu w całym domu. W pierwszej chwili przypuszczano, że wybuchł pożar, niezwłocznie więc zaalarmowano straż ogniową i policję. Wkrótce jednak stwierdzono, że eksplodowały trzy petardy. W tej samej chwili, gdy nastąpił wybuch, zauważono na jednej z klatek schodowych, wiodącej do administracji naszego pisma, jakiegoś uciekającego z II piętra młodzieńca bez nakrycia głowy. Bramę niezwłocznie zamknięto. Uciekającego zatrzymano. Zatrzymanym osobnikiem okazał się 19-letni Tadeusz Biernacki, student I roku wydziału lekarskiego Uniwersytetu J. P. w Warszawie, zamieszkały przy ul. Morszyńskiej 7. Na tej samej klatce schodowej, z której Biernacki uciekał, znaleziono beret jego oraz części rzuconej petardy, odłamki blachy, kawałki żelaza i.t.p. W czasie zatrzymania Biernackiego odebrano od niego nabity rewolwer. Na mfejsce przybył komisarz policji politycznej J. Skrzypiński, i komisarz III komisariatu Kraszewski, którzy przystąpili wraz z wywiadowcami do dochodzenia....Wkrótce po zatrzymaniu zamachowca wiele osób wskazywało policji, że w domu ukryli się wspólnicy jego. Na skutek tego policja zrewidowała klatki schodowe, poddasze, przeszukano również dach. Nikogo nie znaleziono. Wspólnicy Biernackiego zdołali umknąć. Oprócz Biernackiego zatrzymano również Jana Stępniewskiego, pracownika fabryki guzików oraz 2-ch innych osobników, którzy późnym wieczorem po przesłuchaniu zostali zwolnieni. Natomiast Biernacki osadzony został w więzieniu śledczym przy ul. Daniłowiczowskiej.


Tyle w skrócie gazeta.
A dwa dni pózniej, 1 maja 1937 r. członkowie Narodowej Organizacji Bojowej, bojówki ONR Falanga, zaatakowali pochód pierwszomajowy Bundu, żydowskiej partii socjalistycznej.

Otwarty antysemicki terror ONR rozlewał się w 1935-1936 roku i na uniwersytetach jak również poza uniwersytetami. Blokada Uniwersytetu Warszawskiego zorganizowana przez ONR to listopad 1936. Wtedy Biernacki był już studentem medycyny na UW. Czy był w ONR i czy brał aktywny udział w terrorze, nie wiadomo. Wiadomo że 29 kwietnia 1937 roku napadł z kolegami na redakcje i drukarnie postępowych żydowskich gazet przy ulicy Nowolipki 7-9. Tadeusz Biernacki został w lipcu 1937 skazany na rok więzienia.

To z inicjatywy młodych narodowców powstała idea getta ławkowego. Była to forma segregacji narodowościowej, polegającej na wydzieleniu części sali wykładowej i przeznaczeniu jej dla studentów pochodzenia żydowskiego, którzy w ten sposób nie mieli prawa swobodnego wyboru miejsc podczas zajęć. 

W tym roku mamy "Rok Ireny Sendlerowej" która była naocznym świadkiem tych dramatycznych wydarzeń w Warszawie. Irena Sendlerowa studiowała wówczas na Uniwersytecie Warszawskim wspomina: „Moje studia przypadły na lata trzydzieste. Były to czasy walki o obniżenie czesnego, aby młodzież z rodzin robotniczych i chłopskich też mogła studiować, oraz po
twornych burd antysemickich. Władze akademickie tolerowały ten stan. Konsekwencją tego było wprowadzenie tak zwanego getta ławkowego. W indeksach na ostatniej stronie znajdowała się pieczęć: prawa strona aryjska, dla Polaków, lewa strona dla Żydów. Chodziło o rozdzielenie nas na wykładach. Ja zawsze siedziałam razem z Żydami, okazując w ten sposób swoją z nimi solidarność. Po każdym wykładzie młodzież zrzeszona w organizacji skrajnie prawicowego ONR biła i Żydów, i nas – Polaków, tych, co siedzieli po lewej stronie. Przewodniczącym tej organizacji na uniwersytecie był student prawa Jan Mosdorf. Pewnego razu tak zbito moją koleżankę Żydówkę, że rzuciłam się z pięściami na jednego z oprawców i plunęłam mu pod nogi, mówiąc: «Ty bandyto!». Kiedy indziej ci sami oprawcy ciągnęli Żydówki za włosy z drugiego piętra na parter. Wówczas dostałam jakiegoś szoku z niemocy i w swoim indeksie skreśliłam zapis «prawa strona aryjska»
”
twornych burd antysemickich. Władze akademickie tolerowały ten stan. Konsekwencją tego było wprowadzenie tak zwanego getta ławkowego. W indeksach na ostatniej stronie znajdowała się pieczęć: prawa strona aryjska, dla Polaków, lewa strona dla Żydów. Chodziło o rozdzielenie nas na wykładach. Ja zawsze siedziałam razem z Żydami, okazując w ten sposób swoją z nimi solidarność. Po każdym wykładzie młodzież zrzeszona w organizacji skrajnie prawicowego ONR biła i Żydów, i nas – Polaków, tych, co siedzieli po lewej stronie. Przewodniczącym tej organizacji na uniwersytecie był student prawa Jan Mosdorf. Pewnego razu tak zbito moją koleżankę Żydówkę, że rzuciłam się z pięściami na jednego z oprawców i plunęłam mu pod nogi, mówiąc: «Ty bandyto!». Kiedy indziej ci sami oprawcy ciągnęli Żydówki za włosy z drugiego piętra na parter. Wówczas dostałam jakiegoś szoku z niemocy i w swoim indeksie skreśliłam zapis «prawa strona aryjska»”

Tadeusz Biernacki osadzony został w więzieniu śledczym przy ul. Daniłowiczowskiej.
The Australian Jewish Herald 20 May 1937 o zamachu i o Uniwersytecie Warszawskim.

Wtorki, piątki i niedziele
We wtorki i piątki zbierała się na Nowolipkach 7 redakcja Małego Przeglądu. W niedziele przyjmowała intresentów którzy stali na klatce schodowej czekając na przyjęcie w redakcji. Czy któryś z młodych redaktorów był w budynku Nowolipki 7 w chwili zamachu, nie wiadomo.
We wtorki i piątki zbierała się na Nowolipkach 7 redakcja Małego Przeglądu. W niedziele przyjmowała intresentów którzy stali na klatce schodowej czekając na przyjecie w redakcji. Czy któryś z młodych redaktorów był w budynku Nowolipki 7 w chwili zamachu, nie wiadomo.

Czy napad na żydowskie gazety miał jakiś efekt na studia Tadeusza Biernackiego? Był przez 3 miesiące w areszcie a potem w 9 miesięcy w więzieniu. Czy powrócił na studia na Uniwersytecie Warszawskim. Mógł ewentualnie zaliczyc jeszcze jeden rok. Był podczas okupacji w AK. Jaki miał stosunek do Żydów w czasie okupacji i Powstania Warszawskiego, nie wiem. Może można coś wyczytac w pamietniku Biernackiego który jest częściowo zaszyfrowany. 
Tadeusz Biernacki, ps. Poraj pisał bowiem od 1939 roku Pamiętnik.

24.08.144 – Byłem u spowiedzi św. Byłem u Wandy w tramwajach. Jest chora. Wszyscy mówi o jej wspaniałym zachowaniu. (zatarty wiersz)Poszedłem do Banku. Nagromadziło się dużo spraw organizacyjnych do załatwienia. Poszedłem do PKO, zabrałem rzeczy. Płonąca noc na Jasnej.
25.08.1944 – Rano ćwiczenia z liną.
26.08.1944  – Rano idę składać ….. (zatarte słowo). Poszliśmy we trójkę. Zrobiłem krzyż dla Janka. Znowu rozstrzelano (zatarty wiersz)
Kogo rozstrzelano? Kogo? Niemców, Żydów czy Powstanców? Tego nie mozna odczytać!

Pamiętnik Biernackiego odnalazła w gruzach PKO jego matka, Zofia, również żołnierz Armii Krajowej. O śmierci syna Tadeusza i dokładnym miejscu, gdzie poległ, została powiadomiona przez znajomą sanitariuszkę. Już w lutym 1945 roku, z Sadyby (z ul. Morszyńskiej 7), gdzie mieszkali Biernaccy dotarła do ruin PKO. Po linie szybu windy dostała się do miejsca, w którym rozerwała się bomba. W torbie po masce gazowej, służącej jej synowi za chlebak, znalazła, szczęśliwie tylko częściowo zniszczony notes w twardej oprawie z zapiskami powstańczymi syna Tadeusza, ps Poraj.



Zatrzymanym osobnikiem okazał się 19-letni Tadeusz Biernacki, student I roku wydziału lekarskiego Uniwersytetu J. P. w Warszawie

Tadeusz Biernacki urodził się 22 stycznia 1918 roku. Syn Władysława Biernackiego i Zofii z domu Bogdanowicz.
Absolwent Gimnazjum Ziemi Mazowieckiej. Do 1939 roku student Wydziału Lekarskiego ‑ zaliczone cztery lata. W czasie okupacji stażysta w Szpitalu Szkoły Pielęgniarskiej w Warszawie przy ulicy Koszykowej.
Podchorąży ‑ stopień wojskowy przed 1939 r. W kampanii wrześniowej nie brał udziału.
Z polecenia Komendy Głównej Armii Krajowej od 1942 prowadził konspiracyjne kursy sanitarne. W listopadzie 1943 przydzielony do Kolegium B Kedywu Okręgu Warszawa AK i sprawował opiekę medyczną podczas wszystkich akcji bojowych Oddziału.
Na czas Powstania Warszawskiego został przydzielony wraz Oddziałem Kolegium B do Oddziału Osłony Dowódcy Powstania płk. Antoniego Chruściela ‑ Montera. Brał udział we wszystkich akcjach oddziału dowodzonego przez, kpt. Ludwika Witkowskiego Kosę. 10 sierpnia ranny w nogę podczas walki o zdobycie zabudowy Browaru Haberbuscha przy ul. Krochmalnej.
6 września 1944 zginął wraz z patrolem sanitarnym w zbombardowanych podziemiach budynku PKO przy ulicy Świętokrzyskiej. Odznaczony Krzyżem Walecznych rozkazem nr 23 z dnia 27 sierpnia 1944 roku.

*We wtorki i piątki zbierała się na Nowolipkach 7 redakcja Małego Przeglądu. W niedziele przyjmowała intresentów którzy często stali na klatce schodowej czekając na przyjęcie w redakcji. Czy któryś z młodych redaktorów był w budynku Nowolipki 7 w chwili zamachu, nie wiadomo.

1930, listopada — napad na redakcję Naszego Przeglądu. „Kilku niewykrytych sprawców podjechało autem [...] i rzuciło w okna lokalu [...] dwa ciężkie gwichty" (gwicht to odważnik). 


Akcje zamachowe na Nasz Przegląd i Mały Przegląd

1930, listopad — napad na redakcję Naszego Przeglądu. „Kilku niewykrytych sprawców podjechało autem [...] i rzuciło w okna lokalu [...] dwa ciężkie gwichty" (gwicht to odważnik). 

1933, 12 października (czwartek) — zamach bombowy na Nasz Przegląd. Podłożoną bombę zegarową dostrzeżono i zdołano rozbroić. Sprawcami okazali się działacze „Falangi".

1934, 31 stycznia, (sroda) — zniszczenie szyldu neonowego NP

1937, 29 kwietnia, (czwartek) zamach petardowy z udziałem Tadeusza Biernackiego w budynkach przy ul. Nowolipki 7 i 9, gdzie mieszczą się redakcja, administracja i zakłady drukarskie wydawnictwa Nasz Przegląd.

Monday, January 1, 2018

Stefa Wilczyńska - Pani Stefa i jej warszawskie adresy: Świętojerska 16, Franciszkańska 2, Królewska 37 i Krochmalna 92



Świętojerska i nr. 16 to była kamienica w gdzie "P. Stefa" mieszkała z rodzicami.
Stefanii Wilczyńskiej warszawskie adresy: Świętojerska 16, Franciszkańska 2, Królewska 37 i Krochmalna 92.


Świętojerska nr. 16 to była kamienica w gdzie "Pani Stefa" mieszkała z rodzicami. Wiadomo że chodziła do prywatnej pensji żeńskiej Jadwigi Sikorskiej mieszczącej się przy Królewskiej 37 róg Marszałkowskiej 153.

Królewska 37 róg Marszałkowskiej 153
Stefania Wilczyńska i Maria Skłodowska (od 1877 roku) chodziła do prywatnej pensji żeńskiej Jadwigi Sikorskiej mieszczącej się przy Królewskiej 37 róg Marszałkowskiej 153.
Wiadomo że Wilczyńska i Skłodowska (od 1877 roku) chodziła do prywatnej pensji żeńskiej Jadwigi Sikorskiej mieszczącej się przy Królewskiej 37 róg Marszałkowskiej 153.

Stefania Wilczyńska  jako dziecko chodziła do prywatnej pensji żeńskiej Jadwigi Sikorskiej mieszczącej się przy Królewskiej 37 róg Marszałkowskiej 153, tutaj po prawej stronie. Na rogu w tej kamienicy było biuro ORBIS.
Królewskiej 37 róg Marszałkowskiej 153 po wojnie.

Franciszkańska 2
Gdy w 1909 roku Stefania Wilczyńska powróciła po studiach do Polski zwróciła się do Stelli Eliasbergowej z prośbą o (współ)pracę w przytułku na ul. Franciszkańskiej 2. Przytułek należal do Towarzystwa „Pomocy dla Sierot”. Stella Eliasberg zapisała później ze zdziwieniem, że ta młoda energiczna kobieta którą przyjęła do pracy, faktycznie przychodzi codziennie punktualnie, zajmuje się dziećmi, karmi, przewija, wyczesuje wszy. Tak że nie ulega wątpliwosci że to przez Stellę Eliasberg doszło do spotkania Wilczyńskiej z Korczakiem. Do pracy przytułku na ul. Franciszkańskiej 2 przystąpiła Wilczyńska z wielkim zapałem, organizowała dyżury i zajęcia, a dzieci szybko ją pokochały. Jej prawą ręką była Esterka Wajntraub (wychowanka schroniska na Twardej 6). Wiadomo że Korczak regularnie odwiedzał przytułek na Franciszkańskiej. 


Gdy w 1909 roku Stefania Wilczyńska powróciła do Polski po studiach zwróciła się do Stelli Eliasbergowej z prośbą o (współ)pracę w przytułku na ul. Franciszkańskiej 2 (2-4). Przytułek należal do Towarzystwa Pomocy dla Sierot.

Do pracy przytułku na ul. Franciszkańskiej 2 przystąpiła Wilczyńska z wielkim zapałem, organizowała dyżury i zajęcia, a dzieci szybko ją pokochały. Jej prawą ręką była Esterka Wajntraub (wychowanka schroniska na Twardej 6). Wiadomo że Janusz Korczak regularnie odwiedzał przytułek na Franciszkańskiej. 

Krochmalna 92

Jesienią 1912 roku 50 dzieci z przytułku na Franciszkańskiej przeniosło 
się do nowowybudowanego Domu Sierot na Krochmalnej 92.

Jesienią 1912 roku 50 dzieci z przytułku na Franciszkańskiej przeniosło się do nowowybudowanego Domu Sierot na Krochmalnej 92.

Dom Sierot na Krochmalnej 92


Działdowska nr. ?
Gdy Stefania Wilczyńska powróciła z Palestyny po raz pierwszy, w kwietniu 1936 r to po roku, w lipcu 1937 wyprowadziła się z Domu Sierot. Zamieszkała w mieszkaniu jednopokojowym na Woli na ul. Działdowskiej. Działdowska to ulica na zachód od Domu Sierot, równoległa do Karolkowej. Numeru domu, mieszkania, nie znam ale cała ulica przetrwała wojnę. 
We wrześniu 1937 roku rozpoczęła Wilczyńska pracę referentki w Poradni Pedagogicznej Centos(Centrala Towarzystw Opieki nad Sierotami i Dziećmi Opuszczonymi). 
Pod koniec 1937 otrzymała od władz angielskich w Palestynie certyfikat stałego pobytu i w marcu 1938 r wyprowadziła sie z Działdowskiej i wyjechała do Palestyny. W maju 1939 roku wróciła z Erec Izrael do Domu Sierot na Krochmalną.

Wilczyńska w lipcu 1937 wyprowadziła się z Domu Sierot i zamieszkała w mieszkaniu jednopokojowym na Woli na ul. Działdowskiej --------. Działdowska to ulica na zachód od Domu Sierot *, równoległa do Karolkowej. 
Numer domu przy ulicy Działdowskiej (do sprawdzenia w Ghetto Fighters Museum i Korczakianum) jest w listach Wilczyńskiej do Fejgi Lijfszyc (i innych). 
W jednym z listów z Działdowskiej napisała Wilczyńska do Fejgi: Nareszcie mogę być sama, kiedy chcę. Nikt do mnie nie puka, nie przychodzi, kiedy chce. Nie muszę wciąż radzić, telefonować, odpowiadać na pytania. Mogę iść spać, kiedy chcę.

Saturday, December 30, 2017

In the pre-war steps of Janusz Korczak on Nowilipki street

Children in front of Merensztejn bakery at 7 Nowolipki street.








During the twenties and thirties, there existed in Polish a Jewish intelligentsia newspaper called Nasz Przegląd (Our Review). In 1926, Korczak, who was at the time already director of the Jewish Orphanage in Warsaw, created Mały Przegląd/The Little Review as a free insert to Nasz Przegląd/Our Review. The leaflet was reminiscent of any given newspaper, with one significant exception: it was entirely written by and for children.
For 13 years Mały Przegląd was distributed every week with a run of 50,000 copies, giving many children a voice in a world of adult strife and political unease.

Mały Przegląd (The Little Review) was a Friday supplement to Nasz Przegląd, the largest Polish-language Jewish daily newspaper published in Warsaw before World War II. The first issue of the weekly came out on 9th October, 1926. A week prior to its release, Janusz Korczak, the originator of the whole idea and its first editor-in-chief, introduced the concept:


There are many adults who write only because they feel no shame, and there are children who have many great ideas, remarks, and observations, but don't write, because they lack courage or just don’t feel like it. Our newspaper will encourage them to write. Encourage and embolden them.
The children could either send their letters by mail, telephone, or simply come to the The Little Review editorial office and personally say what was on their minds. The room and the adjacent corridor in 7 Nowolipki Street in Warsaw were always crowded and full of the bustle typical of a newspaper editorial office. Here, helped by Korczak and deputy editor Jerachmiel Wajngarten, a group of young editors such as Chaskiel Bajn, Madzia Markuze, Edwin Markuze, and Emanuel Sztokman did all the work necessary for the newspaper to appear in print. Later, Igor Newerly took over the editorial role.





On the hot night of 3 August 1942, 19-year-old Dawid Graber signed his name on a piece of paper and put it inside a metal box at 68 Nowolipki Street, in the heart of the Warsaw Ghetto. 
With Dawid was another teenager, Nahum Grzywacz, and a teacher, Izrael Lichtensztajn. The three were part of a colossal, secret attempt to record every detail of ghetto life in an archive - David's "great treasure". The codename for this project was Oneg Szabat - Oyneg Shabbes (Joy of the Sabbath). Izrael Lichtensztajn knew well the building as he was prior WWII director of the school hosted there.

Dawid Graber wrote:

I would love to see the moment in which the great treasure will be dug up and scream the truth at the world.... 
May the treasure fall into good hands, may it last into better times, may it alarm and alert the world to what happened… in the 20th Century… May history be our witness.

Izrael, Dawid and Nahum knew that they might have only hours, or minutes. The Gross Action started on 22 of July and trains with Jews (
6 000 -10 000 /day) which were caught in the daily actions were leaving as a shuttle to Treblinka death Camp. On the day they were hiding the archives, 2nd of August, 6 276 Jews had been taken to Treblinka and on the next day another 6,458 were seized.
August 5th,  6 613 were seized (among them Korczak and the children) and on next two days more than 20 000 were send Treblinka.

„Dla dzieci kolportera z Nowolipek. Szmul ma lat 4. Necha ma lat 7, Abramek 11 i Bincia lat 13 [...]. Wszelkie łaskawe ofiary przyjmuje administracja NP dla «Dzieci kolportera z ulicy Nowolipek»"

Monday, December 25, 2017

Janusz Korczak, Maria Curie-Skłodowska, Joseph Rotblat, Władysław Szpilman, Ludwik Zamenhof, Pola Gojawiczynska i Oneg Szabat czyli ulica Nowolipki razy siedem - x 7



Nowolipki 3 
Gmach Pałacu Mostowskich. Byłem tam ostatnio w lipcu 1967 roku po paszport zagraniczny. Paszport powrócił do Polski 3 lata pózniej pocztą dyplomatyczną a ja zostałem w Szwecji do dzisiaj.

Na budynku Nowolipki 3 jest informacja że w domu obok, Nowolipki 7, była redakcja pisma Mały Przegląd.


Nowolipki 7-9
W budynku Nowolipki 7, była redakcja pisma Mały Przegląd. Gazeta ukazała się jako piątkowy dodatek do "Naszego Przeglądu", największej w międzywojniu polskojęzycznej gazety żydowskiej. Pierwszy numer (9 października 1926) zapowiadał Janusz Korczak tak: "Jest wiele ludzi dorosłych, którzy piszą tylko dlatego, że się nie wstydzą; są dzieci, które mają wiele ciekawych pomysłów, uwag i spostrzeżeń, a nie piszą, gdyż nie mają odwagi albo im się nie chce. Dziennik nasz zachęci młodzież do pisania. Zachęci i ośmieli." 
Tej idei "Mały Przegląd" pozostał wierny do ostatniego numeru, który ukazał się 1 września 1939 roku.
W budynkach Nowolipki 7 i Nowolipki 9, była od 1923 roku redakcja pisma Nasz Przegląd jak i drukarnie w oficynach tych kamienic.

Ulica Nowolipki i ulica Dzika. Po wojnie pozostał tylko gmach Pałacu Mostowskich.

Ulica Dzika. Na drugim planie Nowolipki i budynki nr. 5 i 7.  Tory tramwajowe na ul. Dzikiej skręcają w prawo w ul. Dzielną. Po wojnie z ulicy Nowolipki pozostał tylko gmach Pałacu Mostowskich.




Ulica Dzika/Zamenhofa. Na drugim planie Nowolipki i budynki nr. 2, 4 i 6.  Taki był widok z bramy z ul. Nowolipki 7. Po wojnie z ulicy Nowolipki pozostał tylko gmach Pałacu Mostowskich.


Zdjęcie Nowolipki 7 - okres Getta. Kawiarnia Merensteina i głodujące dzieci.

W kamienicy Nowolipki 7 w latach 30. oprócz redakcji gazet i drukarni, mieściła się też cukiernia Merenszteina.
Przed wojna, cukiernia była wiecznie zapchana dziennikarzami i redaktorami ”Naszego Przeglądu”, atmosfera więc panowała intelektualna, a język jidysz przeplatał się tu z polskim.
Cukiernia istniała także w getcie. Zmienili się bywalcy, a publiczność ze względu na brak towaru, starano się przyciągać często organizowanymi tu koncertami.

Adrien Brody jako Władysław Szpilman (The Pianist) gra w kawiarni Nowoczesna na ul. Nowolipki 10.
Nowolipki 10
Tu Władysław Szpilman (The Pianist) zaczął karierę wojennego pianisty w kawiarni Nowoczesna. Serwowano zimne i gorące zakąski i była ogrzana sala. Grywała tam orkiestra Artura Golda. Szpilman pisał w swoich wsponieniach Tam przychodzili ci bogaci, obwieszeni złotem, błyszczący od brylantów, i tam jaskrawo uszminkowane damy przy zastawionych łakociami stołach, w rytm strzelających korków od szampana oferowały swe usługi spekulantom wojennym. W Nowoczesnej nikt nie poświęcał mojej muzyce uwagi. Im głośniej grałem, tym głośniej rozmawiano. Jeden gość poprosił mnie przez kelnera, bym na krótko przerwał grę, gdyż nie pozwalała mu sprawdzić czystości dźwięku odkupionych właśnie od kogoś złotych dwudziestodolarówek. Sprzed witryny Nowoczesnej odpędzano umierających na chodniku żebraków. Z kawiarni Nowoczesnej przeniósł się Szpilman do kawiarni Na Siennej w Małym Getcie prowadzonej przez Tatianę Epstein w tym samym budynku gdzie mieścił się Dom Sierot Korczaka.

Nowolipki 11
Gmach Gimnazjum rosyjskiego gdzie mieszkała z rodzicami Maria Skłodowska. Tu odbywały się tajne wykłady Latającego Uniwersytetu na którym wykładał również Janusz Korczak. Budynek uległ zniszczeniu we wrześniu 1939.

Nowolipki 11 Gmach męskiego Gimnazjum rosyjskiego, tu mieszkała z rodzicami Maria Skłodowska. Tu odbywały się tajne wykłady Latajacego Uniwerystetu. Ludwik Zamenhof chodził do Gimnazjum na Nowolipkach.

Nowolipki 30 to redakcja Dos Kind, pisma Centosu z którym 
wspó
łpracował Janusz Korczak. 


Nowolipki 31 i 35 
Ogródki - popierane przez Judenrat poprzez organizacje TOPOROL - Towarzystwo Popierania Rolnictwa wśród Żydów która zaaranżowała dziecięce ogródki dla kilku szkół podstawowych w getcie na podwórkach i w miejscach gdzie domy zosta
ły zburzone we wrzesniu 1939 roku. Prace Toporolu trwały az do Gross Altion, Wielkiej Akcji w Getcie. Toporol zakładał ogródki warzywne gdzie tylko sie dało cokolwiek uprawiac nawet na cmentarzu. Czerniakow pisał w swoim Dzienniku, ostatnie zapiski to własnie o ogródkach i ten ostatni zapis z 1942-07-22 o Akcji:

1942-06-24
"Zwiedziłem ogródki w budowie na rogu Franciszkańskiej i Nalewek i na Nowolipkach, ogród w więzieniu."


1942-07-03
Obejrzałem nowe ogródki w budowie na Nowolipkach i na rogu Franciszkańskiej i Nalewek.

1942-07-05
W ogródku grała muzyka S[łużby] P[orządkowej]. Popis 600 uczniów i uczennic szkół powszechnych. Z aktorów wziąłem do siebie na trybunę małą dziewczynkę, ucharakteryzowaną na Chaplina (wielkie brawa). Religianci są przeciwni urządzaniu zabaw z muzyką i śpiewem w ciągu bieżących 3 tygodni (żałoba).

1942-07-08
Wieler ma do mnie pretensję, że urządzam zabawy dla dzieci, że uroczyście otwieram ogródki, że gra orkiestra etc. Przypomonam sobie film:okręt tonie, a kapitan, celem dodania ducha pasażerom, każe grać orkiestrze jazzbandowej. Postanowiłem naśladować tego kapitana.

1942-07-10
Zwiedziłem ogródki na Nalewkach i Nowolipkach. W niedzielę będą gotowe.

1942-07-12
O 9.30 otwarcie ogródka dla dzieci szkolnych na rogu Franciszkańskiej i Nalewek. Tłumy ludzi. Na ulicy, na dachach, na kominach, na balkonach. Orkiestra, chóry, balet. Przemawiałem do dzieci. Na ulicy dzieci zrobiły mi owację.

1942-07-15
Sam zwiedziłem lokal Nalewki 31. W niby to kawiarni zastałem kilkudziesięciu młodych ludzi, grających w domino i karty. Lokal ten przeznaczę na dzieci z aresztu (dom poprawczy). Zwiedziłem przy okazji ogród na rogu Franciszkańskiej (pełno dzieci).

1942-07-19
Z powodu paniki objechałem dziś w aucie całą dzielnicę. Byłem w 3 ogródkach. Nie wiem, czy udało mi się uspokoić ludność. Swoje jednak zrobiłem. Delegacjom, które się do mnie zgłaszają, staram się dodać ducha. Co to mnie kosztuje, nie widzą. Dziś wziąłem 2 proszki od bólu głowy, 1 cybialginę i walerianę. Pomimo to głowa mi pęka. Staram się, aby uśmiech z twarzy mi się nie odlepił.

1
942-07-22
O godzinie 10-ej zjawili się Sturmbahnführer Hoefle z towarzyszami. Telefony wyłączyliśmy. Dzieci usunięto z przeciwległego ogródka. Oświadczono nam, że z pewnymi wyjątkami mają Żydzi, bez różnicy płci i wieku, być wysiedleni na wschód. Dziś do godziny 4 pp. ma być dostarczonych 6000 ludzi.

To ul. Gęsia i ogródek przylegajacy do Judenratu który opisuje Czerniakow: 1942-07-22 O godzinie 10-ej zjawili się Sturmbahnführer Hoefle z towarzyszami. Telefony wyłączyliśmy. Dzieci usunięto z przeciwległego ogródka. Oświadczono nam, że z pewnymi wyjątkami mają Żydzi, bez różnicy płci i wieku, być wysiedleni na wschód. Dziś do godziny 4 pp. ma być dostarczonych 6000 ludzi.

Nowolipki 48/50
Kościół pw. św. Augustyna przy ul. Nowolipki 48/50 w
śród gruzów getta. Ujęcie ze skrzyżowania ul. Karmelickiej i Nowolipki w kierunku zachodnim. Na prawo od kościoła to ul. Dzielna, tu był przed wojna, pod nr 39, Zakład im. św. Stanisława Kostki (L). Tu przez od lutego 1942 r pracował Janusz Korczak podczas okresu getta kiedy w budynku mieścił się Główny Dom Schronienia. Z Pamiętnika Korczaka: JK planuje pracę na 13-14 lutego: poprosi listownie księdza z pobliskiej parafii o udział w zebraniu z niesumiennym personelem, a żonę piekarza o białą mąkę, sucharki lub biały chleb dla dzieci z biegunką. 

Nowolipki 48-50. Kościół pw. św. Augustyna przy ul. Nowolipki 48/50 wśród gruzów getta. Ujęcie ze skrzyżowania ul. Karmelickiej i Nowolipki w kierunku zachodnim. Na prawo od kościoła to ul. Dzielna, tu był przed wojna, pod nr 39, Zakład im. św. Stanisława Kostki (L). Tu przez od lutego 1942 r pracował Janusz Korczak podczas okresu getta kiedy w budynku mieścił się Główny Dom Schronienia.

Nowolipki 53
Do budynku Nowolipki 53 był zmuszony przeprowadzić rodzinę (z przyczyn finansowych) ojciec Józefa Rotblata, Zalman Rotblat. Przysz
ły noblista Joseph Rotblat przeprowadził się 1914 roku z warszawskiej willi przy ulicy Miłej na Nowolipki 53.Nowolipki, strona nieparzysta to miejsce gdzie mieszkało dwóch noblistów pracujących z radioaktywnoscią (Curie-Skłodowska i Rotblat).

Nowolipki 68
Od lata 1942 podejmowano próby ukrycia zasobów Oneg Szabat. Zadanie to Ringelblum powierzył Izraelowi Lichtensztajnowi, którego wspomogli dwaj młodzi uczniowie – Dawid Graber i Nachum Grzywacz. 3 sierpnia 1942 pierwsza część archiwum została ukryta w piwnicach budynku przy ul. Nowolipki 68, gdzie na 4 piętrze mieściła się żydowska świecka szkoła podstawowa a na 2 piętrze szkoła im. Bera Borochowa która była pod opieka partii Poalej-Syjon Lewica, partii do której kierownictwa należał Emanuel Ringelblum i Izrael Lichtensztajn. Partia Poalej Syjon została założona w 1906 roku na zjeździe w Połtawie przez Dow Bera Borochowa. Po wojnie po lewica i prawica Poalej Syjon połączyły się i były najsilniejszą partią żydowską działająca w Polsce.
W lutym 1943 w tym samym miejscu (Nowolipki 68) ukryto także drugą część archiwum. 
Na zdjęciu dzieci i nauczyciel ze szkoły podstawowej im. Bera Borochowa w pazdzierniku 1941 r.  Poprzednio tak jak w wielu budynkach w Getcie była tam kuchnia-szkoła gdzie podobnie jak  w innych takich "kuchniach" prowadzono tajne nauczanie (od poziomu szkoły podstawowej do kursów uniwersyteckich). Podobna "kuchnia" to ul. Dzielna 34. Kuchnia- dom Haszomer-Hacir i organizacji Dror. 
Spotkania Oneg Szabat odbywały się w tym budynku jak również część współpracowników tam mieszkała.
Dzieci ze szkoły Borochowa podobnie do dzieci Domu Sierot Korczaka przygotowywały przedstawienia teatralne. Ich ostatnie przygotowywane przedstawienie "Zwycięski marsz wiosny" było zaplanowane na sierpien 1942 roku. Nie odbyło sie.... Deportacje Gross aktion od 22 lipca 1942...

Ulica Nowolipki, październik 1941 rok. Po lewej kamienica nr 61, po prawej bliźniacza 68A i 70. Ciekawe są te dwie modernistyczne kamienice z zaokraglonymi narożnikami. Mają taką a nie inną formę bo miały stać po przekątnej planowanego skrzyżowania przedłużonej ul. Żelaznej do Nowolipek i dalej na północ. Wracając do zdjęcia - wygląda na to że oficer Wermachtu przyjechał z ciężarówką po meble, obrazy, pianino itp. do "swojego" nowego mieszkania w"dzielnicy niemieckiej". Dzieci (z nauczycielem z opaską) wyglądają jak wypuszczone na przerwę między lekcjami z budynku Nowolipki 68 (kamienica niewidoczna).

Oneg Szabat, konspiracyjne archiwum getta Warszawskiego - Archiwum Ringelbluma. 3 sierpnia 1942 pierwsza część archiwum została ukryta przez Izraela Lichtensztajna w piwnicach budynku przy ul. Nowolipki 68, poprzednio żydowskiej szkoły podstawowej.
18 września 1946 roku w gruzach przy ulicy Nowolipki 68, zostaje odnalezionych 10 metalowych skrzyń o wymiarach 15x30x50 cm. Hersz Wasser, jeden z trzech ocalalych współtwórców archiwym własnoręcznie wydobywał skrzynie spod ziemi.

18 września 1946 w gruzach przy ulicy Nowolipki 68, na terenie dawnego getta, zostaje odnalezionych 10 metalowych skrzyń o wymiarach 15x30x50 cm. Papiery w skrzyniach są wilgotne i uszkodzone. To pierwsza część poszukiwanego pod gruzami Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego. Hersz Wasser , jeden z trzech ocalalych współtwórców archiwym własnoręcznie wydobywa skrzynie spod ziemi. Oneg Szabat, konspiracyjne archiwum getta Warszawskiego - Archiwum Ringelbluma.

Nowolipki 90

…nie idź tak bezmyślnie za mężczyzną, choćby cię o to nie wiem jak prosił. 
Pola Gojawiczyńska “Dziewczęta z Nowolipek”.






Nowolipki z okresu Getta
Skrzyżowanie Nowolipek z Karmelicka. Widok na zachód

Ludwik Zamenhof - Nowolipki 5 czy Nowolipki 11-15
Rodzina Zamenhoffów przeniosła się do Warszawy w 1873 r. W związku z tym, Ludwik Zamenhof chodził do gimnazjum na Nowolipkach. Czy to chodzi o II Gimnazjum Klasyczne Męskie przy ul. Nowolipki 5 czy Nowolipki 11-15, nie wiem.
W tym czasie dyrektorem Gimnazjum był Mikołaj Troicki (Rosjanin), inspektorem Augustyn Aleksander Szmurło – filolog klasyczny, podinspektorem zaś Władysław Skłodowski, przyrodnik – ojciec Marii Curie.