Thursday, December 7, 2006



Äntligen står jag på en operationslista för knät. Valde lokalbedövning och St:Görans sjukhus.

Man kan dock pröva själv hemma... på köksbordet, äkta ek.

Det är fortsättningsvis bara två digitaler som lyser på min våg hemma. Oftast blir det dock samma siffra som upprepas. Nästa steg blir nog att få en 8 som första digital. En bra idée till Nyårslöfte. Nog blir det extra svårt med en kass knä och arm. Fågelsång skall upp i rymden imorgon.

Friday, December 1, 2006

En i taget, tack!

En i taget tack

Så sa en talande våg på en av Sthlms badinrättningar när jag ställde mig på den.

Min våg hemma talar inte men 4 digitaler syntes för en månad sedan på den, typ
111.8

Då bestämde jag att gå ned i vikt med
10 %

Imorse släcktes en digital på vänstra sidan av vågen.

Jag kunde avläsa
99.5

Wednesday, November 29, 2006








Årets Chanukah börjar fredagen den 15 december (24 Kislev Erev Chanukah).

Nedan finner man ett förslag till presenter för våra fyrbenta vänner.




Chanukah Dog Treat Gift BagDog includes:


  • 1-personalized 'Holiday Bone Treat
  • 1-Plush Dreidel Toy
  • 1-Chanukah Mini Tennis Ball
  • Mutt-zah Balls Treats

BONUS GIFT: Doggie Style Dog Food Lid

Tuesday, November 28, 2006

...our beloved golden retriever Jimbao, always waiting for me with a wagging tail...



Googla Jimbao på www


Här från Gunvors doktorsavhandling där hon avtackar somliga....





[PDF]
(Microsoft Word - Ramber\344ttelse.doc)
Filtyp: PDF/Adobe Acrobat I am also indebted to my hairy son, our beloved golden retriever Jimbao, always waiting for me with a wagging tail whenever I came tired back home after a long day. All my friends and relatives who were ...diss.kib.ki.se/2005/91-7140-398-1/thesis.pdf - Liknande sidor

Monday, November 27, 2006

Nowy pomnik - "Nareszcie wypuszczono Doktora i dzieci poza mury cmentarza"! - Korczaks monument på platsen varifrån Dom Sierot hemmet deporterades till Treblinka.

Dotychczas jedyny pomnik dra. Janusza Korczaka w Warszawie znajdował się przy murze na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie. Na zdjęciu mój ojciec, Pan Misza, Michał Wasserman Wróblewski i moja mama. Obydwoje byli na ostatnim przedstawieniu teatralnym w Domu Sierot na Siennej 16 w Warszawskim Getcie. Mój ojciec i 4 byłych wychowanków to jedyni, którzy przeżyli deportację do Treblinki 5 sierpnia 1942.

Dotychczas jedyny pomnik dra. Janusza Korczaka w Warszawie znajdował się przy murze na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie. 

Pomnik Janusza Korczaka pełnił (i pełni) jednocześnie funkcję jego symbolicznej mogiły. Zaprojektowany przez Mirosława Smorczewskiego, przedstawia Starego Doktora idącego z dziećmi na Umschlagplatz.

Pomnik na cmentarzu przy ul. Okopowej został odsłonięty w 1982 r., w 40. rocznicę śmierci Janusza Korczaka. Początkowo był wykonany z papier-maché, rodzaju sztucznej żywicy, która okazała się materiałem łatwopalnym. Rzeźba kilkakrotnie zapaliła się od świec.

Dostałem kiedyś list od pisarki, Sandry Joseph, że chce przeznaczyć darowiznę (chyba chodziło o honorarium za książkę) na cel korczakowski. Odpisałem, że w tej chwili jest bardzo ważne, by zrobić nowy, odlany w brązie pomnik Korczaka, wg. tego obecnego zrobionego z papier-maché i że stan obecnego jest alarmujący. Zaproponowałem zrobienie dwóch odlewów i żeby jeden z nich postawić poza murami cmentarza! Marzenie mojego taty, Pana Miszy, współpracownika Korczaka od 1932 roku. Obecny pomnik, na oryginalnym cokole jest teraz odlany w brązie, a oryginał z papier-maché przekazano do Szkolnego Ośrodka Wychowawczego w Borzęcziczkach. Czy zrobiono drugi odlew i jego losy są mi nieznane.

Mój ojciec, wychowawca z Domu Sierot, Pan Misza, walczył bowiem przez wiele lat o "rewaloryzację pomnika Korczaka na Okopowej" i o pomnik w centrum Warszawy. Podobnie walczył o prawdziwą ulicę Janusza Korczaka w Warszawie i przywrócenie adresu ulicy Krochmalnej 92 na Woli.

Nowy pomnik Korczaka jest umieszczony pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki (PEKiN) a ul. Świętokrzyską, w pobliżu miejsca, gdzie przechodziły ulica Sienna i Śliska (dolne zdjęcie), gdzie w okresie Zagłady znajdował się i działał Dom Sierot Janusza Korczaka.

Na pewno mój ojciec (Michał Wasserman Wróblewski), który pracował z Korczakiem, powiedziałby o nowym pomniku przed Pałacem Kultury: "Nareszcie wypuszczono Doktora i dzieci poza mury cmentarza na Okopowej".

Z Domu Sierot Korczaka na Siennej przeżyli deportację tylko Pan Misza i byli wychowankowie, Dawidek, Jankielek i Moniuś którzy z grupą robotników od wczesnego rana byli poza gettem w czasie deportacji 5 sierpnia 1942.

Deportację tego dnia przeżył również Felek Grzyb i kilku innych dawnych wychowanków mieszkających na terenie Dużego Getta. Właśnie do Felka Grzyba, wieczorem dnia 5 sierpnia 1942 roku z budynku Domu Sierot na Siennej, przeniósł Pan Misza w dwóch walizkach Pamiętnik i inne dokumenty Korczaka. Droga z Domu Sierot do mieszkania Felka wiedzie przez most nad ulicą Chłodną. Dokumenty i okulary Korczaka, które później dostarczono 12 sierpnia 1942 roku do Igora Newerlego i Maryny Falskiej, do Naszego Domu na Bielanach, były najpierw w dwóch walizkach, a następnie tylko w jednej.

Dostałem kiedyś list od pisarki, Sandry Joseph, że chce przeznaczyć darowiznę (chyba chodziło o honorarium) na cel korczakowski. Odpisałem, że w tej chwili jest bardzo ważne by zrobić nowy, odlany w brązie pomnik Korczaka, wg. tego obecnego zrobionego z paper-mache. Stan obecnego pomnika jest alarmujący.

Nowy pomnik jest umieszczony pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki a ul. Świętokrzyską

Korczak, Wilczynska och barnen

Nowy pomnik (* w lewym górnym rogu zdjęcia) gdzie "wypuszczono doktora i dzieci poza mury cmentarza" jest umieszczony pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki a ul. Świętokrzyską, w pobliżu miejsca, gdzie przechodziła ulica Sienna i pod numerem 16 (dolne zdjęcie) w okresie Zagłady znajdował się i działał do 5 sierpnia 1942 roku Dom Sierot Janusza Korczaka.

Budynek Sienna 16 podczas budowy Pałacu Kultury i Nauki (PEKiN). W okresie Zagłady znajdował się tutaj i działał do 5 sierpnia 1942 roku Dom Sierot Janusza Korczaka.

Swoisty pomnik dra. Janusza Korczaka w Treblince. Na zdjęciu mój ojciec Misza Wasserman Wróblewski. Mój ojciec Misza Wasserman Wróblewski i 4 byłych wychowanków to jedyni, którzy przeżyli deportację do Treblinki dnia 5 sierpnia 1942.

Det allra översta fotot är från Warszawa och huset närmast kameran är huset Sienna 16. Nära den platsen (där Kulturpalatset numera står) har man äntligen rest ett monument till minne av dr. Janusz Korczak och "hans" barn som mördades under Förintelsen - 5 augusti 1942. Flera andra barnhem i gettot deporterades samma dag i boskapsvagnar till Treblinkas gaskammare. Min far, Pan Misza, räddade Korczaks skrifter som han först tog till Stora gettot och därefter flyttades de till Nasz Dom, utanför gettot.

Huset där Korczaks barnhem på Sienna (gatan) 16 fanns, jämnades med marken under Kulturpalatsbygget under femtiotalet (översta fotot är från byggtiden).

Platsen för monumentet ligger således inom det så kallade "Ma
łe Getto" dit Korczkas barnhem flyttades i november 1941. 

Skulptören, Bohdan Chmielewski valde en relativt glad bild ur Korczaks liv, troligen långt före andra världskrigets början. Något jag uppskattar högt. Det finns en hel del symbolik med gammal mörk stenbeläggning och ett ljust kraftigt granitträd (kastanj) bakom Korczak och barnen. Även Wilczynska fick plats där, fast man har ordentligt krympt henne.


Sunday, November 26, 2006

Jag tillbringade lö-sö på akuten.

Jag halkade lite på en lövansamling på vår gata och hörde ett klick inuti knäet, eg på dess undersida. Därefter tog jättesvåra smärtor över. Knäet vek sig inte vid händelsen. Smärtorna förvärras när knät belastas och vid minsta rotation. Då är smärtan 9.9 på smärtskalan 0-10. Annars på 3-6.

På akuten hoppades jag mellan 19.30 (lördag) och 11.00 (söndag) på en artroskopi undersökning eller CET. De har dock gjort enbart en vanlig rtg som inte visade ngt.
Kirurgens recept var att vänta 2 veckor, käka under tiden smärtstillande och därefter gör vi en riktig undersökning....

Min mammas väninna Zina bröt lårbenshalsen och kom samtidigt till akuten. Jag hälsade på henne sittande i en rullstol. För 10 år sedan flög jag med henne från New York där hon fick en hjärtinfarkt.

Saturday, November 25, 2006


Tråkigt väder i Stockholm. Gunkan och Nanna shoppar.

Jappen och jag promenerar.

Guggu och Gustaf är också på väg ut att träffa Arvida. På bilden bredvid funderar de vilken väg de ska ta.

Jag har lyckats att gå ned 10 kg under 24 novemberdagar. Hoppas dock, att före den 1 december se bara två digitaler (före punkten) på vågen.
Således
99.9