Thursday, May 3, 2012

Korczak na Krolewskiej

Korczak zawsze byl na Królewskiej. Z okresu dziecinstwa jako jedyna fotografia w domu, pozniej w polowie lat 50 tych Korczak to byl problem. Nastepnie Korczak to  temat rozmów przy obiedzie i wydawanie w latach 50 zatrzymanych ksiazek, a potem w 60 tych polaczony ze slowem Komitet.

W 1959 roku zbudowano nowa szkole im. Janusza Korczaka i tam rozpoczalem moja trzecia klase.

W okresie gimnazjum to znaczy druga polowa lat 60-tych, Korczak to byl problem. Ojciec walczyl jak Don Kiszot, tyle ze nie z wiatrakami lecz smokami partyjnymi PZPR. Wiedzial juz chyba wtedy ze to walka przegrana.

Nie bylem swiadkiem tej walki i moglem Go popierac tylko listownie.

Wednesday, May 2, 2012

Korczak i Pan Misza

Dzieci z Domu Sierot które przeżyły wojnę i które były wychowankami mojego Ojca, Przełozyły swoja miłosc do Korczaka na mojego Ojca. Wiele osób uwazało ze Pan Misza po kilku latach na Krochmalnej jako bursista upodobnil sie charakterem do Korczaka.


Wspomnienie Eli Frydman, wlasciwie zakonczenie dotyczy lat sztych. Mial wtedy mój Ojciec tyle lat co Korczak jak wybuchła druga wojna swiatowa.

Tuesday, May 1, 2012

1 maja Janusza Korczaka w 1922 roku - Nowy porządek.

Robotnicy wybrali czerwony sztandar, bo "na nim robotnicza krew” a "Nowy porządek", o którym śpiewają pierwszego maja – to żeby każdy sam wiedział, co trzeba robić, a czego nie należy – i żeby każdy sam siebie pilnował. 

Różne są święta, bo inne święta mają katolicy, inne święta mają Żydzi, inne święta mają mahometanie, inne mają tak zwani prawosławni. Trzeba było coś wymyślić, żeby wszyscy ludzie na całym świecie wybrali jeden dzień i powiedzieli: „Niech to będzie święto wszystkich ludzi, którzy pracują: niech sobie odpoczną, niech idą na przechadzkę albo na wycieczkę; niech sobie śpiewają i bawią się”. Trzeba wybrać taki dzień, żeby było ciepło, żeby było wesoło. I wybrali robotnicy dzień pierwszego maja.


I pierwszego maja może padać deszcz, może być chłodno, wtedy się nie uda wycieczka; ale co robić? Zawsze w maju jest cieplej, bo wiosna, i można wyjść bez palta. I przyjemniej patrzeć na drzewa, bo nie miały liści w zimie, a teraz są już zielone. 

Robotnicy się zgodzili na świętowanie pierwszego maja. Ale zawsze tak jest, że ktoś mówi: „A ja nie chcę, mnie się nie podoba”. Nie – to nie. Kto nie chce, nie trzeba go prosić. Ludzi pracy jest wszędzie najwięcej, więc jak chcą, to świętują pierwszego maja. Pracowali cały rok, to mogą na wiosnę jeden dzień się bawić.

Nie wszyscy się tylko bawią. Idą na zebrania, na wiece i rozmawiają o tym, co robić, żeby ludziom było lepiej żyć, żeby nie chorowali, żeby nie byli głodni, żeby czytali ładne książki. Kto umie ciekawie mówić, wchodzi na podwyższenie, żeby go wszyscy widzieli, i mówi. A potem inni mówią i tak czas schodzi. A potem wychodzą ze sztandarami na ulicę i śpiewają. Robotnicy wybrali czerwony sztandar, bo „na nim robotnicza krew”, a krew jest czerwona. Robotnicy powiedzieli: „Chcemy mieć sztandar tak jak w wojsku”. Bo robotnicy – to także armia, tylko nie zabijają nikogo, ale robią różne maszyny, budują domy, robią samochody, robią aeroplany, robią płótno i sukno, szyją ubrania i buty. Ile razy robotnik-szewc zakłuje się szydłem, płynie krew. Ile razy spadnie blacharz z dachu albo w fabryce komuś rękę urwie maszyna, także leci czerwona krew. A jak dawniej lud się buntował, wojsko strzelało do robotników i także krew się lała. Więc wybrali czerwony sztandar i śpiewają, że jest czerwony jak krew.

I śpiewają, że się wali stary porządek. A stary porządek nie jest dobry. Bo ludzie się ciągle biją i kłócą, i każdy prawie kłamie, oszukuje i nie chcą żyć uczciwie, jeżeli się nie boją.
To nie sztuka słuchać się i nie oszukiwać, jeżeli nie wolno i ktoś pilnuje. Nowy porządek, o którym śpiewają pierwszego maja – to żeby każdy sam wiedział, co trzeba robić, a czego nie należy – i żeby każdy sam siebie pilnował. Nowy porządek powinien być taki, żeby każdy trochę pracował, żeby nie było leniuchów i darmozjadów.
Nowy porządek – to taki, żeby szkoły były ciekawe i żeby każdy, kto chce się uczyć, szedł do szkoły.
Nowy porządek – to, żeby mocniejszy nie bił słabszego i żeby nie odbierał tego, co tamten ma.
Nowy porządek – to, żeby mądrzejszy nie śmiał się, nie przezywał i nie oszukiwał młodszego, który nie tak dobrze rozumie.
Nowy porządek – to, żeby chłopcy nie dokuczali dziewczynkom i żeby dziewczynki nie płakały.
Nowy porządek – to, żeby wszędzie było czysto i wesoło.
A tymczasem jeden pracuje, a drugi sam nic nie robi i innym przeszkadza. Ten, co nic nie robi, więcej ma często i weselej żyje niż ten, co pracuje. I jest źle, bo ten stary porządek – to jest nieporządek. Bo i tak bywa, że ktoś chce pracować, a nie może znaleźć pracy. Bo mówią: „Jesteś za stary, za słaby, jesteś chory”. To niesprawiedliwie jest. Więc stary i chory mają z głodu umierać? Co oni winni? Albo ktoś nie umie?
– Dlaczego nie umiesz?
– Bo mnie nie uczono.
– Dlaczego nie uczono?
– Bo nie miałem rodziców.
Albo:
– Bo rodzice byli biedni.
Więc jak kto biedny, to już całe życie ma się poniewierać?
Więc robotnicy śpiewają pierwszego maja o nowym porządku. A potem każdy idzie do domu albo idzie w gości. I rozmawiają sobie o różnych sprawach. I cieszą się, że dzień święta robotniczego przyjemnie spędzili.
I cieszą się, że ich dzieciom będzie lepiej. Bo dzieciom też nie jest teraz dobrze. Bo są małe jeszcze i słabe, więc jak się spotkają ze złym człowiekiem, nie mogą się obronić. Może i dzieci wybiorą sobie dzień święta, żeby wszystkie dzieci na całym świecie razem świętowały, wszystkie dzieci – nawet chińskie i murzyńskie. I przyjadą czarne dzieci i żółte do Europy i razem z białymi będą szły w pochodzie i będą śpiewały. A potem znów pojadą do Azji i do Afryki.

Janusz Korczak

Powyższy tekst Janusza Korczaka ukazał się pierwotnie 90 lat temu w przeznaczonym dla dzieci i wychowawców dwutygodniku "W słońcu” nr 1-2/1922, którego Janusz Korczak był stałym współpracownikiem.



Sunday, April 29, 2012

Korczak i Panna Esterka - Estera Winogronówna

Estera Winogronówna, podobnie jak Rywka Boszes, pomagała Korczakowi w jego codziennych zabiegach lekarskich w Domu Sierot. Była studentką Wydziału Przyrodniczego UW. Była bardzo lubiana przez dzieci, poza normalną pracą opiekuńczą zajmowała się w Domu Sierot sprawami zespołu tanecznego. 

Pani Estera Winogronówna rezyserowała sztuke Poczta w Domu Sierot. Przedstawienie odbyło sie 18 lipca 1942 roku, zaledwie 4 dni przed rozpoczęciem likwidacji warszawskiego getta czyli 22 lipca 1942 roku. Złapana na ulicy i deportowana do Treblinki na poczatku Akcji latem 1942 roku.
Panna Esterka (?) pierwsza z lewej (?), troche za pokaźna.... ale ma rogowe okulary!


Pierwsze przedstawienie "Poczty" wg. Tagorego odbyło się w Domu Sierot na Siennej na początku kwietnia 1942. Następne, z udziałem gości z zewnątrz, 18 lipca 1942 roku. Opis Pani Esterki wg. Gabrieli Zylberberg-Elias - "Niepokaźna, szczupła, małego wzrostu, bardzo mizernej twarzy, w ogromnych okularach w rogowej oprawie, miała bardzo bujne włosy spadające do ramion. Zawsze była zamyślona i smutna".


Moze tzw. Korczakianum wyciagnie i opublikuje jej zdjecie z archiwów UW, tak jak ja to zrobilem szukajac Rywki Boszes

Saturday, April 28, 2012

Yad Vashem Photo Archive » Pinsk, Poland, An abandoned building

If You write  on Google: An abandoned building 
You will find
Yad Vashem Photo Archive » Pinsk, Poland, An abandoned building and the picture of ruins shown at the bottom.
The building is/was in the city of Pinsk and it was synagogue. 
But it is not mentioned in the archives just  Pinsk, Poland, An abandoned building
Before WWII

After WWIIAfter 1960
So it is likely that the Great Synagogue in Pinsk, survived the WWII but was dystroyed during Sovjet/Belarus regime! The Franciscan Church and the monastery of the 16-18 cent. on the left survived!

Ralph Lauren was born Ralph Lifshitz in the Bronx, New York, to Ashkenazi Jewish immigrants, from Pinsk, Belarus: Fraydl (née Kotlar) and Frank Lifshitz,

Thursday, April 26, 2012

Korczak nie był hipokrytą i dlatego jest tak ceniony!



Najlepszymi "barometrami szczerości" są oczywiście dzieci, które wyczuwają najdrobniejszy fałsz, załamanie głosu czy też celowo zawoalowaną hipokryzje

Hipokryzja – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:
  • oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi np. głoszenie miłosci rodzinnej a  jednoczesne po cichu rozwalanie rodziny
  • stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach finansowych
  • wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach np. głoszenie, że Rodzice cenili uczciwosc i przejęli ta zasadę od nich i jednoczesnie np. przy dzieleniu spadku po tych samych Rodzicach, zapominanie o własnej uczciwości. 
Tala med kluven tunga – Att säga en sak men mena eller göra något helt annat; att vara oärlig; att inte stå för vad man har sagt. Från reptilers tvådelade tunga, ursprungligen från nordamerikanskaindianspråk, där en som "talar med kluven tunga" säger en sak, men menar en annan.


Tuesday, April 24, 2012

Definicja Złodzieje i Paserzy






Definicja "Złodzieje" nie jest trudna. Szczególnie dla poszkodowanego.

Definicja "Paserzy" troche trudniejsza. Wiemy ze "Paser" to pośrednik złodziei, sprzedaje łupy złodzieja i handluje kradzionym.

A jak Złodzieje i Paserzy to te same osoby - to jak ich nazwac oprócz "szuje"?

A jak sie nazywaja Ci którzy kupuja kradzione i to nie jest w "dobrej wierze"!

Nabycie w dobrej wierze polega przecież na tym, iż kupujący w momencie kupowania nie wie o fakcie kradzieży i kupuje na przykład tekst artykułu lub obraz sądząc, że nabywa go od jedynego i prawowitego posiadacza, a nie od pasera czy też złodzieja.

Z nabyciem w złej wierze mamy do czynienia wtedy, kiedy kupujący zdaje sobie sprawę z tego, że dana rzecz jest kradziona albo należy np. do trzech włascicieli jak to sie czesto zdaża w wypadku spadku. Kupowanie od jednej osoby bez aprobaty innych, jest oczywiscie kupnem w złej wierze!

Mój Ojciec napisał kilka artykułów na temat Domu Sierot i Korczaka. Pomogłem mu wpisac je na komputer i zredagowac.

Doszło do mnie ze wyszły w gazecie w Sztokholmie. Zadzwoniłem do gazety i powiedziałem ze to łamanie praw autorskich. ......










cdn










Druga czesc:

Czy to zwykli złodzieje, naciągacze i paserzy.